HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 438 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
Ja się wstrzymuję z entuzjazmem, chociaż zawsze marzyłem o modelu Zlin-a 42. Ten samolocik w skali 1/72 jest maleńki. Paradoksalnie, żeby dobrze wyglądał powinien być wg mnie mocno zdetalowany. A przede wszystkim szkiełko musi być bez zarzutu - cienkie i przejrzyste. KP nie gwarantuje ani jednego ani drugiego. Obawiam się, że będzie to kolejny zestaw na "masz i odwal się" podobnie jak ich Astir CS. Tego typu niszowe tematy podobnie jak nasze RWD czy Wilga to powinna być domena druku 3D. Na wzór tego co robi Gas Patch z Me-163. W sensie technologii i zdetalowania, bo Komet raczej niszowy nie jest.
-
Zdjęcie, a w zasadzie oświetlenie uwypukla ten efekt, ale rzeczywiście, tam były podmalówki pisakiem akrylowym i trzeba to podpolerować. To cały problem z żywicznymi modelami malowanymi na biało. Ani podkład ani farba nie trzyma się powierzchni tak dobrze jak by się chciało a każdy odprysk albo wytarcie od razu widać. Więc mamy niekończące się podmalowywanie, podszlifowywanie, polerowanie. Teraz już wiem, że w takim przypadku najlepszy byłby biały podkład, kto wie czy nie jakiś poliuretanowy. A ja niestety użyłem szarego surfacera.
-
-
O ile ja wiem, wszystkie modele Airfix-a są projektowane w Anglii. Tym bardziej, że koncentrują się na tematach brytyjskich więc dokumentacja i dostęp do muzealnych egzemplarzy jestt na miejscu. W Indiach zlecana jest za to produkcja form (być może) i wtrysk (na pewno). Ich zeszłoroczny Spitfire w skali 1:24 jest natomiast wtryskiwany i pakowany w Anglii. Co do wykonania jego form, to były zamawiane w Chinach. Dlaczego zdecydowali się na produkcję tego modelu na miejscu można tylko przypuszczać. Zapewne przy wysokiej (jak na Airfixa) cenie zestawu dało się ukryć wyższe koszty produkcji. Za to mieli lepszą kontrolę jakości bądż co bądź skomplikowanego modelu.
-
Kiedy zacząć malowanie lakierem bezbarwnym
HKK odpowiedział PiotrKonin → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
A po co malować bezbarwnym? Tym bardziej przed sklejaniem? Potrzeba lakieru bezbarwnego pojawia się w dość ściśle określonych sytuacjach i chyba żadna z nich tu nie występuje. Jak najbardziej. Podobnie jak farba. Klejenie ze sobą pomalowanych elementów to jest prawie zawsze zły pomysł. Czasem nie ma innego (lepszego) wyjścia ale po to sa pędzelki, po to są precyzyjne aerografy i po to jest maskowanie aby tego uniknąć. Oczywiście jest szereg standatdowych sytuacji w których podzespoły czy elementy (np koła) najpierw się maluje a potem montuje. Ale wtedy miejsca smarowane klejem są wolne od farby lub wytrzymałość połączenia nie jest istotną kwestią. -
-
Airfix większość zleca do Indii (wykonanie form i wtrysk) ale produkcję swojego Spitfire Mk IX w 1:24 zlecił w wytwórni w Wlk. Brytanii. Własnej narzędziowni ani produkcji nie mają. Revell Germany przez długi czas produkował w Polsce (chyba bez wykonania form). Ale warto pamiętać, że inne elementy jak kalki, pudełko i instrukcja też nie są pomijalnymi kosztami i są zlecane gdzie indziej niż wtrysk. Zwykle ostateczne kompletowanie i wysyłka odbywa się w siedzibie firmy produkującej ramki.
-
Nieee. Czymś się przecież szybowce holuje z hangaru na start i z powrotem. W dzisiejszych czasach zwykle samochodami. Dawniej, głównie ciągnikiem. Każdy aeroklub miał jakiś ciągnik na stanie. I chyba nadal ma. Jeśli chodzi o Fokę, to żywiczny Ardpol 1/48. Ale w kabinie sporo trzeba dorobić. Natomiast traktorek to CMK Zetor 25 1/48. Bardzo fajny i szczegółowy zestaw. Ale póki co, najbardziej zadowolony jestem z malowania wnętrza kabiny. Udało się (chyba) odtworzyć charakterystyczne oryginalne malowanie SZD - taki czarno-biały marmurek czy też może lastryko. Oczywiście nie w skali, ale jakieś wrażenie daje.
-
Kabina (niemal) gotowa. Od zewnątrz będzie następna warstwa surfacera. Potem szlif, ew. poprawki i Foka idzie do malowania.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Była droga, a w wersji z pionowym uchwytem to już w ogóle. Dodatkowo, trzeba było mieć transformator od kolejek Piko. Również drogi i niełatwo dostępny. Miałem transformator a kolega kupił sobie tą wiertarkę. Mieliśmy w czterech coś w rodzaju spółdzielni modelarskiej gdzie każdy mógł używać narzędzi i materiałów kupionych przez innych. -
Owszem, ale OD się tu wyróżnia. W składzie pigmentu produkowanego w czasie wojny zabrakło z oszczędności pewnego składnika (nie pamiętam, nie mam pod ręką publikacji) który zwiększał stabilność fotochemiczną. W rezultacie, OD potrafił zmieniać swoją barwę od zielonej przez jasnobrązową aż do różowej (!) w zależności od temperatur i nasłonecznienia.
-
Jeśli chcesz osiągnąć teoretyczną "zgodność", to skorzystaj z farby AK RC Olive Drab 41. W przypadku tej serii farb, starali się jak najbardziej zbliżyć do oryginalnych wzorników. To, jak wyglądał kolor rzeczywistej farby na rzeczywistym obiekcie to już jak powiedziano inna kwestia. Co do koloru ANA-613. Był bardziej brązowy i miał oficjalnie zastąpić OD 41, ale na większą skalę to się nigdy nie stało. W zasadzie na pewno żaden kamuflowany P-51 nie był malowany ANA 613. Natomiast pas przed kabiną na "metalowych" Mustangach mógł taki teoretycznie być pod koniec 44. Na Hoferze raczej nie. Pytanie, czy Mustang Hofera był oryginalnie kamuflowany, tylko zdarto mu farbę z boków kadłuba i dolnych powierzchni? Czy był wyprodukowany w NMF a pomalowano mu skrzydła i grzbiet w jednostce? W drugim przypadku, użyto by brytyjskiej farby DG, ale ona z kolei mocno przypominała OD 41. Więc ostatecznie, użyj tej farby która pasuje do Twojego wyobrażenia podpartego powyższym. I sam Wielkigonzo nie udowodni Ci błędu.
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Wszystkie rozpuszczalnikowe szpachlówki kurczą się po odparowaniu rozpuszczalnika, bo tak działa fizyka. Ew. można wyobrazić sobie substancję która po nałożeniu najpierw puchnie aby efekt kurczenia zneutralizować. Ale nie wiem czy takie są. Po prostu trzeba nałożyć więcej, poczekać aż ostatecznie wyschnie i dopiero szlifować nadmiar. Delikatnie, bo się masa rozgrzeje i problem powróci. Masy utwardzane UV nie kurczą się, np. Tamiya. Ale ona jest po utwardzeniu bardziej miękka niż polistyren, więc rycie linii i nitowanie jest problematyczne. -
Jest trochę zdjęć Mustanga Hofera. W różnych okresach różnie wyglądał. Możesz zrobić z osłoną fabryczną lub MH. Może też mieć boczne powierzchnie opon malowane na biało. I pasy inwazyjne.
-
Temat Olive Drab a w szczególnści OD 41 jest dość dobrze opracowany. I w skrócie: nie ma się co ZA BARDZO przejmować odcieniem farby modelarskiej. W czasie wojny OD 41 był dostarczany przez wielu producentów. Każdy z nich zanim został zaakceptowany musiał przedstawić próbkę zgodną (z pewną tolerancją) ze wzornikiem. Ale w trakcie dostaw, partie potrafiły znacząco odbiegać od wzornika co odbiorca bez większych problemów akceptował. Więc OD na nowych maszynach już miał prawo się różnić. Do tego dochodził znany problem słabej odporności farb OD z wojennej produkcji na warunki atmosferyczne, głównie promienie UV. No i jeszcze jest oczywista kwestia nieistnienia czegoś takiego jak "zgodna z rzeczywistością" finalna barwa na modelu, biorąc pod uwagę pre- i post shading, oświetlenie, kolor podkładu, grubość warstwy itp. IMHO, użyj takiej farby jako bazy która jest zgodna z Twoim wypobrażeniem OD-41 na wybranym egzemplarzu. Jeśli dysponujesz orygialnymi,kolorowymi zdjęciami maszyny, to masz już jakąś podpowiedź. Jeśli nie, to pozostaje zdrowy rozsądek i wyobraźnia.
-
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
A wydruki (z białym kolorem) też robisz? -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
W dzisiejszych czasach ciężko o Wilgę czy Jak-a. Jest ich mało, mają krótkie resursy silników i potworne zużycie paliwa. Teraz do holowania to najczęściej jakieś lighty w rodzaju Euro Foxa. Ale uwaga! Do Piły być może zawita Wilga. Wtedy na pewno obfotografuję. Poza tym będzie wyciągarka i znowu, być może UL Aeroprakt jako holówka. Ale główną atrakcją ma być autohol, czyli samochód w roli wyciągarki. Ściągarek już nie ma. Linę od wyciągarki do miejsca startu ("kwadratu") ciągnie się jakimś rozklekotanym (zwykle) pojazdem. Nie wiem, czy jest sens obfotografowywać wyciągarkę. Stare, klasyczne polskie wyciągarki TUR już dawno wymarły. W Pile jest czeski Hercules. Jak będzie ciekawie wyglądał, to też zrobię zdjęcia. -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
O ile mi wiadomo, nie bardzo. To taki nieoficjalny zlot, do tej pory nie ma pewności kto dojedzie. Mój kolega to częściowo organizuje, stąd wiem. Jeśli chodzi o dokładny termin, to też muszę do niego zadzwonić. Ale o zdjęciach będę pamiętać. Edit: Kolega potwierdza, że zlot od 25 do 30 lipca -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ja też życzę powodzenia, ale sukcesów bym się nie spodziewał. P. Mynarski należy do osób które cenią sobie swój czas (i to drogo!) za to niezbyt cenią zawracanie d. przez entuzjastów szybownictwa. Mówiąc delikatnie. Pod koniec lipca wybieram się na zlot starych szybowców do Piły. Będę robił zdjęcia i o pasach nie zapomnę. -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Owszem, zgoda. Pasy SZD i ich mocowania podlegały modyfikacjom. Od 1959r do zamknięcia Zakładów w 1999r minęło przecież 40 lat. Rozmawiałem dzisiaj z mechanikiem i inspektorem szybowcowym któy pracował w Jeżowie i potwierdził, że starsze pasy były zintegrowane z mocującymi okuciami a nowsze były przewlekane. Mocowanie okuć w szybowcach SZD też się zmieniało i np. Jantary oraz inne nowsze szybowce miały wspomniane przeze mnie "uszy" do których starsze pasy z okuciami się nie nadawały. Na zdjęciach powyżej wygląda, że Pirat C też miał już pasy przewlekane. Dzisiaj, kwestia pasów w szybowcach SZD latających w Polsce to niezły bałągan. Teoretycznie, powinny mieć pasy SZD, bo tak jest w instrukcji. Ale oryginalnym pasom żywotność się skończyła. Niby Jeżów dokonuje ich "regeneracji" ale różnie z tym bywa. Eksportowe egzemplarze SZD sprowadzone z powrotem do Polski często mają już wpisane inne (zwykle niemieckie) typy pasów w instrukcji obsługi więc nie ma problemów z ich wymianą na nowe. W moim prywatnym szybowcu (nie SZD), mam pasy pilota wpisane do indywidualnego programu obsługi więc nie muszę się przejmować ich typem ani resursem. Są użytkowane według stanu. Wszystkie pasy które widziałem w zagranicznych szybowcach (a trochę różnymi latałem) są przewlekane i żadnych zintegrowanych okuć na końcach nie mają. Nic nie poradzę na to, że Twoje informacje są nieco przeterminowane, a problem w praktyce jest bardziej skomplikowany. Pasy mogą, lecz nie muszą być wpisane do Instrukcji Użytkowania i Instrukcji Obsługi. To coś innego niż Certyfikat Typu, choć Instrukcje wchodzą w skład TC. Prócz tego, Instrukcje podlegają zmianom i uaktualnieniom przez wydawane biuletyny. A te często są wynikiem zmian w przepisach wprowadzanych przez organy nadzoru, czy Organizacje Obsługi. Wyjątek z przepisów British Gliding Association (w UK lata jeszcze dużo szybowców SZD): CS-STAN permits different types of approved harness to be fitted if the mounting points do not need modification. (...) Harness life beyond 12 years Using a Self-Declared Maintenance Program (SDMP), if the certifying engineer agrees the harness is serviceable, the owner can declare a deviation and take responsibility for extending the life of the harness subject to annual inspection. Note: this can never overrule an Airworthiness Directive. Żeby nie komplikować - dzisiaj pasy w szybowcach są przez szereg OO traktowane jako wyposażenie i odpowiednie biuletyny dopuszczają stosowanie innych pasów niż oryginalnie zamontowanych, albo w ogóle nie specyfikują konkretnego typu pasów. Co nie znaczy, że można sobie zamontować dowolne, np. samochodowe. Muszą być dopuszczone do stosowania w lotnictwie. Podobnie jest z przyrządami pokładowymi. Mówimy o szybowcach, bo w "dużym lotnictwie" jest oczywiście bardziej restrykcyjnie. -
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Oryginalne pasy. SZD dawno skończyły swój resurs. A nowe nie są produkowane również od dawna. W rezultacie, dzisiaj użytkowane szybowce SZD mogą mieć najróżniejsze typy pasów i zapięć, o ile dają się zamontować bez modyfikacji punktów zaczepienia, co jest w zasadzie regułą. Pasy nie są integralną częścią konstrukcji, ale wyposażeniem, więc można je sobie wymienić, tylko trzeba to zaznaczyć w książce płatowca przy przeglądzie (za aprobatą inspektora). Nawiasem mówiąc, projekt pasów SZD zrobiony przez @Wojtek59sugeruje, że klamry mocujące pasy biodrowe do kadłuba są częścią konstrukcji pasa i mają określony wygląd. Tak nie jest. Pasy, zarówno ramieniowe jak i biodrowe mają luźne końce. Pasy biodrowe przewleka się zwykle przez "uszy" zamontowane na stałe po bokach miski siedzeniowej. Konkretne rozwiązanie zależy od konstrukcji szybowca. Przewleczony koniec jest znów nawlekany na środkową klamrę pasa co umożliwia regulację długości. Pasy ramieniowe analogicznie, tyle że przewleka się je zwykle dookoła poziomej belki za oparciem pilota. -
-
O ile mi wiadomo, zawieszenie Christiego i zawieszenie na wałkach skrętnych to dwie różne rzeczy.
-
[inbox] SZD-30A (Pirat A) i SZD-30C (Pirat C) ; Art of Trans ; 1/72
HKK odpowiedział Kon_Bar → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Strona smil.org.pl od dawna nie działa. Można jeszcze otworzyć archiwalną kopię z internet archive. Ja sobie ściągnąłem z niej wszystkie pdfy z wykładami, co i wam radzę. -
AK RC 76 late variant czyli u Ciebie nr. 4 zgadza się bardzo dobrze z wzornikiem zamieszczonym w monografii AK Real Colors of WW II for aircraft. Co w sumie nie dziwi. Na zdjęciu jest przesadnie żółty, ale farba prosto ze słoika maźnięta na stronie obok wzorca w książce wygląda niemal identycznie. Co więcej, farba użyta w odrestaurowanym w USA He-219 też na zdjęciach wygląda bardzo podobnie.
