Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. A tak wygląda już w całości zamaskowany model, teraz tylko muszę znaleźć chwilę na malowanie. Pozdrawiam Hubert
  2. Zaiste, piękna maszyna. A skoro o bryle - bryła zamknięta, szkło zamaskowane. Pozdrawiam Hubert
  3. Rozwierciłem wlot powietrza do chłodnicy oleju, teraz jest dużo lepiej. Popracować będzie trzeba nad owiewką, nie jest to dobrze spasowane i będą niezbędne poprawki, podwyższenie ramy owiewki w jej tylnej części, jest różnica ok. 0,5 mm. Miałem to zostawić, ale co tam - zrobię porządnie. Ponieważ malowanie maszyny, którą robię (SR60) utrwalone na zdjęciach - zapewne z okresu tuż po przemalowaniu - wygląda bardzo schludnie i jednolicie, zdecydowałem się nie robić żadnego preshadingu ani blackbasingu. Ma być na błyszcząco, zatem takie cieniowanie chyba nie wyglądałoby dobrze. Wystarczy moim zdaniem wash i odrobina posthadingu. Kolory, to RAF MSG od Tamiyi, połysk to lakier Gunze. Pozdrawiam Hubert
  4. Dużemu Spitfajerowi schnie błyszczący lakier pod kalki, to pomyślałem, że zaglądnę do Jaczka. Trochę pomalowałem białym (Tamiya), a następnie zacząłem maskować pod czerwony kolor. Użyłem szablonów wyciętych ze skopiowanej kalkomanii. Mam nadzieję w ten sposób wstrzelić się czerwonym kolorem tam, gdzie zaczynać się będzie kalkomania z gwiazdami i pasami. Tak to wygląda: Pozdrawiam Hubert
  5. Sceptycyzm, to bardzo zdrowe podejście. Te zapinki to nie mój pomysł, a też nie wyszły do końca tak, jak zamierzałem... Niebawem wrzucę fotki po malowaniu, zamówiłem też w GB kalkomanie pod numery seryjne na kadłub, te pod skrzydła uda się poskładać z pudełkowej kalkomanii albo ze zmodyfikowanych masek Montexu. Przy okazji, zastanawiam się jaka zieleń była używana do malowania oznaczeń na kadłubie - będę wdzięczny za wskazówki, albowiem w sieci ani słowa na ten temat nie znalazłem poza tym, że owa zieleń miała nawiązywać do narodowych barw Południowej Rodezji... dość jasny zielony, coś pewnie "na oko" dobiorę, ale może miało to jakąś nazwę własną i pochodziło z magazynów RAF? Żółty zapewne identyczny z RAF-owskim do oznaczeń. Pozdrawiam Hubert
  6. Aktualizacja: Pozdrawiam Hubert
  7. Pomysł Matchboxa na owiewkę - byłby super, gdyby części do siebie pasowały, a jest z tym słabo. Mam nadzieję, że nie popsuje ta część zanadto efektu końcowego. Teraz maskowanie, podkład i do farb! Pozdrawiam Hubert
  8. Dzięki, Jureczek - dużo szpachli tam poszło. Tymczasem składam sobie pasy z zestawu Eduarda dedykowanego późnym Spitom, w tym celu trzeba było też dorobić reling na zagłówku, przez który pas przechodzi za płytę pancerną fotela pilota. Jeszcze muszę poskładać pasy mocowane do siedziska fotela. Dłubanina, każdy pas składa się z 6-7 części... no ale takie są prawa dużej skali. Popracowałem też - jak widać - trochę nad pokrywami podwozia głównego, wewnętrzna strona to nie jest jeszcze finalny efekt, ale z daleka będzie to wyglądać, mam taką nadzieję, akceptowalnie. Pokrywy ogólnie wzmocnią całe podwozie. Pozdrawiam Hubert
  9. Ś w i e t n y ! A i fotografia na wysokim poziomie, czapki z głów. Pozdrawiam Hubert
  10. Prace posuwają się naprzód. Spasowanie gondoli z silnikami całkiem niezłe, natomiast zbiornik pod kadłubem wymagał nieco obróbki pilnikiem i perswazji. Pozdrawiam Hubert
  11. A jednak trzeba było poszpachlować, dzisiaj może uda się wyszlifować. Kupiłem też maleńkiego pitota. Pozdrawiam Hubert
  12. Robi się, robi Złożone połówki kadłuba, doklejone skrzydła - będzie potrzebna szpachla, szpary nie są dramatyczne, ale są. Pozdrawiam Hubert
  13. Świetnie wyszło to koło ogonowe, a i reszta roboty fajna! Odnośnie miejsca łączenia kadłuba i płata, takie miejsca przeważnie staram się wypełnić płynną szpachlą albo paseczkami polistyrenu, mniej szlifowania i zniszczeń dookoła. O ile dobrze dostrzegam, kadłub jest odrobinę zbyt wąski? Bardzo ciekawe rzeczy tu pokazujesz, będę zaglądać. Pozdrawiam Hubert
  14. Super!
  15. Pierwsze cięcia za mną, poskładane kokpity, dosyć dobry detal. Panele instrumentów będą w postaci kalkomanii z pudełka. Dopasowanie wanien kokpitów do kadłuba jest bardzo słabe, trzeba sporo przyciąć, żeby się zmieściły. W sumie trzeba jednak przyznać, że jak na taką małą skalę, poziom detali nie jest zły - popatrzcie na boki kabin, komory podwozia. Mam nadzieję, ze malowaniem, washem i suchym pędzlem wydobędę to wszystko. Pozdrawiam Hubert
  16. He, he, mogłeś napisać, co pasowało jak należy, pewnie byłoby krócej Model robi świetne wrażenie, Harrier nie jest może maszyną budzącą gorące emocje, ale w Twoim wykonaniu naprawdę jest super. Fajnie, że zwróciłeś uwagę na takie smaczki, jak poobijana goleń podwozia przedniego, czy też inny odcień malowania zbiorników pod skrzydłami. Całość bardzo mi się podoba. Brawo Ty Pozdrawiam Hubert
  17. Tak, widziałem ten zestaw i jednak darowałem sobie. Ten samolot moim zdaniem zasługuje na porządny model w dużej skali, niechby był to nawet Trumpeter ze swoimi błędami albo Kitty Hawk z pokręconym podziałem technologicznym. A na razie jest to, co jest. Trochę zwolniło tempo, aktualnie biedzę się nad podwoziem i spasowaniem osłony kabiny - to dopiero będzie wyzwanie... Ale wyrównałem większość zapinek osłon silnika i dołożyłem wlot powietrza - nieco poprawiona część z zestawu (u Matchboxa wlot był zaślepiony ). Pozdrawiam Hubert
  18. Piękny! Fajne malowanie, inspirujesz
  19. Fajny "grubasek", choć pośród włoskich myśliwców ten to akurat jeden z brzydszych, model wyszedł naprawdę nieźle Pozdrawiam Hubert
  20. Widać w Twoim modelarstwie zapał i chęci, które nie poddają się opornej naturze wybranego przedmiotu pracy (i zabawy, co chyba najważniejsze w hobby). I to zasługuje na podkreślenie i podziw. Model oczywiście ma wiele mankamentów, ale te wynikające z materii właśnie osobiście odłożyłbym na bok, są w dużej mierze nieuniknioną pochodną jej właściwości. Matchboxy i ich pochodne tak mają, po prostu. Myślę, że w większości się zgodzimy, że powstał model o niebo lepszy od tego, co zaproponował producent, przynajmniej ja tak uważam i piszę to bez wahania. Dla mnie takie modelarstwo jest jak najbardziej OK. Będę na pewno zaglądać do kolejnego Twojego warsztatu. Jeżeli chodzi o minusy, to zwrócę uwagę na tylko dwa, najłatwiejsze do uniknięcia: - kurz, paprochy, kurz; wystarczy trzymać model między sesjami i szczególnie w czasie schnięcia podkładu / farby w czystym kartonowym lub plastikowym pudełku, a zanim cokolwiek pryśniesz na model, upewnić się że nie ma na modelu żadnych niechcianych brudów; sam warsztat też trzeba trzymać we względnej przynajmniej czystości; - schodki od taśmy maskującej; mniej farby, więcej rozcieńczalnika i tyle, już powinno być lepiej. A jeżeli nie - lekki szlif i po kłopocie. Pozdrawiam Hubert
  21. Dzięki za słowa zachęty - no zobaczymy, co z niego uda mi się wycisnąć, kluczowe tu będzie malowanie, nitować go raczej nie będę Ponieważ zasadniczo nie pracuję w tej szacownej skali (wręcz przeciwnie, ostatnio coraz częściej w 1:32, to zdaję się z wiekiem i pogorszeniem wzroku przychodzi), zupełnie przegapiłem istnienie projektu grupowego, za co najmocniej przepraszam. Jeżeli mogę więc prosić Admina, to bardzo proszę o przewieszenie ubrania na niższy kołek, to jest pardon - przeniesienie wątku tu. Dziękuję Pozdrawiam Hubert
  22. Robiąc porządki w magazynie głównym na strychu natknąłem się na takie pudełko. B-58 Hustler... jak dla mnie, jeden z najpiękniejszych odrzutowców w historii. Skala 1:144, przypomina mi początki mojego modelarstwa, tego z lat młodości, ale także tego z czasu powrotu do hobby, gdyż pierwszym moim modelem po latach był maleńki F-117 Revella, kupiony dla starszego syna ponad 10 lat temu. Model kupiony dawno, dawno temu, nie wiedzieć po co pryśnięty czarnym podkładem - człowiek niedoświadczony różne głupstwa wyczyniać może. Zrobię go w konfiguracji w locie na jakiejś podstawce, sylwetka samolotu jest tak dynamiczna, że grzechem byłoby go uziemić. Fotki zawartości pudełka. Ładny detal, mało części - powinno pójść szybko. Pozdrawiam Hubert
  23. Ogólnie bardzo przyjemnie się prezentuje, oczywiście efekt byłby lepszy bez mankamentów w postaci błyszczących opon, popękanego lakieru, odcisków palców - widać tu jak się zdaje pośpiech, a to nienajlepszy doradca w tym hobby... Działaj dalej, potencjał w Twoich pracach jest. Pozdrawiam Hubert
  24. Są w środku wzmocnienia, poza tym wszystko dodatkowo usztywnię metalowymi prętami, które zainstaluję w miejscach mocowania do skrzydeł - jakoś to będzie Dzięki za miłe słowa, mam nadzieję nie zawieść - z bliska nie wszystko tu tak pięknie wygląda, jest wiele kompromisów między tym co bym chciał zrobić, a co potrafię i mam cierpliwość wykonać, już nie mówiąc o zgodności z oryginałem Pozdrawiam Hubert
  25. W końcu się zebrałem i wkleiłem zapinki pokryw silnika, teraz trzeba je przypiłować na mniej więcej ten sam wymiar i w każdej naciąć kreseczkę. Mam nadzieję uzyskać przyzwoity efekt - widoczny jak wszystko w tym modelu, z pewnej odległości . Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.