-
Liczba zawartości
546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Helmut
-
Dopisuję się, te obicia na nosie wyglądają jak prawdziwe!
-
Ściśle rzecz biorąc, ten egzemplarz akurat chyba pasażerem nie jest... Ale niezależnie u mnie duży plus za nietypowe malowanie, dwa plusy za poziom wykonania, a trzy za samozaparcie przy malowaniu takiej kolubryny taką cienizną
-
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
Helmut odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
-
Debonder w idpowiednich ilościach powinien pomóc
-
Na razie wygląda zachęcająco.... A jakie malowanie planujesz? Inbox, czy coś dorzucasz z aftermarketu (lubię to słowo) i planujesz przeróbki?
-
A nawet prościej: Włoch i Wołoch...
-
Moimi modelami najwyraźniej zaczęła rządzić klasyczna leninowska zasada "kto kogo" (wypchnie z kolejki do klejenia). Jakoś tak się zdarzyło, że biedny Holendro-Francuz wcisnął się pomiędzy rozpanoszone do granic możliwości Złośliwe Angielki. Tym razem padło na podwozie. Dokumentacja fotograficzna wygląda jak przy pozostałych fragmentach Koolhovena - kilka fotek z detalami i pod dziwnymi kątami, a reszty się człowieku, sam domyślaj. Czyli tradycyjnie szału nie ma, a za to kupa zagwozdek. Jedno, co było pewne to to, że zestawowe golenie podwozia nie nadawały się kompletnie do niczego. Zabawę zacząłem więc od skonstruowania z wałków Plasctructu czegoś w miarę przypominającego pierwowzór. Pierwsze podejście wyglądało tak: Potem doszedł uchwyt do ramienia siłownika (ze złomu) i kilka opasek na goleni (folia z rozwalonego smartfona) A potem się zorientowałem, ze trzpień amortyzatora jest zdecydowanie za cienki. Ostatecznie (tu już po zamontowaniu ramion amortyzatora, czy jak to się nazywa), całość wygląda tak:
-
Podobają mi się wydechy.
-
A jak jest u p. Żołnierowicza z grubością folii i jej współpracą z płynami?
-
Ja rysuję sobie sam i przesyłam gotowe, więc nie pytałem się, czy rysuje na zamówienie...
-
Ja robię już kolejne u p. Igora Sułka - https://m.facebook.com/100065072431413/ i jestem zadowolony. Jedyna wada to może trochę za słabe krycie białej farby, ale moim zdaniem rekompensuje to bardzo drobny raster stochastyczny.
-
Jak widzę, wzmocniłem jeszcze blaszkami... Sznurek to sznurek do pieczenia, ciasno opleciony i hojnie zalany CA
-
Ja do analogicznego sprzętu zagrabionego zegarmistrzowi dorobiłem uchwyt ze spinacza i osadziłem w bambusowej pałeczce od sushi. Działa i nie dziurawi paluchów
-
No na pewno jest to jakieś rozwiązanie, a Matusiak na pewno jest tu dalece wiarygodniejszy, niż informacje producentów modeli i kalek.
-
Ja też się nie zgodzę. W przypadku malowania pustynnego najprościej jest przyjąć właśnie Azure Blue. Sky type S nie jest kolorem oczywistym w tym teatrze.
-
Light Mediterranean Blue raczej nie, bo wbrew nazwwie to jest dość ciemny kolor, jak na dolne powierzchnie. Sky - może, ale jaki? Typ S? Widziałem, że Amerykanie używali bladobłękitnego o nazwie Sky Blue. A o której książce Matusiaka mówisz?
-
Jestem pod wrażeniem pracy koncepcyjnej i kombinatorycznej prz dyszach. Bardzo lubię takie podejście do modelarstwa, szczerze gratuluję konsekwencji w trzymaniu się wizji własnej, a nie poradnikowej.
-
A można prosić zbliżenie kabiny?
-
O? A jaki? Amerykańce przemalowały po swojemu?
-
No to to jest dopiero czelendż!
-
Hawker Hurricane Mk 1A. - Dywizjon 303 Bitwa o Anglie, Hobby2000, 1:72
Helmut odpowiedział alienus → na temat → [L]Galerie
Się podpisuję. Wash i w ogóle wszysktji ślady eksloatacji zrobiony na dużo bardziej zużytą maszynę - ale za to technicznie naprawdę bardzo dobrze! A coś mi się widzi, że nie tylko kół tu nie zmatowiłeś.... -
Gratuluję. Model naprawdę ładny, a temat oryginalny. Tak trzymać!
-
(przy tym modelu obiecałem sobie, że już więcej modeli w charakterze uszczęśliwiacza innych nie robię. Nie dość, że nerwy, to jeszcze terminy gonią i w związku z tym cała zabawa przestaje być przyjemnością. Jeszcze jeden tylko taki prezent pozostał i koniec). To mój siostrzeniec tym razem spytał się, czy mu wujek nie zrobi samolotu w płomienie. A durny wujek, nie dość, że się zgodził, to jeszcze utrudnił sobie życie, wybierając zabawę z maskami szerokości 1,5 mm, powykręcanymi w (nomen omen) chińskie (tu akurat japońskie) osiem. To jest okazjonalne malowanie z 2010 roku, wykonane na 10 rocznicę powstania 23 Dywizjonu Treningowego (Szkolnego?) Japońskich Sił Powietrznych Samoobrony, stacjonującego w bazie Nyutabaru. Sam model to standardowa (jak sądzę, na odrzutowcach zasadniczo się nie znam) Hasegawa, klei się toto przyzwoicie, choć miejscami wychodzą niedoróbki i nadlewy, najpewniej spowodowane starymi formami. Płomienie malowałem od masek, farbami Vallejo, pozostałe ozdóbki to kalkomanie narysowane przeze mnie i wydrukowane na zamówienie (poza Hinomaru i napisami eksploatacyjnymi na szarej części, wziętymi z arkusza z modelu). Brudziłem Panel Accent Line z Tamiyi (ciemnoszara, jasnoszara, na wydechach brązowa i czarna). Tragedii chyba nie ma (szału też...), choć pewnie wash można było zrobić to lepiej, a kalki mogłyby trochę mniej świecić, ale, jak napisałem, termin gonił. Jeśli chodzi o własną satysfakcję, na pewno mogę do niej zaliczyć pierwsze w życiu malowanie od tak skomplikowanej maski, wykonane chyba bez większych wtop. Uf. Miłego oglądania i wesołych mikołajek....!
- 4 odpowiedzi
-
- 14
-
-
Zdobycznego CR.42 Anglicy określili "aerobatic gem", więc jeśli miał taką zwrotność jak nasze jedenastki, to przy dobrym pilocie mógł napsuć krwi przeciwnikowi...
-
F-16AM Falcon J-015 "Solo Display Team 2009-2013" Royal Netherlands Air Force KINETIC 1/48
Helmut odpowiedział Sudus → na temat → [L]Galerie
Prezentuje się świetnie, gratuluję! Ten lew to też kalkomanie, czy od maski?
