Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Zgoda. Nie nam oceniać jak ktoś traktuje to hobby. Ale modele i efekty oceniać można, prawda? Brak zgody. Wg. mnie nie ma śladów postępu ani starania o takowy. Nie oceniam, stwierdzam fakt.
  2. Rzuć okiem na inne prace Kolegi i wyciągnij wnioski.
  3. Nie sądzę.
  4. Ale kolega maluje pędzlem. Nawet przy taśmie modelarskiej zrobią się podcieki jeśli farba rzadka lub źle kładziona. Tu może farba rzadka nie jest, za to mamy komplet innych błedów. Błądzić rzecz ludzka, ale uporczywie w błędach trwać i sie na nich nie uczyć...
  5. Mój najnowszy gejmczendżer - nowe kalki Eduarda. To te, z których można zdjąć wierzchni lakier/nośnik/folię i pozostawić na modelu samą warstwę farby. Efekt był całkowicie niezamierzony przez producenta i odkryty przypadkowo. Eduard podkreśla, że nie rekomenduje tej metody ani nie bierze odpowiedzialności za rezultaty. Dlatego nie zamierzałem z tego korzystać i położyć kalki jak typowe. I tak: po pierwsze, kalki błyskawicznie nasiąkają wodą i szybko zaczynają się "ślizgać" na papierze. Co jest zaletą, bo w przypadku wielu innych, np. Techmodu trzeba długo czekać i próbować. Po drugie, ich folia jest cienka, ale elastyczna i nie rwie się ani nie zwija. Znowu plus w stosunku do Techmodu, gdzie kalki sa co prawda cienkie ale bardzo delikatne i czasem kłopotliwe w nałożeniu. Albo Tamiyi której kalki są łatwe w nakładaniu, z to grube. Kalki Eduarda reagują też prawidłowo na Set i Sol od Microscale. Ale dalej nastapiło rozczarowanie. Po wyschnięciu, ich powierzchnia jest bardzo błyszcząca lecz niejednolicie. Mimo iż są cienkie, wyraźnie odróżniają się od otaczającej powierzchni modelu. W moim wypadku półmatowej. Nie wiedziałem, czy ten efekt zniknie pod warstwą lakieru, washa itd. dlatego postanowiłem zaryzykować ze zdejmowaniem folii. Pierwsze efekty były zniechęcające, bo nie odczekałem wystarczająco długo. Kalki muszą dobrze wyschnąć i przylgnąc. Na drugi dzień było już dużo łatwiej. Efekt jest wg. mnie rewelacyjny. Nie chcę już innych kalek Po lewej, kalki na klapkach mają jeszcze folię. Krzyż i cyfra kodowa już "czyste". Bf-109 Special Hobby 1/72.
  6. HKK

    ICM acrylic paint

    Jak niemal wszystkie matriały Rafhart-a. Brak głebszego zrozumienia tematu, brak wiedzy, brak wniosków czy podsumowania. Brak w sumie szacunku dla oglądających.
  7. HKK

    ICM acrylic paint

    Może dlatego, że nie ma farb "celulozowych". Są nitrocelulozowe, ale obecnie mało popularne i nie stosowane w modelarstwie plastikowym. Ale nie dziwię się Twojemu zdziwieniu, bo bałagan nazewniczy w świecie farb jest powszechny. MLT jest uniwersalnym rozpuszczalnikiem do żywic akrylowych. Czyli wiekszosci popularnych farb modelarskich. Co nie znaczy, że będzie działać z każdą farbą "akrylową", bo niektóre zawierają dodatki innych żywic lub rozcienczalnikow niekompatybilnych z MLT
  8. Mówisz o modelu na zdjęciach? Dlaczego Allison?
  9. Acetonem. Octanem butylu. Tamiya thin cement-em
  10. Nie używałem, ale piszą, że to klej akrylowy. Klej akrylowy, robię sam i to również był mój game changer. Kleję nim elementy przeźroczyste i blaszki, bo łapie szybko a wysycha powoli więc pozwala na wielokrotne pozycjonowanie elementu. I zawsze moge go zmyć do czysta IPA, MLT itp. Daje nieco elestyczne połączenie, ale w razie potrzeby można sobie je póżniej wzmocnić CA. Od czasu gdzy go używam, nie mam jakiegokolwiek stresu przy elementach fototrawionych, nawet mikroskopijnych. Podobnym klejem jest Revell Contacta SPECIAL. Ale oprócz tego, że ma dość intensywny zapach to mocno "nitkuje". W przypadku "mojego" kleju nitkowania moge się pozbyć dodając nieco więcej retardera albo IPA.
  11. Zaskocz nas ,
  12. Czyli twój modelarski "przełom". Co prawda po polsku, ale gorzej brzmi. Co było ostatnio przełomem w waszych technikach modelarskich? Jakie narzędzie lub materiał zmieniło waszą pracę na tyle, że powrót do poprzednich metod byłby mocno niekomfortowy? Piszę "ostatnio" choć to może być kilka, nawt kilkanaście lat. Chciałbym jedynie uniknąć przytaczania rzeczy oczywistych typu aerograf, czy elementy żywiczne. Moja "trójka": 1. Precyzyjne cążki. Bez względu na markę czy typ, ale takie, które umożliwiają nie tylko bezproblemowe wycięcie z ramek ale również obcięcie "na czysto" nawet najbardziej masywnych lub niewygodnie położonych wlewów. To chyba mój największy "game changer" w ostatnich latach. 2. Skrobak. Umożliwia precyzyjne zdejmowanie nadmiaru materiału zarówno z większych powierzchni jak i z zakamarków. Czysto, szybko, bez zadziorów czy rys. Jakby napisał Sapkowski - gdzie pilnik i papier nie poradzi, tam wiedźmak (znaczy skrobak) poradzi. W miare świeży nabytek, ale już ciężko by mi bez niego było. 3. Kolekcja cienkich patyczków ściernych i polerskich. Jasne, że można docinać polerki kosmetyczne lub robić własne na bazie papierów czy gąbek ściernych. Ale ja wolę sięgnąć po taki rozmiar, gradację i rodzaj jaki jest mi w danej chwili potrzebny. Od czasu gdy ich używam, szlifowanie czy polerowanie może nie stały się moją ulubioną czynnością, ale już nie męczą jak kiedyś.
  13. Żadnego tam kukuruźnika, jeno AN-2, PZL Kruka i Dromadera!
  14. Chodzi Ci o spód centropłata w miejscu skrzydłowych zbiorników paliwa? Idealnie równo tam nie było. To co pokazał KFS w swojej recenzji: Jest wg mnie mocno przejaskrawione przez oświetlenie i powiększenie. Nie sądzę, że w ogóle będzie dostrzegalne na modelu a na pewno nie rażące. "Naprawianie" tego w jakikolwiek sposób zahaczałoby o szaleństwo.
  15. Dolna krawędź jest metalową prowadnicą która mocuje osłonę do szyny w kadłubie i pozwala się po niej przesuwać. Natomiast przednia i tylna krawędź nie były wzmacniane żadnymi listwami jak np. w Spitfire. Pomalowanie dolnej krawędzi odkładałem przez jakiś czas, bo nie byłem pewny jaki tam ma być kolor. Zdecydowałem (odważnie) ze czerwony.
  16. Dolna krawędź na modelu jest również niemalowana na zdjęciach, bo robiłem to już po sesji fotograficznej.
  17. Spokojnie, Mustang z Army powstanie na pewno. Kółek raczej nie poprawię, musiałbym odcinać i wszczepiać wzmocnienia. Niestety zmontowałem podwozie wcześniej i źle zmierzyłem kąt.
  18. Ja wiem, że to niekomfortowe, ale spójrz realnie. Nawet jak masz lat 40 to ile jeszcze ci zostało modelarskiej aktywności? Nie życia w ogóle, ale życia z w miarę dobrym wzrokiem ( a łzawienie?), sprawnymi palcami (a artretyzm?), pewną ręką, niebolącym kręgosłupem itp? Życzę Ci jeszcze ze 40-tu, ale realia są nieubłagane i robienie modeli po 70-tce a może nawet po 60-tce stanie się dla większości z nas mocno utrudnione. Nie niemożliwe, ale przynoszące więcej frustracji niż radości i satysfakcji. Więc powiedzmy, że w wieku 40 lat zostało Ci jescze 25 lat modelarstwa. Ile modeli robisz rocznie? Jeden, dwa? Ja poniżej jednego. Załóżmy wobec tego, że przeciętny 40 letni modelarz zrobi w swoim życiu jeszcze ze 25-40 modeli na poziomie. To dużo? Chyba nie na tyle, by w tej liczbie zawierać gnioty do zapomnienia lub utylizacji.
  19. Jeśli to ten sam zestaw który kiedyś miałem, to współczuję. On jest dramatycznie słaby. Będziesz musiał dokupić parę innych akcesoriów (wnęki podwozia, pitot) i dodać nieco skraczu jak np. wydechy czy światła nawigacyjne. Ja Tamiyę be żadnych dodatków zrobiłem w dwa tygodnie bez żadnego pośpiechu i to był chyba najprzyjemniejszy model "z pudła" jaki budowałem.
  20. Projekt zaczęty lata temu i kontynuowany z długimi przerwami. Prawie straciłem do niego serce, ale rzutem na taśmę dokończyłem niedawno. Dlatego jestem zadowolony może nie z efektu, ale właśnie z faktu ukończenia. Wiele innych rozdłubanych prac nie ma u mnie takiego szczęścia. Do rzeczy. Podstawą był model Academy. Ale kadłub ma przeszczepione elementy z Hasegawy. Parę detali jest z zestawu Revell-a (np zaczepy podwieszeń). Zestaw Aires-a do silnika i wnętrza. Elementy z blachy Part-a tu i ówdzie. Nieco skracza, dużo piłowania i szlifowania. Vacu Squadron-a. Szczerze powiedziawszy, połączyć to wszystko do kupy było małym koszmarem. Szczególnie żywice Aires-a są fatalne w pasowaniu. Co niestety widać, mimo moich wysiłków. Makro obnaża wszystkie niedoskonałości, które podczas budowy mi umknęły. Trudno. Efekty odrapania i brudzenia też robiłbym już inaczej. Na szczęście na półce prezentuje się nieźle.
  21. A nie lepiej przeszczepić tylne stanowisko i radar do modelu Airfix-a, zamiast męczyć się z tym zestawem? Kiedyś miałem i poddałem się. On jest słaby merytorycznie i kiepsko składalny.
  22. To spróbuj użyć. Ja naniosłem dwie warstwy pędzlem na wierzch kalkomanii. Najpierw spróbowałem z jedną warstwą, ale okazała się za słaba - pękająca kalka rwała również ten lakier. Po wyschnięciu, obcinałem oczywiście nadmiar. Tak odnowiona kalka odchodziła od podkładu i kładła się bez problemów. Na płyny zmiękczające reagowała prawidłowo.
  23. A mógłby gorzej?
  24. Używałem do odratowania starych, wysuszonych i pękających od samego spojrzenia kalek Techmod-u. Działa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.