Jump to content

Rewolucyjna ZIABAAAAAAAA :) Hobby Boss, 1:350


Szydercza Gała
 Share

Recommended Posts

No to widzisz jakie masz pole do popisu? Działaj, czekam na efekty z utęsknieniem. Ja z NAVIGĄ skończyłem Wariagiem 7 lat temu. Albo nawet lepiej zrób NAVIGowski i postawimy je koło siebie, zobaczymy który będzie fajniej wyglądał

 

PS a w tych swoich budynkach to ustawiasz co którąś cegłę na sztorc albo wpoprzek żeby nie było schematycznie?

Link to comment
Share on other sites

nie startuje w tej samej konkurencji, bo nie używam Aerka ,-) I spełniam się w zupełnie innych obszarach modelarskich. Niemniej wydaje mi się, że wszyscy staramy się stworzyć złudzenie rzeczywistości. Jak malowałeś ten niemiecki niszczyciel, to jego wycieniowanie robiło bardzo dobry efekt. Ale musiałeś do tego dołożyć pocieniowanie burt, które deformowały kształt, i białe działa, które odwracały uwagę od tego co najważniejsze. Czyli realizmu. Sugeruje, tylko jako kolega modelarz, a nie jakaś wredna franca, że gdybyś wyrzucił ze swojego modelarstwa efekciarstwo, to twoje modele będą jeszcze lepsze. Amen, nie będę juz więcej truł ,-))

Link to comment
Share on other sites

nie startuje w tej samej konkurencji, bo nie używam Aerka ,-) I spełniam się w zupełnie innych obszarach modelarskich. Niemniej wydaje mi się, że wszyscy staramy się stworzyć złudzenie rzeczywistości. Jak malowałeś ten niemiecki niszczyciel, to jego wycieniowanie robiło bardzo dobry efekt. Ale musiałeś do tego dołożyć pocieniowanie burt, które deformowały kształt, i białe działa, które odwracały uwagę od tego co najważniejsze. Czyli realizmu. Sugeruje, tylko jako kolega modelarz, a nie jakaś wredna franca, że gdybyś wyrzucił ze swojego modelarstwa efekciarstwo, to twoje modele będą jeszcze lepsze. Amen, nie będę juz więcej truł ,-))

 

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, ja Cie po części rozumiem, też kiedys pisałem takie głupoty o realiźmie i tym podobnych bzdetach. U mnie wynikało to z braku umiejętności i strachu przed spróbowaniem czegoś nowego. Dość łatwo można sie z tego wyleczyć, trzeba tylko chcieć spróbować. Jak juz raz przekroczysz tą granicę, powrót to "realistycznych" modeli malowanych oryginalnOM farbOM nie jest kuszącą perspektywą. Oczywiście że niektóre próby i eksperymenty bedą nieudane, taka jest kolej rzeczy, ale nawet takie są potrzebne. Sun Tzu twierdził że wygrane bitwy niczego nie uczą, tylko porażki maja wartość edukacyjną.... coś w tym jest. Tak więc zamiast stosowania argument nie bo nie, proponoję zanabycie fukawki i rozpoczęcie prawdziwej zabawy. Jak juz załapiesz bakcyla, sam będziesz się śmiał potem z bzdur które wypisywałeś, wierz mi, znam to z autopsji

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, ja Cie po części rozumiem, też kiedys pisałem takie głupoty o realiźmie i tym podobnych bzdetach. U mnie wynikało to z braku umiejętności i strachu przed spróbowaniem czegoś nowego. Dość łatwo można sie z tego wyleczyć, trzeba tylko chcieć spróbować. Jak juz raz przekroczysz tą granicę, powrót to "realistycznych" modeli malowanych oryginalnOM farbOM nie jest kuszącą perspektywą. Oczywiście że niektóre próby i eksperymenty bedą nieudane, taka jest kolej rzeczy, ale nawet takie są potrzebne. Sun Tzu twierdził że wygrane bitwy niczego nie uczą, tylko porażki maja wartość edukacyjną.... coś w tym jest. Tak więc zamiast stosowania argument nie bo nie, proponoję zanabycie fukawki i rozpoczęcie prawdziwej zabawy. Jak juz załapiesz bakcyla, sam będziesz się śmiał potem z bzdur które wypisywałeś, wierz mi, znam to z autopsji

Co do "fukafki". Modelarstwo to malutki marginesik mojego życia i raczej staram się go ograniczać, niż powiększać. To co napisałeś o Sun Tzu, to prawda. ciekaw jestem zatem czy ten kafelkowy okręt zaliczysz do porażek czy zwycięstw ?

Link to comment
Share on other sites

a mnie się wydaje iż rozmowa nieco zboczyła na stacje "przeciąganie liny", czy realizm czy efekt. Wiem jedno im więcej oglądam modeli gotowych to te z efektem bardziej przykuwają oko, a te z realizmem tylko dla bbbbardzo wąskiego grono są doceniane za to ze armatka x była w miejscu y oddalonym od miejsca z o długość b . Ciężko ocenić na razie efekt końcowy bo jak sądzę jest to raczej półprodukt który po wszystkich dalszych zabiegach będzie kompletnie inaczej wyglądał

 

zgadzam sie iż przekraczanie barier i szukanie nowego to słuszna i kusząca droga. Od kilku modeli próbuje znaleźć metodę na cieniowanie poszczególnych blach które w toku pracy sie wyraźnie od siebie różnicowały - czy ta metoda dobra - jak dla mnie nie do wykonania - za słaby w aero, ale wiem jedno robi wrażenie i z utęsknieniem czekam na dalszy etap

 

by the way jak już siedziałeś pól roku nad tym, to niechęci do przesunięcia 8 bulaji nie kumam bo faktycznie troszkę to razi...

 

Natomiast uważam ze wyszło zajebiście efekt WOW gwarantowany i rubin przekształci sie w jakiś marny kamulec

Link to comment
Share on other sites

Od kilku modeli próbuje znaleźć metodę na cieniowanie poszczególnych blach które w toku pracy sie wyraźnie od siebie różnicowały - czy ta metoda dobra - jak dla mnie nie do wykonania - za słaby w aero

 

Laskonogi, widziałem gdzieś jak Jim Baumann cieniował blachy miękkim ołówkiem.. taki preshading przed aero. Ciekawa metoda.

 

Co do wspomnianej dyskusji.. wiemy już, że chodzi o przełamanie konwencji i efektowną (albo jak ktoś inny woli efekciarską) malarską sygnaturę tego Ziabulca. I chwała autorowi za to, że z benedyktyńską cierpliwością raczy nas tym modelarskim "transem" zamiast ultra poprawną "dupą węża"

 

Pozdrawiam, czekam na ciąg dalszy.

Link to comment
Share on other sites

zabawne, jest to, że antytezą efekciarstwa, jest według niektórych " nudna dupa węża". Otóż zrobić model realistyczny jest znacznie trudniej niż model efekciarski. I ilość włożonej pracy nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie mówię, że ten model będzie efekciarski. Gała miesza efekciarstwo z realizmem. Ma różne miksy, raz więcej efekciarstwa, raz realizmu . Tak już ma. realizm jest szlachetny, efekciarstwo jest tandetne. Realizm jest dobry. Efekciarstwo jest złe. a wybór należy do Gały ,-))

Link to comment
Share on other sites

zabawne, jest to, że antytezą efekciarstwa, jest według niektórych " nudna dupa węża". Otóż zrobić model realistyczny jest znacznie trudniej niż model efekciarski. I ilość włożonej pracy nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie mówię, że ten model będzie efekciarski. Gała miesza efekciarstwo z realizmem. Ma różne miksy, raz więcej efekciarstwa, raz realizmu . Tak już ma. realizm jest szlachetny, efekciarstwo jest tandetne. Realizm jest dobry. Efekciarstwo jest złe. a wybór należy do Gały ,-))

 

I tyle w temacie

 

 

Link to comment
Share on other sites

Spór między efekciarstwem a realizmem to chyba nie jest dobre postawienie sprawy. Zrobiony realistycznie model może być przecież efektowny, chociaż pod jednym warunkiem - że nie jest to francuski okręt ;)

Wracając do pytania autora jak zrobić to szybciej; można było pomalować na jednolitą baze (cześć nad linią zanurzenia) zacieniować tylko poziomy podział blach poszycia, całośc zamaskować kawałkami o wymiarze panelu blachy zostawiając wąskie miejsca tylko na pionowe podziały i zamalować je jaśniejszym kolorem (poziome podziały były na zakładke więc były bardziej widoczne, pionowe powinny być mniej widoczne). Wydaje mi się że byłoby to efektowne i bardziej realistyczne niż kadłub z klinkieru ;)

Link to comment
Share on other sites

................. kadłub z klinkieru

 

Domniemywać należy iż autor po godzinach pracy para się "układaniem kaflów i klinkierów" po prywatnych łazienkach na zielonej wyspie pełnej owiec i w związku z tym nastąpiło u niego bardzo niporządane zjawisko jakim jest połączenie życia "służbowego" z życiem prywatnym. Należy żywić nadzieję (a ta jak wiadomo umiera ostatnia) iż efekt końcowy powali nas na kolana (czego należy się spodziewać oglądając wcześniejsze wytwory autora) i twórca zostanie okrzyknięty nowym "miszczem tematu" a nawet zgłoszony do nagrody Nobla w dziedzinie nowych odkryć i poszukiwania sensu życia.

Oczywiście możemy też otrzymać "wytwór" ala Picasso który to znajdzie uznanie wśród braci modelarskiej dopiero po śmierci autora.

I tym akcentem proponuje zakończyć dyskusję w temacie efekciarstwa, realizmu, efektywności i co tam się jeszcze komu zamarzy i ze spokojem godnym pomnika w parku oczekiwać efektu finalnego który niewątpliwie będzie WOW

 

Link to comment
Share on other sites

Ale przynajmniej jest wesoło

Dziś drugą "warstwę" kamienia czajnikowego bendEM nakładał, Jak dobrze pójdzie to od nowego tygodnia Fukawka pójdzie na kołek i zacznie się zabawa z olejami, a poten cos w końcu polepię

Link to comment
Share on other sites

To nic nowego, tak samo jak w poprzednich. Lakier do włosów trzy cieliste odcienie do malowania ryjUf i stara szczotka do zębów. Tu nie było czarnego pasa pomiędzy kolorami ale na fotkach widać że przy pływaniu siedział głęboko dlatego wszedłem z kamieniem na szary. To tylko fukawkowy półprodukt pójdą jeszcze kredki i oleje, ale to na koniec. Najpierw łosze srosze i reszta nad linią wody. Z kolorkami to najpierw ciemny najszerzej, obite szczotOM, a potem coraz jaśniej i coraz węziej ku górze tak samo za każdym razem przeryte. To kilkudniowy proces bo zawsze daje warstwę tamijuniowego cleara po obiciu i daje mu wyschnąć dobę przed kolejną warstwą hejrspreja

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.