Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Dokładnie ten model DIXI był moim w ogóle pierwszym modelem do składania. Jeszcze nie do końca samodzielnie składany, bo były tam kłopoty ze spasowaniem. Poszedłem spać, a rano się okazało, że moja matka sobie zrobiła zabawę i posklejała go do końca sama:) Miała z tego sporą radochę i chyba dlatego kupowała mi potem modele i siedziała na początku ze mną gdy kleiłem. Widać było u niej fascynację tymi zabawkami. Cóż, nie miała odwagi, albo kasy, żeby kupić model dla siebie i bawić się w swoje modelarstwo.
  2. Dobrze byloby mieć papier na wszystko. Tu jednak mamy konkretny egzemplarz z zasobów RAF. Praktyka była taka, że w jednostkach RAF i PAF latały obok siebie Mustangi NMF i kamuflowane. Można założyć, że instrukcje NAA nie sięgały tak daleko i nie silono się na zmywanie fabrycznych lakierów, czy zamalowywanie ich srebrnym. Nie ma też wielu, o ile w ogóle są, przypadków maszyn które przeszły z USAAF do RAF. Jeśli trafił do 303 srebrny, to najpewniej taki wyszedł z fabryki.
  3. Mój pierwszy Jak-1 był biały, ale to 1978. Błękitny plastik to ok. 1983-85. Potem znika. Jaka błękitnego nie widziałem (co nie wyklucza, że był) , ale Czaplę już tak. Wszystkie zestawy ZTS były produkowane w aktualnie dostępnym kolorze tworzywa. Nie ma reguł, W jednej serii mogły się różnić odcieniami. Pamiętam scysję z panią z CSH, która dała mi seledynowego Jaka, a ja chciałem sobie wybrać ciemnozielonego, takiego jak oglądał koleś stojący przede mną w kolejce. Nie miałem farb i uznałem, że będzie lepiej wyglądał zielony. Po dłuższej awanturze dała kilka i wybrałem najciemniejszy:) Tak samo z MIKRO144. W zestawach po 5 sztuk, każdy był z innego koloru tworzywa.
  4. Gusta są różne. W zlinkowanej dyskusji wrzuciłeś zdjęcie Martin Baker MB-5 nazywając go dziwolągiem. Piękna, czysta sylwetka, szczyt wierzchołka sprawności tłokowych myśliwców i dziwoląg? Samolot, który zachwycił Żurakowskiego? Jeśli MB-5 dziwolągiem, to co nim nie jest?
  5. W fabrykach i u kooperantów był nadmiar stateczników. Reszta części była produkowana na bieżąco. Tego głównie dotyczył problem. Niestety nie pamiętam skąd ta informacja. Wydaje się jednak logiczna. Pryśnięcie dodatkowej warstwy farby na statecznik jest rozwiązaniem tańszym, mniej czasochłonnym, niż dokładne mycie blachy. Nie wpływa negatywnie też na jakość wykonczenia elementu. Wzrost masy nie był zbyt istotny. Zlekceważono decyzję o zmywaniu farby i montowano fabrycznie w okresie przejściowym przemalowane stateczniki.
  6. Zmiana regulaminu skutkowała prostym przemalowaniem na srebrno. Dotyczyło to głównie zalegających magazyny i u kooperantów stateczników poziomych. Nie było zmywania starej farby. Zresztą przy skrzydłach byłoby to niemożliwe bez uszkodzenia warstw szpachlówki. Kadłuby nie zalegały w magazynach. A chociaż zmycie farby było możliwe, to problem nie zaistniał, tak jak ze statecznikami i skrzydłami. Przy czym skrzydła zawsze były szpachlowane, rezygnacja z malowania OD nie zmieniła tego. Skrzydla malowano potem na srebrno.
  7. Tworzywo było dobrej jakości. Mam eksportowego błękitnego Łosia, na eksport szły te z początku produkcji bez karteczki z datą i ceną. Do sklepów w Polsce trafiły dopiero po zrealizowaniu zamowień z zagranicy. Nie jest łatwo trafić jakiegoś Łosia z produkcji z końca 1983. Dopiero na początku 1984 był już trochę łatwiej dostępny, chociaż i tak kupiłem z drugiej ręki, wyprosiłem od kolegi, który idąc do szkoły zobaczył chyba w kiosku i kupił. Pierwsze RWD-5 też były błękitne. Potem się skiepścilo.
  8. Pierwsze Łosie były błękitne. Śledzę aukcje i te z lata 1983, z serii próbnej były w błękicie. Nie kupilem, bo był ktoś bardziej napalony. Ja dostałem dopiero w lutym następnego roku. Błękitny.
  9. tak było, części się wyłamywało z ramek, o ile same nie wypadły. Niezwykła technologia, niedostępna w XXI wieku. Jak oni to robili? Może metody z diecastów im pomagały? Kolory i odcienie plastiku się zmieniały. Pierwszy Mustang był brązowy z błękitnym. Potem brąz zastąpiła czerwień. Hurricane nie zmienił się w tym czasie. Dopiero w latach osiemdziesiątych. A tego zaczętego skończ
  10. Matchbox miał stare dobre technologie i świetne tworzywo. Co ciekawe modele broni pancernej były dużo delikatniejsze, niż samoloty, a wśród nich dwupłatowce zdecydowanie lepsze, niż odrzutowce, czy ostatnie ich wypusty z wyższymi numerami katalogowymi. P-40, czy wspomniany Tunnan, to strasznie toporne modele w porównaniu do w miarę finezyjnych dwupłatów. Figurki na pewno najlepsze w historii, chociaż w sumie nie było tam zbyt wiele odmian. Powtarzały się w bardzo różnych samolotach.
  11. Matchbox nigdy nie miał nic w kabinie poza fotelem. Trochę chyba Tunnan miał na bokach kabiny i śmigłowce. Łoś pod tym względem był o klasę wyżej. Buffalo miał dość ładną płaskorzeźbę silnika i jakiś element do wnęki podwozia. Poza tym był modelem "blokowym", nawet bez otworów wylotowych dla karabinów. Tradycyjnie pancerne szkło. Pasowało to jednak wszystko dobrze. Idealny zestaw dla dzieciaka.
  12. Ta 152 jest niszowy? Byłoby OK. Jak dla mnie.
  13. ja nic nie sugeruję. Oceniam zestaw ten konkretny zestaw IBG. Możesz uważać, że 150 osób, które nie zauważyły problemu są lepszym potwierdzeniem prawidłowości, niż dostępna dokumentacja i zdjęcia oryginału. Pozwolisz, że pozostanę przy swojej trochę bardziej technicznej, chociaż może niezbyt demokratycznej metodzie?
  14. Skąd pomysł, że sam siebie chciałbym dyskredytować? O ile mi nie przeszkadzają, a czasem wzruszają niedoskonałości starych zestawów, to nie potrafię zaakceptować gniotów produkowanych współcześnie. Tak to chciałbym, żebyś przyjął.
  15. W modelarstwie ( np. makietach na uwięzi) kiedyś obowiązywały tzw.stopnie przybliżenia. Zaczynało się od modelu sylwetkowego, kończyło na makiecie wyposażonej w zmniejszone mechanizmy oryginalnej maszyny, działające tak jak w samolocie, wyposażenie kabin itp. Na jakimś poziomie było wymagane odwzorowanie prawidłowej geometrii, zachowanie oryginalnego wzniosu, skosu, proporcji zespołów płatowca. Tego miniatura IBG nie oferuje. Stopień przybliżenia jest moim zdaniem niższy, niż w stareńkim zestawie z Siedlec. Zaniedbanie w projekcie kalkomanii charakterystycznej orientacji liter rejestracji jest dodatkowym obciążeniem. Jeśli nie przeszkadza Tobie to, że dla poprawienia miniatury wypada zmienić na aftermarkety skrzydło, część kadłuba, sporo drobnych elementów i kalkomanie, żeby model był podobny do oryginału, to zazdroszczę i zapraszam do grupy vintage, gdzie tego typu braki są powodem nostalgicznych wzruszeń.
  16. nie jest repliką, jest przybliżeniem w skali. Jeśli jednak ma tak poważne błędy, że słowo przybliżenie przestaje pasować, to mamy gniota. Tego RWD nie da się obronić. Nawet kalkomanie nie zostały poprawnie zaprojektowane.
  17. Twoje "Tylko czarne pudelka" mnie akurat cieszy. Zupełnie nie wchodzimy sobie w drogę. Z kilkudziesięciu starych Airfixów mam tylko U-2 w tym pudełku. Nie mam żadnego sentymentu do tej serii.
  18. Profani! Hawker Fury jest brytyjski do szpiku kości, a to najpiękniejszy dwupłat myśliwski wszechczasów. Hawker Tempest w obu wersjach silnikowych to szczyt elegancji i kulturysta w jednym. Hurricane jest może tylko bardzo ładny, ale nadrabia charakterem. Wymieniać dalej?
  19. Malowanie nie jest fikcją. Mam zdjęcie W9219 malowanego w ten sposób i dwóch innych w formacji, z niewidocznymi serialami. Bez litery M i żadnej innej. Mocno mi się zdaje, że zdjęcie P3114/M widziałem, a może nawet mam gdzieś w swoich zbiorach, ale nie mogłem go wczoraj odnaleźć. Przydział jest kłopotem. Maszyna na pewno treningowa. 800 NAS można wykluczyć. 880 bardziej prawdopodobny, ale nie mam żadnych na to papierów.
  20. Reflektory w skrzydłach z płóciennym poszyciem były inaczej, niż w metalowych. Po tym też poznaje się te wersje, że reflektory są inaczej położone. Nie kombinuj. Z tym morskim jest kłopot. Navy nie miała żadnego Hurricane w lutym 1940. 800 NAS nie miał żadnego Sea Hurricane przed czerwcem 1942. DKDecals uważa, że podobnie malowane Hurricane z serialami z RAF (W9219 i 9220) były w 880 NAS w 1941, ja też sądzę, że to jest raczej 880 NAS szkoląca pilotów Hurricatów.
  21. Skąd podejrzenie, że P-47 miałby być następny? Edit, ok rozumiem, że ta ilustracja miałaby być jakimś śladem?
  22. Great wrzuć proszę tutaj tę rozkminkę o malowaniu wnęk podwozia. Bardzo przydatna może być.
  23. Po takim numerze na pewno każdy chciał sobie skleić RWD-5bis W 1983 nie bardzo było jak skleić sobie RWD-5. ZTS wydał ten model gdzieś na początku 1985.
  24. Chyba nie było żadnych takich poprawek po wprowadzeniu zestawu do sprzedaży. O ile nie liczyć nowej ramki z przezroczystymi częściami do Hurricane, która ponoć się zużyła.
  25. sądzę, że to można napawać metalem i obrobić od początku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.