Skocz do zawartości

socjo1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez socjo1

  1. Benjamin z Black Cats Models na Facebooku dopytuje się, co by tu jeszcze za dodatki produkować. Coś mu tam sugerowałem (bardzo się cieszę, bo lada moment ma wypuscić maszynerię trałową która akurat będzie pasować do Jeda), więc możesz mu też szepnąć żeby zrobił śruby do Tribali że piszesz w imieniu rzesz zrozpaczonych fanów tej klasy... Nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, ale w modelu chyba są śruby czteropiórowe, a prawdziwki miały trójpiórowe.
  2. Michu, dzięki za rewolucyjną czujność W istocie jest to palcing lub paluching. Te farbki wodne niezbyt dobrze się trzymają podkładu i łatwo ścierają. Jakimś wyjściem byłoby pokrycie twardym werniksem po farbie, np. od Gunze. Bo w to, że w łapawiczkach będę modelował, to nie bardzo.... Kolejność prac przy przy budowie okrętów nie jest dla mnie tak oczywista, jak w przypadku samolotów którymi bawię się od lat.
  3. Było tak: Długo zastanawiałem się, jak być powinno. Jak kto ciekawy, to na Britku ma wersję bardziej rozbudowaną, ale tutaj nie będę zanudzał. Najbardziej by mi pasowało tak: Ale skoro pingwin protestował, postanowiłem zrobić inaczej. I z budką telefoniczną (poprawki malowania, końcowy montaż i dodanie kilku detali wciąż przede mną): Wlazło tu razem ok. 30-40 części, więc całość zajęła mi całkiem sporo czasu. Zwłaszcza, że różnego rodzaju poszukiwania dokumentacji są pracochłonne, a koniec roku nie sprzyjał modelarskiej działalności... Zatem, z angielska mówiąc: UTKNĄŁEM W S(K)RACZU. Jednak mam nadzieję, że teraz budowa znacznie przyśpieszy... PS. zwłaszcza, że śniegu i mrozu na Mazowszu wciąż nie ma. Obiecywana Bestia ze Wschodu nie okazała się nawet wypierdkiem. Zostają wspomnienia sprzed kilku lat: Na koniec jeszcze mam takie pytanko: czy u Kolegów 102 mm coś drga? Bo na początek każdy że tak powiem pokazał swojego, a potem coś tak... oklapło i generalnie posucha panuje w projekcie, część z nas nie pokazała nawet jednego zdjęcia z budowy i progressu... Czyżbyśmy wszyscy z lasu (zwanego Forest) byli?... Jeśli tak, no to wiecie.... Do roboty! Pozdrawiam, Michał.
  4. socjo1

    Flyhawk 2021

    No, to chyba święto siedemsetkowców... Gdzieś widziałem zapowiedź Księdza Walii w 350 . Niebyłe?
  5. (...) Mistrz eufemizmu Kurczę, jak nie masz dobrze techniki opanowanej, to lepiej się wstrzymać lub próbować na boku, na złomie, na płytce , na modelu Mistercrafta za dyszkę... Zmywacz do Wamodu elegancko zeżre Ci wszystko co nałożyłeś na plastiku i jeszcze się obliże - czy to farba olejna, czy akrylowa. - czyli czeka Cię malowanie (prawdopodobnie całości) jeszcze raz, ryzyko zmycia kalkomanii itd. Próbowałbym jednak wacik do uszu, chusteczki higieniczne + denaturat? Licz się z możliwością odmalowania pokładu później, jeśli gdzieś miejscowo się te szuwkasy do weatheringu wżarły za mocno. lub jeśli farba jednak zacznie złazić. I duuużo spokoju i cierpliwości. Powodzenia!
  6. Nic się nie chwalisz, a przypadkiem się zorientowałem, że ten okręt miał bardzo ciekawą historię. 28 grudnia 1943 był jednym ze szczęsliwców którym udało się przeżyć bitwę w zatoce Biskajskiej. Na papierze niemiecki zespół dużych niszczycieli i torpedowców (mniej wiecej ekwiwalent Hunta) górował nad dwoma lekkimi krążownikami brytyjskimi (Glasgow i Enterprise). Bitwa odbyła się jednak przy stanie morza ok. 5 B - artyleria na mniejszych ,za to solidnie obciążonych niemieckich jednostkach była nieskuteczna, nie trafiła też żadna z kilkudziesięciu odpalonych przez niech torped. W efekcie, na dno poszły trzy jednostki niemieckie, reszta salwowała się ucieczką. Miesiąc później w czasie ćwiczeń zderzył się z innym niszczycielem, Z 37 tak skutecznie, że ten drugi poszedł do kasacji. Jego kres przyszedł 6 czerwca 1944, gdy po bitwie pod Ushant (8 alianckich niszczycieli, w tym nasze Piorun i Błyskawica kontra 4 jednostki niemieckie) wyrzucił się na skały, gdzie dzień później dobiły go Beaufightery. Wiem że ogólnie to "rysehistoryczne to niech sewsasdzi", ale może kogoś zainteresuje/zainspiruje... Najlepszego na Nowy Rok!
  7. Przecież zawsze można Miraża kupić. Jest znacznie tańszy. Fajnie że jest wybór - dwie (w zasadzie więcej - choć pozostałe dla masochistów i gerontofilów) w 1/72 , dwie w 1/48 i jedna w 1/32. CZegóż chcieć więcej? Kasa jak kasa. Dla jednych ta sama suma to większy wydatek w domowym budżecie, dla innych mniejszy. Przecież można zawsze zrezygnować z innego modelu, jeśli naprawdę komuś zależy na jedenastce. Albo kupić później. Albo odpuścić, jeśli zależy mniej. Przecież i tak pewnie 2/3 wrzuci model na półkę, gdzie się będzie sezonował... To tylko nasze fanaberie, zabaweczki... Dziwny ten świat coraz bardziej z chorobą miecia - muszę mieć wszystko, mieć natychmiast i mieć jak najtaniej...
  8. Przepraszam za off top, chciałem jedną rzecz doprecyzować. Mam jedno dzieło Mala Wrighta, o drugowojennych kamuflażach brytyjskich jednostek - niszczycieli i mniejszych. Wyszło w 2014 r. Mogę tylko wyrazić nadzieję, że w przypadku autora z biegiem lat nastąpił efekt ... gaci w kroku lub klamki w toalecie. Czyli - że od tamtej pory chłop się wyrobił. Metafora mało wykwintna, ale niestety adekwatna. Dlaczego? Otóż książkę tworzą małe grafiki z barwnymi sylwetkami okrętów - widok z boku oraz z góry, a także krótkim opisem danej jednostki. Muszę przyznać, że takiego niechlujstwa edytorskiego naprawdę dawno nie widziałem. Sylwetki były robione chyba w paincie lub podobnej klasy programie. Pal to licho, gorzej, że detale - uzbrojenie, lufy, linia wodna są często porozjeżdżane względem siebie. Pod względem merytoryki, pracka owa zebrała recenzje również raczej miażdżące. Nie przepadam za hejtowaniem czyjegoś dorobku, ale podkreślę raz jeszcze że w tym wypadku zawód był ogromny.
  9. Przecież kolega Ochli nudzi i marudzi nie mając nic ciekawego do powiedzenia i tu i na forum niebieskim. Może go własny licznik postów jara? Po prostu próbuj go ignorować. Jako i większość czyni. A gdzie Ci się taka sztuka udała?
  10. Właściciel Starling Models zdradził ich przyszłoroczne plany wydawnicze ( https://starling-models.co.uk/ ) Jak zwykle w przypadku Starling Models, wieści ucieszą miłosników White Ensign. Klasa Bangor to około 50 metrowe trałowce: HMCS Yarra to przedstawiciel eskortowych slupów klasy Grimsby o długości blisko 80 metrów. Służył na bardzo ciekawych akwenach - Morzu Czerwonym, przeciwko Irakowi i Iranowi. Najbardziej jest znany ze swojego ostatniego, heroicznego boju z zespołem cięzkich jednostek japońskich, m.in. krążowników Atago, Takao i Maya. Z modelarskiego punktu widzenia, może się podobać kamuflaż: Z kolei holownik Challenge to wciąż pływający weteran spod Dunkierki. Bardzo dziarsk i stylowy staruszek! Zaś fregaty Loch to następczynie jednostek klasy "River", ulepszone i przystosowane do masowej produkcji.
  11. socjo1

    PZL P11a IBG 1:72

    Acz chyba lepiej dedykowanym. Radykalnie mniej śmierdzi a efekty są równie dobre. Obecnie również gunze wolę rozcieńczać hataką.
  12. Brawo temu Panu!
  13. chyba bardziej opłaca się kupić linki Uschi van den Rosten. Jest to to samo co Mig, jest ich 45 m w szpulce, 3 grubości ma je w ofercie np. krakowski Agtom. Ok. 45 zł kosztują, jesli dobrze pamiętam https://agtom.eu/30349_uschi-van-der-rosten
  14. Kolejny samolociarz, którego woda wciąga (uważaj, to niebezpieczne!)? To napisz więcej jak ją robiłeś, bo robi duże wrażenie (choć reszta również prezentuje się przyjemnie dla oczu)!
  15. A propos polerów / nawiewników itd. Kudy mi do Was, stoczniowych gigantów, ale do takich samych przemysleń doszedłem bardzo niedawno przy robieniu Rzeczułki (HMS Jed). Fajnie że są tam "grzybkowe" nawiewniki, ale 1/3 jest krzywa (nawet jak na moje niewysokie standardy !) a, ok. 10 % się połamało ( i to jest w skali 1/350!). No więc czeka mnie robota z ich prostowaniem itd. A gdyby były osobno + jakieś otworki montażowe, byłoby o wiele sympatyczniej z punktu widzenia montażu a i łatwiej by się to elegancko malowało. Tyle mojego, wracam do swojego przedszkola/ sadzawki.
  16. Jak na 1/72 to trochę szortranem trąci. Ale myślę, że nie jest gorszy od Pavli. Wierzę, że coś z tego jeszcze wyciśniesz. Tylko czemu w okrętach?
  17. Jak to on - od niechcenia
  18. No to stosunek wow-effect-factor do prostoty urządzenia osiągnąłeś zdumiewający Porównywalny chyba tylko z gadającymi kapciami lub cepem na wifi! (złośliwość zero, patencik naprawdę mnie rozbawił)
  19. Co to za przyrzunt widnieje? Jakiś doping farma?
  20. socjo1

    Lusterko wsteczne

    Chromowy pisak z firmy Molotov też daje dobre efekty. Choć oczywiście, nie będzie żadnego odbicia w lusterku i zastosowanie raczej do np. lusterek lotniczych w 1/48 itd.
  21. Mam nadzieję, że nie pracujesz w restauracji, bo bym się bał, gdybyś zapewniał mnie, że jedzenie jest świeże. Ta nowość to ma już dobre półtora roku. Z drugiej strony - zawsze to warto poinformować publikę. Kolejna informacja przy okazji - Mike, właściciel Starling models zapowiedział, że kolejne wypuszczane przez niego modele nie będą miały wznowień. Bo generalnie woli sprzedawać niż produkować. Bo to zamieszanie z kilkoma poddostawcami i tak dalej.... Tak więc na przykład, jak ktoś się na "moją" fregatę River nie załapał do wczoraj, to już się nie załapał. Kiedyś namawiałem go na okręty podwodne typu U, tak żeby można było choćby nasze "terrible twins" wykonać. Moim zdaniem temat ma potencjał handlowy, ale jakoś nie było dużej reakcji. Zresztą wypuszczanie nowości strasznie wolno im idzie, chyba te modele nie schodzą mu tak jaky chciał, albo ich produkcja nie jest tak zyskowna jakby sobie tego życzył. Szkoda, bo bardzo ciekawe tematy zapowiadał i jakość jest znacznie wyższa, niż dawnych WEMów i ich pogrobowców.
  22. Troszkę o nim piszę w swojej sadzawce. Generalnie znacznie lepsza przyczepność do żywicy niż surfacer kładziony aero, który to odrywał się od żywicy jak najgorsza farba akrylowa. (post raczej u dołu):
  23. No nareszcie... Kanał lewy: Kanał prawy: Nie obyło się bez potknięć i poprawek, ale w końcu mam bazę do brudzenia, drapania i tak dalej. Czym zajmę się w oczekiwaniu na zamówione uzbrojenie (działa + jeż) oraz pokład z powierzchniami antypoślizgowymi... Zastanawiałem się, czy dorobiony przeze mnie grill na kominie nie będzie zbyt koślawy, gruby lub krzywy. Mogłem to ocenić dopiero po malowaniu i montażu. No i zakończyliśmy wspólny projekt z synem. Efekt nie powala, ale wstydu nie ma - do gablotki trafi. Fajny sposób na zrobienie starych modeli których trochę szkoda zarówno robić, jak i się pozbywać. No i szansa na bezproblemowe, 100% relaksacyjne sklejanie bez ostrych rozkmin merytoryki i waloryzacyjnych wzmożeń. Wszystko byłoby pięknie, gdyby zaraz po skończenie Welliego Mała Bestia nie przydreptała do mnie na pięterko i trzymając w ręce niepozorne pudło nie oświadczyła: -No dobrze Tato, to kiedy bierzemy się za TO? Gadzina podeszła mnie jak łosia na rykowisku w bagnie. Przecież wie, że bardzo lubię ten niewielki samolocik. Że kojarzy mi się z Kanadą, tundrą, dzikimi pustkowiami... Miał mnie w garści jeszcze zanim zaczął grzebać w szufladzie (te dzieci są coraz bardziej bezczelne - kto mu na to pozwolił???) i wygrzebał kalki, którymi zamachał mi przed nosem. I te ślepia kota ze Szreka... No i co miałem powiedzieć? Że to nie od tego? Nie z nim te numery... Że nie są fajne? No może nie kanadyjskie. No może nie na pływakach. No ale - przecież każdy z Was kiedyś pewnie chciał zostać strażakiem, prawda? A takim, co do roboty udaje się nie bryką, ale na spadochronie? Jeśli tak - poszukajcie sobie np na Youtoube o smokejumperach. To są dopiero goście! Do następnego! Michał.
  24. Fajne zdjęcie, nie znałem. Rozumiem, że jak będziesz robił tabliczkę do podstawki, to zakomponujesz również godło obkrętu? Z rufą to nie pamiętam - opiszesz coś więcej? Gdzieś też spotkałem się z twierdzeniem, że z kształtem lub wysokością mostka jest coś nie tak. Majaczy mi sie, czy ktoś może pamięta dokładniej? No i zapomniałeś napisać o kominie, ale to oczywista oczywistość PS. Dostałem info, że Czarny Kot dla z pom-pomem dla Ciebie i innymi gadżetami dla mnie dziś został nadany. Mam nadzieję, że dojedzie na koniec przyszłego tygodnia...
  25. Kompletnie się nie znam na tym odłamie modelarstwa - ale z zaciekawieniem obserwuję Twoje działania. Taki powrót do korzeni - naturalne materiały, skala przy której modelarskie aktywności nie kojarzą się z kastrowaniem pcheł...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.