Czołgiem,
Do prezentacji wystawiam F-4D, którego zrobiłem już czas temu, ale nie miałem dobrego momentu, żeby go jakoś sfotografować.
Chyba najbardziej oklepany Phantom USAF z okresu wojny w Wietnamie (66–7463 z 555th TFS), bo największy z niego był zabójca MiG-ów (aż sześć na koncie) . Za wierność historyczną nie odpowiadam, ten okres i związane z nim maszyny to nie mój konik.
Model przyjemny w budowie, dołożyłem do niego tylko blaszki w kokpicie i metalowe rurki od Mastera. Kalkomanie - horror. Grube na palec, żadna chemia nie chciała ich wepchnąć we wgłębienia. Skończyło się na malowaniu numerów i napisach technicznych od Print Scale (badziew, ale przynajmniej na cienkiej folii).
Uwaga: model przychodzi bez żadnego uzbrojenia, są dostępne ewentualnie osobne pakiety od FineMolds. Żeby być konsekwentnym użyłem takowego (U.S. Air-to-Air Missile Set #2 ('60s-'70s)), szału nie ma, ale na 1:72 wystarczy. Ciekawostką był zasobnik z działkiem SUU-16/A, skorzystałem.
Miłego oglądania i krytykowania.
Pozdrawiam,
Marcin