Skocz do zawartości

Albatros

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    503
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez Albatros

  1. Przepraszam za opóźnienie w odpowiedziach, ale po przygotowaniach i konkursie w Bytomiu musiałem w końcu trochę zabrać się w końcu do pracy Dziękuję bardzo za słowa uznania zarówno tutaj jak i podczas konkursu i cieszę się, że model został tak ciepło przyjęty jednocześnie ja jestem zauroczony Halberstadt’em @Boch, który śni mi się po nocach i marzę, żeby mój następny projekt zbliżył się chociaż do tego poziomu
  2. Oglądałem w Bytomiu i choć nie moja skala, to wygląda super, kawał dobrej roboty
  3. Dziękuję bardzo, ja się najbardziej cieszę, że z Bytomia wrócił w jednym kawałku i bez strat. Dla porządku i na zakończenie tej historii, mój "01" zdobył Czarny Diament 1/48 na Festiwalu w Bytomiu, oraz trzy nagrody specjalne - Baby Pruskie przyznawane przez Olsztyńskie Stowarzyszenie Modelarzy "Warmia", nagrodę od @Staryfajter1954 oraz - dla mnie szczególnie bliską i ważną - nagrodę od InScale Podcast. Teraz mam już przed sobą 3-4 lata spokojnego sklejania kolejnego projektu
  4. Jeśli o to chodzi, to wyraziłeś moje głębokie obawy. Już od tygodnia się zastanawiam, czy wystawić go tak po prostu, czy jednak wziąć gablotę i wystawić w gablocie. I teraz mnie przekonałeś, że jednak zabiorę gablotkę i będzie za szybą. Mam taką prowizoryczną składaną z Aliexpress z plexi, jest niestety trochę porysowana, bo była tymczasowa na czas budowy, więc może nie będzie to jakoś super wyglądało, ale będzie to jakieś zabezpieczenie. Tabliczkę o nieprzytwierdzeniu modelu do podstawy już mam gotową. Dziękuję PS. Nie byłem na wielu konkursach, ale na tych kilku co byłem (jako gość) to zawsze mnie uderzało że nad stołami pełnymi modeli zawsze było ileś osób z aparatami i komórkami, robiących zdjęcia. Nierzadko trzymających komórki tuż nad modelami. I zawsze stawała mi przed oczami scena, jak ta komórka się wyślizguje z palców (chwyt telefonu jest dużo gorszy niż aparatu) i wali się prosto na modele…
  5. To znaczy? Tak jak na zdjęciach w galerii, na podstawce… podstawka jest zapakowana oddzielnie, ale tam to akurat nie było żadnego problemu.
  6. Mój wkład w temat przewożenia modeli: Mam ogromną nadzieję że wytrzyma…
  7. Bardzo dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że to co ulepiłem znalazło takie uznanie myślę, że trzeba po prostu robić swoje i samemu wyznaczać sobie cele i mobilizować do rozwoju… a w Bytomiu będzie chyba kilka pięknych modeli, więc będzie co oglądać i się inspirować, ja bardzo czekam aby obejrzeć kilka znakomitych szmatopłatów, które są zapowiedziane będzie to dawka motywacji i inspiracji aby powrócić do mojego zaczętego lekko Fokkera
  8. Albatros

    A6M2 Zero (Eduard 1/48)

    Świetnie Ci wyszedł, zresztą śledząc warsztat nie mogło być inaczej. Świetny detal, malowanie jak i weathering, pięknie oddane zmęczenie powierzchni. Super jedyną rzeczą nad którą bym jeszcze popracował to podstawka, wg mnie jest duża różnica pomiędzy poziomem wykonania samolotu (znakomity) i terenem…
  9. Dziękuję, cieszę się, że się podoba W sumie jest to nieco absurdalne, że pod „opieką” muzeum eksponaty tak niszczeją… z drugiej strony taka aleja wraków ma swój klimat i jest to świetne źródło inspiracji modelarskiej… więc mogliby zadbać jednak o eksponaty, które są wartościowe, a jednocześnie kilka/kilkanaście takich wraków zostawić (np. tych samolotów których jest dużo, albo są w już w takim stanie, że nie bardzo jest je jak restaurować…). W Czechach, obok Slavkov u Brna, w miejscowości Vyskov jest takie prywatne muzeum lotnictwa, które też częściowo przypomina wrakowisko, mega fajne tematy modelarskie tam są i jednocześnie też możliwość podpatrzenia konstrukcji wewnętrznych zdekompletowanych samolotów. Oczywiście tematyka także radziecka. Sam - mimo iż też mnie jakoś te samoloty nigdy nie interesowały - to chciałbym kiedyś wrócić do tego tematu i zrobić jeszcze dwa wraki z Alei MiGów, które mnie urzekły, byłaby fajna seria
  10. Albatros

    Sturmtiger 1/35 - RFM

    Rewelacja
  11. Nie psułbym tego modelu figurką…
  12. Bardzo dziękuję wszystkim za miłe komentarze i słowa uznania, cieszę się bardzo że model spotkał się z tak pozytywnym odbiorem wątek warsztatowy się skończył, jest galeria, ale nie ma obaw, niedługo będzie kolejny i raczej będzie to tasiemiec, więc przez kilka lat serial będzie się ciągnął ;-D Co do warstwy filozoficznej, myślę, że oprócz nauki kwestii, o których wspominałem powyżej i nabrania mentalnej swobody i odwagi w stosowaniu technik malarsko-modelarskich, projekt ten pozwolił mi także wypracować sobie pewną swoją, autorską wizję dalszego lepiactwa. Te przemyślenia pojawiały się w różnych momentach, także podczas rozmów z kolegami modelarzami (wielką inspiracją byli wspomniany Kamil Trembacz oraz @Boch), podczas indywidualnej pracy przy modelu, czy wreszcie podczas przemyśleń i wypracowywania koncepcji podstawki. I faktycznie @greatgonzotrafnie diagnozuje moje zacięcie w kwestii bardziej malarskiego (czy też raczej rzeźbiarskiego) podejścia do modelarstwa. Po przemyśleniach nad dalszymi krokami w lepiactwie raczej widzę siebie w opowiedzeniu pewnej historii za pomocą modelu, przede wszystkim w warstwie formalnej, artystycznej bardziej, potraktowaniu modelu jako opowieści zawartej w bryle, niż w budowaniu po prostu kolejnych samolotów. Myślę, ze otwiera to bardzo perspektywy i pozwala na przekraczanie pewnych granic, zresztą teraz też - mimo koncentracji na lotnictwie - bardzo lubię oglądać też tematy pancerne (i pewnie też czołga kiedyś zrobię, a podstawka, techniki wykonania wprost zostały zaczerpnięte z przedstawień właśnie pancernych), morskie (u-boota też kiedyś koniecznie ) czy figurowe. Już niedługo kolejny warsztat się pojawi
  13. Dziękuję wszystkim za słowa uznania @Adamo722bardzo celne uwagi. I faktycznie był to temat nad którym myślałem. Co zadecydowało o takiej a nie innej formie: w czasie warsztatów - kiedy pracowaliśmy nad kokpitem, w zasadzie na samym początku - ze względu na nacisk na inne problemy, kokpit miał być zrobiony szybko, żeby przejść do dalszych etapów. Już wtedy nawet żywica Eduarda nie podobała mi się i uważałem, że należałoby nad nią popracować, ale nie było na to już przestrzeni. Jedyne co udało mi się zrobić to lekko zdekompletowana tablica przyrządów: Niestety sterczące z otworów po zegarach przewody i kable są czarne, więc w sumie tego praktycznie nie widać w gotowym kokpicie. Potem, gdy zabierałem się za fotel i miałem już czas analizowałem czy nie zrobić fotela pozbawionego poduszek, siedzisk i ogólnie dość popsutego, ale taka forma wymagała by wykonania „wraka” fotela od podstaw. Fotele Eduarda i Airesa nie dawałyby się w ten sposób przerobić. Jako że i tak już bylo trochę kompromisów, to uznałem że chyba już nie chce mi się tego robić i skupiłem się na fotelu w takiej formie, jaką jest. Ale związku z tym, że zamykanie owiewek w modelach uważam za nieetyczne, więc zostało w końcu tak jak jest. Temat więc był mocno rozważany i analizowany i podjęta decyzja o takiej a nie innej formie kabiny była świadoma i podjęta po rozważeniu szeregu za i przeciw.
  14. Dziękuję bardzo, z podstawką świetnie się bawiłem, aczkolwiek najtrudniejsza była jednak warstwa koncepcyjna, co dać, jak ułożyć, żeby nie było i za dużo i za mało, w sumie postawiłem bardziej na rozegranie kolorem, niż naładowaniem dodatków. Postaramy się do Bytomia przyjechać, choć już chory jestem, jak myślę, że mam go jakoś zapakować i przewozić. Dlatego raczej więcej występów nie przewiduję, jedyna opcja jeszcze to pojechać na Scale Model Challenge do Holandii, bo dużo dobrego usłyszałem o tej imprezie - jak by był czas, budżet i transport.
  15. Pięknie to wygląda, i to jeszcze w 1/72
  16. Proponuję zmywać IPA, chyba skuteczniejsze jest, a wciąż bezpieczne dla modelu. Nie trzeba tez tak długo trzymać, tylko po zanurzeniu powolutku sobie pędzelkiem ściągać farbę.
  17. Zapraszam serdecznie do galerii, model oficjalnie skończony https://modelwork.pl/topic/59648-projekt-„01”-mig-21-pfm-aleja-migów-eduard-148/
  18. Do budowy prezentowanego modelu doszło w zasadzie przypadkiem, ponieważ tematyka polskiego lotnictwa współczesnego praktycznie zupełnie znajduje się poza kręgiem moich zainteresowań. Model ten był jednak tematem warsztatów modelarskich „Aleja Migów” prowadzonych przez Kamila Trembacza w krakowskiej modelarni Agtom, na które zapisałem się, aby przy wsparciu doświadczonych modelarzy opanować sztukę malowania aerografem. W zasadzie był to praktycznie mój debiut w świecie modelarstwa, ponieważ hobby tym zajmowałem się w wieku lat 12-15, a od tamtego czasu (minęło około 30 lat) bardzo wiele się zmieniło. Rozwój chemii - farb, ogromnego wyboru specyfików do weatheringu, różnego rodzaju materiałów, żywicznych, drukowanych i fototrawionych zestawów waloryzacyjnych - otworzył przeogromne możliwości współczesnym modelarzom, dla mnie jednak problemem było ogarnięcie tak szerokiego wyboru i zapoznanie się w praktyce z różnymi technikami malarskimi stosowanymi w modelarstwie. W młodości miałem nawet kontakt z aerografem do malowania modeli, jednak dzisiejsze narzędzia i techniki pracy nijak się mają do prymitywnego Łukowiaka podłączonego do sprężarki samochodowej. Był to więc w zasadzie pierwszy raz, kiedy wziąłem nowoczesny aerograf do ręki. Dzięki Kamilowi - jego ogromnej pomocy, cennym wskazówkom i chęci przekazywania swojego doświadczenia w pełen humoru i cierpliwości sposób, zaczynam się z tym narzędziem coraz bardziej oswajać. Na pewno model ten jest pełen kompromisów, wymuszonych presją czasu oraz brakiem umiejętności i doświadczenia podczas pierwszych kroków w malowaniu. Wiele rzeczy nie zostało wykonanych i zwaloryzowanych tak, jakbym chciał to zrobić, jednak było to podyktowane harmonogramem prac podczas warsztatów oraz koncentracji Kamila na zagadnieniach malowania, a nie skraczu i waloryzacji modelu. Mimo starań nie udało mi się zakończyć budowy modelu wraz z końcem warsztatów, jednak nabyta wiedza, umiejętności oraz bogaty zestaw materiałów szkoleniowych od Kamila, a także możliwość zasięgania porad sprawiły, że kontynuowałem malowanie i sklejanie, jednak teraz już we własnym tempie i bez kompromisów. Dlatego też w drugim etapie prac oprócz prac malarskich poświęciłem bardzo dużo czasu na waloryzację modelu, zarówno gotowymi zestawami żywicznymi, drukowanymi, jak również częściami fototrawionymi - zarówno gotowymi jak i projektowanymi samodzielnie, oraz zaawansowanym skraczem. W sumie budowa modelu i podstawki trwała ok. 2 lat. Mojej gotowej pracy nadałem tytuł „01”. Splotły się tutaj dwie okoliczności, tworząc swego rodzaju symboliczną klamrę. Jak wspomniałem powyżej, jest to praktycznie mój pierwszy, ukończony model. Jednocześnie jest to model samolotu MiG-21PFM (typ 94N), egzemplarz o numerze seryjnym 94MŁ01 o numerze bocznym „01” eksponowanego w „Alei MiGów” w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Samolot ten od 1966 roku służył w 40. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Świdwinie, a od 1971 roku - w 2. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Goleniowie. ZAPRASZAM DO GALERII (CZĘŚĆ I - w związku z ograniczeniami forum)
  19. Zdjęcia do galerii się obrabiają, mała zajawka :
  20. Fantastycznie jest to zrobione, rewelacyjna praca
  21. Nie wiem co wy macie z tymi farbami, jedyną rzeczą która odczuwalnie śmierdzi to Tool Cleaner, wg mnie cała reszta jest pomijalna… jak wsadzasz nos do słoiczka z farbą to może jest jakiś zapach, ale to nie jest tak intensywne, żeby robić z tego problem czy jakieś maski kupować… Z dworu czasem bardziej śmierdzi przez otwarte okno… Fakt, jedyne co odczuwalnie śmierdzi i może przeszkadzać domownikom to czyszczenie aerografu Tool Cleanerem.
  22. Jeśli dobrze oświetlisz to szary na szarym będzie wyglądał bardzo dobrze dunkelgelb również.
  23. Akurat białe i czarne tło jest najtrudniejsze do fotografowania. Trochę się dziwię, jak ludzie upierają się przy tych kolorach, bo dla osoby niedoświadczonej generuje to problemy. Proponuję kupić jednak szare tło, wtedy i pod względem balansu bieli jak i ekspozycji będzie najłatwiej. Albo szary karton, do kupienia są duże formaty w sklepach plastycznych, a - jeżeli nie chcesz mieć na zdjęciach struktury papieru - szarą folię samoprzylepną w arkuszu, tylko matową. Do kupienia jak wyżej. Co do kolorowych teł - to, jeżeli nie masz na to dobrego pomysłu to moim zdaniem sfotografowany model na tle niebieskim, czerwonym, zielonym czy innym - wygląda fatalnie i kiczowato. Nie mówiąc o kolejnych problemach z zafarbami.
  24. Do kiedy jest rejestracja modeli? Nigdzie nie znalazłem tej informacji…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.