Dzisiaj więcej ciekawostek niż modelarstwa samego w sobie. Niestety proza życia daje się we znaki i przez to czasu mało na klejenie, a niekiedy po prostu jestem byt zmęczony na taką precyzyjną robotę. Dlatego ostatnio trochę z doskoku dłubię pomału poszczególne elementy. Może się wydawać, że skaczę po tematach, ale sprawdzam po prostu co jeszcze wymaga poprawek i jakie ew. z tego wynikną problemy. Tak więc jedziemy po kolei:
1. Temat owiewki smuci mnie niezmiernie. Z martoli przyszła nowa, ale pogięta :/ Za radą sklepu próbowałem ją ratować w gorącej wodzie, ale nie wróciła do pełnej formy... No niestety tak ją zapakowali i nie poczuli się specjalnie do tego, żeby sprawę wyprostować w ludzki sposób. Niestety nie pasuje też jak trzeba w każdym miejscu, ale myślę, że sobie z tym poradzę. Na razie jednak odkładam ten temat bo zjadł mi zbyt wiele czasu - będę się martwił później. Zdjęć nie ma, bo mrożą krew w żyłach ;)
2. Zrobiłem z blaszek wyrzutnie flar/dipoli oraz promiennik termiczny. Rozrzut wymiarowy jest niezły - Part chyba jednak celował w inną skalę. Bazę wezmę więc z zestawu i dołożę co się będzie dało z blaszek. Teraz sobie pomyślałem, że promiennik i tak będzie miał "czerwony kapturek", więc bez sensu było go składać. No cóż - przynajmniej poćwiczyłem.
3. Jeden "klin" już docięty, trzeba jeszcze poprawić i ładnie dopasować silnik.
Taka jest różnica:
A to mnie czeka z drugiej strony. Fantazyjne kształty tutaj zaproponowali - całość do poprawki.