Spasowanie jest świetne, ale kołeczki pozycjonujące są tak małe, że je klej rozpuszcza, a otwory pod nie mają za małe średnice i trzeba albo je rozwiercać, albo przerabiać części i robić kołki z profili plastikowych, albo kombinować w inny sposób. Instrukcja jest dość zawiła i miejscami trzeba kombinować z kolejnością składania. Pojazd miał na pewno tylne światła, ale nie ma ich w modelu, są tylko otwory pod nie i otwór na złącze elektryczne przyczepy. Inaczej muszę zamontować skrzynię, bo sklejenie bez dodatkowych elementów do ramy nie zda egzaminu i skrzynia albo odpadnie, albo będzie latać w tylnej części
Nie mam koncepcji, jak zrobić otwarte drzwi kabiny i klapy pokrywy silnika, bo nie przewidziano takiej opcji w modelu i nie ma zawiasów...
Model to prezent, ale żałuję że nie wybrałem wersji wrecker.
Generalnie przyzwyczaiłem się do modeli Tamiya, Italeri, AFV, gdzie nie ma takich problemów, ale za to odwzorowanie części jest troszkę gorsze i czasem bardziej uproszczone.
Maluję Humbrolem 155 Olive Drab