Jump to content
vime22

H&S Ultra + Tamiya

Recommended Posts

Cześć,

 

postanowiłem w końcu kupić nieco porządniejszy aero od mojego beginnerowego chińczyka i wybór padł na Ultrę, jako, że jest w całkiem niezłej cenie (nowa lata po 3 stówki). Chińca zostawię do lakierów.

 

Mam natomiast pytanie do osób, które malują Ultrą i mogłyby się podzielić swoim doświadczeniem. Czytałem, że każdy aero z różnymi farbami powinien pracować na różnym ciśnieniu i różnym rozcieńczeniu farb. Ponoć każdy zachowuje się inaczej, nawet pomimo tej samej wielkości dyszy.

W chińcu z dyszą 0,3 rozcieńczałem Tamkę z X-20 w stosunku 1:1, ciśnienia używałem 20psi, malowało się przyjemnie, nic nie przytykało, trzeba było tylko uważać, żeby malować cienkimi bardzo warstwami, bo inaczej farba się rozlewała (mocno rozcieńczona).

Jedyny minus: mam wrażenie, że powierzchnia jest mega chropowata po nałożeniu np. 3 warstw farby (czarny jako podkład, biały jako highlights, i kolor właściwy). Czy to dlatego, że ładowałem za duże ciśnienie?

 

Czy moglibyście zdradzić, jakie ustawienia stosujecie przy Ultrze z dyszą 0,2 oraz przy farbach Tamki? Jak mocno je rozcieńczacie i na jakim ciśnieniu operujecie, żeby uzyskać optymalne efekty i możliwie gładką powierzchnię?

 

Będę wdzięczny za każdą wskazówkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przy Paasche 0.2 rozcieńczam na oko, farba:thinner 1:3 najczęściej - tak aby farba po mieszaniu swobodnie spływała sobie ze ścianek i zostawiała tylko lekką poświatę w pojemniczku. Miałem problem z chropowatą powierzchnia przy mattach i x-20a. Od niedawna przerzuciłem się na Leveling Thinner i jest o wiele lepiej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki!

 

Aaa, czyli do matów Tamki używasz teraz Leveling Thinnera od Gunze? Nie wiedziałem, że to można łączyć z sobą... a jak na złość zakupiłem duży pojemnik X-20a:P No nic, jeśli Gunze działa dobrze z tamką, to kupię. Czy mógłbyś powiedzieć, czy LT dajesz tyle samo co x-20? Czyli 1:3?

Kurde, to będzie dosyć rzadka farba:P Czy mógłbyś jeszcze rzucić jakim ciśnieniem wtedy malujesz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do szorstkiej powierzchni: obstawiam że masz za gęstą farbę i za duże ciśnienie, więc farba zasycha w powietrzu i opada na powierzchnię modelu w małych grudkach, stąd taki efekt.

Poeksperymentuj z gęstością farb i ciśnieniem. Nie ma jednej recepty na to, bo wszystko zależy od tego jak aktualnie gęsta jest farba w słoiczku. Ja czasami świeże Tamki rozcieńczam i 1:1, a gęste Gunze i 1:7, a efekt jest ten sam.

Generalnie jeśli chodzi o ciśnienie, to wskazane jest w okolicach 1-1,5 atmosfery, nie wiem ile to psi, chyba coś od ok. 15 zdaje się.

Poeksperymentuj, jak Ci farba zalewa model, to znaczy że pewnie albo za rzadka, albo ciśnienie za duże, albo jedno i drugie.

Staraj się malować cienkim, delikatnym strumieniem, nie zalewając modelu farbą, wyczuj kiedy aerograf kładzie mgiełką przezroczyste, ale niezbyt mokre warstwy.

Jak złapiesz ten moment (a złapiesz, to kwestia czasu), to wtedy będziesz miał już z górki, a malowanie powinno być przyjemnością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki!

 

Aaa, czyli do matów Tamki używasz teraz Leveling Thinnera od Gunze? Nie wiedziałem, że to można łączyć z sobą... a jak na złość zakupiłem duży pojemnik X-20a:P No nic, jeśli Gunze działa dobrze z tamką, to kupię. Czy mógłbyś powiedzieć, czy LT dajesz tyle samo co x-20? Czyli 1:3?

 

Do akryli Tamki (nie emalii) jak i do Gunze C i H możesz (a nawet powinieneś) używać Leveling Thinnera, ewentualnie dobrą alternatywą jest też Lacquer Thinner (są osoby którym się tym rozcieńczalnikiem lepiej maluje niż LT) Tamki - nie kombinujesz że do tych farb to taki rozcieńczalnik a do tamtych to inny, tylko lejesz ten sam do wszystkiego, a efekt masz też taki sam, czyli bardzo dobry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za rady.

 

No właśnie próbowałem na plastikowych łyżkach, z tamką rozcieńczoną 1:1 x20a. Niezależnie, czy malowałem na ciśnieniu 22psi czy 15, efekt był bardzo podobny, powierzchnia chropowata, na tyle, że nawet po satynie ammo miga Panel Line Accent Color tamki mi wpijał w powierzchnię...

Czyli próbować Tamiyę jeszcze mocniej rozcieńczać niż 1:1?

Kłaść cienkie warstwy jak najbardziej mi już wychodzi, odciągam spust bardzo delikatnie, żeby leciały małe ilości farby, robię 3-4 przejazdy, zanim farba właściwie pokryje powierzchnię.

Także pies pogrzebany jest pewnie gdzieś w tych 3 miejscach: 1) ciśnienie, 2) rozcieńczenie, 3) użyty rozcieńczalnik

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łooola boga, co za rady. Vime22, jeżeli chcesz dobrze malować, zapomnij o radach powyżej. I mówię to z doświadczenia. Sam malowałem Ultrą, działam Tamkami i TYLKO z X-20A.

Chropowata powierzchnia to efekt zbyt gęstej farby i zbyt dużego ciśnienia. Farba zanim doleci na powierzchnie, to już wysycha. Rozcieńczanie 1:1 czy nawet 1:3 jest za gęste. Jeżeli przy 1:1 zalewałeś model farbą, znaczy że chciałeś go pomalować na raz. A model maluje się na kilka/kilkanaście warstw. Powoli i systematycznie buduje się kolor i efekty, które chce się osiągnąć.

Weż sobie rozcieńcz na dzień dobry na 1:4 i zredukuj ciśnienie do ok. 0,7-0,8 bar. I bardzo delikatnie traktuj spust. Masz mieć wrażenie że leci samo powietrzie no i może ciutkę farby. Oczywiście ręka w ruchu - jak będzie w miejscu, zalejesz farbą. I zapomnij że za pierwszym razem położysz farbę. Jak pisałem, to się robi warstwami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki:) Spróbuję mocniej rozcieńczyć, zmniejszę ciśnienie i zobaczę jaka będzie różnica.

Jak czytałem kilka forum (w tym zagranicznym) to dość sporo osób używa tego leveling thinnera, nie chcę polemizować, bo nie sprawdzałem sam, ale możesz powiedzieć, czemu to zły pomysł?:P Muszę się zaopatrzyć w sklepie, więc zastanawiam się, czy kupować go więcej czy mniej:P (małą butlę na pewno kupię, bo będę potrzebował do gunze gx100)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mr Hobby Leveling Thinner to zdecydowanie najlepszy i uniwersalny rozcieńczalnik do porządnych farb ale... też zdecydowanie najbardziej śmierdzący.

 

PS. Znowu odkrywasz „Amerykę” oczywistości... Jak ponad 2 lata temu wracałem do hobby czytałem bardzo duużo forów polskich i zagranicznych i wszędzie jak mantrę powtarzano- jak farby to Gunze i Tamiya, a jak rozcieńczalnik to Leveling Thinner. Śmiem twierdzić że to NIE ZGINĘŁO.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedź. No dla mnie -początkującego- jest to dosyć niejasne, bo jak widzisz - różne opinie ludzie mają. Kolega Spotter pisze, żeby używać tylko X20a, a nie LT.

Niby zasady są jasne, farby trzeba rozcieńczyć, ale czym najlepiej, w jakiej proporcji i na jakim ciśnieniu - tu już nie jest tak łatwo i "oczywiście". Poeksperymentuję sam, ale chciałem podpytać Was na forum, jakie macie swoje patenty, bo może dzięki temu dużo szybciej dojdę do optymalnych ustawień, jeśli chodzi o rozrzedzenie i ciśnienie.

 

Btw.: LT jak piszesz jest mocno śmierdzący. Czy śmierdzący = mocno toksyczny? Mam maskę Secura 2000, ale tam niestety mam filtry P1 i A1, które przed mocną chemią średnio zabezpieczają:-S

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za odpowiedź. No dla mnie -początkującego- jest to dosyć niejasne, bo jak widzisz - różne opinie ludzie mają. Kolega Spotter pisze, żeby używać tylko X20a, a nie LT.

 

Mocno nadinterpretujesz... Nie napisał nigdzie, że trzeba tylko używać X20A. On używa, ja używam bo po prostu nie wania tak jak Leveling. Na szczęście pojawił się mniej waniający rozcieńczalnik do farb Hataka Orange, który jest gdzieś pomiędzy i ja się na niego przestawiam bo mi to pasuje.

 

Niby zasady są jasne, farby trzeba rozcieńczyć, ale czym najlepiej, w jakiej proporcji i na jakim ciśnieniu - tu już nie jest tak łatwo i "oczywiście". Poeksperymentuję sam, ale chciałem podpytać Was na forum, jakie macie swoje patenty, bo może dzięki temu dużo szybciej dojdę do optymalnych ustawień, jeśli chodzi o rozrzedzenie i ciśnienie.

 

„Patenty” są wszędzie i od zawsze takie same - malujesz zabarwionym farbą rozcieńczalnikiem, a nie odwrotnie i na ciśnieniu poniżej 1 atm. Na 1.5 to można podkładem fukać.

I tak starasz się od dłuższego czasu dorabiać teorię do braku teorii, a warsztatu jak nie było tak nie ma...

Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy śmierdzący = mocno toksyczny?

 

A kto ci takich głupot naopowiadał, że zapach ma związek z toksycznością?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki;) O Hataka Orange jeszcze nie czytałem, ale oblookam;) Ok, będę testował, wolę na razie jeszcze pomalować te plastikowe łyżki (mam ich cały wór, więc testować mogę do oporu:P) a gdy dojdę do jako takiego efektu, spróbuję sił na modelu.

 

 

@Skarga: pytam, bo Wamod (co prawda rozpuszczalnik, a nie rozcieńczalnik) też śmierdzi mocno, a głowa mnie po nim boli jak po 3 dniach picia... Czasami maska nawet nie pomaga. Stąd chciałem dopytać, czy Gunze jest toksyczny czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
(co prawda rozpuszczalnik, a nie rozcieńczalnik)

 

A czym to się różni jedno od drugiego???

Natomiast taki trichloroeten - pachnie prześlicznie, a zaćpać się można na śmierć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stąd chciałem dopytać, czy Gunze jest toksyczny czy nie.

 

Jest, pytanie tylko jak bardzo.

Podobnie jak same farby, których drobinki są ponoć nawet znacznie bardziej szkodliwe dla organizmu niż sam rozcieńczalnik.

Nie bez kozery chyba każdy producent chemii zaleca malować w dobrze wietrzonym pomieszczeniu, najlepiej pod wyciągiem.

Inna sprawa jak bardzo ta modelarska chemia szkodzi ludziom.

Ja osobiście od lat w zasadzie maluję bez maski i żyję, co nie znaczy jednak że mi to nie szkodzi.

Na pewno jeśli masz maskę i nie przeszkadza Ci ona w trakcie malowania to warto ją używać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawda jest taka, że takie same porady dostałeś już w innych swoich wątkach. Jak sam napisałeś masz cały wór łyżeczek, a dalej z uporem maniaka rozcieńczasz farbę 1:1, a sporo osób włącznie ze mną pisało żebyś zmniejszył ciśnienie i bardziej rozcieńczył farbę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynałem z 3:1 (farba, rozcieńczalnik), myślałem, że "mocniej rozcieńcz!" miało się do tego, żebym przeszedł na 1:1:P Dobra, nie marudzę już, dzięki za rady, pokombinuję:P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdzie nie napisałem żeby używać tylko X-20A. JA taki mam i taki używam i nie widzę powodów aby go zmieniać. No ale jeżeli masz nadmiar kasy, to kupuj i testuj.

Testowanie na łyżeczkach to jakaś parodia. Nigdy się na nich niczego sensownego nie nauczysz. Zakładaj warsztat, zacznij malować i ucz się na żywym organizmie. Inaczej się nie da.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytaj jeszcze raz dokładnie swoje tematy, a znajdziesz tam odpowiedzi na te i inne nurtujące pytania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki:) Jest jeszcze ostatnia rzecz (serio ostatnia w tym wątku:P), o którą chciałbym Was zapytać: standardowo Ultra wychodzi z dyszą 0.2 mm. Można też dopłacić ok 120 zł i wziąć 2 in 1, z dyszą 0.4. Wychodzi to w sumie i tak taniej, niż kompletowanie osobno igły do 0.4, dyszy i osłony do niej.

 

Pytanie jest następujące: poczytałem, że wiele osób odradza dyszę 0.2 początkującym (jako, że teoretycznie łatwiej ją przytkać, nieco trudniej wyczyścić, a te od H&S podobno są dość "miękkie" w przeciwieństwie do np. neo-iwaty i łatwo je rozepchać przez przypadek), do tego primer może przez to kiepsko lecieć, tak samo lakier (tak przynajmniej wyczytałem).

 

To teoria znaleziona na anglojęzycznych forach, więc wolałbym Was zapytać, którzy mieliście styczność z tym aero i z dyszą 0.2: czy będzie ok, czy skoro jestem początkujący, to lepiej nie kopać się z koniem i od razu dopłacić do 2 w 1? Wolałbym wydać oczywiście mniej, ale jeżeli z dyszą 0.2 ma być męka, to nie ma co...

Co byście w tej kwestii doradzili?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam (też) Ultrę 2w1. Przez dłuższy czas miałem tylko tę z dyszą 0.2. Powiem tak: jeśli robisz duże modele na pewno warto mieć dyszę 0.4 - dużo lepiej kładzie się podkłady, lakier bezbarwny czy nawet jednolite kolory na dużej powierzchni.

Natomiast jeśli masz w planach nieduże modele to spokojnie 0.2 wystarczy. Wybacz, ale nie mam teraz możliwości prześledzenia historii wątku i sprawdzenia co masz w planach kleić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oo, dzięki, dobrze jest jednak sprawdzić, co ludzie, którzy tego używają sądzą.

Jeśli chodzi o modele, to na początek głównie SF: mam już złożonego AT-AT, Tie Fightera oraz Sokoła Millennium (Bandai). Nie są może wielgachne, chociaż Sokół 1:144 wcale taki mały nie jest. Później mam w planach panzerkę 1:35.

 

Kurde, szkoda, że nigdzie nie ma zestawu H&S z 0.4:(

A może ktoś ma, nie używa, i tanio odsprzeda?:P

Share this post


Link to post
Share on other sites

vime22, po prostu maluj.

 

Nie umrzesz od wdychania oparów farby, trzecia ręka Ci nie wyrośnie. Dyszą 0.2 można namalować wszystko - od samolotów w 1/32 (o dużych powierzchniach), po modele 1/72. Musisz po prostu malować, wyrabiać sobie odruchy i tak dalej. Zawsze możesz zmyć farbę.

 

A że pierwsze modele nie będą wyglądały tak jak wyglądają modele najlepszych z forum... no cóż, takie życie. Z każdym modelem będzie lepiej, ważne, że jest się kogo zapytać i ludzie powiedzą Ci czy ciśnienie było za duże, czy farba za gęsta. To jest naprawdę bezcenne.

 

Powodzenia w malowaniu.

Krzysiek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.