Model dostał podkład, o taki:
Wrażenia, moje własne. Samo malowanie z aero nienajgorzej, ale mój chińczyk przez dyszę 0.3 poniżej 1.5 bara nie chciał ładnie malować. Prychał tylko i pluł jakby pajęczyną. Producent mówi że można lać prosto z flaszki, ale to nie działało trzeba było dodać czegoś. U mnie był to leveling thinner od Mr. Hobby i jakoś to działało. Sam podkład na modelu wygląda tak:
Warstwa równa i całkiem ok to ostatecznie wyglądało. Potem poszła farba Tamiya XF-1 Flat Black na czarny pas.
Potem zamaskowałem taśmą czarny pas i tu skończył się Dzień Dziecka. Przy próbie poprawki w paru miejscach razem z taśmą odlazła farba razem z podkładem. Do gołego plastiku. Tak więc model już nie wygląda tak jak na zdjęciach. Znaczy się wygląda, ale o tym za chwilę.
Najpierw chciałem przeszlifować felerne miejsca, ale farba bardzo łatwo złaziła. Natomiast miejsca gdzie nie było czarnej farby szlifowały się tak jak tego oczekiwałoby się po podkładzie - trzymał dobrze. Musiałem Dreada myć - pierwszy raz myłem model. Użyłem rozpuszczalnika Tamiya X-20A i farbą złaziła jak placek gumy.
Moje spostrzeżenie jest takie, że chemia zawarta w farbach Tamiya zawiera coś co znacząco osłabia parametry tego podkładu. W tej chwili model jest po podkładzie Tamiya z puchy i ma namalowany czarny pas. Ciąg dalszy kiedyś po świętach.
A na razie to wszystkim Wesołych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i na wszelki wypadek Szczęśliwego Nowego Roku.