Jump to content
Tap-chan

Aerograf cz.2

Recommended Posts

Bardzo szkoda. Iglica nie była aż takim problemem tylko felerne dysze.

23688_rd.jpg

Natomiast jeżeli o urwanej dyszy mowa - to jest chyba właśnie taki przykład "rozwiertaka" / "Wykrętaka". Przynajmniej tak wygląda w jednym z polskich sklepów modelarskich. Tak na przyszłość, dla innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też się nad tym głowię. Nie ma dedykowanego dla Iwaty rozkrętaka / wykrętaka. Wszystkie narzędzia w tym stylu robi konkurencja. Idea prosta - gwint na wykrętaku ma zaczepić się od wnętrza i łagodnie usunąć zepsutą część. Tak jak w klasycznym wypadku urwanej śruby.

Skoro jeszcze o Iwacie mowa. Co mnie irytuje najbardziej w tej firmie:

 


4.48. Istnieje specjalne narzędzie do wkręcania dyszy. Producenci wiedzą iż najsłabszym elementem ich aerografu są dysze, które mogą urwać się podczas  wkręcania.

Wymyślili specjalne narzędzie mające ułatwić ten proces. Ułatwić - ich nowy kluczyk odrobinę minimalizuje ryzyko uszkodzenia dyszy.

Tylko jakoś nikt nie kwapił się czegoś takiego wsadzić do pudełka aerografu za setki dolarów.... Zainteresowany musi kupić osobno. Zakładam iż zrobi to dopiero po urwanej dyszy.


Narzekaliśmy na to iż H&S robi kasę na częściach zamiennych. Dyszach i iglicach. Tylko, że oni niespecjalnie to ukrywali w porównaniu do Iwaty. Której dysza jest 4-5 razy droższa niż konkurenta.

Uwielbiam moją Iwatę HP-BH. Trochę męcząca w czyszczeniu (chciałbym ją rozebrać do myjki ale ma bardzo złożoną konstrukcję( ale nie zapycha się, jest precyzyjna, współpracuje bardzo dobrze z farbami celulozowymi (vallejo itp). Ma osobne pokrętło dla powietrza i regulacje wysuwania iglicy. To dobre narzędzie. Tylko ta iglica ma się jak tenisówki do garnituru i psuje całokształt. 

 

Edited by Herod

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale po co przykręcać dyszę kluczykiem? Kiedyś rozmawiałem z jednym z gości z Fine-Art i udzielił mi prostej rady: dysze Iwaty odkręcać kluczykiem, przykręcać palcami. I ryzyko ukręcenia dyszy spada do zera.
Ja naturalnie lekko, ale naprawdę lekko dokręcam dyszę kluczykiem, choć sądzę że nawet to nie jest potrzebne. Ale dokręcać ją kluczykiem tak mocno żeby urwać... W ogóle nie widzę sensu w takim działaniu.

Edit: A co jest nei tak z iglicą w tej Iwacie?

Edited by Solo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ ja na początku dokręcałem palcami. Tylko to nie jest wygodny i szybki (czyt. zajmujący dłuższą chwilę) sposób. Przede wszystkim nie masz dobrego chwytu, a przy nieuwadze można wypuścić taką miniaturową dyszę. To nie jest żadna sprawdzona metoda lecz improwizacja.
Nie dokręcałem jej też zbyt mocno. Używam Iwaty od listopada zeszłego roku. W tym czasie... myślę iż dyszę odkręciłem kilkaset razy. Z całą pewnością więcej niż pół tysiąca, a może i tysiąc. Wymiatałem resztki farby z kanaliku bo tam się ona zbierała najczęściej. Zawsze robiłem to z wyczuciem, delikatnie (choćby ze względu na to aby dysza nie wymsknęła mi się w jakiś kąt).
Ten jeden raz zamyśliłem się, włożyłem za dużo siły... i koniec bajki. Jak u sapera. Jak widać po narzędziach wyrabianych przez różne firmy (wykrętaki) nie jest to jakiś wyjątek od reguły. Zresztą po to Harder wymyślił swą luźną dyszę.

Edited by Herod

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie tyle luźną co raczej samocentrującą się. I to faktycznie jest świetny patent, a do tego banalnie prosty jeśli chodzi o pomysł.
A tak z ciekawości: kilkaset razy odkręcałeś dyszę? Od listopada? 2-3 miesiące?
Ja w moich aerkach dysze odkręcam (o ile nie jest to sytuacja awaryjna, że coś się zapchało i trzeba dłubać) może raz na 2 tygodnie, może rzadziej, może czasami częściej. Innymi słowy w każdym aerografie kupionym w ostatnich 1-2 latach robiłem to może z kilka, może kilkanaście razy w sumie. A Ty kilkaset... no niestety, szukałeś guza, że się tak wyrażę.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to się w ogóle zastanawiam jak można ukręcić dysze w aerografie i to jeszcze jakimś lepszym. Czy Wy nie macie choć odrobiny wyczucia w palcach? Przecież tej dyszy nie trzeba dokręcać jakoś na siłę, tam jakaś niespotykana szczelność nie jest potrzebna. Sorry ale dla mnie to jest ewidentnie wina złego obsługiwania się ze sprzętem, jeszcze w chińczykach to jakoś to rozumiem bo tam i uszczelka i ten opór trzeba jakoś tam wyczuć, ktoś może przedobrzyć, bo i sam materiał bywa gorszej jakości, choć mi się taka sztuka nie udała do tej pory nawet i w chińczykach. W japończykach wystarczy dokręcić delikatnie do pierwszego oporu i to tyle. Może błędem tych firm jest dodawanie do zestawu tego kluczyka, który bardziej w sumie się przydaje do odkręcania dyszy niż do jej przykręcania i ludzie się potem siłują nim przy dokręcaniu tej biednej małej dyszy.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem z jaka siła kręciłeś ale naprawde trzeba sie mocno postarać, żeby urwać dyszę w iwacie...

Zamiast szukac cudownych narzędzi   zrób dwie proste  rzeczy:

1) zakropl od przodu i od tyłu jakimś mocnym rozpuszczalnikiem ta urwana dyszę - ale odpowiednim do farby jaka używasz, tak, żeby ją rozpuścić!

2) wykręć odłamek z gwintu, jeśli dobrze rozpuścisz farbę, wystarczy wykałaczka, jeśli nie to czubkiem pilnika z miękkiej stali ( diamentowy jest taki a nie iglak nacinany) spokojnie wykręcisz ta dyszę.

Nie wiem po co kilkaset razy odkręcałeś dyszę, większośc ludzi jacy używaja japońca odkręca dysze raz na ruski rok, porządne płukanie + smarowanie pozwala dokładnie wyczyścic ten aerograf. A jak koniecznie musisz odkręcać to kup sobie ten wihajster od Iwaty, to kosztuje kilka funciaków, nie jest to drogie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od listopada 2018 roku. Kilkaset razy. Używam farb celulozowych i mam bardzo dużo modelarskich rzeczy na warsztacie z racji malowania na zlecenie. Więc odkręcałem często. Inny model - inny kolor. Modulacja - inny kolor. Przerwa w malowaniu itd.

 

Arthus - tak, wszystko jest winą złych obsługujących. Zawsze i wszędzie. Na początku 2017 to samo mówiono mi o dyszy H&S. Wina złego obsługującego... Używaliście nawet podobnych słów ("nie wiem z jaką siłą, naprawdę trzeba się mocno postarać)... a potem nagle wszyscy zaczęli po tych dyszach jak i samej firmie masowo utykać na tym forum. Okazało się, że faktycznie dysza jest trefna... 😛

Cały czas też mówię iż właśnie tak robiłem. Kilkaset razy odkręcałem przez kilkanaście miesięcy (15) i zawsze "do pierwszego oporu". Zawsze. Raz się zamyśliłem nad czymś wyjątkowo niemiłym, nie zwróciłem należytej uwagi. Klops. Jakiś promil szansy iż coś takiego się stanie.... stało się.

 

A błędem tych firm (Iwaty) jest to iż nie raczy dodać specjalnego kluczyka za 10 dolarów do pudełka. Tego, który wymyślili właśnie aby zaradzić takim problemom. Wolą go sprzedawać osobno. Problem z tym wihajstrem jest taki iż muszę go sprowadzać samemu z obcych krajów..

Zakraplać już próbowałem na samym początku.

Edited by Herod

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, ale ja sobie nawet nie potrafię wyobrazić takiej sytuacji, żebym na przestrzeni paru miesięcy odkręcał dyszę kilkaset razy. Nawet jakbym malował codziennie po kilka godzin to jakoś to mnie lekko mówiąc zastanawia, jak to jest możliwe 😀 Ty chyba udowodniłeś właśnie, jak te dysze potrafią być trwałe 😁 Zrobiłeś w parę miesięcy resurs odkręcania dyszy jaki jest przewidziany na cały okres jej wieloletniej eksploatacji 😁  Choć nadal uważam, że wina ukręcenia tej dyszy leży po Twojej stronie, no chyba że miała jakąś wadę materiałową 😀   

Edited by arhtus
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, arhtus napisał:

Zrobiłeś w parę miesięcy resurs odkręcania dyszy jaki jest przewidziany na cały okres jej wieloletniej eksploatacji

W sumie to też jestem wdzięczny Herodowi, bo jest żywym dowodem na to że można te dysze w Iwatach odkręcać i przykręcać do upojenia (byle nie kluczykiem, to się nie urwą) i nic złego im się nie dzieje, nie rozkalibrowują się, gwint się nie rozszczelnia, aerograf nie traci swoich znakomitych właściwości. To jest bardzo cenna lekcja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ten kluczyk to jakiś dynamometryczny jest? Z tego co widać na filmiku facet w momencie kiedy poczuł opór od razu przestał dokręcać dyszę. Nie rozumiem jak taki przyrząd uchroni dyszę przed "zamyśleniem się" czy brakiem czucia w palcach. 

Co do samego czyszczenia aerografów. Iwata dość precyzyjnie podała wytyczne odnośnie tego procesu - punkt 1. tyczy się zmian pomiędzy kolorami przy jednej sesji malowania, punkty 1 i 2 dotyczą zakończenia sesji malarskiej. Pozostałe tyczą się tylko przypadków kiedy dysza jest zapchana lub aerograf ma problemy z atomizacją. Zachęcam do lektury.

https://www.iwata-airbrush.com/manuals/iwata_airbrush_cleaning_guide.pdf

Tak częste wykręcanie dyszy to zwykła nadgorliwość i akurat w tym przypadku słowa "częste mycie skraca życie" są jak najbardziej prawdziwe.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam też czyszczę już teraz rzadko. Może w badziewnych piwatach to trzeba częściej, ale w Proconach czy Iwatach - bezsens. Oczywiście po skończeniu malowania jakimś kolorem modelu, kiedy wiem, że chwilę sobie powisi na stojaku to rozbieram i czyszczę, ale to bardzo rzadko. Ostatnio przepłukuję z bąbelkowaniem i jak jeszcze jest aceton w zbiorniczku to odkręcam igłę, żeby nią trochę poruszać, coby rozpuściło się to, co zawsze zalega na uszczelce i zasycha.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Herod napisał:

Od listopada 2018 roku. Kilkaset razy. Używam farb celulozowych i mam bardzo dużo modelarskich rzeczy na warsztacie z racji malowania na zlecenie. Więc odkręcałem często. Inny model - inny kolor. Modulacja - inny kolor. Przerwa w malowaniu itd.

Arthus - tak, wszystko jest winą złych obsługujących. Zawsze i wszędzie. Na początku 2017 to samo mówiono mi o dyszy H&S. Wina złego obsługującego... Używaliście nawet podobnych słów ("nie wiem z jaką siłą, naprawdę trzeba się mocno postarać)... a potem nagle wszyscy zaczęli po tych dyszach jak i samej firmie masowo utykać na tym forum. Okazało się, że faktycznie dysza jest trefna... 😛

Cały czas też mówię iż właśnie tak robiłem. Kilkaset razy odkręcałem przez kilkanaście miesięcy (15) i zawsze "do pierwszego oporu". Zawsze. Raz się zamyśliłem nad czymś wyjątkowo niemiłym, nie zwróciłem należytej uwagi. Klops. Jakiś promil szansy iż coś takiego się stanie.... stało się.

 

Jak sam się przyznajesz ukręciłeś dyszę przez własne gapiostwo, a nie z winy sprzętu, to tak jakby narzekać na samochód, że się zepsuł, bo wjechał w drzewo 😀 

Jestem zdziwiony tą ilością cykli odkręcania tej dyszy, bo się zastanawiam po co, aż tyle razy to robić. Rozkręcałeś aerograf po każdej zmianie koloru, nawet w tej samej sesji, czy jak? Dziwię się bo po prostu by mi było szkoda czasu na to poświęcać.     

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja wina, nie sprecyzowałem. Farby akrylowo-winylowe (maluję figurki 28mm oraz pojazdy w tej skali). Stąd tyle razy musiałem ją odkręcać - aby wyczyścić kanał. Dysza Iwaty raczej nie zaczopuje się farbą ale sam kanalik już tak.
Czy udowodniłem... W H&S średnia długość życia dyszy w takich samych warunkach pracy i takich samych farbach wynosiła u mnie 1,5 roku. Kupiłem Iwatę ponieważ miała mieć "wieczną" dyszę. Nikt mi nic nie mówił o "resursach", a w zamieszczonej instrukcji też takowych informacji nie było. Zapewne byłaby ona wieczna... gdyby nie była aż tak delikatna. Istotnie się nie rozkalibrowała.

Gdyby tak było to poważniej zastanowiłbym się nad zakupem Iwaty.


Czy się nie rozszczelnia... akurat tego już nie byłbym taki pewny...
 

Cytat

Jak sam się przyznajesz ukręciłeś dyszę przez własne gapiostwo, a nie z winy sprzętu, to tak jakby narzekać na samochód, że się zepsuł, bo wjechał w drzewo 😀 

Przyznaję się iż raz się "zagapiłem", a rzeczony element nie miał dostatecznego marginesu błędu aby takie gapiostwo wybaczyć. Skoro chcesz metafor samochodowych... To ten element jest jak jakiś "prlowski" cud techniki, który wymagał specjalnej uwagi, modlitwy i zestawy narzędzi i części zapasowych wożonych w bagażniku przy okazji każdego dłuższego wypadu. Co trochę mnie smuci zważywszy iż reszta aerografu jest zwyczajnie dobra i raczej nie da się jej uszkodzić.

Edited by Herod

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Herod napisał:

Jeżeli tylko ma dyszę z dobrego materiału... to jest fajna.
Ja dzisiaj przez nieuwagę ukręciłem dyszę w mojej iwacie HP-BH. Po ponad roku użytkowania. Nowa kosztuje tyle co aerograf ultra. Trochę poprzeklinałem, odżałuję (bo muszę), a teraz głowię się jak możliwie szybko usunąć resztę z mego pistoletu (aby go nie uszkodzić). Oczywiście odpowiednie narzędzia musiałbym ściągać z daleka ponieważ nie mogę czegoś takiego kupić w Polsce:

https://www.amazon.com/GSI-Creos-Mr-Airbrush-Maintenance/dp/B002P67CSU

Szczerze mówiąc jeżeli coś w Harderach podobało mi się to właśnie ta ich "luźna" dysza. Byle tylko zastosowali w nich dobry materiał. Iwatą malowało mi się lepiej ale Hardera po prostu trudniej ubić (nie licząc rozkalibrowującej się dyszy).

No lipa stary.Te wkręcane dysze charakteryzują się generalnie większą precyzja malowania tak nawiasem.Spróbuj jakimś patyczkiem do szaszłyków wkręcić ten kawałek gwintu co został do środka  wypadnie przez zbiorniczek.Tak jest dosłownie dwa trzy drobne zwoje gwintu do przekręcenia.W każdym razie wkręcić .

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Herod napisał:

Dysza Iwaty raczej nie zaczopuje się farbą ale sam kanalik już tak.

A pędzelek z długim włosiem nie wystarczy? Ja kupiłem cienki pędzelek z włosiem ok 2-2,5 cm długości i czyszczę kanalik od strony pojemniczka. Naturalnie nie używałem nigdy winylowego błota więc nie mam doświadczenia, może i trzeba ten kanalik po takiej farbie czyścić tak dokładnie.

4 minuty temu, Herod napisał:

Kupiłem Iwatę ponieważ miała mieć "wieczną" dyszę.

Nic nie jest wieczne, szczególnie gdy się to nieustannie odkręca i przykręca. Iwata robi dysze ze stali zdaje się, i choć to twardy stop to jednak przy częstym tarciu musi się wyrabiać.
Ale mnie ciekawi ten gwint, po takiej ilości odkręceń miał prawo chyba coś przepuszczać? Przepuszczał? Bo z Twojej relacji wynika że raczej nie miałeś problemu z aerkiem aż do wypadku.
Swoją drogą to urywanie dyszy przy zbyt mocnym przykręcaniu jest dość znanym ryzykiem przy użytkowaniu tych aerografów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieszczelność dyszy zauważyłem w proconie 270 odkręciłem do mycia ale mam ten zestaw Tamiya i nasmarowanie gwintu wykałaczką specyfikiem o delikatne dokręcenie daje szczelność.

image.jpeg.8f8ff8f465bedc1b8e6c5f19a0f6e1a6.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie. Jest to znane przy tym systemie. Te kilkaset razy obchodziłem się z z dyszą jak z jajkiem. Tak palcami jak i kluczykiem.
Następnym razem będę o tym pamiętał. Szkoda mi iż element nie był bardziej trwały. Chyba tez tego, że wybrałem Iwatę przy winylowych farbach, Precyzja jest, z czyszczeniem gorzej.
Winylowe "błoto" jest najlepsze jeżeli chodzi o figurki. Dlatego go używam. Mogę nanieść bazowe kolory, rozjaśnienia i cienie aero... a potem wykańczam to wszystko pędzlem. Zresztą w tej małej skali wszystkie detale robi się pędzlem.
Do czyszczenia kanalików używałem pędzli i przede wszystkim wyciorków dentystycznych. Mniejsza szansa iż zapcham na amen. Przy czym Iwaty nie używałem oczywiście do lakierów i podkładu.... do tego miałem Harder..

Jeżeli chodzi o rozszczelnienie to czasami aircap przepuszczał powietrze. Nie przeszkadzało mi to w ogóle w malowaniu. Aero robiło swoje, z Iwaty byłem bardzo zadowolony. To raczej wina resztek farby, która mogła osadzić się na gwincie.
Powietrze nie wracało do zbiorniczka, a teraz (przy przełamanej dyszy) tak. 

Z Iwatą postąpię tak jak radził Pushap i zobaczymy. 

Edited by Herod

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Herod możesz też zastanowić się nad aerografem Iwaty z serii Eclipse. Mają samocentrujące dysze wykonane z lepszych materiałów niż te z H&S'a. Myślę, że przy takim podejściu do czyszczenia to będzie najlepszy wybór dla Ciebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Herod napisał:

Winylowe "błoto" jest najlepsze jeżeli chodzi o figurki. Dlatego go używam. Mogę nanieść bazowe kolory, rozjaśnienia i cienie aero...

Kolejna reklama Iwaty: winylami żeś malował detale i cieniował... Ja to bym się nawet nie odważył tego wlać do aerografu, a Ty różne cuda tym wyczyniałeś. Iwata to jest jednak sprzęcior! :) 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Ananasik napisał:

@Herod możesz też zastanowić się nad aerografem Iwaty z serii Eclipse. Mają samocentrujące dysze wykonane z lepszych materiałów niż te z H&S'a. Myślę, że przy takim podejściu do czyszczenia to będzie najlepszy wybór dla Ciebie.

Główna dysza w tych aerkach jest z mosiądzu ale ta malująca mała stalowa na końcu wkręcana w te mosiężną stożkową.Jak coś też ją da się ukręcić.Miał by Procona i nie bolał by zakup zapasowej dyszki.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie Eclipse byłaby dobrym rozwiązaniem. Ma jednak pewne braki - 0.3 zamiast 0.2 na dyszy (w małych skalach robi to pewną różnicę) oraz brak regulacji strumienia powietrza (nie widzę tego ale dokładniej nie sprawdzałem). Marzy mi się coś jak HP-BH z taką dyszą... choć pewnie cena byłaby dość zaporowa.

Czy Iwata to aż taki sprzęcior... ja podobne rzeczy robiłem na Evolutionie. A teraz siedzę właśnie przy tym samym aero, tych samych farbach... Różnica jest tylko jedna - przed końcem 2018 nie używałem thinnera Lifecolor to winyli. Dopiero od Iwaty zacząłem. Ciekawi mnie czy Harder na tym (skądinąd chyba najlepszych do błota) samym płynie poprawi swoje działanie.
Akurat maluję Panzera IV na Normandię. Będzie modulacja, będą drobniutkie smugi maskowania... a dysza 0.15. Z czystej ciekawości zobaczę jak szybko raczy się zatkać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A aceton tych farb nie rusza? wlać, zabąbelkować, wypsikać, wlać nową porcję, zabąbelkować, wypsikać i przy zmianach koloru wydaje mi się, że powinno to być wystarczające. Trochę szkoda samego czasu na rozkręcanie aerografu co chwilę moim zdaniem, no ale nie wiem faktycznie co to za farby, ale jak łyka to aceton to...😀    

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Ananasik napisał:

A ten kluczyk to jakiś dynamometryczny jest

Nie jest, to jest prosta zasada dzwigni. Blaszany kluczyk ma dzwignię pi razy oko 2cm, ten czerwony ma oprawke o średnicy kilku mm, nawet jak się uprzesz to nie dasz rady dokręcić takim momentem dyszy żeby ja urwać. To wielesetkrotne wkręcania prawdopodobnie skończyło sie naderwaniem gwintu i wkońcu oderwał się od dyszy. Gwint sie kończy kołnierzem i wieleokrotne nawet drobne stosunkowo zbyt mocne przekręcanie gwintu skończy sie zmeczeniowym pęknieciem na karbie czyli na podcięciu tulejki, gdzie zaczyna sie gwint. 

Dysze japońskie sa wieczne bo sie nie rozklepują jak H&S 🤣, możesz zresztą spokojnie zamówic dysze do Procona 0,2 mm i powinna pasować. Nie będzie kosztowac 300 złotych ( nie wiem skąd ta cena, jeszcze niedawno było po ~160 PLN) 😡.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.