Skocz do zawartości

filipsg

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 836
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez filipsg

  1. Ludzie, to jest sam początek wojny, wtedy w Gdańsku był tylko niem... przepraszam, wolnomiejski Ordnung, żadnego tam brudu na ulicach Świetna scenka, doceniam że zamiast szaleć z brudzeniem dla zasady- poszedłeś w merytorykę, wygląda to dokładnie tak, jak powinno.
  2. Zamiast takich profesjonalnych klamer wystarczą klamry od bielizny. Naprawdę, podstawowy warsztat modelarski można skompletować korzystając wyłącznie z rzeczy jakie są w każdym domu
  3. Toro Model ma gotowe kalkomanie z wszelakimi znakami rejestracyjnymi
  4. filipsg

    Gdynia Aerobaltic 2018

    Wyjazd z terenu lotniska to rzeczywiście był koszmar, byłem w niedzielę i od swojego miejsca parkingowego do bramy lotniska (według mojego auta: 2 kilometry) jechałem równą godzinkę. Nie wiem z czego wynikała taka organizacja terenu lotniska; dla pieszych było jedno wejście na jednym końcu lotniska, a dla samochodów też jeden wjazd, prawie na drugim końcu. Prawdą jest też że program był nieprecyzyjny, ale koniec końców- pokazy i tak były kapitalne.
  5. Radschlepper to właśnie ten ciągnik, ze specjalnymi kołami do babrania się w błocku, Raupenschlepper był gąsienicowy.
  6. W '38 Wehrmacht był jeszcze dużo słabszy niż rok później. Siłą rzeczy nie mieli jeszcze czeskich czołgów na stanie, seryjnych panzer III i IV też jeszcze nie było w linii, a armia jako całość była znacznie mniej zgrana i przygotowana do wojny. W lotnictwie nie było jeszcze Bf 110. Przecież cała polityka Hitlera aż do września '39 opierała się na blefowaniu, wystarczył jeden kraj który powiedziałby "sprawdzam". Albo dwa Urbanowicz w swoich wspomnieniach utrzymuje że Czesi by spokojnie stawili czoła Niemcom nawet bez naszej pomocy, ale ile w tym rzetelnej analizy, a ile myślenia życzeniowego i żalu do aliantów zachodnich- nie wiadomo. A co do obozów koncentracyjnych, bierz pod uwagę, że wtedy nie wiedziano na jakich zasadach opiera się hitlerowska machina ideologiczna i czym tak naprawdę były te obozy. Poza tym, Polacy to buntownicy z powołania i przez całe dwudziestolecie kształtowaliśmy się w niechęci i ostrożności względem Niemców, a Czesi raz, że zawsze mieli dużo cieplejszy stosunek do Niemców, a dwa że byli wychowani w szacunku do prawa. Jeśli władze wzywają do stawienia się w obozie, to się stawimy. Jeśli władze zabraniają bronić się przed wchodzącym do kraju Wehrmachtem, no to już niech wchodzą.
  7. Ależ ja nie neguję napięć polsko-czeskich, po prostu w obliczu niemieckich, znacznych roszczeń terytorialnych względem Polski i Czechosłowacji, warto było odłożyć chwilowo na bok te napięcia i rozwiązać je na stopie pokojowej po wyłączeniu zagrożenia z Niemiec. No ale cóż, to czysta gdybologia
  8. Nikt nie wziął pod uwagę, że gdybyśmy w '38 zamiast wchodzić na Zaolzie stanęli z Czechami przeciwko Niemcom, to byśmy wygrali...
  9. IBG.
  10. Tylko że Meng robi przedwojennego (akurat dziś czytałem recenzję w Modelarstwie Okrętowym)
  11. Co do Nelsona to można w ciemno stwierdzić, że Trumpeter bije na łeb na szyję japońskie wypraski sprzed kilku dekad. Takao z Fujimi jest przecudnej urody i detal ma dużo ładniejszy niż Aoshima (w ogóle Fujimi jest pierwszym wyborem jeśli idzie o japońskie okręty), różnica taka, że Fujimi jest tylko w wersji z 1944, a Aoshima robi jeszcze wariant '42. Merytorycznie chyba oba są bez zarzutów.
  12. Hola hola, takie figurki to dla pancernika z lat 90-tych, bądźmy poprawni merytorycznie Okręt pięknie zrobiony i w sam raz "wyeksploatowany", ale figuranci no nijak mi się na nim nie podobają. Na fajnie zróżnicowanych kolorystycznie pokładach i nadbudówkach wyglądają jak jednobarwne plamy. A może ja po prostu nigdy się nie przekonam do figurek w modelarstwie okrętowym...
  13. Moje modelarskie marzenie, kapitalny!
  14. Na stulecie zakończenia wielkiej wojny znowu naszło mnie na sklejenie najbardziej urokliwego czołgu w historii, czyli FT. Model Flyhawka to cud, miód i malina, nie pamiętam kiedy i czy w ogóle sklejałem tak dobrze pomyślany i zrobiony model. Dla urozmaicenia życia uparłem się na czterokolorowy kamuflaż, tradycyjnie Vallejo kładzione z pędzla. Moja własna inwencja ograniczyła się do drucianych uchwytów na frontowym włazie (dostępne fototrawionki były zbyt drobne) i pasów na skrzynkę narzędziową z taśmy malarskiej. I to tyle, mam nadzieję, że się podoba W skali 1:Zapałka prezentuje się tak: A obok krewniaka z First to Fight- tak: FtF to nie jest zły model, ale w zestawieniu z Flyhawkiem leży i kwiczy. Skoro mogę już porównać gotowe FT obu producentów, chyba machnę jakiś krótki wpis na ich temat
  15. Wyszły pięknie. A skoro kleisz taką kolekcję Kawasaki to może podzieliłbyś się opiniami co do jakości poszczególnych producentów? Myślałem nad Ki-100, ale żadnego rzetelnego porównania FM z Aoshimą nie widziałem.
  16. Tak jak napisał Sebastian, stary Yamato jest teraz w bardzo korzystnych cenach, a co do malowania- jest to chyba najprostszy pancernik bo cała nadbudówka jest zbita w jedną "wyspę". No i nie ma żadnego śmiesznego kamuflażu jak Brytole czy Bismarck. Na temat Yukikaze się nie wypowiem, ale przypomniał mi się jeszcze I-400 też produkcji Tamiya. Może Cię zainteresuje, bo nie jest takim banałem jak większość podwodniaków, a skleja się świetnie i trzeba się bardzo postarać, żeby go zepsuć (tak jak ja ). Cenowo chyba też stoi porównywalnie z Yuki.
  17. W 1/350 Yamato robi kolosalne wrażenie i jest prościutki w budowie. W sumie chyba wszystkie starsze "350" Tamki (czyli oprócz Yamato i Musashi jeszcze King George V i Bismarck) to dobre opcje na początek. Yukikaze i Kagero to też bardzo dobre modele.
  18. Wygląda kapitalnie, wreszcie znalazłem polski samolot który nie drażni mnie tymi asymetrycznymi szachownicami na płacie
  19. Eduard wydaje limitowaną edycję swojego Albatrosa w 1/48, ale jako dodatek dla klubowiczów przewidzieli figurkę Bardzo Znanego Pana na niedźwiedziu w 1:48
  20. Jeśli reling na okręcie składał się ze słupków z przewleczonymi linami, to podejrzewam że najczęściej malowano tylko słupki (bo malowanie tych lin byłoby robotą głupiego) albo całość zostawiano w kolorze bazowym. Jeśli nie ma twardych dowodów zdjęciowych, to chyba trzeba po prostu zdać się na estetykę. Gdybyś na tle szerokich czarnych pasów kamuflażu HMS Repulse zamontował jasnoszary reling, to wizualnie byłoby to nie do obronienia. Na szybko znalazłem zbliżenie burty Bismarcka, nad czarnym pasem ewidentnie widać szary słupek: W modelu problem jest w czym innym. Masz relingi z dolną poprzeczką i ją też zostawiłeś w kolorze niezgodnym z kamuflażem, i na krawędziach pokładu tworzą się takie jasnoszare "marginesy", a to jest ewidentnie niepoprawne. EDIT: cholera, teraz dopiero widzę że to zdjęcie w trakcie nakładania kamuflażu, może słupki dopiero będą malować
  21. filipsg

    IJN Tone 1/350 Tamiya

    Ale taki efekt nie ma sensu, śruba to jednolity mosiądz i tam nie ma się co łuszczyć czy obijać (jeszcze inna sprawa że nie widzę realnej możliwości "obicia" się śruby okrętu bez całkowitego zniszczenia jej). Za to zielony syfek- jak najbardziej.
  22. Ja tam zawsze myślałem że malowanie relingów na modelu zależy od tego jak były w oryginale, a nie jak to ktoś inny na innym okręcie zrobił, ale okej
  23. filipsg

    IJN Tone 1/350 Tamiya

    Wygląda mi to na obicia na mosiądzu
  24. Gdyby Fly się spiął i wydał takiego Łosia rok czy dwa lata temu, to wszyscy by się na niego rzucili i nikt by nie narzekał na cenę. A tak, równo z IBG, trafili z premierą jak łysy grzywką w kant kuli...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.