Pomóżcie koledzy. Moja modelarska wena zwiodła mnie na manowce i rzuciła na wody głębokie. Kupiłem kiedyś Rodneya Tamiji za okazyjną kwotę całych 30 złotych. Model długo leżakował, w tzw. międzyczasie dokupiłem do niego lufy, drewniwny pokład Shipyarda i blachy White Ensign. Dopóki nie zacząłem wszsytko wydawało się względnie proste. Ale diabeł tkwi w szczegółach itd, poza tym okazało się, że mój toporny warsztat człowieka od skali 72 nie do końca daje radę. Tak zatem mam do doświadczonych kolegów parę pytań.
1. Chciałbym zrobić Rodneya z czasów, kiedy uganiał się za Bismarckiem. Do wyboru mam dwie farbki - Admirality Light Grey i Light Sea Grey, obie Vallejo. Która lepsza?
2. Czy Rodney miał wtedy jeszcze katapultę? Po godzinach rycia w necie nadal nie wiem, może zajrzy tu znawca RN.
3. Czy trzeba coś zeskrobać przed przyklejeniem drewnianego pokłądu, czy wystarczy go po prostu przykleić?
4. Rozumiem, że najpierw maluję kadłub, przyklejam pokład, na to sidolux i traktujęwszystko razem washem czy inna kolejność jest lepsza?
Stan na chwilę obecną, szału nie ma, ale chyba do uratowania