Jump to content
Solo

[in-box] F-14A Tomcat // Tamiya // 1:48

Recommended Posts

Dziś dotarło do mnie pudło z ww. modelem, tak więc poniżej krótki in-box zestawu.

 

Tytułem wstępu: nie ukrywam że model oceniam bardzo wysoko, jeśli chodzi o jakość wyprasek, poziom detali, linii podziału, nitów etc.

Bez dwóch zdań to najlepszy model Tomcata na rynku, podejrzewam że w każdej skali.

Odrębną sprawą jest horrendalna, zaporowa cena zestawu (ok. 400 zł w naszych sklepach), co czyni model raczej mało opłacalnym w zakupie.

No ale cóż, jest jaka jest.

Postaram się w trakcie in-boxu porównywać co ciekawsze elementy zestawu z analogicznymi z zestawu Danger Zone (Hobby Boss) Eduarda.

A oto sam model.

 

Tamiya zapakowała zestaw w dość duże, solidne pudło ze sztywnej tektury (miejsca na wypraski nie brakuje - nie jest ciasno w środku), z bardzo ładnym malunkiem rzeczonego kocurka.

Zestaw zawiera części umożliwiające wykonanie bardzo wczesnych wersji A maszyny (block 85 i 95), z lat 70.

 

A9zgXR7.jpg

 

Dla porównania: rozmiary pudeł Danger Zone i zwykłego F-14 Hobby Bossa.

Pudełko Tamki jest wyraźnie mniejsze.

 

RM3OhBB.jpg

 

Co w środu?

12 wyprasek z szarego plastiku, jedna z przezroczystego, torebka z tulejkami i śrubkami, 3 arkusze kalkomanii, jeden arkusz masek, instrukcja montażu i kolorowa instrukcja malowania wszystkich dostępnych wersji (3 sztuki) maszyn.

 

Pierwsza wypraska to główne elementy górnej części kadłuba, plus część nosowa maszyny.

Jak widać poniżej, jakoś wyprasek jest bardzo, bardzo wysoka, detale są ostre i szczegółowe, linie podziału bardzo wąskie i stosunkowo głębokie, tak więc nie powinno być żadnego problemu z kładzeniem jakiegokolwiek washa.

 

emHEsCs.jpg

 

A tu rzeczone detale pokazane na zbliżeniu.

Ślicznie wszystko jest zarysowane, detale są bardzo subtelne, ale też i bardzo wyraźne.

Jeśli miałbym się czepiać na siłę, to brakuje mi w tym modelu lekkiego zróżnicowania paneli, jak w swoim F-14D zrobił Fine Molds, lekko różnicując zmatowienie ich powierzchni w niektórych miejscach.

 

zpbesRw.jpg

 

A tu rzut oka na część nosową myśliwca.

Wszystkie panele, luki inspekcyjne i nitowanie są wyraźnie zaznaczone.

 

OaP5gbO.jpg

 

Tamiya dostarczyła dwie wersje air-bagów, w zależności od tego czy skrzydła modelu będą założone czy rozpostarte.

Tych części nie trzeba kleić, wystarczy zamontować je na wcisk. Można je w dowolnej chwili wyjąć i włożyć, już po zakończeniu budowy modelu.

 

eOutpP5.jpg

 

Identyczna sytuacja jest z uszczelniaczami (nie wiem jak to się po polsku nazywa: sealing plates).

ZfRUIwh.jpg

 

Z nieznanych mi powodów górna połówka kadłuba została dodatkowo podzielona na dwie części.

Plackowaty tył ponoć idealnie spasowuje się z przodem, ale po co to zrobili - nie wiem.

Możliwe że późniejsze wersje A+/B/D różnią się czymś na tym obszarze i dlatego, ale nie jestem tego pewien.

 

ENO4L2O.jpg

 

Dla porównania ta sama część kadłuba w wykonaniu Hobby Bossa.

Co ciekawe, choć detale i linie nie są tak subtelne, to jednak ta część nie wypada źle w porównaniu z Tamką.

 

Q9UCcui.jpg

 

Kolejna wypraska to tylko dolna część kadłuba, mocno porozcinana jak widać.

Naturalnie poziom detali jest taki sam.

W oczy rzucają się dość ubogie w szczegóły fragmenty wnęk podwozia głównego.

 

VotD6Ae.jpg

 

Małe zbliżenie na szczegóły.

Bardzo podobają mi się takie drobiazgi, jak fajnie odtworzone wyrzutnie flar na końcu maszyny, czy zróżnicowanie wysokości niektórych paneli.

 

nXSju2G.jpg

 

I to samo w HB - jak widać nie jest wcale dużo gorzej, choć naturalnie detale są bardziej toporne.

 

S2gg5Gh.jpg

 

Czas na elementy silnika.

W przeciwieństwie do HB, Tamiya nie bawi się w detalowanie tego co w środku maszyny.

Mamy więc tu wypraskę z dyszami i wszystkimi rupieciami które widać od strony dyszy jak i od strony wlotów powietrza.

 

FzeVknh.jpg

 

Dysze silników są naturalnie w pozycji otwartych i zamkniętych, do wyboru (albo do wymieszania).

To co rzuca się w oczy, to bardzo cienkie krawędzie tych części, niewiele grubsze niż żywiczne odpowiedniki Airesa czy Eduarda.

W prawym górnym rogu zdjęcia widać też ładnie zdetalowaną osłonę antyodblaskową, z prawidłowo, skośnie umieszczonym otworem na soczewkę projektora HUD.

Małą rzecz ale fajna.

 

NwQWFNY.jpg

 

Na tej samej wyprasce znajdziemy też elementy tablicy przyrządów i paneli bocznych RIO...

 

3BnmaWz.jpg

 

... jak i pilota.

 

rHWUcCx.jpg

 

A tak prezentują się dysze zestawowe na tle dyszy Eduarda (ciemniejsza) i Airesa (obie wersje do zestawu HB).

Dodam jeszcze, że średnica dyszy Tamki u nasady to 24,00 mm, natomiast Airesa to ok. 24,15 mm.

Prawdopodobnie więc powinny pasować.

 

MMNR906.jpg

 

A tu jeszcze porównanie z dyszami z zestawu Hobby Bossa.

Detale są ok, ale grubość ścianek i brak detali wewnątrz to minusy chińskiego zestawu.

 

Q7krR5T.jpg

 

Jako że są na tej samej wyprasce, to pokażę: tablice przyrządów Hobby Bossa na tle tamkowych.

Szczerze mówiąc, prawie nie ma różnicy.

 

JIe1Qgn.jpg

 

Następna wypraska to głównie elementy kabiny.

 

5Lc1rZd.jpg

 

Boczne i tylne panele, burty.

Bardzo to szczegółowe, wszystkie przyciski i wajchy są bardzo wyraźne, dość ostre, malowanie tego pędzelkiem powinną być czystą przyjemnością.

 

GVYqru7.jpg

 

Wanna pilotów to pusta skorupa.

Wygodna sprawa dla producenta, widać że można spodziewać się kolejnych wersji Tomcata.

 

gTUZDeN.jpg

 

Na tle elementów kabiny Tomcata Tamiya, te same elementy HB wypadają całkiem nieźle.

Są na pewno nieco mniej finezyjne, ale równie szczegółowe.

 

T1u5vO1.jpg

 

Skrzydła. Górna i dolna część, plus mechanizm.

Tamka bardzo fajnie rozwiązała temat montażu i malowania skrzydeł. Najpierw montujemy mechanizm, na który, jak rękawiczki, nakłada się pomalowane i sklejone skrzydła, które nie muszą być na stałe przyklejone.

 

JD1gPGZ.jpg

 

Rzut okiem na detale: nie można niczego zarzucić.

No i tylko szkoda, że nie ma odtworzonej mechanizacji płata...

 

4KJEx7w.jpg

 

A tu porównanie skrzydeł HB i tamkowych.

 

7VtJEUw.jpg

 

Kolejna wypraska to elementy stateczników i wlotów powietrza.

Nie wiem na ile to prawda, ale czytałem że ponoć wloty powietrza są tak idealnie spasowane, że po raz pierwszy nie ma potrzeby szukania bezszwowych kanałów dolotowych.

Zobaczymy.

 

GLYLHCD.jpg

 

Stateczniki nieco bliżej.

Wielka szkoda że światełka zostały odlane w jednym kawałku z płatami. Niestety, jeśli chodzi o szkło Tamka nie popisała się.

 

mXZg9r4.jpg

 

A tu nieco bliższe spojrzenie na wlot powietrza i elementy komory głównego podwozia.

 

Zk8BoXF.jpg

 

Na tej samej wyprasce znajdziemy także palety do zawieszenia pocisków AIM-54A Phoenix.

 

D0GqI5j.jpg

 

No i znowu porównanie z częściami Hobby Bossa.

Jak widać ten ostatni to zestaw do nieco późniejszej wersji Tomcata, co widać po specjalnych wzmocnieniach płatów stateczników widocznych na samej górze tych części.

 

O5LbQKQ.jpg

 

Mała wypraska (2 sztuki w zestawie) z elementami fotela, oraz sterami wysokości.

Znajdziemy tu też zbiornik paliwa i koła podwozia głównego i przedniego.

No i szofera.

 

gjA0V0p.jpg

 

Piękne fotele, bardzo ładnie zdetalowane.

 

se6wrrL.jpg

 

Jak i pilot.

 

3gXFJ5e.jpg

 

Koła do sklejenia z dwóch połówek, szkoda że Tamka nie zrobiła felg i opon oddzielnie.

Ale detal bez zarzutu.

 

c0OzwB7.jpg

 

Porównanie tychże kół z żywicznymi Wheelianta (lewe), Hobby Bossa (góra, same felgi bo opony są gumowe) i Eduarda (prawe).

Naturalnie koła Tamki mają nieco inne felgi, ze względu na wersję maszyny - różnią się od tych ww. wymienionych.

 

WgsKGPX.jpg

 

Następna wypraska to niemal wyłącznie elementy podwozia i wnęk podwozia.

 

ZDFjAkw.jpg

 

Tutaj jest już różnie.

Na pewno elementy przedniej wnęki są bardzo dobrze i szczegółowo zdetalowane.

 

6rk99Ya.jpg

 

Tutaj nie ma w zasadzie do czego się przyczepić.

 

stVu8kl.jpg

 

Trochę bardziej ubogie są wnęki podwozia głównego, które samo w sobie może nie ma zbyt wielu elementów, ale jednak można je było chyba trochę lepiej odtworzyć.

Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do modeli F-16C, Tamka tym razem mocno ograniczyła ślady po wypychaczach nie tylko na elementach podwozia czy we wnękach.

W ogóle prawie ich nie ma od strony malowanych powierzchni, głównie są widoczne po drugiej stronie plastiku.

Czasami naturalnie się gdzieś trafiają, ale stosunkowo bardzo rzadko. Miłe.

 

vcgfial.jpg

 

Samo podwozie jest wykonane solidnie i dość szczegółowo.

 

OPdOXUn.jpg

 

Dla porównania, tak to wygląda w Hobby Bossie.

Czyli całkiem przyzwoicie.

 

gy4yVZ3.jpg

 

I podobnie jest z wnękami podwozia głównego.

 

mOJajv7.jpg

 

Dwie ostatnie wypraski z szarego plastiku to uzbrojenie.

Tamka dała dokładnie to co przenosiły maszyny w tamtym okresie, czyli 4 sztuki AIM-54A Phoenix, 8 sztuk AIM-7E Sparrow i 4 sztuki AIM-9G/H Sidewinder.

Pociski są świetnie odtworzone, w zasadzie to nie wiem czy jest sens zamieniać je na żywice Eduarda.

Zabrakło tylko szklanych kopułek w Sidewinderach.

 

ZG7G2nd.jpg

 

Rakiety Phoenix i Sidewinder są niestety bardzo mocno pocięte (Sidwindery aby wybrać wersje rakiety, ale nie wiem dlaczego Phoenixy), zobaczymy czy da się łatwo to złożyć całość bez śladów łączenia.

 

KVmkZnE.jpg

 

Sparrowy są na szczęście niepokawałkowane, wystarczy tylko dokleić lotki i gotowe.

 

65vADMp.jpg

 

Uzbrojenie HB nie jest tak ładne.

 

gD54qD6.jpg

 

Szkło.

Tamka nie zaszalała i nie wykonała w przezroczystym plastiku żadnych światełek (poza reflektorem goleni przedniego podwozia), czy też głowic Sidewinderów.

Nie potrafię tego zrozumieć, szczególnie że wykonali zamiast tego soczewkę projektora HUD, czy ekran radaru dla RIO - wszystko szklane.

Szkoda.

Owiewki i wiatrochron są wykonane perfekcyjnie: piękny, niemal nie deformujący obrazu, przezroczysty plastik.

Jest niestety szew do usunięcia.

Ciekawym pomysłem jest wykonanie wiatrochronu jako jednej części z elementem kadłuba.

 

Bk9CKn9.jpg

 

Rzeczony wiatrochron z kawałkiem kadłuba.

 

CUFSmWz.jpg

 

I sama owiewka.

 

QM1KFHH.jpg

 

W porównaniu z Tamką, HB był znacznie bardziej hojny jeśli chodzi o oszklenie.

 

FGECB6P.jpg

 

I to tyle jeśli chodzi o plastik.

Kalkomanie.

Tamiya zaszalała i do zestawu dorzuciła dwa wielkie arkusze (mały na zdjęciu to arkusz korygujący) bardzo ładnych, szczegółowych kalkomanii.

Umożliwia to wykonanie 3 maszyn do wyboru w 3 malowaniach:

- VF-84 Jolly Rogers (no wiadomo...)

- VF-2 Bounty Hunters

- maszyna irańskiego lotnictwa.

Kalkomanie są bardzo dobrze wydrukowane, z matowym i sprawiającym wrażenie cienkiego filmem, wszystkie napisy eksploatacyjne są wyraźne.

Do uzbrojenia także nie brakuje kalkomanii.

Kto lubi nakładać kalki (jak ja), ten będzie miał co robić, kto nie lubi... cóż, jest ich chyba kilkaset...

Pytanie tylko czy te kalkomanie nie będą aby tak sztywne i trudne w kładzeniu jak te do F-16CJ.

 

adBwepH.jpg

 

Kalkomanie nieco bliżej i szczegółowiej.

 

9P5NVaK.jpg

 

Instrukcja montażu.

Klasyczna, jak to w przypadku Tamki.

Wszystko bardzo czytelne i wyraźne, wytłumaczone łopatologicznie i bardzo, bardzo szczegółowo.

Dość powiedzieć, że nawet podają kolory jakimi należy malować poszczególne przyciski w kabinie pilotów.

Serio.

 

eDeMk0Q.jpg

 

Wadą instrukcji jest użycie - jak to u Tamki - wyłącznie kolorów farba Tamiya.

 

v1hDmWW.jpg

 

Jak szaleć to szaleć (no ja myślę, za 4 stówki...) - producent dorzucił do pudełka 3 bonusy: wielki, kolorowy arkusz na kredowym papierze, ze szczegółami malowania wszystkich wersji i z instrukcjami kładzenia kalkomanii...

 

zrH68VN.jpg

 

Sporą ulotkę z informacjami o Tomcatach...

 

M1F2rn8.jpg

 

...oraz maski do maskowania.

Maskowania owiewki i wiatrochronu naturalnie.

Żeby nie było jednak za dobrze, maski nie są ponacinane, a jedynie ich kontury wydrukowane na samoprzylepnym papierze maskującym.

Cóż, no nie popisali się z tym elementem.

Dodatkowo w zestawie mamy jeszcze śrubki i tuleje do montażu skrzydeł i sterów wysokości.

 

6xyDqKx.jpg

 

The End.

 

Podsumowanie: model jest w pyteczkę, delikatnie mówiąc.

Początkowo nie robi jakiegoś oszałamiającego wrażenia, ale gdy zaczyna się oglądać dokładniej poszczególne wypraski, to jednak jest coraz lepiej i lepiej.

Tamiya bez dwóch zdań zrobiła najlepszy model F-14 w skali 1:48. Poziom szczegółów i jakość wyprasek są lepsze niż to co Tamka zrobiła w przypadku F-16.

Widać że wszystko jest przemyślane, dopracowane, wręcz dopieszczone. Podejrzewam że gdy zrobię ten model, w ogóle nie spojrze na inne Tomcaty w moim składziku.

No cóż, na szczęście jest jeszcze cena, która potrafi nieco otrzeźwić i popsuć zabawę.

Ale coś za coś.

 

ZALETY:

- niesamowita jakość detali

- wąskie i bardzo wyraźne linie podziałów i nity

- świetna jakość wyprasek

- interesujący i niegłupi podział technologiczny

- świetnie wyglądające kalkomanie

- bardzo dobrej jakości dokumentacja dołączona do zestawu

- bardzo atrakcyjne wersje malowania

WADY:

- cena, no co tu dużo mówić, dla wielu zaporowa niestety

- brak wielu istotnych elementów z przezroczystego plastiku (np. świateł)

- tylko bardzo wczesna wersja myśliwca

- brak mechanizacji skrzydeł

- sporo elementów jest mocno pociętych, co utrudni budowę

- można uznać za wadę to, że w pudle jest tylko jedna, bardzo wczesna wersja maszyny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo Solo, świetny in box.

Model prawie doskonały gdyby nie kilka "ale" z mojego punktu widzenia - brak mechanizacji skrzydła i np hamulców aero.

Patrząc na stosunek jakość/cena HB trzyma się mocno.

PS

Czekasz na AMK czy w temacie F-14 jesteś spełniony?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie napisać kilka moich spostrzeżeń mimo iż skala 1:48 jest dla mnie nowością a modeli w tej skali mam raptem cztery więc nie mam zbyt dużego porównania niemniej jednak myślę że patrzę na to z nie co innej perspektywy i bez emocji.

 

Model F-14A od Tamki kupiłem nie ukrywam pod wpływem zachwytów i opisu wielu osób na różnych forach że będzie to PETARDA i czysta ciekawość popchnęła mnie do wydania 367zł za model w skali 1:48.

Postanowiłęm wchodząc w modele w tej skali ograniczyć się do wielu modeli niedostępnych w skali 1:32 jednak jak widać nie dotrzymałem danego sobie słowa.

Cena jest wysoka i teoretycznie nie ma sensu o niej pisać ponieważ jak ktoś ma to i tak kupi jak ktoś nie ma to w mojej opinii nie zapłaci bardzo bardzo dużo za model wart sporo. Z drugiej strony mówią co zawsze mnie bardzo irytuje że coś jest warte dokładnie tyle ile ktoś jest w stanie za to zapłacić a dorośli powinni wiedzieć że wartość to jedno a możliwość wydania jakiejś kwoty to jednak coś innego.

 

To stwierdzenie według mnie istotne pojawia się już na poczatku po bardzo dokładnym wnikliwym przestudiowaniu ramek Tamki. W mojej opinii model jest typowo dla Tamki wykonany porządnie zapewne też spasowany bardzo, bardzo dobrze jednak nie moge doszukać się logicznego uzasadnienia i wytłumaczyć sam sobie za co zapłaciłem blisko 400zł!!!

Kilka tygodni wstecz kupiłem F-14A Trumpka w skali 1:32 wraz z żywicznym kokpitem za 420zł ale nawet przyjmując cenę w sklepie gdzie można kupić tem model w kwocie 460zł to cena modelu w skali 1:48 na podobnym poziomie to krok producentów w złą stronę i powinien być bojkotowany. W końcu to nie model żywiczny wypuszczony w małej serii kierowany do nie wielkiej części modelarskiej społeczności.

 

Teraz nie co moich spostrzeżeń w kwestii samego modelu, zacznę od tego co mnie naprawdę zaskoczyło in plus:

 

- Kalkomanie wyglądaja naprawdę rewelacyjnie takich kalek nie ma czesto w skali 1:32 sporo napisów to często krzaczki a tu wszystko wygląda imponująco.

 

Tyle moich zaskoczeń in plus co nie znaczy że reszta mi sie nie podoba - tak nie jest dla mnie reszta to naprawdę dobry a miejscami bardzo dobry poziom, faktycznie detale wyglądaja dobrze jestem zaskoczony że w skali 1:48 można taki detal opracować nie tylko na komputerze ale da się to przenieść na gotowy model.

Jednak męczy mnie to dość dziś typowe dla producentów nadmierne cięcie niektórych częsci moim zdaniem tylko po to by na pudełku można było umiescić informację że w środku jest nie 388częsci a 522!!!

Jednak ta różnica głównie bierze się z przecięcia części na dwie a czasem trzy. Tak jest w mojej opinii z F-14A od Tamki części są bez sensu pocięte na kilka dodatkowych.

 

Sam podział także w mojej opinii jest zrobiony tak że modelu zdecydowanie nie polecałbym osobom niedoświadczonym nie będzie to zapewne mimo dobrego spasowania elementów najłatwiejszy model w budowie.

 

Przy okazji faktycznie mechanizacja skrzydła byłaby tym co usprawiedliwiłoby lub przybliżyłoby realnie wartość modelu do ceny.

 

Na koniec wspomniane przez Solo linie podziału faktycznie są delikatne choćby w porówananiu do także wspomnianego gdzieś MiG-31 z AMK. Jednak takie linii moim zdaniem nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem.

Patrząc na fakt że na modelu bedziemy wykonywać dość sporą ilość operacji lakierniczych:

Podkłąd, kolor lub kolory, lakier bezbarwny za każdym razem delikatnie ale jednak wypełniając linie podziału i nity to musimy pamiętać że na końcu może okazać się że wash bedzie miejscami trudny do zrobienia szczególnie dla osób mniej wprawnych w lakierowaniu - więc linie podziału najlepiej gdyby były czymś między tym F-14 a wspomnianym Migaczem od AMK.

 

Reasumując:

Kupiłeś i masz już na półce tem model - jak zechcesz znajdziesz sporo powodów by uzasadnić sobie i innym dlaczego wydałeś tyle kasy i nie będziesz musiał przy tym sięgać do koszyka z bajkami.

Jeżeli nie kupiłeś to możesz żałować że nie masz naprawdę fajnie wyglądającego i ciekawego modelu jednak możesz być pewny że nie wydałeś sporej kasy na coś co realnie nie jest warte tej kasy.

 

Tyle moich spostrzeżeń

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo, serdecznie dziękuję za znakomity "inbox" - że chciało Ci się.

Wciąż mam mieszane uczucia (czy to 1/72, czy już 1/48), chyba trzeba mi zobaczyć go na żywo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo dzięki za odwiedzenie mnie od wariackich zapędów Jeśli takie ceny mają być normą to już wolę przestawić się na zrobienie czegoś w większej skali. Hasegawa wcale nie jest taka zła i nie widzę sensu aby wydawać te 400 PLN-ów. Planujesz w najbliższym czasie sklejanie tego Tomcata?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej!

 

Wygląda pięknie, Solo.

Gratuluję zakupu!

 

@KRL:

Dziękuję za opinię!

Mnie również najbardziej złości to "rozdrabnianie" dla zasady.

Głównie dlatego, że nie mam dziś już czasu na niepotrzebną pracę.

 

Pozdrawiam,

Maciej

Share this post


Link to post
Share on other sites
W mojej opinii model jest typowo dla Tamki wykonany porządnie zapewne też spasowany bardzo, bardzo dobrze jednak nie moge doszukać się logicznego uzasadnienia i wytłumaczyć sam sobie za co zapłaciłem blisko 400zł!!!

 

Weź pod uwagę, że to jest zdecydowanie i bezdyskusyjnie najlepszy model F-14 w 1:48. To musi kosztować.

Na zachodzie ten zestaw sprzedaje się, a że Polska... Kto tam w Japoni przejmuje się Polską.

 

Kalkomanie wyglądaja naprawdę rewelacyjnie takich kalek nie ma czesto w skali 1:32 sporo napisów to często krzaczki a tu wszystko wygląda imponująco.

 

Kalkomanie to poziom zestawów Cartografa, a więc taki prawdziwy top.

Z drugiej strony mogli dorzucić zegary do tablic przyrządów (są tylko kalki z ekranami) i darować sobie kalkomanie z pasami do foteli.

Warto jednak pochwalić za bardzo szczegółowe kalkomanie na rakietach, kalki na pylonach, fotelach pilotów, a nawet na ich hełmach, kalkomanie na goleniach podwozia. Postarali się.

 

Jednak męczy mnie to dość dziś typowe dla producentów nadmierne cięcie niektórych częsci moim zdaniem tylko po to by na pudełku można było umiescić informację że w środku jest nie 388częsci a 522!!!

 

No nie, tak nie jest - może kilka przykładów.

Uzbrojenie: tak naprawdę na obu wypraskach z uzbrojeniem mamy do zmontowania co najmniej 5 różnych rakiet.

AIM-9G/H lubM, AIM-54A lub C, oraz AIM-7E.

W przypadku Sidewinderów wystarczy podmienić przednią część korpusu, w przypadku Phoenixów - środkową.

W ten sposób Tamka nie musiała robić oddzielnych wyprasek dla AIM-54C i AIM-9L/M, wszystko jest na tej jednej i w przypadku wypuszczenia późniejszych wersji Tomcata, można użyć te same części.

Podobnie jest np. z częściami do "ogonka bobra", kokpitem, wylotem działka i kilkoma innymi elementami.

Wystarczy żeby Tamka wypuściła małą wypraskę z tymi elementami, odpowiednimi dla aktualnie wydawanego Tomcata i gotowe - nie trzeba robić nowych wyprasek kadłuba czy kabiny.

Koszty i oszczędności.

Dla modelarza jest trochę trudniej, ale w końcu to jego, nie Tamki problem.

 

Inna sprawa to podejście innych producentów w tym temacie.

Taki GWH potrafi wyprodukować piękne zestawy uzbrojenia w ogóle nie pociętego, dla konkretnego typu maszyny.

Z drugiej strony jest jeszcze Kitty Hawk, który tnie wszystko, łącznie z kadłubem, na małe kawałki, żeby potem z tego jak z klocków składać różne wersje tej samej maszyny.

Tamiya jest tu gdzieś pośrodku, aczkolwiek w przypadku uzbrojenia wolałbym żeby takiego cięcia nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pro Inbox! Dzięki!

 

Christian

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, nie zauważyłem.

No to widocznie już ustalili cenę graniczną, skoro po 350 schodzi to jak woda...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro już o tym wspomniałeś, Solo, i skoro nie wstyd Ci, że za reklamę bierzesz po "pińć dych" to mamy (z modami) dla Ciebie niespodziankę - podatunio forumowe!!

Też "pińcet"

 

Pozdrawiam,

Maciej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cena do jakości i zawartość pudła dużo lepsza niż 10 lat temu przy trumpkowym Mi-24 w 1:35 za jedyne 375 pln regularna cena. Wspomne, że cztery stówy 10 temu coś tam wicej ważył. Przykładów można mnóstwo podać. Fajny jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, nie ma co żałować ani się podniecać - nowych Tomcatów z Tamki nie było na Mojehobby już wczoraj wieczorem (wiem bo zaglądałem ), a promocja była dopiero od nocy. Czyli poszły w cenie podstawowej i nikt się załapał na promocję.

 

Ja cieszę oczy swoim F-14 od wczoraj (niestety nie mogłem się powstrzymać ). Nie muszę chyba mówić, że model bardzo mi się podoba mimo tych kilku niedociągnięć, o których tu już wspominaliście. Trend dzielenia wszystkiego na dużą liczbę części też mi się nie podoba, ale wierzę, że w Tamce nie będzie z tym problemów.

 

Jedyna wada to cena. :( Tyle kosztują dobre modele w 1/32, nie pamiętam kiedy kupowałem jakąś mainstreamową czterdziestkęósemkę za 400 PLN. Chyba ostatnie wydanie B-1B z Revella kosztowało mniej więcej tyle, model to wiekowy, ale przy Lancerze Tomcat to przecież maleństwo. Tak więc nie wiem czy zafunduję sobie jeszcze jakąś następną wersję F-14 z Tamiyi ( a takie na pewno będą), zobaczymy.

 

Fajny in-box

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panowie, nie ma co żałować ani się podniecać - nowych Tomcatów z Tamki nie było na Mojehobby już wczoraj wieczorem (wiem bo zaglądałem)

 

Ja wczoraj ostatni raz zaglądałem na MH chyba koło północy i Tomcaty były, ciągle w ilości ponad 10 sztuk (store_5.png), dlatego tak mnie zdziwiło to że dziś nagle okazało się że wszystko poszło na pniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Waszmościów.

Solo dobry InBox, choć ma jedną wadę - porównałeś kiepską Academy z najlepszą Tamiyą. Nie żebym Ci wypominał, bo zrobiłeś grubą robotę. Dzięki Ci. Ja już go dzisiaj miałem w grubych łapskach, w Strefie Marzeń. Potwierdzam to co na pisaliście + szew na owiewce za taką kasę należy się Tamce . Kupię go na pewno jako kocuromaniak, ale żebym piał z zachwytu, to nie. Cena wywalona w powietrze, a za nią piękny, bo piękny, ale goły model. Jutro porównam z A Haski. Postaram się zrobić zdjęcia i zamieścić. Na pierwszy rzut oczów, Haska nie jest tak bardzo gorsza jak ją diabeł maluje . Porównam to napiszę i zamieszczę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze: porównałem z modelem Hobby Bossa, nie Academy. Academy nie miałem w ręku w tej skali.

Po drugie: jak widać na zdjęciach, ten model Hobby Bossa wcale nie jest taki kiepski, przynajmniej jeśli chodzi o detale.

Po trzecie: szew na owiewce to nie widzimisię Tamki, tylko efekt stosowanej technologii (slide mold, o ile dobrze pamiętam, czy jak to się nazywa).

Nie da się zrobić owiewki o przekroju w kształcie Ω w jednoczęściowej formie.

Zresztą usunięcie takiego szwa to jest robota na 10 minut, a i tak owiewkę zawsze warto wypolerować, bo jakieś ryski zawsze się trafią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja wczoraj ostatni raz zaglądałem na MH chyba koło północy i Tomcaty były, ciągle w ilości ponad 10 sztuk (store_5.png), dlatego tak mnie zdziwiło to że dziś nagle okazało się że wszystko poszło na pniu.

 

Ja zaglądałem około 23.00 i F-14 wówczas nie było. Spójrz na datę ostatniej dostępności - Ostatnio dostępny: 13.10.2016. Gdyby go ktoś dzisiaj kupił powinna być data dzisiejsza. Chyba, że wszystkim ktoś sterował manualnie.

 

Teraz dokładniej przyjrzałem się kalkom - rzeczywiście wyglądają na bardzo dobre. Kalkomanii do Tomcata jest mnóstwo, niemniej brak konieczności zakupu dodatkowego zestawu przy atrakcyjnych i dobrych jakościowo (miejmy nadzieję ) kalkach pudełkowych to na pewno dodatkowy plusik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tych kalkomanii to byłbym ostrożny.

One na oko wyglądają identycznie jak te do F-16, a tamte są koszmarne: sztywne jak z blachy, praktycznie nie da się ich ułożyć na zaokrąglonych powierzchniach.

Żeby kolorowe paseczki położyć na rakietach, musiałem kalki od razu traktować Solem, który je zmiękczał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po pierwsze: porównałem z modelem Hobby Bossa, nie Academy.

 

Tak racja, nie wiem czemu zawsze wydaje mi się, że Edek wsadził Academy. Tam jest Hobby Szef. Równie nie fajny dla mnie, co Academy. Co do usuwania szwu to byłby ostrożny z 10 minutami, bo szkło jest idealnie przejrzyste, a doprowadzenie go do takiego stanu, to nie 10 minut.

Share this post


Link to post
Share on other sites
One na oko wyglądają identycznie jak te do F-16, a tamte są koszmarne: sztywne jak z blachy, praktycznie nie da się ich ułożyć na zaokrąglonych powierzchniach.

Żeby kolorowe paseczki położyć na rakietach, musiałem kalki od razu traktować Solem, który je zmiękczał.

 

Mówisz o F-16 w 1/48 ? Tu nie mogę nic powiedzieć bo nie stosowałem tych z pudła. Nie pamiętam czy były podobne jakościowo do tych z nowego F-14, musiałbym pogrzebać w pudłach.

 

 

Tam jest Hobby Szef. Równie nie fajny dla mnie, co Academy.

 

Dla mnie Hobby Boss to jednak przynajmniej klasa wyżej od Academy, Academy ma ten fatalny przód kadłuba, który sprawia, że w tym obszarze mało przypomina oryginał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, F-16 Tamki na moje oko ma kalki wydrukowane tak samo jak te do F-14.

Na oko i w dotyku wyglądają jak z tej samej drukarni (zresztą zdaje się jest to nawet na obu napisane).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.