Jump to content

Jeśli nie H & S Ultra to co?


Slaw_21
 Share

Recommended Posts

Dzień Dobry,

 

Mam prośbę do osób, które malowały aerografem H & S Ultra, zmieniły go na inny i są z tego zadowolone o radę co może okazać się lepsze od Ultry. Używam tego aerografu od czterech lat. Jest to mój pierwszy i dotąd jedyny aerograf. Używam go w komplecie z kompresorem ze zbiornikiem wyrównawczym Fine-Art A-5000. Maluję akrylami używając dysz 0,2 i 0,4. Poznałem właściwości akryli Tamiya, Hataka, MIG, AK i Vallejo. Cechy innych modeli H & S jak i niektórych innych aerografów znam z filmów i różnych recenzji też z Forum. Nigdy nie malowałem innym aerografem. W Ultrze cenię między innymi łatwość czyszczenia, w tym możliwość wyciągnięcia zbiorniczka. Regulacja siły ściągnięcia spustu do tyłu w postaci śruby w obsadce, której brak w Ultrze choć cenna, nie jest dla mnie rzeczą bardzo ważną. Jestem w stanie dość precyzyjnie kontrolować pracę spustu, choć takie ułatwienie byłoby dobre. Zdaję sobie sprawę, że rodzaj aerografu to jedna z wielu składowych efektu jaki osiągnie się w malowaniu i nie zastąpi się nim ani umiejętności technicznych ani pewnego zmysłu artystycznego czy sztuki doboru i rozcieńczenia farby jak i innych czynników. Wiem, że odpowiedź na moje pytanie będzie zawierać dużą dozę subiektywnych odczuć, mimo to będę wdzięczny za wszelkie sugestie, zarówno jak chodzi o tańsze jak i droższe aerografy, jak i za informację co w danym aerografie okazało się lepsze niż w Ultra.

Link to comment
Share on other sites

To ja polecę takie cudo:

https://www.fine-art.com.pl/aerograf-fa-180x-0-2mm.html

Jest to moje dkrycie roku 🙂. Mam go 2 miesiące i maluje mi sie lepiej niż HS Evolution.  Dysza 0,2 mm, linia włosa osiągana beż żadnego problemu na modelu a nie tylko na papierze czy tkaninie lub też innych przepuszczających powietrze materiałach.. Czyszczenie bezproblemowe. Dysza nie jest wkręcana.  Kupiłem go za jakieś 125 PLNów  więc stosunek cena/możliwości jak dla mnie jest rewelacyjna. Teraz Evolution leży w szufladzie a 180x gra pierwsze skrzypce. A ten Evolution to w sumie pojechał do serwisu na przegląd bo 3. z kolei dysza 0,3 mm się rozkalibrowała po 4 (czterech) malowaniach. No, są taskie sytuacje 😐 igła nowa, dysza nowa, maximum ostrożności przy eksploatacji a tu taki zonk.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli planujesz malować farbami przeznaczonymi do aerografu - Tamiya, Hataka Orange, Gunze, MRP, AK RC to kup procona PS-289. Najlepiej zamów go z Japonii. Wspaniały sprzęt. 
Jak chcesz malować vallejo, migami i tak dalej to lepiej go odpuścić. Ma dyszę wkręcaną w korpusa a tego lepiej za często nie rozbierać :)

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Jak twój stary aerograf dobrze działa to nie kombinuj nie mnóż kosztów , bo to co kupisz  nie będzie skokiem  o 2 - 3 levele  . Tak mam ps - 289 i od jakiegoś 1.5 roku nim maluję . Nie ma wad poza tym , ze smarowania wymaga. przesiadłem się na niego z  teoretycznie  porównywalnego cenowo sprzętu jakim jest  Badger Renegate Crome - który miał dla mnie jedną wadę  , a była nią dysza 0,2 . Tak był bezawaryjny łatwo się czyścił rozbierał , jednak przy tej dyszy był cholernie wrażliwy na chociażby słabsze wymieszanie farby , czy chwilowe wlanie farby trochę gęstszej niż  mityczne rozcieńczenie rzędu 7 - 10  do 1 . na korzyść rozcieńczalnika .  O malowaniu vallejo i mig  nie wspominam bo je używam tylko do pędzla.    Czyniło to malowanie wielkim znakiem zapytania , zatka się , czy nie . Dlatego wszelkie aerografy z dyszami O,2 omijam łukiem , i co raz częściej traktuje to jako fetysz.  Porównując cienkość linii  PS - 289  0,3  i Krome  0,2   są to wartości porównywalne . Kolega ma HS i kideyś przyjechał do mnie na kilka godzin przetestować moje aerografy , bo tez szukał świętego gralla . Ostatecznie został przy HS  ( różnica nie była tak duża by uzasadniała zakup nowego aero ) . PS - 289 ma inną ergonomię chwytu - więc dochodzi kwestia przyzwyczajenia . Jak Cię przypili , żeby kupić to polecam .  Wtedy zostaw ten 0.4 na podkład .

 

Co do aerografów  za 100 - 200 złotych to jako wyroby najczęściej małych chińskich rączek jak wszystkie wyroby tych rączek ( pracowitych , ale niedokładnych )  cierpią na  to , że to czy to będzie sprzęt użyteczny dla Ciebie zależy od tego jaki jakościowo egzemplarz trafiłeś. To jest kwestia farta . Oczywiście można go potem tuningować , polerować , ale będzie jak z chińską wiatrówką . Tak ja takim chińczykiem zmalowałem  x modeli , czyli można,   przy przesiadce na PS 289  lub Crome różnica jest jednak  wyraźnie odczuwalna. 

 

KFS  kiedyś na warsztatach zapytany przez fetyszytów sprzętu - jaki aerograf używa ?  Odpowiedział taki co się dysza nie zapycha i farba w osłonie dyszy nie zostaje.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, merlin_70 napisał:

KFS  kiedyś na warsztatach zapytany przez fetyszytów sprzętu - jaki aerograf używa ?  Odpowiedział taki co się dysza nie zapycha i farba w osłonie dyszy nie zostaje.

Ludzie tak doświadczeni w używaniu aero jak KFS moga sobie pozwolić na kupno gorszego ale tańszego sprzetu, bo wady produkcyjne szybko wychwycą i wymienią aero u sprzedawcy.  Natomiast niedoskonałości eksploatacyjne nie będą im robiły różnicy przy ich umiejętnościach kontrolowania sprzętu.

Zresztą KFS jasno to podkreślał mówiąc, że on aerograf traktuje mocno po macoszemu i woli sobie tanio wymienić sprzęt na nowy po dwóch latach niż cackać się z drogim narzedziem.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Slaw_21 napisał:

Regulacja siły ściągnięcia spustu do tyłu w postaci śruby w obsadce, której brak w Ultrze choć cenna, (...)

To ogranicznik ruchu spustu (igły) do tyłu i ne ma nic wspólnego z regulacją napięcia spustu. Taką możliwość (o ile wiem) ma dopiero Infinity. Nawet Iwaty i Procony (z wyłączeniem Custom Micronów i PS-770) nie mają "prawdziwej" regulacji napięcia sprężyny. Niby można to zrobić wykręcając nieco mechanizm spustowy, ale on jest na tym samym gwincie co "obsadka", więc zakres tej regulacji jest niewielki. Gdy się mocniej poluzuje spust, to obsadka nie wkręci się do końca. 

 

2 godziny temu, merlin_70 napisał:

Dlatego wszelkie aerografy z dyszami O,2 omijam łukiem , i co raz częściej traktuje to jako fetysz.

Pomijając fakt, że średnica dyszy podawana przez producenta ma się zwykle nijak do rzeczywistej. Np 0.3 w Iwatach i Proconach to tak naprawdę ponad 0.35, a 0.18 w Custom Micron (i PS-770) to 0.3. lub ciut więcej. Co ma sens, bo "cienkość" strumienia bardziej zależy od profilu igły i dyszy niż od średnicy. A zbyt mała średnica powodowałaby trudności przy grubszym pigmencie.

Edited by HKK
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, HKK napisał:

kupno gorszego ale tańszego sprzetu, bo wady produkcyjne szybko wychwycą i wymienią aero u sprzedawcy. 

Nie, po prostu ludzie z takim doświadczeniem pomalują nawet przysłowiowymi drzwiami od stodoły. Najprostszy chińczyk jest wystarczający do zrobienia 90% modelarskich prac. Droższy sprzęt to głównie chęć posiadania niezawodnego i trwałego aerografu, który po kilku latach utrzyma kulturę pracy zamiast nadawać się jedynie do wymiany/kapitalnego remontu.

Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Bzdura napisał:

Nie, po prostu ludzie z takim doświadczeniem pomalują nawet przysłowiowymi drzwiami od stodoły. Najprostszy chińczyk jest wystarczający do zrobienia 90% modelarskich prac.

Przeczytaj dalszą część mojej wypowiedzi, gdzie piszę mniej więcej o tym samym. Ale bez przesady. KFS większość malowania wykonuje mocno rozrzedzoną farbą, drobną plamką przy minimalnej odległości od materiału. Nie każdy aerograf umożliwi coś takiego, albo będzie to okupione nieproporcjonalnym wysiłkiem.

KFS nie używa pierwszego z brzegu sprzetu. Wyberaja aero które zapewnia mu taki efekt przy możliwie niewielkim nakładzie finansowym. Trwałość sprzętu jest u niego na dalszym miejscu, ale nie możliwości! Przy tym stylu pracy, np dobrze działający zaworek MAC jest absolutnie kluczowy. Typowy "chińczyk" nawet jak zaworek posiada, to często kiepsko działający.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, HKK napisał:

Przeczytaj dalszą część mojej wypowiedzi, gdzie piszę mniej więcej o tym samym.

Przeczytałem (nawet ponownie) i nigdzie takiej konkluzji nie widzę. Chyba, że chodzi o to:

57 minut temu, HKK napisał:

Natomiast niedoskonałości eksploatacyjne nie będą im robiły różnicy przy ich umiejętnościach kontrolowania sprzętu.

To rzeczywiście jest mniej więcej.

 

I chyba zaczynasz sam sobie przeczyć, bo najpierw (chyba, że tania wymiana sprzętu wg KFSa to 500+ za procona z MAC)

Godzinę temu, HKK napisał:

Zresztą KFS jasno to podkreślał mówiąc, że on aerograf traktuje mocno po macoszemu i woli sobie tanio wymienić sprzęt

 

A później

9 minut temu, HKK napisał:

KFS nie używa pierwszego z brzegu sprzetu. Wyberaja aero które zapewnia mu taki efekt przy możliwie niewielkim nakładzie finansowym. (...) Przy tym stylu pracy, np dobrze działający zaworek MAC jest absolutnie kluczowy. Typowy "chińczyk" nawet jak zaworek posiada, to często kiepsko działający.

 

To czego on w końcu używa? Bo z tego co mnie się kojarzy, to jest to raczej chińczyk za mniej niż 2 stówki.

 

Tym pytaniem się wylogowuję z dyskusji, bo mi się nie chce przerzucać cytatami.

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, Bzdura napisał:

Tym pytaniem się wylogowuję z dyskusji, bo mi się nie chce przerzucać cytatami

To dość nieelegancko, poddac w wątpliwość czyjąś wypowiedź, zadac pytanie i sobie pójść.

KFS używa chińczyka, ale nie pierwszego z brzegu. Jego aero ma zaworek MAC i dobrze działający. Trzeba by było się Kamila zapytać, czy jest mu obojętne jakiego aero używa, ale sądzę, że nie.

Nie zaprzeczam sam sobie. Dla modelarzy z doświadczeniem, chińczyk może wystarczyć, ale nie każdy i nie jest obojętne jak działa. Takie jest moje zdanie od początku tej dyskusji.

Tu KFS mówi o swoim podejściu do aerografów. 0:11 oraz 1:29:00

Aerograf którego używa to Adler AD-7790.

Edited by HKK
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, HKK napisał:

To dość nieelegancko, poddac w wątpliwość czyjąś wypowiedź, zadac pytanie i sobie pójść.

Równie eleganckie, co zarzucenie komuś niedoczytania wypowiedzi. Może ja jestem przemęczony, ale dalej nie widzę, gdzie nasze pierwotne wypowiedzi się pokrywają. Ktoś bezstronny mógłby mi zacytować? Wyrażam gotowość do przeprosin.

 

Wracając do meritum. Film z 2017 i fotka z warsztatu KFSa z 2017. Konia z rzędem temu, kto potrafi zidentyfikować aerografy. Zresztą, kto podziałał na różnych chińczykach wie, że sztuka od sztuki potrafi się różnić jak dzień od nocy.

 

https://www.kfs-miniatures.com/storage/IMG_8561.jpg

 

23 minuty temu, HKK napisał:

Dla modelarzy z doświadczeniem, chińczyk może wystarczyć, ale nie każdy i nie jest obojętne jak działa.

Osobiście uważam, że sprawny i dobrze utrzymywany chińczyk wystarczy każdemu do 90% prac modelarskich. Modelarz bez doświadczenia nie będzie w stanie wykonać tych 10% nawet jak mu się da Custom Microna do ręki. Od dawna za to utrzymuję i powtarzam znajomym, że największy wpływ na jakość i komfort prac malarskich mają farby i rozcieńczalnik.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Bzdura napisał:

Równie eleganckie, co zarzucenie komuś niedoczytania wypowiedzi. Może ja jestem przemęczony, ale dalej nie widzę, gdzie nasze pierwotne wypowiedzi się pokrywają. Ktoś bezstronny mógłby mi zacytować? Wyrażam gotowość do przeprosin.

Chyba jesteś zbyt wrażliwy. Ja niczego nie zarzucam, poprosiłem tylko o przeczytanie reszty bo WYDAWAŁO mi się, że nie dostrzegłeś, iż mówimy mniej więcej o tym samym. Ja tu nie widzę żadnego, najmniejszego powodu do kłótni a tym bardziej do jakichkolwiek przeprosin z którejś strony. Po prostu sobie dyskutujemy. Czuję się jedynie nieswojo, gdy ktoś kończy dyskusję w stylu "nie chce mi się z Tobą gadać". Ale to pewnie z kolei moje przewrażliwienie.

Ja się oczywiście zgadzam, że dla początkującego modelarza większe znaczenie ma nauka właściwego doboru rozcieńczenia i ciśnienia niż cechy aerografu. Ale właściwości sprzętu nie są bez znaczenia dla dalszej nauki. Jeśli ktoś chce malowac w nieco bardziej zaawansowany sposób, to gorszy aerograf będzie przeszkadzał, a lepszy pomagał w postępach.

Pytanie jest tylko, kiedy początkujący miałby przejść na nieco lepszy sprzet. Ja jestem zdania, że jeśli budżet pozwala, to lepiej od razu sprawić sobie przyzwoity (markowy) aerograf, żeby uniknąc tego dylematu. Nauka na bardziej komfortowym sprzęcie jest szybsza i przyjemniejsza, bez względu na poziom z którego zaczynamy. Ale jeśli ktoś dojdzie do mistrzowskiego poziomu używając chińczyka i przy takim sprzecie pozostanie, to też nie widze problemu,

Edited by HKK
Link to comment
Share on other sites

 

tak trochę ad rem Ja też użytkuję ultrę i jestem zadowolony. Wcześniej używałem chińczyka z allegro. W kwestiach użytkowych kluczową sprawą jest konsystencja farby - jeśli jest dobra, to ultra pracuje bezproblemowo. Wada jest taka, że nie można zdjąć osłony dyszy, więc tak zupełnie blisko malowanego detalu nie podziałam, bo zasłania.  Sam też zastanawiam się nad czymś nowym i pewnie poszedłbym w Procona jak koledzy mówili albo jakąś prostą w miarę Iwatę. Dysze pewnie wziąłbym 0,3 lub 0,4, żeby w razie potrzeby błoto też przeleciało.

 

Jeśli chodzi o cienkość linii, to nie jestem tu fetyszystą : 

1. Mała kropka z dyszy 0,18 fajnie, ale jeszcze trzeba trafić nią w detal za pierwszym razem - samo aero za nas tego nie zrobi

2. Prowadzenie cienkiej linii wymaga naprawdę pewnej ręki - rysować na papierze sobie można, a potem przychodzi coś namalować na składanym kilka tygodni modelu i ręce drżą

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Klapouch napisał:

1. Mała kropka z dyszy 0,18 fajnie, ale jeszcze trzeba trafić nią w detal za pierwszym razem - samo aero za nas tego nie zrobi

Owszem, kwestia treningu. Ale chodzi równiez o to, żeby nie tylko trafić, ale wypuścić odpowiednią ilość farby. A precyzyjniejszy aerograf mocno to ułatwia. Bo co z tego, że otworzysz spust w taki sam sposób, jeśli raz farba poleci a raz nie? Albo co gorsza, poleci za dużo? 

27 minut temu, Klapouch napisał:

2. Prowadzenie cienkiej linii wymaga naprawdę pewnej ręki - rysować na papierze sobie można, a potem przychodzi coś namalować na składanym kilka tygodni modelu i ręce drżą

Jak wyżej. Poza tym trening na plastiku a nie na papierze. A malowanie mocno rozcieńczoną farbą jest właśnie sposobem na minimalizację problemu. Bo łatwiej pociągnąć w tym samym miejscu kilka razy, stopniowo budując efekt, zamiast zrobić raz i dobrze. Na dodatek, jeśli zejdziesz z kursu, to nie ma problemu żeby zły, ale blady ślad pokryć znowu sąsiednim kolorem. Równiez stopniowo.

Edited by HKK
Link to comment
Share on other sites

@Slaw_21 jeśli dobrze maluje Ci się Ultrą to nie ma sensu wymieniać sprzętu na inny. W tej cenie prawdopodobnie nic lepszego nie kupisz. Ja osobiście po rozwaleniu FA-180X (wg mnie bardzo dobry aerograf i na pewno godny uwagi za te pieniądze) kupiłem Ultrę i nie byłem zadowolony z tej przesiadki - lepiej malowało mi się poprzednikiem. Od początku nie leżał mi jej twardy spust - palec się męczył i na dalszym etapie malowania zdarzały się kleksy. Do tego musiałem dokupić pokrywkę na zbiorniczek bo parę razy chlupnęło mi z niego farbą, a przy zdejmowaniu tej pokrywki rozszczelniało mi się połączenie z korpusem.  Dla tego poszedłem w Procona 270 i to rzeczywiście jest bajka, spust o wiele miększy, zaworek MAC dla wygody i ogólnie to jest to. Tylko jeżeli nie masz żadnego z tych problemów i dobrze Ci się maluje to warto wydać 7 stówek?

Edited by TAW
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Szanowni Koledzy, dziękuję za rady, sugestie, a przede wszystkim za podzielenie się swoimi praktycznymi doświadczeniami na temat aerografów. Sporo się dowiedziałem, mam nadzieję, że inni zaglądający na Forum też na tym skorzystają.

 

Co do Ultry, którą używam od kilku lat, i jak pisałem jest to mój pierwszy aerograf, to plusy i minusy dla mnie są takie:

Plusy:

- podstawowy taki, że jestem do tego narzędzia przyzwyczajony,

- przez cztery lata go nie zepsułem i raczej ciężko jest to zrobić, trzeba by uderzyć, zrzucić itd.,

- jest bardzo łatwy w rozbieraniu i czyszczeniu (nie ma dyszy na gwincie, ma wyjmowany zbiorniczek), da się dokupić części (choć są drogie co już jest minusem),

- jedyne większe problemy jakie miałem, wynikały z zabrudzenia co można było łatwo usunąć i jak się okazało z obecności wody w zbiorniku kompresora, którą można wylać odkręcając zawór w jego dnie (pomijam szkolne błędy z rozcieńczaniem i mieszaniem farby).

 

Minusy:

- twardo chodzący spust (o czym pisał @TAW), który po dłuższym malowaniu męczy rękę,

- brak regulatora skoku iglicy (HKK słusznie zwrócił uwagę, że o to chodzi, w pierwszym poście niejasno to wyraziłem), może ten brak nie jest dla mnie tak istotny,

- bardziej istotny problem to deformowanie się z czasem dysz,

- żeby zamocować dyszę musi się nakręcić jej osłonę (czyli to o czym wspomniał @Klapouch), której koszyczkowaty, ażurowy kształt mniej lub bardziej wpływa na kształt stożka farby, na co wpływa też oczywiście odległość od malowanej powierzchni i kąty nachylenia bliskich powierzchni względem aerografu, w Infinity są tylko małe widełki osłaniające koniec iglicy, w FA 180X można chyba nie zakładać osłonki,

- zbiorniczek po kilku latach używania słabo siedzi w korpusie i jest to kwestia wytarcia się metalu w korpusie aerografu.

 

Wiadomo, że umiejętności praktyczne, znajomość teorii, zmysł artystyczny, umiejętna obserwacja rzeczywistości w tym analiza zdjęć itp. i odpowiednia farba to zasadnicze składowe efektu malowania. Nie wiem czy będę na razie zmieniał aerograf, może zastanowię się nad FA-180X. W każdym razie jeszcze raz dzięki za pomoc.

 

PS. Inna jeszcze istotna rzecz to taka, że w filmowych recenzjach aerografów często prezentuje się je malując na papierze a nie na twardym a przede wszystkim niechłonącym farby podłożu. @HKK słusznie zwrócił uwagę, że trenować trzeba na polistyrenie. Ja to właśnie robiłem na papierze, a potem dziwiłem się, że na plastiku jest gorzej.

Link to comment
Share on other sites

Ja po 3 latach malowania Ultrą przesiadłem się też na japończyka.

Mr.Hobby PS-267 Mr. Procon Boy FWA (0.2 mm).

Nauczyłem się kontrolować przepływ powietrza na manometrze przy kompresorze, więc brak zaworka MAC mi nie przeszkadza, ale to kwestia gustu.

Do niemca dokupiłem dyszę 0,4 używam tylko do podkładów i lakierów.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 19.10.2021 o 11:08, Wojtek80 napisał:

Nauczyłem się kontrolować przepływ powietrza na manometrze przy kompresorze, więc brak zaworka MAC mi nie przeszkadza, ale to kwestia gustu.

 

Przy Ultrze robię tak samo, w razie potrzeby używam pokrętła regulacji ciśnienia przy manometrze kompresora. Próbowałem używać zaworka-regulatora nakręcanego na wężyk ale skończyło się to wystrzeleniem z niego śruby co skutecznie przekonało mnie do odłożenia tego udoskonalenia do szuflady.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem co to za regulator na wężyku, który strzela śrubkami?

Jak nie mamy MACa przy aero to regulacja na szybkozłączce jest jakąś alternatywą. Moim zdaniem i tak jest nieporównywalnie wygodniejsza i precyzyjniejsza niż regulacja pokrętłem na manometrze przy kompresorze, to sprawdza się do wstępnego ustawienia przepływu powietrza, ale zawsze na plus.   

Edited by arhtus
Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, arhtus napisał:

Nie wiem co to za regulator na wężyku, który strzela śrubkami?

 regulacja na szybkozłączce jest jakąś alternatywą

 

Tak, właśnie szybkozłączka z regulatorem ciśnienia w postaci śrubki wkręcanej w nagwintowany otwór. Może zbytnio odkręciłem, w każdym razie wystarczyło by zniechęcić do używania.

Regulator przy kompresorze daje ograniczone możliwości, ale w braku innych zawsze to coś.

Link to comment
Share on other sites

23 minuty temu, Wojtek80 napisał:

Ja nie neguję fajności takich regulatorów.

Jedyna co mówię, to to, że da się bez nich żyć.

Wtedy w grę wchodzi trochę więcej treningu opanowywania spustu... Ale to też działa.

Serio? Sugerujesz, że ciśnienie można regulować spustem? Owszem, można w niektórych aerografach i w mocno ograniczonym zakresie. Ale to jest efekt uboczny, zależny od skoku i budowy zaworu. Oraz od stopnia zużycia uszczelki zaworu i sprężyny. Żaden producent czy projektant aero takiej możliwości nie przewiduje ani nie rekomenduje. Co oczywiste, bo poleganie na takiej metodzie ogranicza się w zasadzie do konkretnego typu aero a nawet egzemplarza przetrenowanego przez użytkownika. Nie daje żadnej gwarancji powtarzalności.

Czy da się żyć bez zaworka MAC. Oczywiście. Tak jak mówisz, każdym przyzwoitym regulatorem na sprężarce można ustawić ciśnienie dość precyzyjnie. Ale dobór cisnienia zależy nie tylko od rozcieńczenia farby, ale również od jej rodzaju i sposobu malowania któy chcemy w danym momencie zastosować. Ja w trakcie sesji nawet przy użyciu tego samego "ładunku" w zbiorniku, kilkukrotnie zmieniam ciśnienie robocze. Jedną ręką operuję aerografem i spustem a drugą w tym samym momencie ustawiam zaworkiem żądany przepływ. Przy użyciu reduktora na kompresorze, który zwykle znajduje sie pod stołem jest to czynność mocno utrudniona a czasem niemożliwa.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego piszę, że każdy ma swoje metody.

Ja mam kompresor na wyciągniecie ręki, bezpośrednio na blacie do malowania.

Używam aerka bez zaworka i bez reduktora na wężyku.

Pewnie jak bym takie nabył to bym stwierdził, że jest 100% lepiej, ale na razie daję radę.

Ciśnienia faktycznie nie ustawisz spustem. Wyraziłem się nie precyzyjnie. Przepływ powietrza za to da się kontrolować, chociaż to dość trudna sztuka...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.