Albatros
Użytkownicy-
Liczba zawartości
518 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Albatros
-
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
Albatros odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
Bardzo dziękuję wszystkim za miłe komentarze i słowa uznania, cieszę się bardzo że model spotkał się z tak pozytywnym odbiorem wątek warsztatowy się skończył, jest galeria, ale nie ma obaw, niedługo będzie kolejny i raczej będzie to tasiemiec, więc przez kilka lat serial będzie się ciągnął ;-D Co do warstwy filozoficznej, myślę, że oprócz nauki kwestii, o których wspominałem powyżej i nabrania mentalnej swobody i odwagi w stosowaniu technik malarsko-modelarskich, projekt ten pozwolił mi także wypracować sobie pewną swoją, autorską wizję dalszego lepiactwa. Te przemyślenia pojawiały się w różnych momentach, także podczas rozmów z kolegami modelarzami (wielką inspiracją byli wspomniany Kamil Trembacz oraz @Boch), podczas indywidualnej pracy przy modelu, czy wreszcie podczas przemyśleń i wypracowywania koncepcji podstawki. I faktycznie @greatgonzotrafnie diagnozuje moje zacięcie w kwestii bardziej malarskiego (czy też raczej rzeźbiarskiego) podejścia do modelarstwa. Po przemyśleniach nad dalszymi krokami w lepiactwie raczej widzę siebie w opowiedzeniu pewnej historii za pomocą modelu, przede wszystkim w warstwie formalnej, artystycznej bardziej, potraktowaniu modelu jako opowieści zawartej w bryle, niż w budowaniu po prostu kolejnych samolotów. Myślę, ze otwiera to bardzo perspektywy i pozwala na przekraczanie pewnych granic, zresztą teraz też - mimo koncentracji na lotnictwie - bardzo lubię oglądać też tematy pancerne (i pewnie też czołga kiedyś zrobię, a podstawka, techniki wykonania wprost zostały zaczerpnięte z przedstawień właśnie pancernych), morskie (u-boota też kiedyś koniecznie ) czy figurowe. Już niedługo kolejny warsztat się pojawi -
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
Albatros odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
Dziękuję wszystkim za słowa uznania @Adamo722bardzo celne uwagi. I faktycznie był to temat nad którym myślałem. Co zadecydowało o takiej a nie innej formie: w czasie warsztatów - kiedy pracowaliśmy nad kokpitem, w zasadzie na samym początku - ze względu na nacisk na inne problemy, kokpit miał być zrobiony szybko, żeby przejść do dalszych etapów. Już wtedy nawet żywica Eduarda nie podobała mi się i uważałem, że należałoby nad nią popracować, ale nie było na to już przestrzeni. Jedyne co udało mi się zrobić to lekko zdekompletowana tablica przyrządów: Niestety sterczące z otworów po zegarach przewody i kable są czarne, więc w sumie tego praktycznie nie widać w gotowym kokpicie. Potem, gdy zabierałem się za fotel i miałem już czas analizowałem czy nie zrobić fotela pozbawionego poduszek, siedzisk i ogólnie dość popsutego, ale taka forma wymagała by wykonania „wraka” fotela od podstaw. Fotele Eduarda i Airesa nie dawałyby się w ten sposób przerobić. Jako że i tak już bylo trochę kompromisów, to uznałem że chyba już nie chce mi się tego robić i skupiłem się na fotelu w takiej formie, jaką jest. Ale związku z tym, że zamykanie owiewek w modelach uważam za nieetyczne, więc zostało w końcu tak jak jest. Temat więc był mocno rozważany i analizowany i podjęta decyzja o takiej a nie innej formie kabiny była świadoma i podjęta po rozważeniu szeregu za i przeciw. -
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
Albatros odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
Dziękuję bardzo, z podstawką świetnie się bawiłem, aczkolwiek najtrudniejsza była jednak warstwa koncepcyjna, co dać, jak ułożyć, żeby nie było i za dużo i za mało, w sumie postawiłem bardziej na rozegranie kolorem, niż naładowaniem dodatków. Postaramy się do Bytomia przyjechać, choć już chory jestem, jak myślę, że mam go jakoś zapakować i przewozić. Dlatego raczej więcej występów nie przewiduję, jedyna opcja jeszcze to pojechać na Scale Model Challenge do Holandii, bo dużo dobrego usłyszałem o tej imprezie - jak by był czas, budżet i transport. -
Pięknie to wygląda, i to jeszcze w 1/72
-
Proponuję zmywać IPA, chyba skuteczniejsze jest, a wciąż bezpieczne dla modelu. Nie trzeba tez tak długo trzymać, tylko po zanurzeniu powolutku sobie pędzelkiem ściągać farbę.
-
Zapraszam serdecznie do galerii, model oficjalnie skończony https://modelwork.pl/topic/59648-projekt-„01”-mig-21-pfm-aleja-migów-eduard-148/
-
PROJEKT „01” - MiG 21 PFM "Aleja MiGów" - Eduard 1/48
Albatros odpowiedział Albatros → na temat → [L]Galerie
-
Do budowy prezentowanego modelu doszło w zasadzie przypadkiem, ponieważ tematyka polskiego lotnictwa współczesnego praktycznie zupełnie znajduje się poza kręgiem moich zainteresowań. Model ten był jednak tematem warsztatów modelarskich „Aleja Migów” prowadzonych przez Kamila Trembacza w krakowskiej modelarni Agtom, na które zapisałem się, aby przy wsparciu doświadczonych modelarzy opanować sztukę malowania aerografem. W zasadzie był to praktycznie mój debiut w świecie modelarstwa, ponieważ hobby tym zajmowałem się w wieku lat 12-15, a od tamtego czasu (minęło około 30 lat) bardzo wiele się zmieniło. Rozwój chemii - farb, ogromnego wyboru specyfików do weatheringu, różnego rodzaju materiałów, żywicznych, drukowanych i fototrawionych zestawów waloryzacyjnych - otworzył przeogromne możliwości współczesnym modelarzom, dla mnie jednak problemem było ogarnięcie tak szerokiego wyboru i zapoznanie się w praktyce z różnymi technikami malarskimi stosowanymi w modelarstwie. W młodości miałem nawet kontakt z aerografem do malowania modeli, jednak dzisiejsze narzędzia i techniki pracy nijak się mają do prymitywnego Łukowiaka podłączonego do sprężarki samochodowej. Był to więc w zasadzie pierwszy raz, kiedy wziąłem nowoczesny aerograf do ręki. Dzięki Kamilowi - jego ogromnej pomocy, cennym wskazówkom i chęci przekazywania swojego doświadczenia w pełen humoru i cierpliwości sposób, zaczynam się z tym narzędziem coraz bardziej oswajać. Na pewno model ten jest pełen kompromisów, wymuszonych presją czasu oraz brakiem umiejętności i doświadczenia podczas pierwszych kroków w malowaniu. Wiele rzeczy nie zostało wykonanych i zwaloryzowanych tak, jakbym chciał to zrobić, jednak było to podyktowane harmonogramem prac podczas warsztatów oraz koncentracji Kamila na zagadnieniach malowania, a nie skraczu i waloryzacji modelu. Mimo starań nie udało mi się zakończyć budowy modelu wraz z końcem warsztatów, jednak nabyta wiedza, umiejętności oraz bogaty zestaw materiałów szkoleniowych od Kamila, a także możliwość zasięgania porad sprawiły, że kontynuowałem malowanie i sklejanie, jednak teraz już we własnym tempie i bez kompromisów. Dlatego też w drugim etapie prac oprócz prac malarskich poświęciłem bardzo dużo czasu na waloryzację modelu, zarówno gotowymi zestawami żywicznymi, drukowanymi, jak również częściami fototrawionymi - zarówno gotowymi jak i projektowanymi samodzielnie, oraz zaawansowanym skraczem. W sumie budowa modelu i podstawki trwała ok. 2 lat. Mojej gotowej pracy nadałem tytuł „01”. Splotły się tutaj dwie okoliczności, tworząc swego rodzaju symboliczną klamrę. Jak wspomniałem powyżej, jest to praktycznie mój pierwszy, ukończony model. Jednocześnie jest to model samolotu MiG-21PFM (typ 94N), egzemplarz o numerze seryjnym 94MŁ01 o numerze bocznym „01” eksponowanego w „Alei MiGów” w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Samolot ten od 1966 roku służył w 40. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Świdwinie, a od 1971 roku - w 2. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Goleniowie. ZAPRASZAM DO GALERII (CZĘŚĆ I - w związku z ograniczeniami forum)
-
-
Fantastycznie jest to zrobione, rewelacyjna praca
-
Nie wiem co wy macie z tymi farbami, jedyną rzeczą która odczuwalnie śmierdzi to Tool Cleaner, wg mnie cała reszta jest pomijalna… jak wsadzasz nos do słoiczka z farbą to może jest jakiś zapach, ale to nie jest tak intensywne, żeby robić z tego problem czy jakieś maski kupować… Z dworu czasem bardziej śmierdzi przez otwarte okno… Fakt, jedyne co odczuwalnie śmierdzi i może przeszkadzać domownikom to czyszczenie aerografu Tool Cleanerem.
-
Jeśli dobrze oświetlisz to szary na szarym będzie wyglądał bardzo dobrze dunkelgelb również.
-
Akurat białe i czarne tło jest najtrudniejsze do fotografowania. Trochę się dziwię, jak ludzie upierają się przy tych kolorach, bo dla osoby niedoświadczonej generuje to problemy. Proponuję kupić jednak szare tło, wtedy i pod względem balansu bieli jak i ekspozycji będzie najłatwiej. Albo szary karton, do kupienia są duże formaty w sklepach plastycznych, a - jeżeli nie chcesz mieć na zdjęciach struktury papieru - szarą folię samoprzylepną w arkuszu, tylko matową. Do kupienia jak wyżej. Co do kolorowych teł - to, jeżeli nie masz na to dobrego pomysłu to moim zdaniem sfotografowany model na tle niebieskim, czerwonym, zielonym czy innym - wygląda fatalnie i kiczowato. Nie mówiąc o kolejnych problemach z zafarbami.
-
XX International Modeling Festival in Bytom 2025 15-16 marca
Albatros odpowiedział Erni → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Do kiedy jest rejestracja modeli? Nigdzie nie znalazłem tej informacji… -
Jeżeli chcesz „odtworzyć” to może wrzuć fotografię, na której podstawie będziesz pracował, wtedy będzie łatwiej doradzić… bo też pytanie która to ma być wersja? Myślę, że dobre źródło na początek: https://www.scalemates.com/topics/topic.php?id=4696
-
W takim razie spróbuj tą GX114. Jest jeszcze jedna kwestia, choć myślę, że to na pewno wiesz - czyli sposób rozcieńczenia i aplikacji. Malując matowe farby np. lakierem błyszczącym, kładąc dość cienką warstwę można uzyskać właśnie satynę, a nie głęboki połysk. Ten uzyskamy malując więcej warstw i obficiej. I podobnie na odwrót - zbyt cienka warstwa matu na powierzchni błyszczącej da też efekt bardziej satynowy… ale w przypadku malowania 114 ją od razu widzę jak powierzchni w oczach robi się matowa. Ten lakier jest bardzo gęsty więc trzeba go dobrze rozcieńczyć - ja używam thinnera Gunze (ale w przypadku tego lakieru- zwykłego, nie MLT), wychodzę od proporcji 1:4 (1 to lakier).
-
Który to był lakier matowy Gunze? Ja używam Gunze GX 114, i trudno chyba o bardziej trupi mat.
-
Tutaj myślę, że chyba trzeba traktować sprawę ze sporym dystansem. Przy całym szacunku do Richarda i jego bardzo wartościowego wkładu w modelarstwo Wielkiej Wojny w postaci produktów Aviattica, to jednak wydaje się on bardzo trudnym w obyciu człowiekiem. Kolejnymi dramatycznymi postami, mailami zdaje się kreować na jedynego, który ma prawo podejmować tą tematykę i wszystkim dookoła zarzuca kradzież, plagiat i nadużycia. W sumie to samo było z zarzutami w stosunku do Proper Plane, a teraz Gothaforce… akurat myślę, że kalkomania faktury płótna jest dość oczywistym pomysłem dla producenta modeli i kalkomanii w powyższej tematyce. Jak i inne tematy, które podjęły konkurencyjne firmy. Richard po prostu nie potrafi znieść konkurencji. Żeby nie było - ja produkty Aviattica kupowałem i zamierzam kupować bo są świetne. Szkoda też jednak, że nie jest w stanie z nikim z EU się dogadać jeśli chodzi o dystrybucję poza UK, a kilka prób wiem, że było… a szkoda, bo to w oczywisty sposób zawyża cenę a przez to sprawia, że ludzie zaczynają szukać alternatyw. Ja w każdym razie trzymam kciuki, żeby działał jak najdłużej, mimo że nie uważam za swój „obowiązek” wspierać go na Patreonie (co też przebija między wierszami w jego „odezwach”), uważam że wystarczy, że kupuję produkty Aviattica… A powyższe przykłady sprawiają, że mam jednak też dystans do modeli powstałych w technologii druku 3D, małe elementy, dodatki - tak, ale na skrzydła i kadłuby wydaje mi się jednak jeszcze za wcześnie, mimo zapewnień producenta, że nic się nie odkształci…
-
Próbowałbym folię aluminiową albo bibułki (bletki) do skręcania papierosów. I chyba ta druga opcja wydaje mi się najbardziej adekwatna. Kilka rzeczy dorabiałem z papieru z bletek w swoim modelu i to jest fajny materiał, bardzo cienki, po wyschnięciu powinien dobrze wyglądać jako pomięty papier, można lekko zabarwić też farbami. Z folią jest o tyle problem, że trzeba by ją pomalować i dopiero nanieść kalkomanię, bardzo łatwo też z folii odpryskuje farba, więc może być problem potem przy składaniu tej mapy…
-
Dzięki bardzo, to mi wystarczy, domyślałem się że nie ma jakichś stałych proporcji, ale chodziło mi właśnie o taki punkt wyjścia. Świetna robota, czekam na kolejne aktualizacje, miło się ogląda takie wykonanie
-
W jakich mniej więcej proporcjach robisz tą szpachlę, ile extra thin ile mniej więcej ramek?
-
1/35 Ukraiński T-80BVD (RVD) (Trumpeter+Voyager+scratch)
Albatros odpowiedział x_bandit → na temat → [M]Warsztat
Piękny model, już na tym etapie to jest mistrzostwo -
Tak, oczywiście, doprecyzowałeś moją wypowiedź. Dokładnie tak, chodzi mi też o to, że trzeba się pilnować, żeby jednak nie odpuścić za bardzo. Jeszcze jedna rzecz, która wydaje mi się istotna - różnorodność technik i złudzenie doskonałości dodatków. Zauważyłem, że pojawiło się takie stwierdzenie, że jak jest druk 3D to już części PE odejdą w niepamięć. Nie zgadzam się z tym, bo uważam że części PE - zgoda, że bywają trudniejsze w „obsłudze” - jednak są niezastąpione i bardzo podnoszą jakość detalu. Raz że ostrość detalu i grubość (a raczej „cienkość” ), a dwa - jednoczesna wytrzymałość. Ponadto rodzaj waloryzacji należy też dopasować do charakteru elementów, które staramy się odtworzyć. I jedne elementy będą lepiej wyglądały jako PE, a inne z kolei jako odlew czy druk. Naszym zadaniem jest dopasować w dane miejsce najlepszą technologię aby odwzorować daną część. I znów - nie ma jednej najlepszej, efekt daje suma różnych technologii i technik, kreując bogactwo detalu, rodzaju materiałów użytych w rzeczywistości. Osobiście uważam, że przy odlewach żywicznych/drukach 3D np. wnęk podwozia czy silników nie powinno być płaskorzeźb kabli. Lepiej byłoby zostawić tylko przestrzenne wtyczki i miejsca mocowań a przewody dorabiać z drutu - efekt jest bardziej przestrzenny i lepszy. I znów - poprawa odlewu żywicznego i usunięcie tych odlanych przewodów jest bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa, więc czasem jednak lepiej waloryzować część zestawową lub robić od podstaw… Kolejny temat, to czujność przy dodatkach i także ich „nieodpuszczanie” - czyli, że jeżeli to żywica/druk 3D to znaczy że jest znakomicie. Czasem wolę coś zrobić od podstaw niż poprawiać fatalny aftermarket (np. już zupełnie zrezygnowałem z części PE Eduarda, bo w ostatnim projekcie wykorzystałem może 30% tego co kupiłem, reszta nie nadawała się do niczego, fotel pilota był składany z dwóch - żywicznego i drukowanego…).
-
Jeśli można nieśmiało się wtrącić, to z moich doświadczeń zgadzam się z przedmówcami - do niczego nie prowadzi myślenie i postępowanie typu - teraz już zostawię jak jest, ale w następnym modelu zrobię lepiej. Niestety to tak nie działa, jeżeli bierzesz się za element, to próbujesz do skutku, aż wyjdzie dobrze. I to jest cały proces - raz, to wymyślenie w jaki sposób i z czego ten podzespół zrobić. Dwa, wykonanie tego elementu - i tutaj może nastąpić weryfikacja przyjętego planu. Może on okazać się dobry, ale rzecz jest na tyle trudna, że nieraz musimy zrobić kilka prób i podejść. Albo w trakcie okazuje się, że jednak przyjęta metoda nie działa, nie da się tego tak zrobić i wracamy do punktu wyjścia, wymyślając nowy sposób i po raz kolejny próbując. I nie ma siły, zajmuje to sporo czasu i musimy się na to mentalnie przygotować. W kolejnych modelach nigdy nie będzie identycznych elementów do wykonania, i zawsze będzie trzeba stawać przed nowym wyzwaniem - zarówno inwencyjnym, jak i manualnym. Oczywiście, jakaś suma poprzednich doświadczeń pomaga i nieco ułatwia, ale nie wtedy, gdy wcześniej odpuściliśmy. Kolejna rzecz to utrzymanie równego poziomu w całym modelu - jeżeli przyłożymy się do kół i goleni podwozia, to nie możemy odpuścić wnęk i klap, muszą być wykonane równie dokładnie i szczegółowo. Jeżeli dokładnie zrobimy kokpit, to musimy też zadbać o zdetalowanie owiewki. I znów, jeżeli dokładnie zrobimy kokpit, to nie możemy odpuścić innych miejsc, rzekomo mniej widocznych. Największym wg mnie błędem i niebezpiecznym myśleniem przy modelach z ambicjami jest stwierdzenie „dobra, to odpuszczam bo tego nie widać” - w moim odczuciu - i kilka razy gdzieś to powtarzałem - efekt daje suma tego wszystkiego czego pozornie „nie widać”. Ja to uznaję za samooszukiwanie się i modelarską wymówkę. Bo jeżeli czegoś nie zrobisz, to będzie widać i czuć, że to nie jest zrobione, że jest tam pusto, czarna dziura.
-
Dzisiaj o 18.00 ma być film z recenzją na kanale Kamila Trembacza - MrTrumpeter, Kamil ma oba, poza tym można powiedzieć że jest najlepszym ekspertem w Polsce od Hortena myślę, że sporo się wyjaśni. Jeśli o mnie chodzi to ubogie silniki w tym modelu nie są dla mnie istotne, bo i tak pójdą do wyrzucenia, tak naprawdę mnie interesuje, czy części przezroczyste kadłuba i skrzydeł da się podmienić na szare z tego modelu…
