Skocz do zawartości

kret69

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 149
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kret69

  1. Zgadza się. Zarówno B jak i N robione już przez Italeri to najlepsze rozwiązanie dla wnętrza/zewnętrza. B faktycznie ma za krótkie łopaty (tu, paradoksalnie, te od Hasegawy są całkiem praktyczne, albo od Aeroplasta jak komuś się chce rzeźbić) natomiast belka? Nie jestem pewien. Na pewno robili osobno części dla F i wydaje mi się, że w obu przypadkach belki były w miarę prawidłowe? No ale przyznam się - nie sprawdzałem. No ale coś trzeba z tym zrobić. Poprzednio, próbując zbudować UH-1J po reficie, skopiowałem z blaszki całą górę od dachu Italeri UH-1N po czym nakleiłem na to odpowiednio wyciętą blachę ryflowaną. Ale ta metoda ma swoje minusy - zwłaszcza jeśli nie odwzorowuje się wszystkich wręg pod spodem (można to zrobić, ale wtedy tak naprawdę nie ma już potrzeby brać jakiegokolwiek modelu z pudełka). Dlatego zrobiłem tak: Zaznaczyłem linie do wyżłobienia, następnie zeszlifowałem około pół milimetra (nawet mniej) w miejscu gdzie ma być ryfel. Różnica wyszła tak: A przy okazji po prawej stronie dach i sufit Italeri (od modelu N / Bell 412 wzwyż) i moja próba zrobienia J z całym dachem od podstaw samemu. Pora na "Piątusia" - najbardziej mi odpowiadające źródło blachy ryflowanej w 1:72 do Huey'a. Wycięty kształt na dach:
  2. Tylko że Italeri wpadło na ten pomysł dopiero przy modelu N. Ich D ma tak samo dach składany z dwóch części.
  3. Dla porządku tylko wrzucę, jak wygląda grzbiecik UH-1D (i późniejszych) żeby uzasadnić, dlaczego ta narośl musi zostać usunięta. Zastanawiam się także czy rzucać się na naklejanie jakiejść blachy ryflowanej na dach - próbowałem tego kiedyś ale nie jestem pewien czy efekt będzie zadowalający.
  4. Wow. O ile apteczki jeszcze mam swojej produkcji, o tyle ta gaśnica faktycznie wygląda ładnie. Każ swoim ludziom skontaktować się z moimi ludźmi na priv.
  5. Kabina pilotów w UH-1 to trochę detalu - jest z czego wybierać bo zestawów fototrawionych do B są aż dwa, w tym jeden kolorowy (Eduard72195 i Bilek PB022). Polecam te zestawy do każdego Huey'a bo mają dużo detali których żaden zestawowy nie posiada (zwłaszcza Eduard). Pozwalają m.in. zrobić dwa rodzaje podstaw foteli do osadzenia dowolnych zestawowych - ja wybrałem dopancerzone od B czyli skończy się na jakiejś wietnamskiej karetce. Jedyne co w fotelach wymaga dorobienia to sprężyny a z innych detali - brakuje chyba jedynie przyzwoitej żywicznej gaśnicy i apteczki pierwszej pomocy (wisiała za kabiną na tym grubym wsporniku. Waham się co do tablicy rozdzielczej - można by zrobić wszystko z blaszek ale nie jestem pewien czy to wpłynie jakoś pozytywnie na całość modelu. O czym warto pamiętać - żebrowanie na osłonie tablicy rozdzielczej w części zestawowej jest nieprawidłowe. Prawidlowe zawiera kolorowy zestaw Bileka PB022.. Zrobiłem wstępnie dziurę w kadłubie, chociaż ona i tak będzie jeszcze poprawiana po sklejeniu. A z przodu wygląda tak. Zastanawiam się czy zostawić zamknięte drzwi czy użyć bardzo ładnych żywicznych z CMK. Pozostawienie otwartych drzwi zamaskuje trochę punkt łączenia brył, no i pozwoli na ekspozycję wnętrza. Co to wnętrza - jak widać poszedłem na łatwiznę. Użyłem słupków i pasów z zestawu Revell'a. Noszy nie będę wstawiał, bo w sumie same pasy są już trochę bez sensu na czas przeglądu technicznego (je się wpinało nawet w locie na zadanie dopiero). Zarówno ESCI (na górze) jak i Revell (na dole) pozwalają na wykonanie konfiguracji sześciu noszy umiejscowionych lateralnie do kierunku lotu. Ta konfiguracja, według kilkudziesięciu znanych mi pilotów i załogantów Huey'ów, była wykorzystywana sporadycznie, co najwyżej na ćwiczeniach lub naprawdę w rzadkich przypadkach zdarzeń masowych. W warunkach wojennych montowanie tych noszy byłoby zwyczajnie niemożliwe, dlatego najczęstszą konfiguracją było "sztapluj na podłodze i uciekamy" albo właśnie prostopadle do kierunku lotu trzy pary noszy. Urządzenie które dodaje ESCI i Revell jest dla mnie do tej pory zagadką - wiem, że w USA niektóre loty wykonywano już z tlenem ale gdyby to miał być respirator, to brakuje butli z tlenem. Poza tym w Wietnamie wyposażeniem medyka-sanitariusza na pokładzie była przede wszystkim nieśmiertelna torba M5, rzadko M17. Także spokojnie można ten element pominąć bo nic mi znanego z urządzeń medycznych tak nie wygląda. Zwróćcie uwagę, że zarówno to urządzenie jak i nosze są pomniejszone w Revell'u w stosunku do ESCI, ale kolumny i pasy montażowe - nie.
  6. kret69

    Skala 1:72

    Igły do punkcji lędźwiowej? https://medicaldepot.pl/materialy-jednorazowe/diagnostyka/igly/do-znieczulen/igla-do-nakluc-bd-spinal-needle-1-2-x-90-mm-1-szt-7340.html Są w różnych średnicach. W środku jest bardzo cienka stalowa igła - prowadnica które będzie zarówno wytrzymała jak i długa.
  7. Tak jak napisał pmroczko. Ogólnie cały przód Huey'a Hasegawy (I Revella - bo poza detalami to jest praktycznie ta sama wypraska) wygląda jak dziecięcia zabawka. Chyba najlepiej widać to na zdjęciu tego Revell'a. https://www.mojehobby.pl/zdjecia/4/7/7/143_rd.jpg Próbowałem już kiedyś zmienić tylko przednią szybę, ale rzeźbienia jest tyle samo jak nie więcej, a efekt ciągle słaby. Jeśli nie chcesz się bawić w rzeźbienie to najbezpieczniejszym wyborem będzie Italeri UH-1D plus elementy dorobione samodzielnie lub zabrane z Revella UH-1H (bo Revell'owski UH-1D to nie to samo co amerykański UH-1D - ten niemiecki to był Dornier na licencji i przypominał zaawansowane H raczej). Natomiast jak chcesz robić np. HH-1H to już i tak musisz sobie skombinować ogon od UH-1N.
  8. kret69

    Do zamknięcia

    MH-53 - jeśli aktualny to poproszę.
  9. Oczywiście, cały spód jeszcze będę przerabiał - choćby żeby normalnie zamontować płozy. O ile szkło z HobbyBoss'a rozumiem (znacznie prostsze w montażu jeśli nie otwieramy bryły) o tyle tył z ESCI jest dla mnie nieco dyskusyjny. Jeśli sama belka ogonowa to OK. Jeśli kadłub z gondolą silnika... to efekt trochę bez sensu, bo ta gondola jest za pękata i gładka jak pupa niemowlęcia. A w Huey'u gontola to wywietrzniki i dziurki. Tak, zgadza się. Ten model nie nadaje się nawet do poprawek. Ale jego zaprojektowana konstrukcja jest - i to jedynie udowadniam - najlepsza z dostepnych na rynku. Natomiast części z niego do innych Huey'ów są bardzo dobrym pomysłem.
  10. Na dzisiaj chyba wystarczy. Złożony na sucho, postawiony na jakichś znalezionych w naprędce płozach (zestawowe to pomyłka - nie mam szans oczyścić ich tak, żeby jako-tako wyglądały). Silniki to od góry T53-L13B 1400, z zestawu ESCI/Italeri, który ładnie by pasował wraz z przekładnią i wydechem (ale bez grodzi), a niżej T53-L-5 - ładniejszy w detalu, z własną komorą, no ale jednak wiemy że to silnik od "B", a nie od jakiegokolwiek porządnego Huey'a. Niemniej zamierzam użyć tego drugiego bo w tej skali już mało komu zrobi to różnicę, a chcę też użyć zestawowego mocowania przekładni bo jest chyba najładniejsza z dostępnych jeśli chodzi o detal. Ponieważ zerżnąłem z jednej strony odrobinę za dużo - muszę i tak poczekać aż zastygnie green stuff. A ponieważ jest trzecia w nocy, nie będę uruchamiał dremela żeby zdjąć z foteli pasy. Zostaje mi do zrobienia kabina pilotów i zamykam.
  11. PUDEŁKO Za ten model zapłaciłem 36,19 PLN. Mam nadzieje, że to spełnia kryteria taniości. Jak zwykle traktuję konkurs do zmuszenia się do sklejenia czegoś, ale tym razem także do pewnego eksperymentu. UH-1D/H, czyli "długiego" Huey'a nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Mimo tego, w 1:72 praktycznie nie ma dobrych jego modeli. A Hasegawa jest zarazem najlepszym i najgorszym - zaraz wyjaśnię dlaczego. Na rynku są 4 modele "długich" Huey'ów w skali 1:72: - ESCI/ Italeri, trochę na wyrost uważane za najlepszy, będący de facto przepakiem starego ESCI ale minus specjalistyczne ramki (np. dla wersji MEDEVAC); ten model ma ładną bryłę i jest w miarę sklejalny, ale ma zbyt szeroką gondolę silnika bez praktycznie żadnego na niej detalu no i ma te słynne nie wiadomo skąd boczne drzwi z asymetrycznymi oknami; - Hasegawa - mająca prawidłową bryłę i prawidłową gondolę silnika, ale okropny, nieakceptowalny przód kadłuba i bardzo ubogie wnętrze - do tego drzwi boczne zrobione tak, żeby mogły się otwierać co wygląda bardzo źle po otwarciu (szczeliny); - Revell - będący przeróbką Haseawy ale bez wszystkich nitów, za to z wypukłymi liniami podziału blach (albo raczej miejsc przyczepienia poszycia do wręg?); ale Revell ma coś ciekawego, on ma te specjalistyczne ramki od ESCI których nie ma w Italeri - i żeby nie było za łatwo, przynajmniej te do wersji MEDEVAC są zmniejszone (sic!) żeby pasowały do wnętrza; - Aeroplast, obecnie pakowany przez Mistercraft. Tak, wiem, czytałem ostatnią gównoburzę - jeszcze w tym poście postaram się pokazać, że mimo podstawowego problemu (bryła) jest to jeden z najlepiej zaprojektowanych modeli UH-1 - i to od D do N. W praktyce w chwili pisania tego tekstu - nie ma dobrego modelu UH-1D/H. Dlatego spróbuję zrobić model Hasegawy, ale z dodaniem przodu od modelu "B" z Italeri - do niedawna najtańszego w zasadzie modelu śmigłowca na rynku innego niż Aeroplasty czy Mistercrafty (a i to już niekoniecznie). Oraz takiego pudła złomu Huey'ów w 1/72, które mi się ostały: Inbox dla porządku. Podłoga - w UH-1D jest ryflowana, więc pomniejszyłem schemat części fototrawionych do odpowiednich rozmiarów i przeryłem linie na papierku od papierosów. Czeka mnie jeszcze doklejenie dużej ilości kółek mocujących. Kolumnę przekładni zostawię jak jest, bo akurat detal maty wytłumiającej jest na niej wystarczający (i lepszy niż w Italeri). Dodam za to sufit, bo nie ma. Najpierw jednek zacznę niestandardowo, czyli od kadłuba. Wyciąłem planowane do doróbki elementy z jednej strony Oprócz otwartej kabiny planuję zrobić otwarty przedział awioniki na dziobie oraz otwarte pokrywy silnika. Następnie wyciąłem przód z jednego z licznych UH-1B jakie mi się walają. Po oszlifowaniu wszystkiego i wycięciu także części dachu z "B", wygląda to następująco. I tu zobaczcie co mam na myśli mówiąc o zaprojektowaniu Aeroplasta. Ta godzina rzeźbienia w skądinąd droższych i "zachodnich" modelach (i lepszych oczywiście też, wymiarowo i jakościowo) to w Aeroplaście jest po prostu decyzja, które części wyciąć z ramki i zestawić ze sobą. Chcecie mieć model D? Nie ma sprawy. H? Prosze bardzo, to tylko inne anteny. N? Oczywiście, inna gondola i przód. J? Zostawiamy gondolę z D ale przód dajemy z N.... itd. Do tego te przezroczyste części są naprawdę przyzwoite.
  12. Przysiadam się, bo mnie też to czeka.
  13. Jak zwykle rewelacja.
  14. kret69

    KAMOV KA-27PS ZVEZDA 1/72

    Cudo. A maszyna piękna, zwłaszcza jak się powoli wychładzasz w wodzie. ?
  15. kret69

    Kora buku

    Vallejo Mica Flake Gel nada się na taką teksturę?
  16. kret69

    1/35 Diorama "nocna"

    Technika którą możesz chcieć wygooglować nazywa się "object source lighting", robiona zarówno aerografem jak i pędzlem. Nie znam się na tym zupełnie więc nie podam sprawdzonego linka do tutoriala ale po prostu wpisz to i zacznij szukać. Jest tego bardzo dużo.
  17. GPM ma spory wybór, ja od nich brałem. https://sklep.gpm.pl/akcesoria/fototrawione/bulaje
  18. Od zawsze niedostępny na magazynie.
  19. A teraz?
  20. "Gonna tell Aunt Mary 'bout Uncle John He claims he has the music But he has a lot of fun Oh baby Yes baby Wooh baby Havin' me some fun tonight, yeah" "Redbird 22" to kryptonim fikcyjnej maszyny CIA w "pewnej republice południowoamerykańskiej" która dostarczyła zespół majora "Dutch'a" Schaeffaera najpierw do bazy wypadowej a potem do dżungli na "niewłaściwą stronę granicy". Kto oglądał "Predatora" ten wie jak to się skończyło. ? Model to Aeroplast/MisterCraft. Kolory takie a nie inne bo po pierwsze - w samej scenie otwierającej film były dwie maszyny w dwóch kolorach, po drugie w scenie lotu nad dżunglą światło było tak dziwne, że kolor filmowego UH-1 jest dla mnie do tej pory zagadką - raz czarny, raz zielony/oliwkowy. Dlatego wybrałem ciemnozielony i zero oznaczeń, bo wiadomo, tajna misja, CIA, te sprawy. Bardzo przepraszam za drobinki - nie mam zielonego pojęcia jak je wykurzyć (nomen omen).
  21. Jak na "saute" i na pierwszy raz wyszło całkiem znośnie. Co do malowania to się nie wypowiadam ale kabina do podszpachlowania w miejscu łączenia. Ja tam jestem wiernym fanem MisterCrafta. Tylko trochę mnie zawiedli ostatnimi zapowiedziami - nie ma UH-1 z kalkami MEDEVAC. A swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego w tym komplecie Lynxa nie ma tych nowych łopat (wygiętych na końcu). Plastyk ma je w ofercie na osobnej ramce do tego modelu malowanego na biało z UN. Te łopaty powinny być chyba standardem np. dla maszyn w Afganistanie w Helmand, ale Mistercraft dając malowanie do tych maszyn dodaje stare łopaty.
  22. Jeśli "pora odpocząć od Spitfire'ów" to co teraz? coś sci-fi? Bardzo ładne modele.
  23. Nawet kratownicowy ogon do Bell'a 47 jest od nich nie do zdobycia. A mieli gotowy drukowany 3D.
  24. Przepiękny. Miał dodane blaszki, czy to tylko plastik?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.