-
Liczba zawartości
7 362 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
95
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez barszczo
-
Lockeed F-104G Starfighter razy dwa Matchbox 1/72 PK28
barszczo odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Galerie
Tak naprawdę to zdjęcia z prezentacji prototypu gdzie pokazano jak ostra jest krawędź natarcia skrzydła. Marketing Lockheeda był naprawdę pomysłowy, oprócz permanentnego wręczania łapówek potencjalnym kupcom, robili jeszcze takie przedstawienia. Tutaj jeszcze kilka ujęć z innej prezentacji: -
Lockeed F-104G Starfighter razy dwa Matchbox 1/72 PK28
barszczo odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Galerie
Nieprawda, to skrzydło służyło do zupełnie czegoś innego : -
Tamiya Bf109 G-6 1:48 "Nieślubne dziecko kapitana Ameryki i Helgi" :)
barszczo odpowiedział Bengal → na temat → [L]Warsztat
Sporo przewodów trzeba będzie odtworzyć, ale warto to zrobić. Efekt będzie świetny. Tu masz parę zdjęć z epoki, egzemplarze współczesne mogą mieć sporo różnic w stosunku do oryginału: -
I na koniec pierwszy model malowany aerografem - ruskiem z reki. Model Focke-Wulfa 190A. Pudełko z rysunkiem Shigeo Koike robiło piorunujące wrażenie, zawartość na pierwszy rzut oka też. Podczas budowy okazało się że tak różowo już nie jest. Po przemierzeniu i przeliczeniu skala wynosiła 1:52 z groszami, uproszczony był bardziej niż Spitfire Revella pomimo wgłębnych linii. Kiedy się za niego wziąłem ukazała się polska niby monografia krótkiej Foki wzorowana na Squadronach z koszmarnym rysunkiem na okładce. Było tam zdjęcie na którym się wzorowałem. Chodziło o wersję A8/R8 z dodatkowym opancerzeniem. Dorobiłem je na wiatrochronie ale na kadłubie już nie, zewnętrzne działka powinny tez być inne: 30mm z krótka lufą. Malowany Farbami Humbrol mieszanymi według przeliczników z wydawnictwa nr2 Klubu 1:72 Skrzydlatej Polski gdzie też był rysunek z malowaniem egzemplarza który robiłem. W miarę możliwości i umiejętności dorobiłem wnętrze które błędnie pomalowałem i otwarłem owiewkę. Po nieszczególnych doświadczeniach z krótką Foką, nie kupiłem już Dory która była jeszcze większym koszmarkiem. Z Fujimi zbudowałem jeszcze dwa modele: Bf109G/K którego największym plusem był wielki arkusz kalek ze wszystkimi chyba godłami używanymi na Messeschmittach i Bf110C który był całkiem niezły jak na czas w którym powstał. Pudełko: Model: Uzupełnieniem zdjęcie z dużo późniejszej sesji:
-
- 2
-
-
Pierwszy model w skali 1:48 który kupiłem w roku 1988. Edycja z roku 1982. Zakupiony w czeskiej Pradze razem z Mustangiem w tej samej skali. Malowany z pędzla farbami Revell, odtworzony na podstawie zdjęć kokpit. Litery kodowe wycinane, numer seryjny składany z kilku, godło Dywizjonu 303 i napis Krakatao malowane na bezbarwnych fragmentach kalki. Mocno się do niego przyłożyłem choć to generalnie bardzo słaby model z wypukłymi liniami i wieloma uproszczeniami. Nadal jest w ofercie Revella. Do dzisiaj przetrwał gdzieś tylko kadłub, jak go znajdę to uzupełnię galerię. Pudełko i zawartość (zdjęcie z sieci): Model:
-
Kolejne model ze starych zdjęć to Me262 z Monogramu którego odnalazłem po latach na Allegro, o czym wspominałem w innym wątku. To trzecia edycja tego modelu z roku 1988. Zakupiłem go razem z Bf109G-10 też z Monogramu, we wspominanym tu często sklepie na Plebiscytowej w Katowicach. Model bardzo fajny, miał wyeksponowany cały przedział uzbrojenia oraz fragment silnika. Do tego jeszcze figurki pilota i mechanika które przetrwały do dzisiaj. Linie były wypukłe. Malowany był z pędzla farbami Molak, z braku dobrej dokumentacji malowanie wyszło mocno SF. Po jakimś czasie zaliczył incydent i został całkowicie przebudowany i przemalowany, naciąłem też wtedy linie wgłębne według czeskiej monografii MBI. Wygląd pudełka: I model:
-
- 3
-
-
Znalazłem kilka ostatnich zdjęć moich modeli z przełomu lat 80 i 90, niedoskonały efekt prób nowych obiektywów do Zenitha. Do prezentacji ze względu na jakość nadaje się raptem kilka sztuk, ale wrzucam je do galerii. Na początek efekt fascynacji skalą 1:48 który dopadł mnie pod koniec lat osiemdziesiątych. Jeden z nielicznych wiatraków które zbudowałem czyli Gazelle z Fujimi. Skala podobnie jak w innych modelach tej firmy zbliżona do 1:48. Model z edycji z roku 1988 kupiony pod koniec 1989. Malowany farbami Molak jeszcze z pędzla. Z waloryzacji jedynie otwarte wnętrze. Tak wyglądało pudełko: A tutaj gotowy model:
-
- 3
-
-
Jednokolorowe malowania to spore wyzwanie. Tu jest całkiem ok. Jak masz to dorzuć jeszcze fotkę z widokiem od spodu. U mnie czekają dwa Hellcaty w 1:48, oba będą brytole.
-
Fajne malowanie. Na takim samolocie Bader stracił nogi
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
barszczo odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
To był bardzo fajny model. Dobrze oddawał bryłę prawdziwego samolotu, miał też wgłębnie zaznaczone okapotowanie silnika, reszta linii wypukła. To pudełko z pierwszej edycji w roku 1975. Nie pamiętam czy był dostępny w Harcerzu, ale chyba nie. -
Polecam książkę pana Witkowskiego: Sześć stopni swobody. Opisał tam loty na Jaku, Mi-6 i Kamowie. No i oczywiście na Gilu, SM-1 i SM-2 oraz Mi-2. jest tam też tragiczna historia Trzmiela. Świetna lektura.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
barszczo odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tak było. Matchboxy ponownie pojawiły się w SH na początku 1984 roku. Małe takie jak Spitfire, Hurricane, Mustang, Lysander, Fury i inne kosztowały właśnie 700zł. Te większe i bardziej pożądane jak m.in. P-38, Mosquito, A-20, Swordfish, Walrus, kosztowały 850zł. Pamiętam jak kupiłem za wszystkie oszczędności Spitfira to mama chciała mnie z domu pogonić . Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych asortyment Matchboxów w Harcerzach znacznie się poprawił. Można było kupić takie rarytasy jak Lancaster, B-17 czy Halifax. W ogóle Składnice Harcerskie w tamtych latach to było magiczne miejsce. W moim mieście Harcerza zlikwidowano na początku lat dziewięćdziesiątych. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
barszczo odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Oj miałem. Z Harcerza za jedyne 700zł. No i oczywiście zbudowany jako UZ-K z 306 Dywizjonu. -
No to zaczynamy ostatni rocznik papierowej Skrzydlatej czyli 1990. Na początek plany F-18A, druga część przewodnika po palecie kolorów modelarskich, pierwsze modele MPMu w recenzji, modele czytelników i relacja z zawodów w Toruniu. Numery kolejno: 1, 2, 3, 4, 5 i 7/90.
-
No panie, ładnie to wygląda .
-
Nie wiem czy zrobiłeś bo nie widać na zdjęciach, ale linia na łączeniu połówek kadłuba w tylnej części ma być widoczna i od góry, i od dołu. Po sklejeniu i wyszlifowaniu trzeba ją po prostu przeryć na nowo. Taka technologia budowy sekcji ogonowej, podobnie było w Bf109. Jak na razie wygląda to fajnie. Tu masz zdjęcie zapożyczone z Hyperscale które wyjaśnia o co mi chodzi:
-
Spitfire II i IX są dość mocno okraszone nitami, tylko tak bardziej na wzór chiński. Mają też trochę innych błędów za uszami, choć wydaje mi się że dziewiątka w odróżnieniu od dwójki jeszcze się broni i po zbudowaniu nie wygląda najgorzej. Mustang o którego pytasz to bardzo przyzwoity model, w zbliżonej cenie masz jeszcze Focke Wulfa 190A/F gdzie można wyeksponować silnik. Zacznij od Revellowego Messera 109 G. Można go trafić za naprawdę dobre pieniądze w internetowych sklepach z zabawkami. Zbudować go możesz z klasycznym lub wysokim statecznikiem, oszklenie też jest w dwóch wersjach. Trzeba poprawić kołpak bo łączenie połówek jest źle zaprojektowane albo wymienić na żywiczne śmigło Quickboosta. Do wymiany obowiązkowo bąble, są zbyt płaskie i mocno rzuca się to w oczy i znowu kłania się Quickboost. Proponuję jeszcze zainwestować w metalowe golenie, oryginały mogą się złamać pod ciężarem modelu. Tutaj dla odmiany Eduard, do metalowych goleni dołączone są żywiczne, cienkie osłony podwozia z ładnie odwzorowanym przewodem hamulcowym. Oczywiście możesz go postawić prosto z pudła i też będzie dobrze .
-
Wysyp Tamijek, no i fajnie. Spitek prawie samoskładalny, podgladam .
-
Tamiya Bf109 G-6 1:48 "Nieślubne dziecko kapitana Ameryki i Helgi" :)
barszczo odpowiedział Bengal → na temat → [L]Warsztat
Przecierka jaśniejszym szarym wystarczy. Malowanie super, silnika będziesz eksponował? -
Ależ robić zdecydowanie, najładniejsze malowanie .
-
Samolot klasyk, no to spoglądamy. Duuuży plus za temat .
-
Pamiętam tego Jaczka u kolegi z za ściany, pudełko po nim leżało u niego w piwnicy. Było z drugiej edycji, z roku 1970. Twój jest z końca lat siedemdziesiątych. Fajny wykopek .
-
Wreszcie nie śledź i jak już pisałem wcześniej, fajny bo nie granatowy. Całość bardzo na tak .
-
K-4 to Hasegawa, niedawno udało mi się go zdobyć. Był jeszcze Revellowy G-10, ale od dłuższego czasu jest niedostępny. Też miał jednak kilka dziwnych miejsc .
-
Mustang Hasegawy i Korsarz Revella to wintydże z wypukłymi liniami. Trochę już nie przystają do tej skali szczegółami ale co kto lubi. Osobiście polecam Revellowe wypusty w postaci Bf109G-6, Spitfire MkIX bo MkII jest taki średni. Z droższych Mustang P-51D i Focke Wulf Fw190A. Tutaj budowa mojego Gustawa: Co prawda mam do niego kupę dodatków, ale jest naprawdę całkiem niezły. Niebawem do niego wracam.
