W '38 Wehrmacht był jeszcze dużo słabszy niż rok później. Siłą rzeczy nie mieli jeszcze czeskich czołgów na stanie, seryjnych panzer III i IV też jeszcze nie było w linii, a armia jako całość była znacznie mniej zgrana i przygotowana do wojny. W lotnictwie nie było jeszcze Bf 110. Przecież cała polityka Hitlera aż do września '39 opierała się na blefowaniu, wystarczył jeden kraj który powiedziałby "sprawdzam". Albo dwa
Urbanowicz w swoich wspomnieniach utrzymuje że Czesi by spokojnie stawili czoła Niemcom nawet bez naszej pomocy, ale ile w tym rzetelnej analizy, a ile myślenia życzeniowego i żalu do aliantów zachodnich- nie wiadomo.
A co do obozów koncentracyjnych, bierz pod uwagę, że wtedy nie wiedziano na jakich zasadach opiera się hitlerowska machina ideologiczna i czym tak naprawdę były te obozy. Poza tym, Polacy to buntownicy z powołania i przez całe dwudziestolecie kształtowaliśmy się w niechęci i ostrożności względem Niemców, a Czesi raz, że zawsze mieli dużo cieplejszy stosunek do Niemców, a dwa że byli wychowani w szacunku do prawa. Jeśli władze wzywają do stawienia się w obozie, to się stawimy. Jeśli władze zabraniają bronić się przed wchodzącym do kraju Wehrmachtem, no to już niech wchodzą.