Skocz do zawartości

zaruk

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 417
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez zaruk

  1. A co jest nie tak ze szkiełkami?
  2. Taki okręcik to parę dzynksów kosztuje. Chętnie bym kiedyś taki zrobił, ale przy moim tempie to z 5 lat by zajęło.
  3. Tutaj gostkowi chyba zupełnie nie najgorzej się udało:
  4. To liczba zestrzeleń była przypisana do samolotu, czy do pilota? Nigdy się nad tym nie zastanawiałem...
  5. Brystol nie jest bardzo drogi. Ja na Twoim miejscu kupiłbym kilka kolorów, do różnych modeli mogą się przydać różne odcienie. Wybrałbym biały, szary i czarny, w tej chwili nic innego nie przychodzi mi do głowy. Sam model robi przyjemne wrażenie, no i zebrałeś doświadczenia. Pozdrawiam.
  6. Skoro zestrzelił 9 Japońców, to zupełnie nowy chyba nie był. Może lepszy byłby szary łosz, imitujący kurz zalegający między blachami? Byłby wtedy bardziej widoczny. No i powierzchnia jest mocno gładka co powoduje, że przy łoszowaniu znaczna część łosza schodzi z modelu. Ale lubię Amerykańców i sam model podoba mi się.
  7. Podziwiam za tę walkę i współczuję rozczarowań. Z tego co czytałem, Roden to trudny przeciwnik. Brawo za upór.
  8. Dzięki. Lupa świetnie się sprawdza, jestem wdzięczny za poradę.
  9. Dzięki za oznaki zainteresowania. Z malowaniem drewna nie może być trudno, skoro jest to moje pierwsze malowanie w życiu. Używam starego pędzla o nieco twardszym włosiu: Powierzchnię maluję aerkiem farbą akrylową (kolor sand, sail lub deck tan). Kiedy wyschnie, maczam pędzel w olejnej (tu użyłem raw siena), ocieram o ręcznik żeby zdjąć nadmiar farby i robię delikatne smugi. Jak nie wyjdzie - można lekko zetrzeć i na nowo. Cała filozofia. Na koniec psikam mieszanką Clear Yellow i Clear Orange Tamiyi. Śruby rzymskie do tej skali robię z drutu średnicy 0,2 mm, średnica oczka 0,3 mm. Bez lupy na głowie nie dałbym rady
  10. Aktualizacja danych. Model dostał łosza i oleje. Jest prawie gotów do ostatecznego montażu, już skręcam śrubki rzymskie. Po wszystkich zabiegach upiększających zdałem sobie sprawę, że upaprałem go za mocno. Ale już tak zostanie, następny będzie pilotowany przez większego czyściocha. Zdjęcia:
  11. Fajna praca. Po uśmieszku domyślam się, że niezbyt łatwe te naciągi?
  12. Cześć. Czy zdjęcia na tym blogu: http://blog.livedoor.jp/irootoko_jr/archives/975182.html są kolorowane? EDIT. Dobra, już znalazłem podpisy, że kolorowane.
  13. Fajnie wyszedł. Też bym już go zostawił.
  14. Świetne wrażenie robią kalki na pierwszym meśku.
  15. Ja swoje obficie namoczyłem i delikatnie podważałem zaostrzoną wykałaczką. Zeszły bez problemu (Eduard).
  16. Prawie mnie zachęciłeś do kupna... Podziwiam zaparcie i wytrwałość graniczące ze sferą masochistyczną.
  17. Podoba się, zwłaszcza, że dobrej jakości zdjęcia są.
  18. Wygląda świetnie.
  19. zaruk

    Rwd-6, ZTS Plastyk, 1/72

    Wygląda na to, że niełatwa to była walka. Podziwiam.
  20. zaruk

    FW-190A-5 Eduard 1:72

    Hej, Kozborn. Kibicuję Ci w Twojej przygodzie z samolotami, cieszę się z postępu jaki widać w kolejnych pracach. Od razu zapytam (jako zupełny laik samolotowy), czy powierzchnie kadłuba i skrzydeł powinny być matowe? Mam wrażenie, że nie są równe i zastanawiam się, czy nieco grubsza warstwa lakieru, a następnie przeszlifowanie jej drobnym papierem i pastą polerską nie pozwoliłoby na uzyskanie równej, ale jednocześnie bardziej błyszczącej powierzchni. Jeśli kłóci się to z realiami WWII, to oczywiście pomysł jest do kosza. Ponieważ co chwila dostajesz sprzeczne informacje dotyczące sposobu robienia zdjęć (ja - białe tło, ktoś inny - tło inne, niż białe) to pozwolę sobie tylko napisać Ci jak ja robię zdjęcia. Używam białego tła - jest najbezpieczniejsze, choć przy niektórych modelach kolorowe (jak na przykład szary) sprawdzają się nieco lepiej. Obiekt oświetlam dwoma lampami biurkowymi, tak aby nie było wyraźnych cieni, stosuję żarówki z zimnym światłem (coś koło 4500 K). W aparacie włączam preselekcję przesłony (jeśli to za trudne, to pomiń) i daję przesłonę co najmniej 11. W takiej sytuacji niezbędny już jest statyw lub dobre unieruchomienie aparatu, ponieważ wydłuża się czas ekspozycji i rośnie ryzyko poruszenia zdjęcia. Zwykle zdjęcia wychodzą za ciemne (to wina jasnego tła), dlatego nastawiam w aparacie rozjaśnienie - jego stopień ustalam metodą na oko. I już. Czasem przydaje się niewielka obróbka w fotoedytorze, ale nie zawsze. Działa tu zasada filharmonii - ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Jak sam czytasz, fotki mają olbrzymi wpływ na odbiór pracy i dlatego - czy chcesz, czy nie - warto się trochę tym problemem zając. A przed 1:48 się nie broń - szkoda zdrowia
  21. Jeżdżąc koczem po Warszawie na golasa... https://wawamaniak.wordpress.com/2013/03/05/o-dzielnym-ksieciu-jozefie-i-jego-ekscesach/
  22. Szarfa spoko. Swoją drogą jak patrzę na tę modelową twarz to zastanawiam się w jaki sposób Xiążę zapracował na opinię lowelasa... No, chyba, że miał inne atuty (poza urodzeniem).
  23. Lud uniósł kciuki
  24. zaruk

    Su-27, Hobby Boss, 1/48

    "Czego się nie dotknąłem to zrobiłem źle i potem musiałem naprawiać." Myślę, że na pewnym etapie jest to nieuniknione ( sam tak mam, więc rozumiem). Ale inaczej się nie nauczysz. Zebrałeś cenne doświadczenia, zahartowałeś w boju serce i d..., co z pewnością zaowocuje przy kolejnym projekcie. Podziwiam za wytrwałość. Świetny model wyszedł.
  25. Japsów nigdy dość. Do boju.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.