Jak już zacząłem robić uchwyty do olinowania, to naszły mnie wątpliwości czy dam radę. Musiałem przećwiczyć kilka technik i wypróbować różne materiały aby zmierzyć się z problemem. Drut z jakiejś instalacji, który posiadałem wydał mi się za gruby, więc kupiłem miedziany drut o średnicy 0,1 mm, poskręcałem oczka, wywierciłem otworki 0,2 mm. Niezbyt dobrze pracowało mi się z rurkami zrobionymi z wyciągniętych nad ogniem niebieskich patyczków do uszu. Średnica tych rurek nie była idealnie taka sama, a rurki miały tendencję do wyginania się w łagodny łuk. Wygrzebałem więc miedziane rurki Albion Alloys, które kiedyś kupiłem i nie widziałem dla nich zastosowania. Bagatela - średnica 0,5 mm a światło 0,3 mm. A tu pasowały świetnie, trzeba było tylko przećwiczyć technikę ich cięcia tak, aby się w nich otworki nie zakleszczały. Rozwiązaniem była drewniana deseczka z rowkiem i stare ostrze modelarskie - patent podpatrzony gdzieś w necie. Poskładałem to wszystko do kupy i wmontowałem w skrzydełka. Tak się z tego cieszę (pierwsze w życiu takie cudo), że muszę wkleić fotkę.