-
Liczba zawartości
2 558 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Jako że amerykańskie malowanie wydaje się mocno hipotetyczne a nawet trochę naciągane pora określić się z planem B i przyjąć jakieś założenia. Tym wyjściem awaryjnym jest maszyna z polskiej 7 Eskadry Myśliwskiej: Inny egzemplarz niesie za sobą pewne kosmetyczne zmiany na etapie budowy: - Nie będzie karabinu Lewisa - Trzeba wymienić śmigło. Zdjęcie wzorca pokazuje, że nie jest to standardowe śmigło silnika Viper (to pomalowane). Wdać to mocno szczególnie na jego szczycie - jest bardziej spiczaste niż śmigło Viper, za to bardziej odpowiada kształtowi śmigłu z Hispano Suiza (to niemalowane). Trzeba będzie więc użyć śmigła HS i osadzić je odwrotnie, gdyż oba silniki obracały śmigło w inne strony. - Trzeba inaczej osadzić lunetę. Na wszystkich znalezionych przeze mnie fotografiach luneta osadzona jest tuż przy owiewce i posiada dwa punkty mocowania (tak jak na dolnym zdjęciu). Natomiast w naszym egzemplarzu luneta jest znacznie oddalona od owiewki i jest mocowana tylko w jednym miejscu, na środku. Nie wiem czy takie oddalenie lunety od pilota pozwala w ogóle ją jakoś sensownie wykorzystać, ale wszystko wskazuje na to, że tak właśnie była osadzona (zdjęcie górne). Co do samej owiewki to opcje są dwie: Eduard przewiduje stosowanie elementu C2 tylko do maszyn malowanych "po amerykańsku". Do brytyjskich malować instrukcja sugeruje C3, a że nasz egzemplarz z Ameryką raczej nie miał nic wspólnego, to skłaniam się do zastosowania właśnie C3. Co do malowania to zastosuję plansze barwną: Jaśniejszy kolor główny i ciemniejsze elementy metalowe. Samolot przybył z Anglii, więc skłaniam się do zastosowania kolorów PC10 z palety AK RC : Jako główny kolor poszycia samolotu PC10 late, a na metalowe elementy i plamę przy stateczniku pionowym PC10 early, który wydaje się ciemniejszy. Przyjmuję, że na etapie składania samolotu płótno i metal były w innym kolorze. Najbardziej prawdopodobnym wydaje mi się, że Brytyjczycy mogli dysponować właśnie tymi kolorami. Plama przy stateczniku to prawdopodobnie ślad po zamalowaniu jakiegoś oznaczenia lub numeru przed wysłaniem samolotu do Polski. Nie wydaje mi się żeby taka pojedyncza plama miała powstać jako element kamuflażu już na przykład po włączeniu samolotu na stan jednostki dlatego zamierzam zdecydować się właśnie na te dwa kolory używane w lotnictwie brytyjskim. Jeśli ktoś ma wiedzę, żeby potwierdzić lub (w szczególności) wykluczyć moje założenia na ten model to bardzo proszę o korektę.
-
Podziwiam. Biały kamuflaż ciężko sensownie wycieniować i pobrudzić żeby nie popaść w przesadę. Tutaj wyszło to świetnie. Trał też robi robotę, bardzo fajna kompozycja, bardzo mi się podoba. Model naprawdę godny wyróżnienia, gratuluję.
-
Świetnie wyszło malowanie kamuflażu. Coś tam maskowałeś czy z wolnej ręki wszystko?
-
Nie wiedziałem, że i takie rzeczy potrafisz... I to jak potrafisz, bo jest naprawdę na czym oko zawiesić.
-
Pomysł na szybką i minimalistyczna winietkę: Diorama material sheet - stone paving B model do sklejania Tamiya 87166 plus na przykład to: Podstawka 30x20 Izmod 3020kl Do tego trochę liści na bruku i pigmentów i już jest wystarczający grunt. W jednym dniu można się wyrobić. Choć wiadomo, że model z podstawką zajmuje więcej miejsca na półce niż bez. Ale jak już masz figurki to możesz się skusić i zobaczyć czy chciałbyś iść w tym kierunku.
-
Świetny, bardzo atrakcyjny model i pokaz umiejętności modelarskich. Jest na czym oko zawiesić. A zdjęcie nr 8 sprawiło, że chciałem otworzyć stronę pewnego sklepu internetowego. Ale może wstrzymam się jak wyjdzie N.
-
@zarukjesteś wielki! Choć szczerze mówiąc miałem nadzieję, że wynik śledztwa będzie inny bo właśnie znalazłem samoloty z tej jednostki z takim orłem jak na Twoim zdjęciu. Ale też nadzieję tchnęła ta fotografia: Czyli oba emblematy były w użyciu, ale przedstawiłeś koronny dowód którego orła powinien mieć mój samolot. Chyba, że emblemat ulegał zmianie wyglądu i był przemalowywany, co znaczyłoby, że jedna maszyna podczas swojej służby mogła mieć w jednym roku jednego orła a w następnym orła już po zmianie. Sam nie wiem co o tym myśleć, ale jak na razie coraz bliższy jestem odstąpienia od tego malowania. No i zdjęcie oryginału potwierdza, że Lewisa też nie powinno być, choć to akurat że tak powiem wymienna składowa całej konstrukcji. Z resztą stelaż już tam jest i na niego czeka.
-
Na modelu powoli przybywa i coraz bardziej zaczyna przypominać samolot. Ale to zdjęcie z budowy to właściwie tak przy okazji. Im bliżej do końca budowy to zaczynam się interesować malowaniem i chciałem odnaleźć zdjęcie oryginału tego S.E 5a z 27th Aero Squadron. Nie udało mi się to, za to znalazłem planszę malowań Eduarda do tego samego samolotu z Weekend Edition i poważnie różnią się wyglądem emblematu jednostki. Ten sam samolot, ta sama firma modelarska, a dwa zupełnie inne emblematy: W profipacku (mój model): W weekendzie: Gdzieś jest błąd, i to bardzo poważny i niestety skłaniam się, że to w moim pudle jest niewłaściwa kalka bo o ile nie znalazłem azdjęć S.E. 5a z tej jednostki to np. na Spadzie XIII jest taki: I bardziej przypomina wyglądem ten z weekendowego wydania modelu niż z mojego, tak samo jak i oficjalny emblemat tej jednostki. Jeśli ktoś dysponuje zdjęciem lub wiedzą na temat tego egzemplarza lub zna okoliczności dwóch różnych wydań kalkomanii Eduarda do tego modelu to będę bardzo wdzięczny jeśli zabierze głos w tej sprawie. Jeśli natomiast nikt nie rozwieje moich wątpliwości to zdecyduje się chyba na plan B z malowaniem: Czyli jedyny z szachownicą wg wzoru malowania z zestawu kalkomanii Model Maker: I z tego co wiem, to tutaj musiałbym zmienić śmigło z wersji innej niż Wolseley Viper (jest w pudełku) i zamontować je odwrotnie. Oczywiście szkoda też tego KM-u na skrzydłach, ale szachownica to szachownica. Jeśli ktoś posiada wiedzę jakie pułapki mogą się czaić przy wyborze malowania naszego S.E. to również prosiłbym o zabranie głosu.
-
Trochę to trwało bo drewno musiało porządnie wyschnąć, ale kokpit już gotowy. Przyda się taki trening do trzonków łopat i młotków w czołgach Najpierw bez zabudowy: No i tyle go widzieli już po zamknięciu (w rzeczywistości widać więcej ale ciężko wjechać aparatem w ten otwór): Zamknięcie połówek kadłuba znacznie wcześniej niż w instrukcji w celu zgubienia tego nieszczęsnego łączenia w środku prawdopodobnie okupiłem bardzo słabym spasowaniem na linii skrzydło-kadłub. Bardzo ciasno się tam zrobiło i kadłub nie mógł dosięgnąć skrzydeł. Sporo tam teraz szpar i nadtopionego plastiku po cienkim kleju. Zdjęcie niestety nie załadowało mi się na kompa więc nie pokażę, ale będzie co robić. Nożyk, frezarka i szpachla będą musiały poczekać, bo na razie wypad w góry, a w weekend wszystkie szlaki prowadzą do Nowego Targu
-
Podoba mi się nienachalne cieniowanie zieleni i brązu. Bardzo dobre wyraźne zdjęcia i zarówno model jak i galeria wysokiej jakości. Brakuje mi tylko zdjęć wnętrza i spodu samolotu.
-
Nity jak z fabryki. A nawet lepsze bo nie zanikają. Bardzo fajnie się ogląda te zmagania pomimo, że nigdy mnie ten samolot jakoś nie grzał.
-
Jak już wklejasz zdjęcie referencyjne to znaczy, że na czymś się wzorujesz. O kolorze już wcześniej było ale jeszcze zauważ jak bardzo zarysowane są w tej kreskówce linie podziału. Wash w stylu panl liner do Twoich modeli jest bardzo wskazany i powinien być bardzo wyrazisty.
-
Bogactwo detalu naprawdę imponujące. Trzecie zdjęcie to jakbym stał za nim. Świetna robota!
-
Dobre to będzie, oj dobre...
-
Bardzo nietypowy, bardzo ciekawy model. Dobra robota ze składaniem i fajne surowe wykończenie, które daje mu odpowiedniego wojennego klimatu. Po kolorze ziemii od razu widać gdzie jeździł
-
Na szczegółach konstrukcji się nie znam, ale zrobiony ze smakiem i fajnie przyprawiony atrakcyjny model wyszedł. Flaga super wykonana - dałbym gdzieś na przód bo robi robotę i szkoda z tyłu ja ukrywać, ale już jest pewnie nie do ruszenia.
-
Niezły teaser. Dobrze, że nie "odpłynąłeś" nam całkowicie.
-
Bród miód, strzela w zębach i to czuć
-
Od szczegółowej budowy przez bambetle, brudzenie, ślady eksploatacji dla mnie model kompletny. Koronkowa robota, efekt zjawiskowy, oko się otwiera a szczeka opada bo tyle tu dobra na dosyć niewielkiej powierzchni!
-
Udało Ci się dorobić sporą ilość drobnych detali - bardzo dobre podejście do tematu
-
Jeśli to jest ten sposób brudzenia o którym mi ostatnio opowiadałeś, to musimy następnym razem pogadać o tym jeszcze raz
-
Bardzo powoli i ostrożnie do przodu bo instrukcja sugeruje przyklejenie elementu F już po całkowitym zamontowaniu wszystkich elementów kokpitu, jednak pojawia się w tym miejscu spory zonk w postaci poziomej szczeliny w miejscu łączenia elementów biegnącej też przez drewniane żebra. Tutaj przykład tego zestawu w wykonaniu innego modelarza już po pomalowaniu: Jak widać to miejsce bez obróbki jest bardzo wyraźnie widoczne. Wygląda nawet jakby tak miało być, ale tak być nie powinno co pokazują zdjęcia prawdziwych egzemplarzy: Dlatego postanowiłem wkleić górną część kokpitu w pierwszej kolejności i zająć się zgubieniem tej szpary póki nic jeszcze nie było pomalowane i przyklejone i było jak dostać się w to miejsce szpachlą i ścierniwem. Po pomalowaniu wyszło, że operacja raczej się udała. Dopiero po uniknięciu tej "pułapki" można się zabrać za dalsza budowę wnętrza. Teraz będę miał trochę utrudniony montaż elementów kokpitu, ale przynajmniej udało się oszukać przeznaczenie
-
Polish Land Forces K2GF - Academy 1/35 proszę o rady
TAW odpowiedział Arcadio → na temat → [M]Warsztat
Z modulacją kamuflażu trójbarwnego to nie jest łatwa sprawa. Jedno to zachować logiczny ciąg rozjaśnień i tu najłatwiej tak jak pisał Kapitan Kurt rozjaśniać środki paneli żeby się w tym nie pogubić. Trudniejszą sprawą jest natomiast uzyskanie w miarę takiego samego poziomu rozjaśnienia na wszystkich kolorach. Chodzi o to żeby np. zielony nie był wyraziście rozjaśniony a brązowy tylko trochę, bo to może wyglądać trochę niespójnie. Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że przy ostrym przejściu kolorów kamuflażu jak w tym czołgu maskowanie zasłania nam poprzedni kolor i nie ma się za bardzo do czego odnieść na bieżąco. A czarny to jest bardzo ciężki kolor do rozjaśnień bo łatwo go przepalić. Jeśli już to z trójkolorowym lepiej postępować zachowawczo niż iść w duże kontrasty. Na razie jest fajnie, jedź dalej a jak przyjdzie wash i brudzenie to walor wizualny się wydobędzie. Polecam przeglądnąć poradniki Nightshifta i Andy'ego Moore'a. Jeśli zastosujesz choćby połowę ich technik stosowanych do brudzenia to już model wygląda git. A tu jest na czym szaleć - dużo płaskich pionowych powierzchni i łatwo na nich stworzyć ciekawe efekty. -
Ładnie i odważnie
-
Leopard 2A5 - 34 Brygada Kawalerii Pancernej -Tamiya
TAW odpowiedział robertmodelarz → na temat → [M]Galerie
Fajnie wyszedł Czuć kurz i piach w zębach
