Powody były różne. Dwa przykłady (przysłowiowe "pierwsze z brzegu"), pewnie Wam znane, opisane przez W. Króla ("Walczyłem pod niebem Londynu). Pierwsze dotyczy zgłoszenie zestrzeleń przez Króla i Kinela dwóch Bf-109F. W rzeczywistości obydwaj strzelali do tego samego Bf-109F2 W.Nr.5647 "czarny 3" z 1/JG3.
Drugi dotyczy raportu Z. Wróblewskiego , w którym zauważył, że "samolot nieprzyjacielski objęty ciemnym dymem schodził ostro ku ziemi". Co prawda pilotowi zaliczono zestrzelenie prawdopodobne (nieujęte w Composite Combat Report z tego lotu, a uznane przez komisje Bajana), jednak ostre odejście w dół było typowym w tamtym okresie manewrem oderwania się od nieprzyjaciela stosowanym przez myśliwców niemieckich, a Daimlery jak się ostro otwarło przepustnicę mocno dymiły.
A to nie było tak, że Bóg kazał przekazać ateiście, że go nie ma?