Skocz do zawartości

krzy65siek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    407
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez krzy65siek

  1. Moim zdaniem do lotów "intruderskich" jak je nazywasz, czyli lotów do bezpośredniego wsparcia walczących wojsk nie jest potrzebny nawigator wcale, ani dwóch pilotów. Nie mówiąc już o przeszkolnym grzbiecie. Potrzebne są natomiast samouszczelniające się silniki oraz opancerzenie. W tym celu można byłoby zlikwidować komory skrzydłowe. Uzbrojenie w nosie oczywiście tak. Jeśli dobrze pamiętam Beaufighter miał Herkulesy (czyli silniki które miały pójść do Misia), albo Merliny (od Jastrzębia). W naszych warunkach należałoby wsadzić Merliny. Może wieżyczka strzelca? Tylko pewnie się nie zmieści? Pozdrawiam Krzysiek
  2. Panowie, ja wiem, że próbujecie poprawiać sobie humor, ale trudno jest uwierzyć w sytuację latania z dwoma typami km. To komplikuje logistykę w sposób zupełnie absurdalny - oznacza, dla każdego samolotu dwa zestawy części zamiennych do km. Oznacza też masę problemów w szkoleniu, brak wymienności km i tak dalej. Znając troszkę sposób funkcjonowania w tym zakresie wojska przed wojną, obstawiam, że km wymieniano całymi eskadrami, a nie po jednym km na samolot. To historia podobna do "zapadlisk sklejki" w Fokkerze... Oczywiście mogę się mylić, ale prędzej uwierzę w błąd projektanta modelu, niż tak absurdalne działanie wojska. Pozdrawiam Krzysiek
  3. Ja bym miał pytanie jak to się ma do P.11 Army... tak dużo się nasłuchałem jaka to Arma kiepska i jakie ma skurcze... ;) Pozdrawiam Krzysiek
  4. Tak jest - brakuje washa (a najlepiej kilku, jak już szalałeś z zakupami) i wodnego lakieru bezbarwnego. Bez tego, reszta jest mało przydatna. Pozdrawiam Krzysiek
  5. Właśnie maluję Airfixa i zastanawiałem się nad strukturą kadłuba widoczną w tym oknie nad centropłatem. Zastanawiałem się, że sensowniej byłoby pomalować to na czarno, skoro malowali kokpity na czarno? Miałeś jakąś podstawę do pomalowania na aluminium? Pozdrawiam Krzysiek
  6. Nie rób żadnego pudełka! dotykałeś kiedyś AS-186 który pracował pół godziny? Jest gorący jak piorun. Moim zdaniem komfort pracy z olejakiem jest nieporównywalny do czegokolwiek innego. Nie grzeje się, zachowuje stabilne ciśnienie. Hałas to jeden z najmniejszych problemów. Pozdrawiam Krzysiek
  7. Kupując sprzęt firmowy, płacisz za kontrolę jakości. Za to, że ktoś kto jest na rynku od wielu lat sprawdził coś i to podpisał. Kibicuję małym wytwórcom, ale o ile ktoś pod jedną nazwą nie jest na rynku od wielu lat, to tak naprawdę nie wiadomo co kupujemy. I nie wiadomo czy będzie się do kogo zwrócić jak coś nie będzie działać. Oczywiście, jak ktoś nie ma kasy to nie urodzi - wtedy warto podjąć ryzyko i kupić od przypadkowego producenta. Tyle, że często oszczędny kupuje dwa razy. I naprawdę nie każdy potrafi, albo ma ochotę robić kompresor samodzielnie. Pozdrawiam Krzysiek
  8. Ja tam kupiłem swojego Euro-teca 20A rok temu za 300 zł na olx. I jestem bardzo zadowolony. Jedyny hałas jaki słychać, to zawór bezpieczeństwa od czasu do czasu. trzeba moim zdaniem szukać okazji, kilka takich olejaków widziałem. Pozdrawiam Krzysiek
  9. W takim razie był stanowczo zbyt jasny. A może za bardzo rozpłynął się po powierzchni modelu? Pozdrawiam Krzysiek
  10. Mi brakuje jakiegoś washa, podkreślenia cieni. Model wygląda troszkę zbyt płasko, ale może chciałeś żeby tak było? Pozdrawiam Krzysiek
  11. Mocno spłowiały wyszedł. Zastanawiałem się jak to było z tym płowieniem, bo ostatnio czytałem, że niemieckie wymagania mówiły, że pigmenty mają być robione z tlenków o najwyższym stopniu utlenienia, ergo takim które nie podlegają już dalszemu płowieniu. Czyli jedynym co mogło zmieniać kolor była baza, a tej chyba na gotowym pojeździe nie było zbyt wiele. Tym niemniej model jest bardzo ładny. Pozdrawiam Krzysiek
  12. Które Hataki? Pomarańczowe są w zasadzie podobnie komfortowe w nakładaniu jak Gunze. Może wymagają więcej warstw, ale to nawet lepiej. Pozdrawiam Krzysiek
  13. I tylko pytanie w jakim kolorze były podłogi . Pozdrawiam Krzysiek
  14. Wg większości forów brytyjskich kabiny (widoczne z zewnątrz) były pomalowane na czarno. W pozostałej części płótno nie było malowane, było w kolorze lnu przez który przesiąkał czerwony/różowy środek impregnacyjny. Konstrukcja aluminiowa nie była malowana (tj. malowana bezbarwnym) (poza kabinami oczywiście). Pozdrawiam Krzysiek
  15. Zwróć uwagę, że punkt 17 c) mówi, że wszystko jest piaskowe, poza elementami wymienionymi w pkt. 11. "c) Wnętrze czołga, z wyjątkiem części malowanych wg paragrafu 11-go, po przygotowaniu według punktu a), powinny być pomalowane ostatecznie farbą matową koloru szaro-piaskowego, odpowiadającą warunkom technicznym Biura Badań Technicznych Broni Pancernych Nr 4101". Podobnie też odnosi się do par. 11 punkt 17 a): "a) Wszystkie części metalowe wewnątrz i zewnątrz czołgów, z wyjątkiem gąsienic oraz części malowanych specjalnie wg par. 11-go powinny być oczyszczone, zagruntowane i pomalowane wstępnie zgodnie z par. 10-tym niniejszej instrukcji." Ze zbiornikiem masz oczywiście rację, to jest ciekawy temat i jakieś miejsce do wariacji indywidualnych. Swoją drogą, ciekawe czy oba zbiorniki pochodzą z tego samego batalionu, czy innych? W sumie to i tak zależało od kierownika warsztatu w batalionie... Jestem pod gigantycznym wrażeniem Twojej pracy - gdybyś chciał wydać blaszkę z przeróbką, jestem pierwszy w kolejce. Pozdrawiam Krzysiek
  16. Zgadzam się z tym, że skrzynia biegów piaskowa, wszystkie cięgła, kolumna kierownicza, fartuchy i wydech czarne. Natomiast instrukcja mówi wyraźnie, że w czołgach mosiężne zbiorniki paliwa powinny pozostać nie malowane. Pomalowanie jednego zachowanego zbiornika traktowałbym jako błąd jednostkowy i pozostawił raczej mosiężny. Pozdrawiam Krzysiek
  17. Co to znaczy fabryczny kamuflaż? Kiedy zmieniono zasadę, że kamuflaż nanoszony był w jednostkach? Pozdrawiam Krzysiek
  18. Literka "G" wskazuje na 2. Panzergruppe (dowódca Guderian) działającą na środkowym odcinku frontu. Analogicznie była 1. Panzergruppe (Kleist) działającą na Ukrainie - pojazdy oznaczano literą "K". Sześciokołowce były normalnie na wyposażeniu batalionów rozpoznawczych. Nie spotkałem się z informacją, żeby we Francji pojazdy były oznaczone w ten sposób. Nawet jeśli, to z całą pewnością nie jest to Polska - wskazuje na to właśnie litera G i krzyż belkowy (w Polsce używano krzyża pełnego). Pozdrawiam Krzysiek
  19. To jest zdjęcie z Barbarossy z 1941 roku. Pozdrawiam Krzysiek
  20. Bardzo mi się podoba. Zastanawiałeś się czy nie warto było zrobić skrzynki na magazynki z blachy? Pozdrawiam Krzysiek
  21. Nie trenuj na ręczniku, szkoda czasu. Zmniejsz maksymalnie ciśnienie (aż będzie pluło farbą), potem minimalnie zwiększaj aż zacznie atomizować. Musisz wyczuć, kiedy robią się kleksy i odsuwać aerograf od podłoża (kleksy robią się jak aerograf jest zbyt blisko). Może też farba za szybko ci zasycha - jaka to farba? Używasz leveling thinnera? Opóźniacza? Pozdrawiam Krzysiek
  22. Jak mają wyglądać płyty pancerne o podobnych wymiarach umieszczone na rzeczywistym obiekcie? Każda inaczej. Żadne dwa obiekty fizyczne nie wyglądają tak samo - każdy inaczej płowieje, daje inny cień, ma inną fakturę itp. U Ciebie każda płyta jest taka sama. To wg mnie wygląda dziwnie, troszkę sztucznie. Oczywiście będą kolejne warstwy i pewnie będzie wyglądało to znacznie ciekawiej w ostatecznym efekcie. Pozdrawiam Krzysiek
  23. Co do znaczy do normy? Po macie (czy satynie) model będzie mniej kontrastowy niż po błysku. A po nałożeniu pasteli jeszcze mniej. Nie ma co panikować, że po błysku są mocne kontrasty, tylko tyle. Wszystko kwestia wyczucia i upodobań, ja tam moje modele wolę odrobinę bardziej skontrastowane. Pozdrawiam Krzysiek
  24. Oczywiście, że tak. Błyszczący lakier podnosi kontrast. To naturalne. W połysku ciemne miejsca wydają się ciemniejsze, a jasne jaśniejsze. Znikają przejścia. Po położeniu matu wszystko zaczyna być bardziej subtelne. Pozdrawiam Krzysiek
  25. Rozumiem zamiar. Tylko mam wątpliwość na ile cieniowanie w wybrany przez Ciebie sposób będzie sprawiało iluzję rzeczywistości. W końcu w warunkach naturalnych każdy arkusz blachy inaczej pracuje i inaczej jest oświetlony. U Ciebie cieniowanie zrobione jest perfekcyjnie - każdy arkusz identycznie, przejście koloru od czarnego zaczyna się mniej więcej w tej samej części arkusza i kończy się podobnie. Sprawia to, że kadłub wygląda w tym momencie odrobinę jak rendering 3D, brakuje przypadkowości i odrobiny chaosu. Dlatego ciekaw jestem efektu końcowego po wszystkich brudzeniach etc, na ile zatrze to ten uporządkowany efekt. Pozdrawiam Krzysiek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.