-
Liczba zawartości
3 417 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez zaruk
-
Nie myślałem, ale może rzeczywiście spróbuję z łoszem.
-
Jest jakiś postęp godny odnotowania. Przez miesiąc mocowałem się z kokpitem i z brakiem czasu. W pracach wykorzystałem blaszkę Edka, odtwarzającą panele instrumentów pokładowych. Same zegary i przełączniki sprawiały dobre wrażenie w przeciwieństwie do koloru tych paneli, odbiegającego w znacznym stopniu nawet od barwy wnętrza proponowanej przez Hasegawę. Odrzuciłem pomysł przemalowania tablic, nie czułem się na siłach, a i efekt był trudny do przewidzenia. Zaakceptowałem odmienność kolorystyczną licząc na to, że w półmroku kokpitu będzie ona mniej widoczna przy - nadal obecnym - korzystnym wizualnie efekcie instrumentów. Malowanie i wystrój wnętrza zgodny z ideą Viollet le Duca, tutaj z uwagi na skąpy materiał dowodowy. Dorobiłem kilka elementów wzbogacających przedział nawigatora-bombardiera (o czym pisałem wcześniej). Z taśmy maskującej i drucika cynowego wykonałem pasy: które umocowałem przy fotelach: Celownik bombowy otrzymał blaszkę (niezbyt dokładnie przylegającą, jak się okazało) oraz niewielkie dodatki: wziernik z soczewką (niewidoczne na zdjęciach) i wskazówki przyrządów za pomarańczowym oszkleniem. Przyrząd będzie przytwierdzony do ściany kokpitu, gdyż w tej misji wykorzystany był celownik torpedowy (zostanie wykonany później). W przedziale strzelca radiotelegrafisty: przerobiłem karabin aby nieco bardziej przypominał oryginał: Odciąłem uchwyt i wytoczyłem nowy Spiąłem go edkową blaszką, dorobiłem imitacje śrub mocujących, magazynek uzupełniłem kolejną blaszką, dodałem też układ celowniczy. Pomalowałem. Całość, bez klejenia, prezentuje się następująco. Pozdrawiam i biorę się za następne prace.
-
Ładnie
-
Świetne, kunsztowne i z wyczuciem wykonane malowanie. Trudno oderwać wzrok. Nareszcie pezetelka kolorystycznie ciesząca oko. Podziwiam.
-
Bardzo fajny mesiek wyszedł. Podoba mi się też aranżacja, choć trzeba było powiedzieć B i obciąć ten czarny pas u dołu. Zatem daj się skusić, odrobinę skadruj zdjęcia i galeryjkę poprosimy. Nie ma lekko.
-
To "ruskie gówno" nie jest przypadkiem resztką sił Kadyrowa?
-
Fajny killer, wyślij Putainowi.
-
No sztampowo działa. Jeśli chcesz, aby publika widziała w ziomku lekarza to wyposaż go w lusterko laryngologiczne. Nieważne, że ma być ginekologiem, czy psychiatrą. Przepraszam Koleżeństwo właścicieli wątku za jego zaśmiecanie. Milknę i obserwuję dalej z natężoną uwagą.
-
Dzbanek ale nie z Miniartu, Republic P-47M Thunderbolt 1:48 Tamiya
zaruk odpowiedział Polosss → na temat → [L]Warsztat
Kawał bydlaka, nie ma co. -
To jakiś dyletant. Nie tylko nie potrafi zdecydować, czy woli być internistą czy laryngologiem ale, na dodatek, będzie próbował podać domięśniowo lek bez igły. Dyplom uzyskany najpewniej w Collegium Humanum...
-
Każdy przypadek jest indywidualny. Jak widzisz, staram się nie działać sztampowo.
-
Mam namiar na dobrego psychologa, jakby co.
-
Ja bym zostawił, dobrze i spójnie jest. Ale widzę, że swędzi...
-
Fajna góra. Dół też, ale góra fajniejsza.
-
Chylę czoła za ogrom włożonej pracy.
-
Jak zwykle brudzenie w Twoim wydaniu pierwsza klasa (spód szczególnie). Śliczna etażerka.
-
Fajnie spracowany. KP jest znane ze swej jakości? Ostatni raz sklejałem pewnie ze 44 lat temu, więc nie pamiętam...
-
Może nie krytyka ale sugestia robienia zdjęć bez pozostawienia tak szerokiego marginesu. Chyba, że zależy Ci na wywołaniu wrażenia, że model jest maleńki. Tak, czy siak - trudno jest w pełni docenić zalety tak pokazanej pracy.
-
Widzę, że chcesz zostać pierwszym patronem modelarstwa - błogosławionym Cyjanoakrylatem. Kibicuję.
-
Dzięki. Szału nie ma, ale coś z tego można wyrzeźbić.
-
Jak ktoś już wcześniej słusznie zauważył, tak piszą awangardowi modelarze. Mnie to nie przeszkadza, dopóki potrafię zrozumieć, co autor miał na myśli.
-
Marek, ta licytacja ma bardziej charakter towarzyskiej pogawędki, tak przynajmniej ja to odbieram. Pisałem, którym samolot spróbuję odwzorować... Zdjęć nie posiadam.
-
Musiałem się nieprecyzyjnie wyrazić. Picuś ze zdjęcia to Tomonaga, nie fleja Fuchida. Nie mógłby latać takim złomem. Mamusia umarłaby ze wstydu.
-
To samolot Fuchidy, który podobno nawet zębów nie mył. Teraz popatrz na tego gościa: Czy dopuszczasz myśl o jakimkolwiek odprysku farby na jego maszynie?
