Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Nie mogłem się powstrzymać i kupiłem... Nie jestem kolekcjonerem starych zestawów, ale ten ma dla mnie szczególne znaczenie. To był pierwszy model Matchbox-a jaki miałem. Kupiony gdzieś na początku 1974 roku w CSH. Pamiętam, że długo wstrzymywałem się ze sklejeniem, żeby nie "popsuć" tego skarbu. W latach 80-tych rozebrałem go na części. Miał zostać zdetalowany wg planów i pomalowany. Nigdy do tego nie doszło i skończył w śmietniku przy jakiejś przeprowadzce... Nie kupiłbym go, gdyby nie fakt, że ten zestaw pochodzi dokładnie z tej samej początkowej serii produkcyjnej co mój (1972-73). Ma jeszcze pierwotną wersję pudełka - otwieraną z góry i bez "okienka" z tyłu. Pamiętam, że takie właśnie miałem. I te same kolory tworzywa.
  2. Od "plusa" na zasilaniu do jednej nóżki rezystora (obojętnie której). Od drugiej nóżki rezystora do jednej nóżki diody. Od drugiej nóżki diody do "minusa" na zasilaniu. Jak nie świeci, to znaczy, że trzeba zamienić miejscami nóżki diody. Nb przy tym rezystorze (2.7k) i napięciu zasilania 12V, dioda nie będzie zbyt mocno świeciła. Jak chcesz jaśniej, to daj mniejszy rezystor (np 1k). Ale ponieważ twój zasilacz nie jest pewnie zbyt stabilny, to lepiej za bardzo nie zmniejszać oporności.
  3. Znałem osobiście Tadeusza Dąbrowskiego. Tzn. ja byłem dzieciakiem, ale często odwiedzałem Wydawnictwa Komunikacji i Łączności gdzie pracowała moja ciotka. P. Tadeusz był jej kolegą z pracy (był jednym z redaktorów Wydawnictwa) i jednocześnie znanym modelarzem kolejowym. Naciągałem go na opowieści o "kolejkach" którymi się jak chyba każdy chłopak fascynowałem. Zabrał mnie kiedyś na Dworzec Warszawa-Śródmieście, gdzie warszawscy modelarze mieli swoją kanciapę z wielką makietą kolejową. Od tunelu linii średnicowej dzieliła ją tylko ściana z dykty. Jak przejeżdżał pociąg, to podmuch walił wszystkimi szczelinami. Po godzinie pobytu byłem uświniony pyłem od stóp do głów.
  4. Widzę, że nie zrozumiałeś, więc pozwól, że wytłumaczę. Nie chodzi o to co i jak sklejasz ani to co pokazujesz na zdjęciach. Nikt nie ma też pretensji o żarty czy wygłupy (bez względu na ich poziom) o ile są cenzuralne. Chodzi o niedbały, niepoprawny i niezrozumiały styl którym się posługujesz. Stosowanie dziwnych skrótów myślowych i nie zwracania uwagi na interpuknkcję. Czytam Twoje posty i muszę się gimnastykować aby zrozumieć, o co Ci chodzi. Nie tylko ja. Jeśli takimi problemami sie nie przejmujesz, to właśnie jest lekceważenie innych. Po dłuższym namyśle, mogę przełożyć to na język polski: "Taki żart - jako dekla użyłem kapsla Namysłów. Molekularna teoria farb - a to dobre!"
  5. W moim B-25 z Airfix-a wypełnienie przestrzeni pod podłogą (ale bez wnęki podwozia) nie wystarczyło. Musiałem rzeczywiście dużo dołożyć do gondoli. Ale i tak stoi ledwo-ledwo. Wypełniałem masą z ołowianego "piasku" i kleju PVA. Może jakbym użył samego ołowiu byłoby lepiej. Podobny problem miałem kiedyś z modelem P-61A z Dragona. Ponieważ robiłem go z odejmowaną osłoną radaru, w dziobie praktycznie nie było już miejsca na ciężarki. Wsadziłem ołowiana płytkę między tablicę przyrządów a przedział radaru, ale to było za mało. Więc solidnie obciążyłem ołowiem gondole, tak daleko z przodu jak się dało. Model stał pewnie ale przednia goleń podwozia lekko gięła sie pod obciążeniem i po kilku latach pękła na wyskości amortyzatora. Nawierciłem obie części wzdłuż i dałem rurkę z igły lekarskiej która przy okazji udawała amortyzator. Od tej pory nie ma problemu.
  6. Wielka prośba. Czy mógłbyś w swoich wypowiedziach posługiwać się poprawną polszczyzną? Tzn. pełnymi zdaniami, zamiast zbitkami niepowiązanych słów? Bez urazy, ale ja to odbieram jako lekceważenie odbiorców.
  7. Słaba porada. Kombinacja ciśnienia i rozmiaru dyszy to nie jest parametr który można od kogoś kopiować. Zależy od rozcieńczenia farby, typu aerografu, kompresora, ba - nawet długości i średnicy wężyka. To co działa u Ciebie, niekoniecznie będzie działać u innych. A czerwona Hataka i inne tego typu farby, to pewien kompromis. Są niesmrodliwe i wygodne w użyciu, ale mają wady. Gdyby było inaczej, to nikt by "śmierdzieli" nie używał.
  8. Niekoniecznie. Można je rozcieńczać wodą (podobnie jak Tamiya) ale nie muszą od razu zawierac wody jako rozcieńczalnika. Sa na bazie rozpuszczalników alkoholowych, dzięki czemu dają się z woda mieszać. Ale to, że można wcale nie oznacza, że trzeba. Woda jest kiepskim rozcieńczalnikiem do akryli. Nie rozpuszcza, tylko tworzy mieszaninę (emulsję). Do tego przedłuża proces schnięcia, szczgólnie w wilgotnym środowisku.
  9. To tylko Twoje wrażenie. I bardzo dobrze, bo kolor jest w gruncie rzeczy wrażeniem. Kombinacją zjawiska fizycznego (fali EM), fizjologicznego (budowa oka) i psychologicznego (reakcja kory mózgowej). Z naciskiem na to ostatnie. Więc jeśli dla Cibie, coś ma "właściwy" kolor to tak jest. Ktoś inny może mieć odmienne zdanie i to też jest ok. Oczywiście, jeśli poruszamy sie w pewnej percepcji średniej dla populacji.
  10. Ale pokazałem Ci zdjęcia blachy P.11 zrobione w tym samym pomieszczeniu, temu samemu przedmiotowi i tym samym (zakładam) aparatem. I masz całą gamę od złotobrązowego do czekoladowego. Na tych samych fragmentach! Czego byś się tutaj trzymał?
  11. I jeszcze zależy jaka farba.
  12. Zrób sobie taki eksperyment. Może być "myślowy". Pomaluj jakąś farbą (jakąkolwiek) kawałek metalu, kawałek płótna, kawałek kartonu, drewna itp. Może niech na dodatek te materiały będa w różnych wariantach kolorystycznych przed malowaniem. Np. blacha czysta i malowana podkładem antykorozyjnym. Drewno sosnowe, dębowe, bejcowane itp. Teraz obejrzyj sobie te próbki po wyschnięciu Twej identycznej przecież farby. Będa miały zauważalnie i czasem dramatycznie różne odcienie! Na dodatek inne w słońcu, inne w cieniu, inne pod żarówką inne pod świetlówką. Możesz teraz zrobić im zdjęcia. Na zdjęciach wyjdą jeszcze inne różnice. Obejrzyj na kilku monitorach - też będzie inaczej. To tak jakby wszystko na temat - który kolor jest "najbardziej" prawidłowy. I oceniania tego na podstawie zdjęć z Internetu! A poza tym wszystkim - zamierzasz stosować jakis preshading, postshading, filtrowanie i inny "brudzing" na modelu? Zdajesz sobie sprawę jak silnie zmieni to odbiór barwy? I to w zależności od faktury powierzchni i stosowanych technik? A tu taki drobny przykład. Zdjęcia tych samych elementów, tego samego płatowca, z tej samej sesji zdjęciowej na jednej stronie książki. Jesteś w stanie coś wywnioskować o "prawidłowym" odcieniu khaki? P.S. Zostaw jak jest i będzie dobrze.
  13. A, to już nie moja wina . Jak ja nie widzę celu jakiegoś tematu, to się nie wypowiadam A poważnie, to po pierwsze - cel jakiegokolwiek tematu jest jeden: aby sobie podyskutować. Nie będzie chętnych, temat zdechnie. Po drugie, w temacie (chyba o IBG) zaczął się offtop nt. dlaczego nie ma "Wilgi" i co zrobić (lub nie) żeby była. No to można pogdybać tu.
  14. Na pytanie postawione w temacie odpowiedzi nie znam. Ale chciałbym zwrócić uwagę na potencjalne problemy które sprawiają, że wydanie modelu Wilgi w jakiejkolwiek skali może być przedsięwzięciem ryzykownym. Po pierwsze, komplikacja konstrukcji. Wilga jest maszyna tyleż ładną, co skomplikowaną kształtowo. Zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Do tego przeszklona. Zrobienie zestawu we współcześnie wymaganym standardzie, będzie kosztowne bez względu na skalę. A zrobienie jej w sposób uproszczony lub z błędami natychmiast zawęzi rynek. Po drugie, właśnie rynek. Wilga nie jest tematem na tyle popularnym, aby rzucili sie na nią "niedzielni" modelarze, frajdolarze i dzieciaki. Więc trzeba raczej nastawić sie na polskich i zagranicznych miłośników tej maszyny, gotowych przełknąć wysoką cenę zestawu. I raczej doświadczonych modelarzy, bo szczegółowy model Wilgi nie będzie łatwy w budowie i malowaniu. A tacy klienci nie wybaczą uproszczeń i błedów, nawet niewielkich. Tym samym, mamy wysoki koszt i wysokie ryzyko przedsięwzięcia. To chyba tłumaczy, dlaczego tak oczywisty zdałoby się temat nie został jeszcze ruszony.
  15. To bardzo brzydki sposób polemiki. Inwektywy i brutalny język. Po co? Dlaczego? Nie można po prostu napisać - "kolego, odwołaj się do konkretnych źródeł i dopiero możemy dyskutować". Naprawdę, "mierzi" Cię człowiek tylko dlatego, że wysnuwa nieuprawnione (być może) wnioski na temat zestawu do sklejania!? O samopoczucie IBG czy innych polskich producentów bym sie nie martwił. Jesli zechcą wydać jakiś model (czy to Wilgi, czy to Messera) zrobią to bez względu na temperaturę i poziom dyskusji internetowych. A jeśli uznają, że im się nie opłaca to nie wydadzą bez względu na to, jak czule ich będziemy traktować.
  16. HKK

    Skala 1:72

    Nie tylko aluminiowe łatwo przyciąć. Kładzie się rurkę na twardej powierzchni i roluje po niej jakimś ostrzem. A co do pytania na początku wątku, to chyba najlepiej policzyć jaka grubość jest potrzebna. Średnica włóczni czy innego kija bojowego to coś w okolicach 40 mm, raczej mniej niz więcej. W skali 1/72, 0.4mm - 0.5mm byłoby ok. Drucik stalowy o takiej średnicy nie powinien być problemem. Drucik wydaje się lepszy od rurki czy igły, bo chyba łatwiej wykonać grot. Plastikowy pręcik o tak małej średnicy moze być z kolei zbyt delikatny. Chociaż to zależy od materiału i długości. Warto spróbować, właśnie przez wyciągnięcie ramki na gorąco. Przeżroczyste ramki są zwykle najtwardsze.
  17. Ogólnie, zgoda co do zasady, że przechowywanie farby z dolanym rozcieńczalnikiem nie jest zalecane. Ale w tym konkretnym przypadku, farba Gunze czy Tamiya jest farbą czysto akrylową, a rozcieńczalnik ma funkcję rozpuszczalnika. Bez niego farba zastyga a z nim staje się znowu płynna. Farba w słoiku ma i musi mieć dolany rozpuszczalnik, bo inaczej nie będzie cieczą. Więc dolewając rozpuszczalnika zmieniamy jedynie jego proporcje w stosunku do żywicy akrylowej nie szkodząc jej. W przypadku farb bazujących na żywicach innego typu lub ich mieszankach, tak już być nie musi. Co więcej, Tamiya czy Gunze mają prawo zmienić recepturę farb i to co wcześniej działało, może już nie działać. Dlatego lepiej sobie wypróbować.
  18. Ja tak robię od lat. Głównie używam Tamiyi, ale mam też kilka Gunze C i AK RC. Wszystkie trzymam w buteleczkach z zakraplaczem wstępnie rozcieńczone MLT 2:1. Plus kulka od łożyska. Niektóre z nich mają ponad 10 lat. Oczywiście, że normalnie są rozwarstwione. Nic złego się nie dzieje. Ale to tylko moje doświadczenie i dotyczy jedynie wymienionych farb.
  19. A ten RLM 02 taki jakiś żółty, czy to oświetlenie?
  20. Receptura Humbroli tak jak i faktyczni producenci tych farb zmianiała się wielokrotnie. Te "stare" Humbrole to były zdaje się typowe farby ftalowe (zwane popularnie i nieściśle "olejnymi" lub "emaliami"). Spoiwem tych farb były żywice ftalowe/alkidowe które rozcieńczało się chemią bazującą na produktach "benzynopodobnych", w tym tzw. white spirit-em. Rozcieńczało, ale nie rozpuszczało! Póki żywica była świeża i płynna można ją było rozrzedzić do malowania. Ale jak już zaczynała się "ścinać" to rozcieńczalnik nie pomógł. Wręcz przeciwnie, dolanie rozcieńczalnika do puszki takiej farby potrafiło przyśpieszyć proces. Sam "za młodu" popsułem sobie w ten sposób kilka bezcennych wówczas puszek Humbrola. Szczególnie jasne kolory jak biały, żółty i czerwony potrafiły psuć się i gęstnieć stosunkowo szybko. Po dolaniu rozcieńczalnika i wymieszaniu wszystko wyglądało cacy, a po kilku dniach miałem bryłę gęstego pigmentu zanurzoną w rozcieńczalniku. I nijak nie dało się tego już wymieszać. Dzisiaj produkuje się całą masę różnych żywic ftalowych, poliuretanowych, winylowych, akrylowych i innych wykorzystywanych w farbach. A zapewne również ich mieszanki. Dlatego nie da się z góry stwierdzić jak dany rozcieńczalnik/rozpuszczalnik będzie się zachowywał z konkretną farbą. A ten ten utarty podział farb modelarskich na "akryle", "emalie" i "lakiery" nie tylko niczego nie upraszcza, ale sprowadza na manowce. Co często i uparcie podkreślam.
  21. Zapewne. Przy zakupie jednej buteleczki która starczy na lata (przynajmniej mi) różnica w cenie jest IMHO nieistotna.
  22. Też nie pracowałem, bo podobno lakier lakierowi nierówny. Dlatego kupiłem 2 różne lakiery Mig-a: Ten pierwszy powoduje, że po namoczeniu jest trudniej usunąć farbę. W związku z czym, nie odchodzi całymi płatami tylko trzeba ją dość solidnie "wydrapać". Stąd pewnie nazwa. A tutaj przykłądowy film: Tyle, że gość nałożył tego lakieru bardzo dużo więc farba złazi mu latwo.
  23. Chyba spróbuję. Żadne z dotychczasowych narzędzi mi działa mi tak, jakbym chciał. Albo ryje za szeroko lub zostawia nierówności (igły, piłki żyletkowe itp). Albo, jak dedykowane engravery RB potrafią nagle zjechać ze szlaku lub wyskoczyć z pogłębianej linii - nawet prowadzone od linijki.
  24. To jest produkt Flory Models https://www.florymodels.org/store W Polsce raczej nie występuje. Obawiam się, że wysyłka z EU lub UK może uczynic rzecz nieopłacalną.
  25. Microscale
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.