Skocz do zawartości

Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL


kopernik

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, kopernik napisał:

Jakbym siebie widział ... Meblościanka, modele sklejane z Tatą, plakaty i pilny uczeń . Łezka się kręci.

An12, Mi4 i Tutka144 z Plasticarta, Tomahawk i Sherman z MM. I jeszcze plan lekcji z Jonką, Jonkiem i Kleksem :D .

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze ciekawa lotnicza rycinka nad planem.

Myślałem, że to może zestaw naklejek z takiego albumu, ale chyba nie

image.png.93aec0920a7827ae843d03a2e3071e88.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Grzes napisał:

Jest jeszcze ciekawa lotnicza rycinka nad planem.

Myślałem, że to może zestaw naklejek z takiego albumu, ale chyba nie

No właśnie nie przypominają niczego dostępnego w tamtych czasach. Był jeszcze zeszyt Samoloty II Wojny Światowej i słynne albumy Wedla, ale to nie to. Między An12 i Tomahawkiem stoi jeszcze coś małego, no i za głowa młodego człowieka jest półka z czymś interesującym :D .

 

EDIT

Mam resztę tej galerii, już wiemy co jest na półkach za głowa chłopca :D :

af7266a79ada2caa0800e9eabf58678c51c1d603c9cc94eb48da2777b8de2ca8_max.thumb.jpg.f2c7904693add7d5ca0f34931d20ac8f.jpg

 

c937d9baee767950c2d115cac615cd6432045513dca9036296e62d9f5dd9103b_max.thumb.jpg.0f3f434c256ce0ae5e4ed76b4c18abbf.jpg

 

edd3254ea31eada6ca939336d3f74a5449f78f2d333b81629df1064eaa0c82b2_max.thumb.jpg.6b089d867d08262294c2e962547d5cef.jpg

 

493c98d1bc7cdb1ff1e1a3ace3ab9f37b7e383c9896f05415d5e7b56e89e76ef_max.thumb.jpg.89b98f90df9d097b2f486562420c58df.jpg

 

971b8a8ef893b0fc79d0667a538843bda4f51c9b6ba5c3021e587ce390fc60a0_max.thumb.jpg.842383a999aea1d33d16310a9f0b35f7.jpg

 

b82d5ee77d188d04b95b4d4d77f2b02017ad08b8475eb392f9d8ebc683dedd66_max.thumb.jpg.20d15bde910bbf8e2959153df7473209.jpg

Zdjęcia z archiwum NAC

Edytowane przez barszczo
  • Like 2
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, jmx62 napisał:

A te korki piłkarskie!

Też miałem takie tylko czarne.

A kto nie miał :D . Tak jak Myszki Miki z plastiku na ścianę. Są tam jeszcze znaki drogowe które pamiętam, no ale kolekcja żołnierzyków zacna. No i ruskie czołgi: KW85 i ISU152 z Ogonioka i T34 z Krugozora. Jest tam jeszcze jakiś metalowy gotowiec których wtedy nie brakowało. Piękna sprawa, grzebię dalej po NAC, może jeszcze coś się znajdzie.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na tym zdjęciu to wygląda trochę tak:

"Synu, ostrożnie wyjmij, żeby nie połamać. Mama zrobi zdjęcie i powoli odstaw na półeczkę" 

image.png.8156e3502019d9a9ff80081ee8268fdd.png

 

32 minuty temu, barszczo napisał:

grzebię dalej po NAC, może jeszcze coś się znajdzie.

:super:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, barszczo napisał:

A kto nie miał 

Ja :wink:

 

Godzinę temu, barszczo napisał:

ISU152

Miałem ISU 122S i IS-a 3. I nawet jeździły :yahoo:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz, letalin napisał:

czy jego rodzina należała do nomenklatury? W zasobach IPN nie figuruje.

Trochę mylisz pojęcia. Nomenklatura w PRL to była lista stanowisk ściśle reglamentowanych dla ludzi władzy. Dyrektorzy, kierownicy wyższych szczebli, wyżsi oficerowie wojska i milicji itp. Te stanowiska należały do nomenklatury i żeby je objąć trzeba było nie tylko należeć do PZPR ale być człowiekiem "pewnym", sprzyjającym władzy i nie mającym jakiś grzeszków na sumieniu lub kompromatów w rodzinie - np. brata księdza.

Natomiast w zasobach IPN są  funkcjonariusze SB, MO, Informacji Wojskowej, tajni współpracownicy. Spora część z nich w ogóle nie podlegała nomenklaturze jak np. niżsi rangą funkcjonariusze. A tajni współpracownicy to już w ogóle. SB nie wolno było werbować na współpracowników członków PZPR albo musiała mieć na to specjalną zgodę władz partii.

Z tego również wynika, iż olbrzymia część nomenklatury w zasobach IPN się nie znajduje, bo ich to nie dotyczy. 

Swoją drogą nomenklatura jest trochę demonizowana. Owszem, była warstwą uprzywilejowaną, ale były grupy znacznie bardziej uprzywilejowane finansowo. Chociażby tzw. prywaciarze, bogatsi rolnicy (!), marynarze itd. Oni nie musieli mieć poza tym specjalnych przywilejów, bo mogli sobie kupować luksusy w Pewex-ie. Dotyczy to też zakupów modelarskich. Mogłeś być synem dyrektora kombinatu na prowincji i nie mieć łatwego dostępu modeli bo najbliższa CSH była za daleko. I stary nie miał czasu żeby szukać "dojść" do sklepu, chociaz na pewno był w stanie.  Ale mogłeś być synem mniejszego urzędnika w dużym mieście i kierownik sklepu CSH przynosił ci modele do domu, bo zależało mu na czymś co twój ojciec mógł załatwić. Albo po prostu twój stary miał pieniądze żeby kupować modele w komisie lub spod lady. U mnie w mieście był mały sklep podlegający pod CSH z jednoosobową załogą sprzedawcy i kierownika. Jak przychodziła dostawa modeli z Zachodu, to większość znikała od razu pod ladą. Za odpowiednią cenę mogłeś kupić model któego na wystawie nie było. Nie trzeba było być w nomenklaturze.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

53 minuty temu, HKK napisał:

Mogłeś być synem dyrektora kombinatu na prowincji i nie mieć łatwego dostępu modeli bo najbliższa CSH była za daleko.

I nadal mieć finansowy problem z kupowaniem modeli w dewizowych cenach. Dyrektorskie stanowisko mogło dawać jakiś ekonomiczny bonus w realiach socjalistycznego państwa, ale nie na tyle, by pokonać problem braku realnej wartości socjalistycznego pieniądza.  Mogło rzeczywiście  pomóc w zdobyciu

 demoludowych towarów  trudno dostępnych. Tylko  faktycznie trzeba by by mieć parcie by się tym zająć. A to też nie było za darmo, bo załatwianie oznaczało zobowiązanie, które swoją wartość miało. I taki nomenklaturowiec niekoniecznie musiał chcieć podejmować je dla plastikowych zabawek.

 

Z innej beczki.  Słowa nie mają aksjomatycznych znaczeń. Mają znaczenia umowne. Owszem, istnieje coś takiego jak ogólnie przyjęta umowa, ale nie zawsze jest ona oczywista, a dodatkowo na odbiór znaczenia słów wpływa kontekst. W najgorszym razie nieporozumienie załatwia zwykłe wyjaśnienie. W moim środowisku bachor występuje jako  synonim słowa dziecko. Używa się go, gdy przekaz ma być mniej oficjalny i zawierać w sobie pozytywne  uczucia do małego człowieka. Bachora używamy przy dzieciach, o dzieciach i do dzieci. Wg mnie to dziwnie dobrane wzgórze, żeby na nim polec. Zwłaszcza, że kontekst  oryginalnej bachorowej wypowiedzi  sugeruje, że dotyczy ona zjawiska z tamtych czasów, nie konkretnej osoby.

Edytowane przez greatgonzo
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.01.2026 o 13:44, Grzes napisał:

Jest jeszcze ciekawa lotnicza rycinka nad planem.

Myślałem, że to może zestaw naklejek z takiego albumu, ale chyba nie

 

nad planem to raczej arkusz wodnych kalkomanii z samolotami , były takie w sklepach papierniczych , samoloty , samochody , statki itd. Arkusz A4

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

57 minut temu, HKK napisał:

Trochę mylisz pojęcia. Nomenklatura w PRL to była lista stanowisk ściśle reglamentowanych dla ludzi władzy. Dyrektorzy, kierownicy wyższych szczebli, wyżsi oficerowie wojska i milicji itp. Te stanowiska należały do nomenklatury i żeby je objąć trzeba było nie tylko należeć do PZPR ale być człowiekiem "pewnym", sprzyjającym władzy i nie mającym jakiś grzeszków na sumieniu lub kompromatów w rodzinie - np. brata księdza.

Natomiast w zasobach IPN są  funkcjonariusze SB, MO, Informacji Wojskowej, tajni współpracownicy. Spora część z nich w ogóle nie podlegała nomenklaturze jak np. niżsi rangą funkcjonariusze. A tajni współpracownicy to już w ogóle. SB nie wolno było werbować na współpracowników członków PZPR albo musiała mieć na to specjalną zgodę władz partii.

Z tego również wynika, iż olbrzymia część nomenklatury w zasobach IPN się nie znajduje, bo ich to nie dotyczy. 

Swoją drogą nomenklatura jest trochę demonizowana. Owszem, była warstwą uprzywilejowaną, ale były grupy znacznie bardziej uprzywilejowane finansowo. Chociażby tzw. prywaciarze, bogatsi rolnicy (!), marynarze itd. Oni nie musieli mieć poza tym specjalnych przywilejów, bo mogli sobie kupować luksusy w Pewex-ie. Dotyczy to też zakupów modelarskich. Mogłeś być synem dyrektora kombinatu na prowincji i nie mieć łatwego dostępu modeli bo najbliższa CSH była za daleko. I stary nie miał czasu żeby szukać "dojść" do sklepu, chociaz na pewno był w stanie.  Ale mogłeś być synem mniejszego urzędnika w dużym mieście i kierownik sklepu CSH przynosił ci modele do domu, bo zależało mu na czymś co twój ojciec mógł załatwić. Albo po prostu twój stary miał pieniądze żeby kupować modele w komisie lub spod lady. U mnie w mieście był mały sklep podlegający pod CSH z jednoosobową załogą sprzedawcy i kierownika. Jak przychodziła dostawa modeli z Zachodu, to większość znikała od razu pod ladą. Za odpowiednią cenę mogłeś kupić model któego na wystawie nie było. Nie trzeba było być w nomenklaturze.

żeby w PRL-u móc kupować modele kartonowe w kiosku Ruchu mogłeś :

1. przy pomocy rodziców założyć tzw. teczkę i tam odkładano dla Ciebie MM (niestety nie zawsze kioskarze chcieli to robić)

2. mieć zaprzyjaźnioną kioskarkę lub kioskarza (tabliczka czekolady Wedel potrafiła zdziałać w tym temacie cuda na miesiące)

3. Mieć na przeciwko domu , miejską rozdzielnię prasy razem z zapleczem administracyjnym między innymi z małym wewnętrznym stanowiskiem sprzedaży prasy.  Strażnikowi mówiło się , że idę do mamy (chociaż mama pracowała na drugim końcu miasta). Minusem , było to , że czasami pani w punkcie(jak miała zły dzień)  dociekała , czy mam prawo tam przebywać i kupować , ale zakup gazety codziennej lub jakiegoś tygodnika + MM często załagadzał sytuację.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.