Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Może tak być. A tego nie powiedziałem. Brud nie wydaje mi się dobrym wytłumaczeniem i tyle. Ale pas blachy zgodny ze specyfikacją, za to z jakiegoś powodu nieco ciemniejszy - czemu nie. Pewnie jakbym się nad tym głębiej zastanowił, to ograniczyłbym wyklejenie folią do węższego paska, a poniżej użył ciemniejszego metalizera. Ale teraz jest za późno, bo częściowe zdzieranie foli na pomalowanym modelu jest dla mnie zbyt ryzykowne. Na szczęście po nałożeniu niebieskiego goła folia będzie widoczna tylko we fragmencie i w dodatku przybrudzona śladami spalin, co powinno nieco ukryć fakt tej samej faktury poniżej wydechu. Wyklejanie folią daje bardzo fajny optycznie efekt i w ogóle ma mnóstwo zalet, m.in. łatwość poprawek (dopóki nie sąsiaduje z malowaniem). Tylko że... na drugowojennych samolotach w służbie wygląda dość nienaturalnie. Za to egzemplarze fabrycznie nowe, muzealne, wyścigowe, czy powojenne jety - efekt jest super.
  2. Nic nie testuj, tylko pokryj warstwą lakieru Microscale do kalkomanii - Liquid Decal Film. Można pędzlem. On m.in właśnie służy do ratowania starych kalek przed pękaniem.
  3. Mam nadzieję, że się wieża nie utopiła... Jaki to zestaw?
  4. Nie wiem. Z faktami na zdjęciach nie dyskutuję. Podobnie, panel przy łączeniu skrzydła z kadłubem jest na wielu zdjęciach (w tym na Twoim) ciemniejszy niż otaczające. A na "moim" egzemplarzu już niekoniecznie. Brud nie jest dobrym wytłumaczeniem, bo czemu miałby się kończyć na liniach łączenia paneli?
  5. Tylko to jest inny samolot. A na zdjęciach Cripes a mighty 3rd, nie widac różnicy między górnym a dolnym panelem. Więc brud czy nie brud, na modelu zaplanowałem taki efekt.
  6. Cel był jak na zdjęciach. Na moich fotkach nie za bardzo widać, ale ten panel nad wydechami zrobiłem z osobnego, mocniej ściemnionego kawałka folii Myślałem o tym, ale uznałem, że skórka nie warta wyprawki. Na gotowym modelu ster wysokości mniej się rzuca w oczy (wg mnie). Natomiast jego odcięcie i wpasowanie tak, aby nie było zbyt wyraźnej szczeliny jest jeszcze bardziej kłopotliwe.
  7. Model AH pokryty surfacerem Bilmodel i srebrnym C8 jako podkład pod OD/NG. Eduard to samo ale juz z metalizerami na wierzch. AK XM polished alu, plus miejscowe ściemnianie paneli AK XM dark alu. Powierzchnie "srebrzankowe" pomalowane white alu Bilmodel-a. Arma: Eduard: Niestety, mimo gruntowania, oglądania pod lupą, poprawiania, szlifowania, polerowania itd.dopiero na zdjęciu zobaczyłem TO: Więc niestety będzie poprawiane.
  8. Prace się toczą, ale warsztat nieco zaniedbałem. Jak powiedział Paul Budzik, na nagrobku modelarza powinno być wyryte: Zajęło to dłużej niż planowałem. Mimo, że oba modele składają się dobrze, to ich skomplikowanie i ilość szczegółów na powierzchni czynią wszystkie poprawki bardzo czasochłonnymi. Mam również wrażenie, że model Eduarda ma w porównaniu z Armą więcej miejsc w których mógłby być lepiej spasowany. Oczywiście oba pod tym względem idealne nie są, ale również obydwa są spasowane lepiej niż dobrze. Mówimy o niuansach. Z drugiej strony, bardzo dobre spasowanie zestawu, momentami paradoksalnie nie ułatwia budowy. Nawet bardzo drobna niedokładność w montażu na jakimś etapie, powoduje brak spasowania na następnym. Małe tolerancje i brak luzów powodują, że błedu w montażu nie da się poprawić przez dogięcie czy dociśnięcie. To mój drugi Mustang z Eduarda któy buduję ale nadal nie uniknąłem paru pułapek. Model Eduarda zagruntowany surfacerem Bilmodel-a. Panele wokół wydechów wyklejone ze ściemnionej folii kuchennej. Zdecydowałem się na odcięcie sterów kierunku w obu modelach. Ten element jest dość widoczny w gotowym modelu i mam nadzieję że doda nieco realizmu. Albo go ujmie. Szkoda by było, bo to dość upierdliwa procedura.
  9. To znaczy, że presostat działa prawidłowo i jego wymiana nic nie da.
  10. HKK

    Aerograf cz.2

    Tylko w Infinity. Podobno tytanowa i się nie odkształca mimo cienkich ścianek. Osobno kupić się na razie nie da, więc koszt nieznany. W opisach Ultry 2024 i Evolution 2024 na stronie HS nie ma o tym słowa, więc należy założyć, że dysze są z tego samego materiału co poprzednio. Zmienili natomiast ich rozmiar - z 0.2 na 0.28 i z 0.4 na 0.45. Być może to poprawi ich trwałość, ale ja bym poczekał na rezultaty.
  11. Zaczynając polemikę, zwróć uwagę na moje określenia - "dla mnie" i "dobra praktyka". Bo, że system przedpłat jest powszechnie stosowany to oczywistość. Ale mi się w wielu wypadkach takowy nie podoba, i nie jestem w tym odosobniony. Przykładem sa właśnie przedpłaty na oprogramowanie, które coraz częściej wywołują prawdziwą wściekłość klientów. Chociażby ostatnia premiera Flight Simulatora 2024. Jedynym bonusem dla przedpłatowiczów był dodatkowy samolot do poprzedniej wersji symulatora. A za wpłacone wcześniej pieniądze, czyli kredytowanie Microsoftu (!) klienci otrzymali produkt nie nadający się do użytku, który dopiero po paru tygodniach doczekał się pierwszych poprawek. I nadal, ponad miesiąc po premierze jest pełny błedów. Więc owszem, zachęcanie do kredytowanie sprzedawcy przez klienta uważam za wątpliwą praktykę biznesową. A uniemożliwienie zakupu jakiegoś produktu (w tym wypadku overtreesa) klientom nie chcącym kredytu udzielić, bardzo mi się nie podoba. Darmowego kredytu dodajmy. A jakie inne przyczyny niezadowolenia znasz oprócz subiektywnych? A jakie inne oczekiwania znasz oprócz subiektywnych? To jeszcze raz głośno: MISIE, MISIE, MISIE nie podoba. P.S. Podobnie jak większości sprzedawców nie podoba się odwrotna praktyka kredytowania w której klient najpierw otrzymuje towar/usługę a później za nią płaci bez odsetek. Też często stosowana w biznesie i też nieelegancka i ocierająca się o patologię. Nie mylić zkredytem konsumenckim, gdzie kto inny bierze na siebie finansowanie, ale sprzedawca dostaje pieniądze od razu.
  12. Czy to nawiązanie do mojej wypowiedzi i określenia "nieelegancko"? Na wszelki wypadek odpowiem. Ograniczenie dostępności towaru do tych klientów którzy zapłacą z wyprzedzeniem, nie mieści się dla mnie w pojęciu dobrej praktyki biznesowej.
  13. Z dostawą od lutego... Co oznacza, że marzec też prawdopodobny. To jednak ja sobie poczekam na model a Arma poczeka na moje pieniądze. a jeśli overtreesy będą tylko w przedsprzedaży, to powiem, że nieelegancko.
  14. W Hawku ster jest oddzielnie i to chyba optymalne rozwiązanie. Choć i tu jest pułapka, bo krawędź między sterem a statecznikiem nie powinna być płaska. Zwykle mamy wypukły profil na sterze a wgłębny na stateczniku. Jeśli nie jest to dobrze oddane, to już wolę zintegrowany ster.
  15. Muszę uwinąć się z moimi Mustangami, bo szykuje się następna równoległa budowa dwóch modeli. Może Arma da d.razu ovetreesy... Wiem, że nikogo mój plan nie obchodzi i co z tego
  16. P-36 Gabreskiego z Pearl Harbor... Ale chyba nie ma pomysłu jak był oznakowany Za to srebrny Rasmussena koniecznie! Tylko, że tam (P-36A) nie było kaemów w skrzydłach o ile kojarzę.
  17. Sądząc po deklaracjach kupna, model chyba bardziej oczekiwany niż Gotha...
  18. Kontynuując wątek z zamkniętego tematu w warsztatach lotniczych. @greatgonzonapisał: Mam wrażenie, że HKK i chyba Ty też robicie założenie, polegające na rozdzieleniu modelu i modelarza. Mogę się mylić, ale i tak takie założenie funkcjonuje. Że skoro krytykujemy model, to automatycznie modelarz nie jest ruszany. To jest teoretycznie zasadne podejście, ale nie wytrzymuje zetknięcia z rzeczywistością. Twórca i dzieło to nie są zupełnie oddzielne byty, ponieważ człowiek inaczej podchodzi do istotnych dla niego rzeczy. Utożsamia się z tym co kocha i wówczas traci na tym racjonalność jego oceny (zakładając dość odważnie, że taka racjonalność w ogóle nie jest mu obca, ale to dygresja ;). Nie robię takiego założenia. Musiałbym bowiem również założyć, że ludzie zawsze zachowują się racjonalnie, a tak nie jest. Oczywiście krytykując dzieło (model) w istocie krytykujemy też działanie twórcy (modelarza), bo przecież dzieło nie powstało sobie samo. Tego nie da się uniknąć i masz rację mówiąc, iż twórca może czuć się dotknięty krytyką, nawet jeśli jest całkowicie uzasadniona i wyrażona w cywilizowany sposób. Natomiast stawiam i będę stawiał prawo do krytyki publicznie prezentowanego (!) dzieła wyżej, niż prawo twórcy do przebywania w strefie komfortu. A wprowadzanie ograniczeń krytyki (choćby nieformalnych) w imię dobrostanu twórcy, traktuję jako szantaż moralny. Puszczając swe dzieło w świat, świadomie rezygnujemy z całkowitej kontroli nad jego losem i odbiorem. Przy czym prawo do krytyki nie jest równoznaczne z obowiązkiem tejże. Powstrzymując się od krytyki modelu zrobionego przez bliską czy lubianą osobę nie czynie wyłomu w zasadach. Zostawiam sobie prawo do decydowania kogo swą krytyką będę (być może) ranił. Ponieważ też mam prawo do własnych emocji. Cały czas mówię o trójkącie Dzieło-Twórca-Odbiorca/Krytyk. Przenoszenie tego na inne dziedziny życia i tworzenie fałszywych analogii (powiedz kumplowi, że jego żona jesyt brzydka) jak to robił interlokutor z oryginalnego wątku jest nieuczcieym nadużyciem. No i oczywiście zgadzam się z Twym poglądem, iż galerie wykastrowane z krytyki modeli będą martwym i nudnym gabinetem figur woskowych.
  19. Sześciokątnych w tej skali chyba nikt nie robi. W Preddy'm użyję tych z owalnym bieżnikiem, bo w 1/72 różnica o ile w ogóle uchwytna, mieści się całkowicie w dopuszczalnej przeze mnie umowności. W Shangri-la będzie prostokątny. Chyba prawidłowy, choć nie próbowałem dochodzić czy nie miał jakichś wariantów. Ale szczerze powiedziawszy, martwienie się o prawidłowy wzór bieżnika uważam za lekką fanaberię w tej skali. Te kółka z Eduarda to w tej chwili połowa ceny całego zestawu Profipack.
  20. Już coś mamy: https://www.armahobby.com/70080-curtiss-h-75a.html
  21. HKK

    -

    Nie, no fajnie. Już wiem w czym problem. Po prostu ja błednie rozumiem określenie "brak szacunku". Przepraszam i znikam.
  22. HKK

    -

    Nieprawda. NIGDZIE tego nie napisałem, a nawet tak nie uważam. Natomiast faktem jest, że nadwrażliwością na krytykę tłumaczyłeś potrzebę powstrzymania się od niej:
  23. HKK

    -

    Naprawdę przepraszam autora wątku za ciągnięcie tego offtop-a. Ale rzecz wydaje mi się na tyle istotna, że nie chcę zostawiać tu błędnego wrazęnia nt. mojego i innych stanowiska w tej sprawie. Bo sądzę, że stanowiska nie są odległe ale polemiczna zajadłość powoduje jakieś nieporozumienia. Woięc proszę @TM48o odpowiedź gdzie brak mi szacunku dla tych co chca szybko zbudować model bez wnikania i tak dalej. Czy twierdząc, że w modelarstwie powinien liczyć się efekt końcowy a dążenie do merytorycznej zgodności jest pożądane wyraża brak szacunku do tych, którzy budują modele w inny sposób? Do czego mają absolutne prawo! Lubię konkrety, więc proszę o ustosunkowanie się do poniższej, często zresztą spotykanej na forum scenki: - Słuchaj, ale ten fotel w samolocie X nie bardzo zgadza się z wersją. On powinien wyglądać tak (...) - (odp.) Nie zwracam na to uwagi, będzie jak będzie. - Aha. To spoko. W końcu to Twój model. Nie będę się odzywał. Czy dostrzegasz tu brak szacunku i w którym momencie?
  24. HKK

    -

    Cóż, można się tak umówić. Mi takie podejście niespecjalnie odpowiada, bo domyślnym trybem powinna być wolność oceny czegoś co twórca jednak dobrowolnie prezentuje. Mam też argument natury praktycznej. Większość kiepskich warsztatów i galerii nie ma i nie będzie miało takiego pozwolenia. Więc będa zawierać same, choć zapewno nieliczne, pochwały. Ktoś kto nie jest obeznany z taką polityką forum, może dojść do wniosku, że takie modele sa pewnym standardem, a te zrobione przyzwoicie wymagają zapewne jakiś wyjątkowych umiejętności. Tu uwaga, będzie sarkazm. Skoro brak tolerancji, czy też wysoka wrażliwość na krytykę jest naturalna i akceptowalna, to dlaczego przyznanie sie do tego braku i prośba o uszanowanie wrażliwości ma być wstydliwe? A co do anglojęzycznych forów i panujących tam standardów. To jest pokłosie pwenej tradycji i zasady obowiązującej w Wlk Brytanii i pokrewnych jej terytoriach. W stosunkach z innymi ludźmi unikamy mówienia rzeczy które moga im sprawić przykrość. To generalnie słuszna zasada, która w wielu przypadkach ułatwia życie codzienne i czyni je mniej stresującym. Niestety, nadużywana prowadzi do absurdów i hipokryzji. Można być przywitanym z promiennym uśmiechem rano przez szefa, aby tego samego dnia wylecieć na pysk z roboty z brutalnie szczerym opisem rzeczy które zawaliłeś, a o których dowiadujesz się dopiero teraz. Wcześniej nikt ci nie chciał robic przykrości. Albo bez wyjaśnienia, bo po co ci teraz sprawiać dodatkową przykrość.
  25. HKK

    -

    Ja akurat tak nie twierdzę. Ale dla potrzeb tej dyskusji załóżmy, że taka jest moja (!!!) wizja modelarstwa. Uwaga - chochoł. Powiedz, kto tu na forum stwierdził, że jego wizja modelarstwa obowiązuje wszystkich? Ja mam przykłady wręcz przeciwne, gdzie ci z "wysokimi standardami" (np. @greatgonzo) do znudzenia powtarzają, że nawet jeśli swój pogląd uznają za logiczny i sensowny, to absolutnie nie musi on obowiązywać innych. W związku z tym Twój wniosek: Jest unieważniony przez nieprawidłowy punkt wyjścia (wierzę, że tak powinno być dla każdego). Oczywiście, że tak jest. I zwracam uwagę na dwa określenia: "Twórca" i "Odbiorca". Co tym bardziej unieważnia absurdalną analogię: Gdzie tu "twórca" i "odbiorca" !? Ja rozumiem upartą obronę swojej argumentacji, ale nie brnij w bezsensy, proszę. Odnieś się może do analogii z filmem. Czy twórcy netflixowego "Wiedźmina" mieli prawo do swojej wizji świata i postaci? Czy jeśli mi jako widzowi ta wizja zupełnie nie odpowiada, to wykazuję się brakiem szacunku do tej wizji? Czy krytykując ta wizję i cały serial jako niespełniający moich kryteriów dobrej adaptacji, krzywdzę twórców? Czy mam prawo publicznie mówić o tym co i dlaczego mi się w filmie nie podoba? I na wszelki wypadek proszę, nie powołuj się na komercyjność tego przedsięwzięcia. Jeśliby ktoś nakręcił amatorską wersję "Wiedźmina" i ją upublicznił, niczego by to w tej argumentacji nie zmieniło. Prawda, czy nie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.