-
Liczba zawartości
6 153 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
248
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez abtb
-
Ładny ci on. Kolejny ciekawy mesiek w twojej kolekcji.
-
Chwila, chwila. A co to za partyzantka się odstawia? O ile mi wiadomo Admin wydzielił stosowny dział do budowy śmigłowców. Także tego, ten szanowny panie, graty do kufra i do sąsiedniego działu. A swoją drogą co wam Grześ obiecał, że Ty razem ze Zbychem za budowę śmigłowców się wzieliście. Na razie wygląda ten wiatrak obiecująco. Czekam na postępy.
-
Kolega dobrze prawi. Tylko muszą to być torebki piramidki. Kiedyś były takie w owadzim sklepie. Czy jeszcze są, trudno mi powiedzieć. Opakowanie na pewno miało okienko. Te bez okinka się nie nadają.
-
Ogólnie mi się podoba. Nawet bardzo. Tylko dla czego tak mocno obiłeś młotkiem nochala?
-
Czyli jednak ostatnia fotka potwiedza moje spostrzeżenie co do zbytniego rozjechania się goleni. W Foce skos goleni do środka jest bardzo charakterystyczny a tu go niestety nie dostrzegam.
-
A co rozumiesz pod słowem "badziew"? Bo jeżeli to ma być: przesunięte formy, golenie do zrobienia od podstaw i nadlewy do wyskrobania łopatą to ten warsztat może umrzeć jeszcze przed odpaleniem. Lista? Trochę mi to trąci kanonem lektur obowiązkowych. Jeżeli ktoś chce zrobić Be 4 z RPM-u a ty go na liście nie umieścisz to automatycznie wycinasz uczestnika. Uważam, że każdy powinien sam sobie wybrać model i ewentualnie zmierzyć się z opinią pozostałych uczestników. Ja mam na oku dwa Hellery i chciałbym przed zakupem wiedzieć czy się łapię (wg regulaminu - zestaw prymitywnie zaprojektowany) czy nie. Wtedy dudki przeznaczam na coś bardziej życiowego. I jeżeli mam mieć narzucone z góry że mam robić taki lub taki model to odpadam
-
Jestem na tak. Zmieniłbym tylko tytuł projektu/warsztatu na "Coś z niczego czyli rzeźbienie w mydle" I chyba rzecz najważniesza - przydała by się oficjalna akceptacja kolegi Focus-a, który z pomysłem konkursu "wyjechał" i jako takiego należałoby uznać za "ojca" pomysłu. Ja już sobie "ofiary" wybrałem. Szału może nie będzie ale nie przewiduję "pracy od podstaw" i orki na ugorze.
-
Kolega śpi spokojnie. Ewentualny warsztat będzie trwał dłużej niż proponowane 24 godziny.
-
Widzę, że moja "radosna tfurczść" warsztatowa jest pod stałą kontrolą i nadzorem. No ładnie. Jeszcze trochę a sprawozdania będę musiał pisać. Pragnę kolegę Xmen-a uspokoić i poinformować że trochę wolnego czasu mam i coś tam skrobię. Owoce pokażę w grudniu. A co do samego warsztatu, to napisałem, że mogę odpalić z EWENTUALNYM startem/uczestnictwem. Moje mydła rozeszły się jak świeże bułeczki na ostatniej Babarybie i nie bardzo będzie z czym wystartować i zaskoczyć. Co do sugestii Administracji, uważam, że wspólny warsztat to najlepsze rozwiązanie. Zawsze coś się będzie działo.
-
Jak już tak brniemy, to niech w "warsztatach" zostanie założony warsztat pt. "Coś z niczego" i jedziemy. Każdy wrzuca swojego kandydata i lepi. Jak brak chętnych(odważnych) to mogę taki warsztat odpalić od ręki. Zasady jakieś się określi w praniu. Ew. kandydata wrzucę po powrocie do chałupy w przyszły łykend ( bo na razie strzelam pestkami z czereśni do Saszki, za co on w zamin wali do mnie ogryzkami) MACH 2 to doskonały przykład mydła za grube pieniądze, na które, o dziwo, są chętni i nikt nie psioczy. Może dla tego że jak już się wyda sakwę ojro, to nie wpada być niegrzecznym.
-
Czytam i czytam i nie wiem co czytam. Może trochę chlapnę jakąś bzdurę ale odnoszę wrażenie, że mamy tu klasyczny "syndrom sztokholmski". Od początkowej nienawiści i wieszania psów na MC i jego PRZEPAKACH do wręcz miłości do tego typu wyrobów w obecnej fazie wątku. No po prostu nie jestem tego w stanie ogarnąć. I na czym ten konkurs/projekt grupowy ma polegać? Czy na zlepieniu na plastelinę najgorszego gniota i pokazania jaki to shit czy na pokazaniu, że jesteśmy zdolni manualnie, oczytani i potrafimy z g....a bicz ukręcić ( np mój wintydżowy Łoś lub już tu przywołany Potez 540) Jeżeli to pierwsze to sobie odpuśćmi, a jeżeli to drugie to jestem za obiema rękami. Tylko poważnie do tego podejdźmy. Każdy z nas ma w szafie model kupiony na fali zachwytu, który to potem okazał się nisklejalną gliną i leży sobie biedny na dnie, zapomniany i porzucony. Może powyciągajmy takie mydła, odpalmy projekt grupowy i lepimy. Dołóżmy starań i pokażmy niedowiarkom, że się da. Jak się nie da to przynajmniej miesce w szfie się zwolni, a i śmieciarze będą mieli co wywieźć.
-
Czy geometria podwozia jest aby na pewno prawidłowa? Bo odnoszę wrażenie że siłowniki mają za duży skok i się golenie rozjechały za bardzo na zewnątrz.
-
Albo MC jako całokształt albo wcale. Żadne poprzeczki cenowe i skalowe. Ma być paździerz sprzdawany przez MC bez podziału na ex frogi, ex hellery i inne tego typu herezje. Dopuszczanie do konkursu tanich FtFów, Airfixów i HBów uważam za słabość i brak wiary we własne możliwości. A nawet jest to próba skorzystania z kuchennych drzwi w celu podstępnego załatwienia uczciwej konkurencji. Odpalajcie!
-
Jawna dyskryminacja.
-
A dla zwycięzcy powinno się postawić pomnik Jestem pod głębokim wrażeniem zawartych w tym wątku przemyśleń i tez.
-
Jak dobrze wyschnie to możesz spóbować wypolerować papierem 2500. Jeźeli to "wystaje" to może i da się uratwać, jeżeli to są wżery ( a tak mi to wygląda) to po ptakach.
- 80 odpowiedzi
-
Powiem szczerze, że ja to nigdy takich problemów nie miałem. Stawiam na jakąś reakcję lakieru z kalkami. A może ci się "odbiła" faktura lakieru/farby spod kalki. Malowanie przed lakierem wygląda dość przyzwoicie, ale już na fotkach z babolem to już nieszczególnie. Dla mnie to wyglada na jakiś problem z lakierem lub z samą techniką lakierowania. Jaki lakier?
- 80 odpowiedzi
-
A ile czasu upłynęło od położenia kalek do czasu psiknięcia lakierem?
- 80 odpowiedzi
-
Niestety taka prawda. Linie podziałowe to raczej, tak bym powiedział, pługiem orane. Należy jednak wziąć poprawkę na wiek zestawu - ma już chyba 14 lat albo i ciut więcej. Wiem, że Hasa już w latach 80/90 robiła z większą finezją ale nie ma co narzekać. Jak na razie jest to jedyny model tego samolotu. Jest co prawda jeszcze An 8 i An 10 z Amodelu/Sovy ale do tematu podchodziłbym ostrożnie.
-
Trochę się popracowało przy temacie Przeszlifowałem skrzydła, usterzenie poziome oraz silniki. Nawet udało mi się dwa dokleić do skrzydła - i nawet nieźle pasują. Co prawda po chamsku zaszpachlowałem małą szparę na połączeniu silnik- skrzydło ale nie ma problemu z ogarnięciem tego kitu. Przymierzyłem też skrzydła i usterzenie do kadłuba: Różowo nie jest. Ale da się ogarnąć. Najbardziej rażą te mydlane linie podziału. Ale nad tym będę się rozwodził już po podkładzie.
-
Bardzo ładny "japończyk". Styrany w sam raz.
-
-
Trochę się POBIJAŁEM Niewiele do pokazania ale jakiś tam progres jest - wnętrze kabiny pilotów - wnętrze ładowni I "motóry"
-
Pięknie się to prezentuje
-
Jak to samolot "poważniejszy" od I-4/I-5 to i droga startowa musi być dłuższa
