Skocz do zawartości

barszczo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    7 362
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez barszczo

  1. Tak naprawdę to zdjęcia z prezentacji prototypu gdzie pokazano jak ostra jest krawędź natarcia skrzydła. Marketing Lockheeda był naprawdę pomysłowy, oprócz permanentnego wręczania łapówek potencjalnym kupcom, robili jeszcze takie przedstawienia. Tutaj jeszcze kilka ujęć z innej prezentacji:
  2. Nieprawda, to skrzydło służyło do zupełnie czegoś innego :
  3. Sporo przewodów trzeba będzie odtworzyć, ale warto to zrobić. Efekt będzie świetny. Tu masz parę zdjęć z epoki, egzemplarze współczesne mogą mieć sporo różnic w stosunku do oryginału:
  4. I na koniec pierwszy model malowany aerografem - ruskiem z reki. Model Focke-Wulfa 190A. Pudełko z rysunkiem Shigeo Koike robiło piorunujące wrażenie, zawartość na pierwszy rzut oka też. Podczas budowy okazało się że tak różowo już nie jest. Po przemierzeniu i przeliczeniu skala wynosiła 1:52 z groszami, uproszczony był bardziej niż Spitfire Revella pomimo wgłębnych linii. Kiedy się za niego wziąłem ukazała się polska niby monografia krótkiej Foki wzorowana na Squadronach z koszmarnym rysunkiem na okładce. Było tam zdjęcie na którym się wzorowałem. Chodziło o wersję A8/R8 z dodatkowym opancerzeniem. Dorobiłem je na wiatrochronie ale na kadłubie już nie, zewnętrzne działka powinny tez być inne: 30mm z krótka lufą. Malowany Farbami Humbrol mieszanymi według przeliczników z wydawnictwa nr2 Klubu 1:72 Skrzydlatej Polski gdzie też był rysunek z malowaniem egzemplarza który robiłem. W miarę możliwości i umiejętności dorobiłem wnętrze które błędnie pomalowałem i otwarłem owiewkę. Po nieszczególnych doświadczeniach z krótką Foką, nie kupiłem już Dory która była jeszcze większym koszmarkiem. Z Fujimi zbudowałem jeszcze dwa modele: Bf109G/K którego największym plusem był wielki arkusz kalek ze wszystkimi chyba godłami używanymi na Messeschmittach i Bf110C który był całkiem niezły jak na czas w którym powstał. Pudełko: Model: Uzupełnieniem zdjęcie z dużo późniejszej sesji:
      • 2
      • Like
  5. Pierwszy model w skali 1:48 który kupiłem w roku 1988. Edycja z roku 1982. Zakupiony w czeskiej Pradze razem z Mustangiem w tej samej skali. Malowany z pędzla farbami Revell, odtworzony na podstawie zdjęć kokpit. Litery kodowe wycinane, numer seryjny składany z kilku, godło Dywizjonu 303 i napis Krakatao malowane na bezbarwnych fragmentach kalki. Mocno się do niego przyłożyłem choć to generalnie bardzo słaby model z wypukłymi liniami i wieloma uproszczeniami. Nadal jest w ofercie Revella. Do dzisiaj przetrwał gdzieś tylko kadłub, jak go znajdę to uzupełnię galerię. Pudełko i zawartość (zdjęcie z sieci): Model:
  6. Kolejne model ze starych zdjęć to Me262 z Monogramu którego odnalazłem po latach na Allegro, o czym wspominałem w innym wątku. To trzecia edycja tego modelu z roku 1988. Zakupiłem go razem z Bf109G-10 też z Monogramu, we wspominanym tu często sklepie na Plebiscytowej w Katowicach. Model bardzo fajny, miał wyeksponowany cały przedział uzbrojenia oraz fragment silnika. Do tego jeszcze figurki pilota i mechanika które przetrwały do dzisiaj. Linie były wypukłe. Malowany był z pędzla farbami Molak, z braku dobrej dokumentacji malowanie wyszło mocno SF. Po jakimś czasie zaliczył incydent i został całkowicie przebudowany i przemalowany, naciąłem też wtedy linie wgłębne według czeskiej monografii MBI. Wygląd pudełka: I model:
      • 3
      • Like
  7. Znalazłem kilka ostatnich zdjęć moich modeli z przełomu lat 80 i 90, niedoskonały efekt prób nowych obiektywów do Zenitha. Do prezentacji ze względu na jakość nadaje się raptem kilka sztuk, ale wrzucam je do galerii. Na początek efekt fascynacji skalą 1:48 który dopadł mnie pod koniec lat osiemdziesiątych. Jeden z nielicznych wiatraków które zbudowałem czyli Gazelle z Fujimi. Skala podobnie jak w innych modelach tej firmy zbliżona do 1:48. Model z edycji z roku 1988 kupiony pod koniec 1989. Malowany farbami Molak jeszcze z pędzla. Z waloryzacji jedynie otwarte wnętrze. Tak wyglądało pudełko: A tutaj gotowy model:
      • 3
      • Like
  8. Jednokolorowe malowania to spore wyzwanie. Tu jest całkiem ok. Jak masz to dorzuć jeszcze fotkę z widokiem od spodu. U mnie czekają dwa Hellcaty w 1:48, oba będą brytole.
  9. Fajne malowanie. Na takim samolocie Bader stracił nogi
  10. To był bardzo fajny model. Dobrze oddawał bryłę prawdziwego samolotu, miał też wgłębnie zaznaczone okapotowanie silnika, reszta linii wypukła. To pudełko z pierwszej edycji w roku 1975. Nie pamiętam czy był dostępny w Harcerzu, ale chyba nie.
  11. Polecam książkę pana Witkowskiego: Sześć stopni swobody. Opisał tam loty na Jaku, Mi-6 i Kamowie. No i oczywiście na Gilu, SM-1 i SM-2 oraz Mi-2. jest tam też tragiczna historia Trzmiela. Świetna lektura.
  12. Tak było. Matchboxy ponownie pojawiły się w SH na początku 1984 roku. Małe takie jak Spitfire, Hurricane, Mustang, Lysander, Fury i inne kosztowały właśnie 700zł. Te większe i bardziej pożądane jak m.in. P-38, Mosquito, A-20, Swordfish, Walrus, kosztowały 850zł. Pamiętam jak kupiłem za wszystkie oszczędności Spitfira to mama chciała mnie z domu pogonić . Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych asortyment Matchboxów w Harcerzach znacznie się poprawił. Można było kupić takie rarytasy jak Lancaster, B-17 czy Halifax. W ogóle Składnice Harcerskie w tamtych latach to było magiczne miejsce. W moim mieście Harcerza zlikwidowano na początku lat dziewięćdziesiątych.
  13. Oj miałem. Z Harcerza za jedyne 700zł. No i oczywiście zbudowany jako UZ-K z 306 Dywizjonu.
  14. No to zaczynamy ostatni rocznik papierowej Skrzydlatej czyli 1990. Na początek plany F-18A, druga część przewodnika po palecie kolorów modelarskich, pierwsze modele MPMu w recenzji, modele czytelników i relacja z zawodów w Toruniu. Numery kolejno: 1, 2, 3, 4, 5 i 7/90.
  15. barszczo

    Mil Mi-24W - Zvezda - 1/72.

    No panie, ładnie to wygląda .
  16. Nie wiem czy zrobiłeś bo nie widać na zdjęciach, ale linia na łączeniu połówek kadłuba w tylnej części ma być widoczna i od góry, i od dołu. Po sklejeniu i wyszlifowaniu trzeba ją po prostu przeryć na nowo. Taka technologia budowy sekcji ogonowej, podobnie było w Bf109. Jak na razie wygląda to fajnie. Tu masz zdjęcie zapożyczone z Hyperscale które wyjaśnia o co mi chodzi:
  17. Spitfire II i IX są dość mocno okraszone nitami, tylko tak bardziej na wzór chiński. Mają też trochę innych błędów za uszami, choć wydaje mi się że dziewiątka w odróżnieniu od dwójki jeszcze się broni i po zbudowaniu nie wygląda najgorzej. Mustang o którego pytasz to bardzo przyzwoity model, w zbliżonej cenie masz jeszcze Focke Wulfa 190A/F gdzie można wyeksponować silnik. Zacznij od Revellowego Messera 109 G. Można go trafić za naprawdę dobre pieniądze w internetowych sklepach z zabawkami. Zbudować go możesz z klasycznym lub wysokim statecznikiem, oszklenie też jest w dwóch wersjach. Trzeba poprawić kołpak bo łączenie połówek jest źle zaprojektowane albo wymienić na żywiczne śmigło Quickboosta. Do wymiany obowiązkowo bąble, są zbyt płaskie i mocno rzuca się to w oczy i znowu kłania się Quickboost. Proponuję jeszcze zainwestować w metalowe golenie, oryginały mogą się złamać pod ciężarem modelu. Tutaj dla odmiany Eduard, do metalowych goleni dołączone są żywiczne, cienkie osłony podwozia z ładnie odwzorowanym przewodem hamulcowym. Oczywiście możesz go postawić prosto z pudła i też będzie dobrze .
  18. Wysyp Tamijek, no i fajnie. Spitek prawie samoskładalny, podgladam .
  19. Przecierka jaśniejszym szarym wystarczy. Malowanie super, silnika będziesz eksponował?
  20. Ależ robić zdecydowanie, najładniejsze malowanie .
  21. Samolot klasyk, no to spoglądamy. Duuuży plus za temat .
  22. Pamiętam tego Jaczka u kolegi z za ściany, pudełko po nim leżało u niego w piwnicy. Było z drugiej edycji, z roku 1970. Twój jest z końca lat siedemdziesiątych. Fajny wykopek .
  23. Wreszcie nie śledź i jak już pisałem wcześniej, fajny bo nie granatowy. Całość bardzo na tak .
  24. K-4 to Hasegawa, niedawno udało mi się go zdobyć. Był jeszcze Revellowy G-10, ale od dłuższego czasu jest niedostępny. Też miał jednak kilka dziwnych miejsc .
  25. Mustang Hasegawy i Korsarz Revella to wintydże z wypukłymi liniami. Trochę już nie przystają do tej skali szczegółami ale co kto lubi. Osobiście polecam Revellowe wypusty w postaci Bf109G-6, Spitfire MkIX bo MkII jest taki średni. Z droższych Mustang P-51D i Focke Wulf Fw190A. Tutaj budowa mojego Gustawa: Co prawda mam do niego kupę dodatków, ale jest naprawdę całkiem niezły. Niebawem do niego wracam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.