W farbach olejnych rzecz wygląda tak, że pozwalają na bardzo łagodne przejścia odcieni. Schną długo, więc korygować można do woli. Nie wymagają nakładania wielu nieznacznie różniących się od siebie odcieniem warstw. Można sprawę załatwić samym olejem, lecz ja uważam, że połączenie obu technik akrylowej (w mojej ocenie o wiele trudniejszej) i olejnej dale najlepsze efekty. Są też wady. Łatwo przesadzić z grubością warstwy i wyjdzie...szpachla.
Żeby nie łamać regulaminu i nie odsyłać Cię do innego forum podpowiem, że hasło w wyszukiwarce:
Malowanie twarzy farbami olejnymi-Arthur Sekula
zaprowadzi Cię do instrukcji jakiej prawdopodobnie oczekujesz.
Jest też genialny artykuł p. Waldka Okrzei zamieszczony w magazynie Model Redukcyjny nr 3/2000. Jeśli chcesz się z nim zapoznać daj PW to unikniemy łamania praw autorskich.