Kto miał w ręku F-35 KH (raczej którykolwiek: A, B czy C) i Menga, ten wie że Meng bije KH na głowę chyba w każdej kategorii (poza ilością wersji maszyny naturalnie).
Ja co prawda przezornie sprzedałem mojego F-35C gdy tylko usłyszałem że idzie Meng (i nie mogłem porównać mając obu w rękach (w końcu A od C nie różni zbyt wiele)), ale na oko różnica jakościowa jest spora, zarówno jeśli chodzi o detal, merytorykę jak i spasowanie.
Ważne jest też, że do Menga możesz dokupić maski do RAMów, zarówno DN Models (z folii, mam trochę obawy czy nie będą się kurczyć z czasem) jak i nowej firmy Galaxy Models (z papieru takiego jaki Tamka używa do swoich taśm, a Edek robi swoje maski), a to potężne ułatwienie w malowaniu kadłuba tej maszyny.
Tak więc jeśli chcesz koniecznie akurat F-35A, to właściwy wybór jest tylko jeden.