Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce
Specjalna 1 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych
Specjalna 3 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego
Modelik prosty, żadnej inwencji nie wymaga do sklejenia. Złożyłem taki już kiedyś, ale się tylko pilot ostał, jest na zdjęciu ramki z częściami kadłuba. Był pomalowany na złoto! Pilot dostanie nowy garnitur i nową maszynę
Tak wyglądał pierwowzór. Dziesięć takich migów przyleciało w sierpniu 1967 roku do Uppsali w Szwecji. To była chyba pierwsza przyjacielska wizyta w kraju nie należącym do Układu Warszawskiego sowieckich samolotów bojowych w czasie Zimnej Wojny. Na pudełku Matchbox podaje informacje o tej wizycie z błędną o rok późniejszą datą. Do tego zdarzenia nawiązuje też tytuł mojego wątku: Jest Zimna Wojna, a sowieccy biorą zimną wódkę i przylatują na chlanie do Uppsali. Za państwowe pieniądze i w szczytnym celu zadzierzgnięcia przyjaźni (piękne słowo!). Cztery dni i noce balowali i jak się wódka skończyła, to polecieli do domu. Należeli do 234 Gwardyjskiego Pułku Lotniczego z Kubinki.
Po paru dniach jest pewien postęp. Zestaw wymaga sporo szpachlowania, które jest w toku, nie da się za jednym zamachem.
Zmian wielkich nie planuję. Kabina będzie goła jak była, czyli fotel i kierowca. Poprawiłem tylko stożek wlotowy, żeby był ostry i wylot powietrza przed kabiną. Dodam też prowadnice do rakiet. Na zdjęciu poniżej ciekawostka przyrodnicza: Słońce wypaliło sylwetki dwóch modeli, które tam stały całe lato.
Odstępstw od oryginału jest w tym zestawie ogrom i nie zamierzam ich korygować. Największym problemem jest za długi kadłub. Ok. 1cm za dużo. Rozpiętość też jest zbyt wielka, ale... buduję innego MiGa, tam się przyłożę trochę bardziej. Tu potrenuję malowanie na srebrno i wzbogacę duchowo wielbicieli Vintage, niejako przy okazji wezmę udział w konkursie