filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 836 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Piękna robota, pobrudzony w sam raz... uczta dla oczu
-
Ładny, ładny Nawet nie wiedziałem że to taki ładny lotniskowiec, na zdjęciach wygląda bardziej kobyłowato.
-
I jak tam walka z oporną materią produkcji polskiej? Mam do tych Cobr olbrzymi sentyment, chyba ze dwie sztuki za dzieciaka z tatą skleiłem. Obecnie się zastanawiam nad kupieniem którejś z tych polskich Cobr jako dawcy kalek, tak więc czy mógłbym Cię prosić o wrzucenie jednego czy dwóch zdjęć arkusza? Wypraski jak wyglądają- wszyscy wiemy, ale jestem ciekaw na jakim poziomie teraz ich kalki stoją
-
Ale cudo będzie! Podglądam, nie ma co
-
O, mój avatar Fajna relacyja się zapowiada
-
"Białe żagle, szmaragdowa toń" - Golden Hind 1/85
filipsg odpowiedział lesio-69 → na temat → [O]Warsztat
Super że kontynuujesz temat, aż miło popatrzeć! -
Mi się podoba, przy czym tak jak pisali przedmówcy- dziwnie wygląda porządnie i z wyczuciem wybrudzony kadłub przy sterylnym pokładzie i nadbudówkach. Na pewno do wymiany kwalifikuje się mocarne olinowanie, i przydałoby się nawiercić lufy pom-pomów, bo w skali mamuciej ciężko przymknąć na to oko.
-
Naprawdę fajny! Obicia miejscami mi jakoś nie leżą, ale to po części pewnie dlatego że lubię czyste latadełka. Myślę, że wyszło to bardziej wiarygodnie niż przy Helldiverze. Też skleiłem ten model i też bez baboli się nie obeszło, a na koniec dobiłem swojego Zero wyjątkowo niewdzięcznymi kalkami Techmodu
-
Heller - Trałowiec Smit London/ malowanie na Kustwacht
filipsg odpowiedział Madderdin → na temat → [O]Warsztat
Musisz też poprawić pokrycie kadłuba farbą, bo smugi nawet z daleka widać -
Świetny poradnik malowania pędzlem z płynnymi przejściami
filipsg odpowiedział karambolis8 → na temat → Pędzel
Wreszcie coś dla zapalonych artystów-malarzy jak ja -
Piękna sprawa. Nie miałeś żadnych problemów z plastikowymi gąsienicami w wydaniu revella?
-
[in box] Russian SAM-6 antiaircraft missile Trumpeter 1:72
filipsg odpowiedział SAW → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Bardzo ładne gąsienice jak na gotowy odlew. Lina na przednim pancerzu wygląda dość tandetnie, ale ogólnie wygląda to bardzo pozytywnie, chyba się skuszę Dzięki za in-box. -
Nie warto chyba zakładać dla takiego pytania osobnego wątku, a ten wydaje się najwłaściwszy, tak więc- czy komuś obiły się może o uszy zapowiedzi/plotki/sugestywne komunikaty/cokolwiek na temat jakiegoś nowego modelu SBD Dauntlessa (w 1:72 oczywiście)?
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
filipsg odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Drogi mój imienniku, przestań zaśmiecać wątek, napisałeś na Giełdzie- jak tam nikt nie odpowie, to tutaj tym bardziej. -
Tu nie ma co szpachlować, wystarczy przejechać kilka razy nożykiem w poprzek nadlewki i tyle ją widzieli
-
Ja tylko w temacie kół: Te zestawowe koła nie są gumowe, są z DSu (Dragon Styrene), to dragonowski autorski materiał który z tego co rozumiem z informacji na jego temat chemicznie jest bliższy polistyrenowi w częściach plastikowych niż winylowym i innym gumisiom. Pracowałem z DSem raz w skali 1/72 i nie mogę o nim złego słowa powiedzieć, malował się tak łatwo jak plastik na reszcie modelu. Pod tym względem żywice raczej potrzebne nie będą
-
Konstrukcyjnie bardzo fajna robota, wielki szacunek, zwłaszcza że jak rozumiem to jest to model od podstaw robiony samodzielnie! Podoba mi się zwłaszcza dokładna, równa robota przy radarze, relingach i olinowaniu. Szkoda tylko tego malowania prawdę mówiąc. Wydaje mi się że wiele w modelu malowane jest pędzlem i sporo jest miejsc gdzie farby jest za dużo (działka plot.) albo detale są niedomalowane (koła ratunkowe). Ni w ząb nie pasuje mi też brudzenie, bo nie dodaje realizmu okrętowi a sprawia że jest brudny, po prostu. Za dużo i bez pomyślenia, bo nie widzę uzasadnienia dla np. poziomych zacieków rdzy na mostku. Ciosem poniżej pasa [dosłownie, poniżej pasa linii wodnej] jest ten... brokat(?) na kadłubie. Generalnie wygląda to tak jakby kleiły i malowały ten model dwie różne osoby. Trochę umiaru w brudzeniu kolejnych modeli i będzie fantastycznie! Powodzenia przy następnych modelach, i koniecznie załóż wątek warsztatowy przy kolejnej okazji! Filip
-
Kolor fartuchów jest... skrajnie nie ten, ale jak uważasz. Do tego zostawiłeś na fartuchach nadlewki po łączeniu form (kreski w osi lufy). Pierwszy raz pierwszym razem, ale takich rzeczy się nie robi Powodzenia w dalszej walce!
-
Tribale to chyba jedne z najładniejszych niszczycieli drugiej wojny, wygląda świetnie Co masz na myśli pisząc że blaszki WEMa są kiepskie? Źle się z nimi pracuje?
-
Sławek, stare Matchboxy jeszcze mogą robić za podstawę do sklejenia czegoś fajnego (jak widać po warsztacie), i tak są o niebo lepsze od starych Airfixów chociażby Bardzo fajny Comet! Myślę, że wycisnąłeś z tego modelu co tylko się dało. Podstawka też przyjemna dla oka, trochę zbyt "masywnie" wyszedł brezent na przodzie wieży, ale taka już chyba specyfika małej skali...
-
Właśnie widziałem że przekazałeś swoje pytanie do międzynarodowego towarzystwa, za co bardzo dziękuję- sam mam tam konto, ale jakoś nie pomyślałem żeby tam zapytać, chyba zbyt przywykłem do zadawania tam czysto technicznych pytań Zdążyłem się już tam wypowiedzieć w temacie, ale na potrzeby wątku powtórzę to tutaj. Zdjęcie przedstawia okręt w czasie operacji przeciw Pearl albo w okresie niedługo po niej (najpóźniej do Morza Koralowego), więc nie widzę sensu żeby ktokolwiek upamiętniał tu Pearl- raczej chodzi tu o bitwę pod Tsushimą. Z tego co gdzieś czytałem symboliczną dla Japończyków flagę kodową "Z" wywieszono w trakcie ataku Pearl na Akagi, ale została po chwilę zdjęta aby nie odebrano jej jako rzeczywistego polecenia dla reszty okrętów w formacji. Wywieszenie dodatkowej bandery wydaje się więc bezpieczniejszą alternatywą dla upamiętnienia admirała Togo. Z drugiej strony, na zdjęciu pod dwoma banderami widać kodowe "Z" właśnie... Inna rzecz jaka właśnie przyszła mi do głowy- skoro na zdjęciu widać dwie bandery, a wiemy że prawie na pewno Zuikaku służy wtedy jako okręt flagowy kontradmirała Hary, to czy można założyć że poza kadrem nad dwoma banderami wisi jeszcze flaga kontradmirała? Ależ by taki zestaw wschodzących słońc pięknie na modelu wyglądał
-
Szukając materiałów o lotniskowcach typu Shokaku znalazłem taki sympatyczny filmik: Zaintrygowała mnie kwestia bandery na Zuikaku- może to głupie pytanie, ale czemu w filmie (ok. 2:18) widać dwie bandery różnej wielkości na maszcie? Dwie tej samej wielkości bandery widać z kolei na Zuikaku tutaj, w trakcie operacji przeciw Pearl Harbor: A tu znów Zuikaku przeciw Pearl, ale z jedną banderą i flagą kontradmirała: Skąd takie zastosowanie dwóch bander, i co ono oznaczało? Materiałów na temat obu lotniskowców wciąż szukam, więc gdyby ktoś miał dojście do czegoś ciekawego i mógłby się podzielić to poproszę Filip
-
Tak, Seiran będzie na katapulcie i nie, hangar nie będzie w żadnym miejscu przejrzysty, już jest całość zakryta podkładem i farbą od środka, uważam że takie okienko może i jest efekciarskie, ale wygląda z modelarskiego punktu widzenia trochę niepoważnie Cena może zaskoczyć (jak to zwykle u Tamki bywa), ale w wypadku I-400 jest zdecydowanie uzasadniona, okręt jest wielki i piękny. Zawsze można też polować na okazje i promocje, mój I-400 był kupiony w antykwariacie za zabójcze 25 ojro
-
Postanowienie ułatwiłem sobie o tyle że wszystkie pozostałe modele zostały w domu rodzinnym, tylko I-400 jest teraz ze mną- i nawet nie mam wyboru Model jak to Tamiya, składa się bezproblemowo. Tylko teraz przy wycinaniu otworów przelewowych zrobił się problem- bo zdążyłem już wyciąć te podłużne, ciągnące się przez większość długości okrętu, i już widać że ściany kadłuba są dość mocno osłabione. Mniejsze otwory powyżej, jako że są płytsze, wymagają dalszego odchudzenia burt. W dodatku nie do wszystkich jest od wewnątrz dostęp, więc najpewniej i te otwory będę musiał załatwić jakimś szprytnym malowaniem. Cóż, zrobi się.
-
Uszanowanko! Po dość wariackim semestrze wreszcie będę mógł wygospodarować trochę czasu na klejenie, więc jedziem z nowym warsztatem. Właściwie to wcale nie nowym, bo biedny Sen-Toku przeleżał w stanie takim jak na zdjęciach chyba ze dwa lata po różnych szafach, ale po skończeniu Samidare (za którego ciepłe przyjęcie bardzo dziękuję, do dziś mnie wena po nim nie opuściła ) postanowiłem sobie, że nie zacznę nic nowego bez skończenia rozkopanych modeli. I oto pierwszy na stół trafia mój potworek w skali barbarzyńskiej... Obie połowy kadłuba i cylinder hangaru są ze sobą oczywiście złączone na sucho. Model w wersji Deluxe, tak więc ma wszystko czego potrzeba i wszelkie dodatkowe waloryzacje jeśli będą, to samorobotne Dwa Seirany są już złożone i wpakowane do hangaru, trzeci jest gotowy do malowania i chyba będzie stał rozstawiony na katapulcie Na początek otworzę wszystkie otwory przelewowe na burtach. Nie mam dojścia od środka do najmniejszych z nich na dziobie, ale są małe i głębokie, więc gęsty wash powinien załatwić sprawę. Śruby napędowe i (ruchome) stery głębokości na swoich miejscach, na (też ruchomy!) ster kierunku przyjdzie pora po sklejeniu kadłuba. Pokładowa pukawka nie potrzebowała metalowej lufy i wystarczyło ją nawiercić. W okolicy zamka działa akurat kusi mnie dorzucenie jakichś blaszek Póki co tyle, ciekawe ile mi na tym modelu zejdzie Filip
