Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. Quite weird a presentation, I must say. For a modeller forum, I would prefer some more effort and own initiative put into a model not just a heliprop and decals sticked on it. I really liked your small jets in 1/144, assuming you were using some glue, putty and colors for assembling. This one, although cute indeed, is beyond my understanding of modelism. If I'm wrong and it was a real assembly kit - take my appologies, Pal. Trochę dziwaczna prezentacja, muszę powiedzieć. Na forum modelarskim preferowałbym więcej własnego wysiłku i inicjatywy włożonych w model, nie tylko przyklejenia śmigła i kalkomanii. Naprawdę lubiłem Twoje odrzutowce 1/144, zakładając, że używałeś nieco kleju, szpachlówki i farb do ich montażu. Ten modelik, chociaż rzeczywiście słodki, nie mieści się w moim rozumieniu modelarstwa. Jeśli się mylę, i to jest prawdziwy model do sklejania - przyjmij Kolego moje przeprosiny.
  2. Panowie, jesteście bardzo uprzejmi. Jak wspomniałem, namęczyłem sie z tym modelem ogromnie i widzę jego niedoskonałości (tzn. mojej pracy). SH nie rozpieszcza, ale to daje też okazję do inwencji. Krosto: szprychy są z blaszki Parta. SH jednak sprytnie odlało opony i wypełnienia osobno, więc roboty z tym nie było dużo. Co do śmigła, to ja wykonuję wszystkie według jednego schematu, maskując taśmą jaśniejszy kolor i nakładając pędzelkiem ciemniejszy. Po prostu więcej pasków mi się na śmigle nie mieści Wojciech: to ciekawe, bo to malowanie też jest oparte na schemacie z modelu Pancerki Banny: brak aero to raczej mój wybór na teraz, chociaż widzę, że możliwości powoli się tu wyczerpują. Więc może w końcu sprawię sobie to aero, ale to już w Polsce, do której wracam za kilka miesięcy
  3. Ale żeś go zmęczył! Lotnisko było chyba po wiosennych roztopach. widać w tym brudzeniu jednak pewną logikę i konsekwencję. Możesz jeszcze dodać na lewym dolnym płacie trochę śladów oleju. Silnik rotacyjny obracał się w prawo i spaliny z olejem wyrzucał właśnie na lewą stronę (kolektórów spalin nie było - piloci mieli od tych oparów nudności i nie tylko). Mazy wyszły fajnie, może trochę zbyt delikatnie, ale są różne szkoły: niektórzy używają kilku kolorów, inni nanoszą smugi w jednym odcieniu na beżowe (płócienne) tło. Też sklejałem ten model, jako revellowski przepak, i wspominam go miło Namawiam Cię Bartek do wybrania jednej skali, bo np. takiego Albatrosa D.V w 1/72 trudno porównywać z Camelem 1/32. A tak, tworzysz jakąś całość. Gratuluję, Fokkerek bardzo OK.
  4. Dzięki. Kolekcja rozrasta się raczej powoli, ale to mi pasuje. Życie ostatnio nieco przyspieszyło, będzie mniej czasu na modelarstwo. Oto mój ostatni produkt: Maj 2013. Albatros C.III, Special Hobby, http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=38278
  5. Witam i przedstawiam wymęczonego przez wiele miesięcy Albatrosa C.III. Samolot ten był tzw. koniem roboczym kajzerowskiego lotnictwa, służył jako maszyna frontowa, rozpoznawcza i bombowa. Zaprojektowany w 1915 r. jako rozwinięcie udanej konstrukcji Albatros C.I, był produkowany w ponad 5 tys. egzemplarzy, zarówno w wersji bojowej, jak i szkolnej (od 1917 r.). W czasie odzyskiwania niepodległości przez Polskę nasze oddziały przejmujące poniemieckie lotniska na ziemiach polskich (m.in. w Warszawie i Poznaniu) przejęły również kilkadziesiąt egz. tego samolotu. Był on używany w szkołach lotniczych, jak również krótko w działaniach przeciw bolszewikom w 1920 r. Samolot jako przestarzały, został wycofany z frontu tak szybko, jak to było możliwe. Model przedstawia przypuszczalny wygląd egzemplarza znajdującego się na wyposażeniu Stacji Lotniczej Poznań Ławica w 1919 r. Jest to raczej interpretacja niż odtworzenie konkretnego samolotu. W tym miejscu chcę podziękować kolegom, którzy wspomogli mnie materiałami historycznymi (wątek w PWM: http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=3&t=28381). Model Special Hobby oceniam jako bardzo trudny, choć to może być wynik mojego niedoświadczenia. Praca nad nim to była prawdziwa "rzeźnia". Części wymagały solidnego piłowania, ich łączenie nie było technologicznie dopracowane i wymagało wymyślania rozwiązań na bieżąco. Wiele części plastikowych zastąpiłem metalowymi i drewnianymi. Tym bardziej się zdziwiłem, że po dość chamskim i siłowym montażu podwozia, samolot stanął na kołach równo, bez żadnych przechyłów. Malowanie jak zwykle: pędzelkiem, powierzchnie płatów oraz szachownice na nich - sprayami. Numer ewidencyjny - pierwsza w życiu samodzielnie wykonana kalkomania
  6. świetnie wykonane modele, wyłącznie "big boys" - w dawnych latach marzenie każdego modelarza Szczególnie podobają mi się zgaszone kolory Martleta.
  7. Świetny Spitfire jak i cała kolekcja PSP. Podoba mi się Twój pomysł na seryjną produkcję modeli, choć sam nie jestem w stanie wyjść poza jeden projekt w jednym czasie. Nie ta podzielność uwagi. Gratulacje, bez dwóch zdań!
  8. Dołączam się do pochwał. Dodam jeszce jedną: świetnie wykadrowane i doświetlone zdjęcia. Pierwsze trzy uderzają mocą, ciężkie maszynisko niemal wylewa się z kadru.
  9. Malowanie to frajda, naciągi to koszmar (przynajmniej dla mnie - próbuję wszelkich sposobów i wciąż jest coś nie tak - ostatnio pręt 0,2 mm docinany na wymiar, bo przez podgrzewanie żyłki o mało nie sfajczyłem modelu). Tutaj wszystko gra i buczy. Przy okazji szprych, mam pytanie o kolor - czy obręcze i szprychy powinny być czarne (szare), czy też takie jak w rowerze?
  10. Świetny samolocik, ciekawe oznaczenia. To malowanie drewnianych i płóciennych powierzchni daje naprawdę dużo frajdy.
  11. Świetnie i ciekawie zrobiony model, robi wrażenie. Swego czasu zrobiłeś kilka dość jednostajnych modeli wczesnowojennego RAF-u. Ten zaś bardziej "koresponduje" z Twymi najciekawszymi: Ju-87 i Fw-190D. Tak z ciekawości zapytam, czy zetknąłeś się z tym P-51B Monogramu (chyba ze to ten sam zestaw)? Kupiłem go we wczesnych latach 90-tych, ale potem oddałem go komuś w stanie niesklejonym. Robił wtedy dobre wrażenie, choć kalki były dziwnie błyszczące. Gratulacje!
  12. Piękna cała trójca: Albatrosy i Halberstadt. To jest właśnie fajne w tym okresie, że można nieco puścić wodze swobodnej interpretacji. W końcu drewno to drewno, a płótno to płótno. Kalkomanie (orzeł i numery) jak rozumiem, samodzielnie wykonane? Ja męczę swojego Albatrosa C.III (SL Poznań Ławica) i zmęczyć nie mogę... Aha, podoba mi się wykonanie łatek na płótnie.
  13. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy Twoim Skyraiderem, a Albatrosem, to zdecydowanie wolę Albatrosa. Moim zdaniem niepotrzebnie posprajowałeś ten model czarną farbą po bokach. Efektu osmaleń nie osiągnąłeś, a estetykę poprawnie i czysto złożonego modelu zniszczyłeś. Kiedyś już był w galerii A-1, gdzie autor zostawił go czystym, przyznając, że nie chce zepsuć efektu nieumiejętnym wykonaniem smug spalinowych. Pochwaliłem go za to i zebrałem kpiarskie komentarze od "znawców tematu", jak powinien wyglądać model Skyraidera. Tutaj widać, że czasem lepiej odpuścić. Szkoda trochę.
  14. Heh, świetny opis powstania modelu, pełen drastycznych zdarzeń i zwrotów akcji Erwudziak faktycznie nieco heavy metalowy (osłona silnika nieco przyciężko wystylizowana - jakby była odlana z żeliwa). Ale ma swój urok. Z żyłkami mam dokładnie te same problemy, nijak nie chcą reagować prawidłowo na powietrze z suszarki (o płomieniu świecy nie wspominając). Na te linki, jak w RWD, super nadawałby się niklowo-srebrny drucik o przekroju 0,2 mm dostępny w sklepach modelarskich. Ma półsztywną strukturę i dobrze daje się formować.
  15. Faktycznie, ale to się chyba da łatwo poprawić. Uuups, to chyba paru gości tutaj jest w wieku Twojego Taty Posiadasz Bracie zabytki na stanie. Obchodź się z nimi z szacunkiem
  16. Aha, jeśli Revell dał malowanie 3. dywizjonu, to może być ok., bo w 1938 r. Gladiatory z 73-go, który przezbroił się w Hurricany, zostały przekazane właśnie 3-mu dywizjonowi. źródło: http://www.raf.mod.uk/history/73squadron.cfm Ale ta zielona "3" i tak mi się nie podoba
  17. Ładny Albatros. Przebija z niego taka... dyscyplina wykonania, bez przegięć i udziwnień. Zdjęcie z Fokkerem przednie, masz parę dyżurną
  18. No właśnie jakoś tak znajomo wygłądał mi ten model, a to stary Matchbox przecie! Bardzo miły zestaw do skladania. W tej konwencji dałbym sobie spokój z czernieniem i brudzeniem. Ale i tak wyszło sympatycznie, nieco retro. Zastanawiam się czy te kalki Revella to nie jakieś SF. W Matchboxie było malowanie RAF z tym samym serialem K7984, lecz uzupełnione o inne elementy graficzne: żółto-granatowe oznaczenia 73. dywizjonu w 1938 r. A tutaj ta zielona "trójka". Hmmmm....
  19. Hehe, pudełko zawiera m.in. "Big Hog'a". A to już Twoja działka Banny, czyż nie? Warsztat chętnie pooglądam, F4U chodzi mi po głowie, zwłaszcza z kabiną bird cage. Ale to w dalszej przyszłości, jeśli w ogóle...
  20. To może już lepiej "smiert faszistam" Model bardzo przyjemny, gratuluję, choć sesja z neutralnym tłem dałaby lepszy efekt.
  21. Od dawna się zbierałem, żeby wyrazić tu uznanie. Piękna kolekcja, szczególnie wielopłaty z początków lotnictwa polskiego. Pod zdjęciem jednego z Nieuportów chyba jest zły podpis "Curtiss P-40E".
  22. Model bardzo mi się podoba, zresztą jak wszystkie Twoje prace. Tym razem niespodziewanie efektownie wyszły zdjęcia na kolorowym tle. W związku z P-39 krótka refleksja wspomnieniowa: pierwszy raz zetknąłem się z tym samolotem i jego modelem Revella chyba w 1983, gdy kolega z klasy nabył go w sklepie wysyłkowym z Pruszkowa (ogłoszenia były w Skrzydlatej Polsce) za jakąś bajońską sumę chyba 1500 ówczesnych złotówek. Mnie na to nie było stać i mogłem tylko popatrzeć: Pamiętam, że zafascynowały mnie wtedy te samochodowe drzwi, przednie podwozie i silnik z tyłu. Pod koniec lat 80-tych nabyłem vacuformę P-39 firmy Miniplast: lecz po wstępnym ścieraniu zarzucilem ten projekt, gdyż nastapił wysyp modeli zachodnich. I tak nie skleiłem tego ciekawego samolotu
  23. Bardzo ładny samolot! Zgadzam się z Mikołajem co do cieniowania, z tym że tylko na stateczniku poziomym i sterze wysokości. Jest nieco za grube. Na pozostałych powierzchniach jak dla mnie jest OK. Wiem, że nie jest prosto osiągnąć ten efekt i tym bardziej doceniam. Ja próbuję bez aerografu, co jest nieco uciążliwe i efekt odbiega od Twojego. Podoba mi się ta złamana biel / szarość kadłuba. Za model molti gratulazioni! Widzę, że ciągniesz temat lotnictwa włoskiego z I wś. Chwali się! Sam znalazłeś to malowanie, czy Eduard pokpił sprawę i nie dał pelnych oznaczeń? Napisz może na PW, jakie kalki masz do wykonania. Ja też muszę sam zrobić numerację do Albatrosa C.III. Może razem zmierzymy się z tematem?
  24. Jest trochę niekonsekwencji w postawieniu tematu. To jak ma być: samoloty konstruowane "przez Polaków" czy "na ziemiach polskich"? Zdefiniuj "ziemie polskie"? Co ma z Polską wspólnego Fokker D.VII produkcji OAW w Pile (poza faktem nabycia pewnej ich liczby przez Polskę po 1918)? Czy w 1918 były to ziemie polskie? Jakim "polskim akcentem" wyróżniały się Focke-Wulfy produkowane podczas 2. wojny w Poznaniu, poza tym, że pewnie wykorzystywano tam polskich robotników przymusowych? Czy przedwojenny szybowiec Grunau Baby z Jeżowa Sudeckiego to konstrukcja polska? A Hanna Reitsch (urodzona w Jeleniej Górze) czy Manfred von Richthoffen (urodzony w Świdnicy) to polscy piloci? Obawiam się, ze takie postawienie kryterium dałoby w rezultacie długą listę konstrukcji przeważnie niemieckich oraz pełną listę konstrukcji polskich. Jaki w tym sens? Sensownym ogranicznikiem wydaje się kryterium zasięgu państwowości polskiej w danym okresie, ale wtedy otrzymujemy banał, tzn. po prostu polskie konstrukcje lotnicze. Ciekawy może być temat "polscy oblatywacze i ich samoloty" lub "zagraniczne konstrukcje polskich inżynierów". Interesujący mogłby być też "początki lotnictwa na ziemiach polskich". Wydaje się jednak, że wszystkie te tematy już doczekały się swoich opracowań, poza tym z modelarskiego punktu widzenia są to informacje uzupełniające ogólną wiedzę, bez wpływu na samo wykonanie modelu.
  25. Hm, ciężko coś powiedzieć. Samolot w ciemnej kolorystyce trudno jest dobrze obfotografować "z ręki". Fotki są niedoświetlone i nieostre, nie widać detali. Widać za to lekkie niedomalowania w obrębie kół / felg. Niektórzy koledzy na forum będą mieć pewnie więcej do powiedzenia, bo robili model samolotu DeLonga i to chyba z tego zestawu. No, ciekawe jak sobie poradzisz z P-61, bo to i model rzadki na forach, i trudny
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.