Skocz do zawartości

wuwumaster

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 061
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wuwumaster

  1. Dzięki Pomidor! trochę gdzebałem po necie ale na to nie trafiłem, czyli jednak całkiem nowe formy (obawiałem sięże przepak), no i super - Teciaków 55 nigdy za wiele pozdr! ww
  2. kapitalny inbox! wielki szacun że Ci się chciało Solo !! co do kalkomanii Tamki to kiedyś na forum był o tym wątek, jak pamiętam o dwóch kolorach papieru podkładowego za czym szła jakość kalek pozdr! ww
  3. wuwumaster

    Barracuda -paskuda 1:48

    ładna paskuda
  4. Panowie - dziękuję za miłe słowa @ Banny, faktycznie trochę tych zdjęć mi wyszło, jak przejrzałem jeszcze raz to pousuwałem zdublowane ujęcia @ Spitonie, co do przewodów to przeglądając kolorowe zdjęcia silników w większości były one po remontach w muzeach, miałem takie wrażenie że są czasem aż zbyt kolorowe, znowóż czarno białe zdjęcia pokazują nieraz dość jednolitą kolorystykę osprzętu, przewodów. Większość przewodów biegnie w takich rurkach ochronnych (w moim fachu mówi się na to konduity) i taką miałem koncepcję żeby to pozostawić w kolorze metalu, bo niejako era tworzyw sztucznych to bardziej czasy powojenne, taką miałem wtedy koncepcję, dziś pewnie zrobił bym to trochę inaczej... @ Zloty, to był taki eksperyment z podstawką , nie wszystkie eksperymenty kończą się sukcesem, ale to też ma wartość edukacyjną na przyszłość a co do malunków to i tak i nie; tak - bo wiadomo można podejść bardziej "po modelarsku" do tematu, jest na necie wiele przykładów pięknego malunku na Schwalbach, nie - ponieważ model przedstawia egzemplarz który się nie nalatał, uległ zniszczeniu gdy był jeszcze niemal "funkiel-nówką", stąd wynikała moja koncepcja malowania bez specjalnych śladów eksploatacji itp. z pełnym nasyceniem kolorów - ot prawie nówka sztuka. @ Baas Ark, ty nie marudź tylko pokaż co tam u ciebie aktualnie na warsztacie, bo się ładny jaskółek zapowiada pozdrawiam! ww
  5. Witam, pojawiła się taka zapowiedź nowego T-55A/AM od Revella w 1/72: http://www.martola.com.pl/pl630/produkty68797/t_55_a_am pozdr! ww
  6. wuwumaster

    Su-33 Kinetic 1/48

    nooo kolego - powiem krótko: zajebiaszczy! widac przylożyłeś się do malowania okolic silników i dysz - wyszło kapitalnie! pozdr ww
  7. wuwumaster

    Bredula 1:72

    bardzo wdzięcznie ten model wygląda, szczególnie w tej kolorystyce, zaglądam tu już któryś raz i ciągle z przyjemnością oglądam fotki twojej Bredy, bardzo ładny model wyszedł spod twojej ręki - gratulacje! pozdrawiam ww p.s. ciągle czekam na Mustanga "Precisious Metal"!
  8. Witam, model co prawda ukończony już jakiś czas temu, fotki też ileś czekały, ale się doczekały. Kiedyś wrzucałem mini-warsztat: KLIK Poniżej fotka oryginału oraz interpretacja wg Osprey-a (źródło: Osprey Aviation Elite Units 29 - Jagdgeschwader 7 "Nowotny"): Teraz pora na galerię: kilka podejść do lepszego pokazania detalu: kilka prób na czarnym tle: Próbowałem z różnym oświetleniem itd, przyznaję - do dobrych zdjęć jeszcze mi daleko. Dobrałem najlepsze jakie mi wyszły. Zapraszam do komentowania. pozdrawiam ww
  9. Widzę dla Ciebie wciąż temat zabezpieczania modeli w wątku p.t. "Jak zabezpieczyć model podczas transportu" jakoś schodzi na plan najdalszy. Mam trochę doświadczenia, chciałem pomóc, ale ok, już nie będę, faktycznie - wpadam tylko na forum, bo pracuję gdzie indziej, zresztą jak prawie wszyscy forumowicze. To forum uważam jest jakościowo świetnie prowadzone - przyznaje to uczciwie i bez zająknięcia, ale cenzurowania " bo jak się kolegę prosi aby nie wyskakiwał z lodówki to on nie rozumie" i ja nie rozumiem. Znikam już, przynajmniej tutaj. ww p.s. lesio-69 - wbiłeś mi ćwieka, szacun za dowiezienie czegoś takiego w jednym kawałku
  10. Jak już będziesz miał złożoną bryłę i postawisz jaskółka na goleniach i kołach "na sucho" to sam zobaczysz jak "idzie na nos", revella akurat składałem dość dawno więc nie pamiętam dokładnie, ale chyba coś ok 1-2mm usunąłem z goleni żeby w miare normalnie siedział, tzn lekko "na ogon". pozdr ww
  11. spokojnie, samoloty 2wś miewają wychylone lotki, sloty, bywały różne dziwne anteny, pod skrzydłami też czasem coś było przedstawiłem ogólną koncepcję, może być uchwycenie za samą końcówkę, można między końcówką a pierwszym podwieszeniem od zewnątrz (jak na końcówce jest rakieta), jeszcze inaczej jak mówimy o układzie delta, od góry możńa węższe odpowiednio docięte gąbki (BAC Lightning miał belki od góry więc uważam pytanie za zasadne:P). Słowem - zawsze trzeba koncepcję przemyśleć. pozdrawiam! ww
  12. Nie lubie się wdawać w forumowe utarczki, ale tutaj zadane pytanie mimo iż pozornie nieco przekombinowane jest w gruncie rzeczy dość zasadne, udzielona docinka nosi znamiona co najmniej niskiego poziomu uprzejmości, cóż zrzućmy to na konto ogólnej spontaniczności i wolności słowa... Mój sposób na takie przypadki jest następujący: każdy taki model ma jakieś miejsce gdzie autor wie iż można go tam chwycić, choćby celem przeniesienia, dla samolotu zwykle skrzydła (końcówki) się do tego nadają, czasem ogon - wiadomo o co chodzi. Jednym z podpatrzobnych i stosowanych przez mnie patentów jest niejako zawieszenie modelu na podpórkach z gąbek. Biorę gąbki spod owoców z Biedronki, docinam prostokąty, sklejam je tworząc 2 "klocki" na tyle wysokie, aby położony na nich model (oparty zwykle końcówkami skrzydeł) nie dotykał podłoża (5-10mm między kołami a podłożem). Jak już mam takie podkładki pod skrzydła, naklejam je na gruby karton - oczywiście w odpowiednim ułożeniu, aby potem położyć na nich model. Biorę jeszcze po jednym prostokątnym "listku" z gąbki, kładę go na górną powierzchnie skrzydła, przed i za skrzydłem wbijam szpilki przebijając listek i wbijając ją w klocek z gąbki pod skrzydłem (czasem górny listek daję węższy żeby nie obejmować pitota itp no tu już trzeba indywidualnie). Generalnie im większą powierzchnię skrzydła się kładzie na gąbkach tym model stabilniej "siedzi". Rasumując, model jest "uchwycony" za skrzydła. Czasem konieczne jest dodanie podobnych odpowiednio domierzonych klocków z gąbki pod ogon/nos, tak aby model się nie huśtał. Ważne aby nie podkładać pod koła, nie próbować blokować, model ma być uchwycony za co wytrzymalsze elementy (przy podparciu kół każde drgania/szarpnięcia będą przechodziły na podwozie, duża szansa uszkodzenia). Tak przygotowaną kartonową podstawkę z przyczepionym na gąbkach modelem wkładam do uprzednio przygotowanego pudełka (nieraz wspomnianą podkładkę na początkuu docinam pod wymiary pudełka żeby było w miarę pasownie). Takie zabezpieczenie modelu powoduje że w trasie, na wybojach, model sobie radośnie drga/telepie wraz z autem, kierowcą i pasażerami, ale jest stabilnie uchwycony i żaden detal o nic nie zahacza (a jak już od samych drgań odlatuje, a nie mówimy przecież o przeprawie off-roadowej na zawody tyko normalnej spokojnej jeździe, no to już inna bajka pt. modele na zawody a ilość użytego kleju itd.). Przy demontaży wystarczy delikatnie wyjąć szpilki, żadnych frędzli z waty, żadnych kawałków styropiany, nic delikatnego nie utrącone przez folię bombelkową. Od kilku lat ta metoda u mnie działa. p.s. Ta metoda sprawdza mi się póki co tak przy 1- jak i 2- płatowcach (chwytam je za dolny płat). W przypadku większego modelu, bardziej "rozbebeszonego", większego (takie jak robi Solo) myślę że też się uda znaleźć odpowiednie pkty podparcia/przyczepienia od góry, ważne żeby reszta modelu była swobodnie. Autor najlepiej wie co się może w modelu ułamać a co wytrzyma. p.s.2. przepraszam za przydługi opis, jestem daleko daleko od modeli i pudeł na nie, więc nie mogę się posiłkować fotkami. p.s.3. bynajmniej nie przepraszam, jedynie wyrażam nadzieję iż moja opinia nie zostanie uznana za kontynuację "pyskówki"; blokowanie osób które w ogólnym bilansie zdecydowanie więcej dodają niż ujmują merytoryce dyskusji (zachowując kulturalny poziom!) z pewnością nie służy nowicjuszom czy osobom poszukującym wiedzy na tym forum i liczącym na pomoc osób chcących się dzielić wiedzą, a sądzę (a właściwie wiem z doświadczenia) iż tych poszukujących zdecydowanie więcej, ale to już ogólne zagadnienie "misji i wizji" tegoż portalu. pozdrawiam ww
  13. Fotelik spoko, Kolor kokpitu -> RLM 66, Hu67 jest ok. na to delikatny suchy pędzel jasnym szarym i będzie pięknie (p.s. żadne RLM02 tam nie występowało). Jeżeli fotel dla Die Experten to rozumiem będzie z JV44 ? TBiU nie traktuj jako monografii, lubie te książeczki ale one są fajne do poczytania jako pierwszy krok w nowym temacie, generalnie zawierają sporo uproszczeń, nierzadko błędów. Co do wnęk podwozia, a właściwie ich usunięcia, to jest ok, sam już zapewne widzisz w kadłubie co zasłaniały te sufity. Tnij nosa, wstawiaj żywicę, skróć golenie podwozia gł., reszta pójdzie z górki pozdr! ww
  14. pierwszy raz od wielu lat nie byłem :( wrzuci ktoś jakieś fotki? thx pozdr! ww
  15. spokojnie, jenda jaskółka wiosny nie czyni, trzeba będzie na jaskółki jeszcze chwilke zapewne poczekać, jeszcze siękilka revelli ulepi
  16. wuwumaster

    T-90 1:72 Zvezda

    kończe właśnie składać tego teciaka, jestem pod dużym wrażeniem detalu i spasowania (te kołeczki zcięte na końcach, idealnie pozycjonujące detale to mistrzostwo). Ładny malunek, podasz nry kolorków? Kapitalne model wyszedł (no gdyby nie wspomniane błotko). pozdrawiam ww
  17. Danio - śledzę twoje pracę od czasu "małego księcia" (P-38), wkładasz mnóstwo pracy w leciwe zestawy, samodzielnie wykonujesz piękne detale, efekty są imponujące! Dużo osób pisało jużnie raz że walczysz ze starociami zamiast wziąść pożądniejsze nowsze zestawy, póki dorabiałeś większość elementów samemu w dużej mierze CIę rozumiałem, ale tutaj... niestety jużnie, zwłąszcza gdy piszesz: "i/lub żywicy Airesa - lubię mieć możliwość wyboru lepszych, subtelniejszych elementów..." mój wniosek jest taki, że poza elegeckim/rozbudowanym wykonaniem modelu ze starego zestawu przykładasz coraz więcej uwago do "redukcyjności" modelu... (co zresztąjest jak najbardziej pozytywne!) Cieszę się że będę mógł zaglądać jak walczysz z tym matchboxem, ale takie podejści do detali/dokładności/subtelności przy użyciu tak słabego żeby nie powiedzieć gniotowatego zestawu to jest dla mnie całkowita sprzeczność. Proszę Cię - za ~35zł uzupełnij zestaw dodatków o model academy. Summa-summarum zapewne zostanie ci sporo części na złożenie drugiego sztukasa do kolekcji (jest wysokie prawdopodobieństwo że może się nawet złożyć tak iż bardzo efektowny, zdetalowany, słowem "konkursowy" model, pochłonie części academy, a zostaną ci (prawie) wszystkie części matchboxa.... no i parę pozostałych dodatków na uszlachetnienie... i to będzie już racjonalna proporcja, z całym szacunkiem dla tego wiekowego modelu). Nie gniewaj się że dołączam z taką a nie inną opinią, temat sztukasów jest mi dość bliski, lubię stare zestawy - Novo, airfixy itd wiele z nich jest dobrym materiałem wyjściowym - a czasem nie ma alternatywy. Ale ten sztukas to już na prawdę relikt tylko zarysem przypominający pożądaną sylwetkę... Co do literatury o której wspominałeś, nagromadziłem jej b. dużo (gł w formie elektronicznej), ale uczciwie mogę powiedzieć że imho najwięcej warte pod kątem modelarskim są Mushroom-y, które mogę z całą odpowiedzialnością polecić. pozdrawiam! ww
  18. noo te skraczowane wnęki super, Braas Ark - podstawowa sprawa z wnękami podwozia głównego w Me-262 jest taka, że tam nie było typowych "wnęk" a po prostu dziura w poszyciu przez którą było widać wnętrze kadłuba, dół kokpitu, fragmenty dźwigarów. Revell w swoim modelu zrobił całkiem znośną fakturę wnętrza kadłuba (zwróć uwagę - ona jest poniżej linii kokpitu) i nitowany dół wanny kokpitu, po czym po dziś niewiedzieć czemu zasłonił wszystko siermiężnymi sufitami - tworząc błędine "wnęki". Chodzi o to żeby te sufity po prostu cierpliwie skalpelem wydłubać (ścianki boczne mogą zostać jeżeli nie chcesz skraczować imitacji dźwigarów) i zamiast płaskich sufitów będzie wgląd w kadłub - czyli tak jak powinno być! A czy dodasz tam parę kabelków, jakąś butle i parę drążków - to już twoja rzecz, tak czy inaczej na pewno będzie lepiej. (tak na marginesie - te pręciki na dolnej części wanny kokpitu które widać w moim modelu to nic innego jak popychacze idące od drążka/orczyka do sterów/lotek). Do takich detali najbardziej polecam czeską publikację MBI, można jąkupi ćza niewiele PLNów, czy też znaleźć pdf, bardzo zwarty materiał z ujęciami idealnie pod modelarza. pozdrawiam! ww p.s. w dziele nowości właśnie pojawiła się zajawka nowej Jaskółki od Airfixa, jeżeli nie strzelą jakiegoś bryłowo-wymiarowego babola (a przy skanowaniu oryginału itd mam nadzieje mała szansa) i cena będzie strawna to to będzie coś dłuugo oczekiwanego!
  19. No i nareszcie nowa jaskółka poprawna wymiarowo i w cenie przyjaznej dla środowiska to jest coś od dawna wyczekiwanego! tutaj blog Airfix-a ; troche więcej info i fotek/renderów: http://www.airfix.com/uk-en/news/workbench/the-2017-announcements-begin/ przy okazji - nowy Victor nadciąga pozdr! ww
  20. Bardzo zacnie wykonany! widać że w nowym Trampku drzemie potencjał, choć zestawowe dysze wyglądają nieco grubaśnie więc w pierwszej kolejnośi do wymiany przy ewentualnych poprawkach. Jedyna moja zagwózdka oglądając zdjęcia tyczy się oszklenia - czy aby nie dostało mu się jakimś bezbarwnym, np matowym? pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję pięknego wykonania 29tki! ww
  21. jak już to Hellera tyle że z kiepską kalką (o ile wogóle uda się ją nałożyć...); też u mnie leży i czeka, tyle że zapakowana przez Smer-a (z mini blaszkąi super kalką), mimo swej prostoty bardzo sympatyczny model o całkiem dobrej bryle, choć b. ubogi w detal. Podstawowym problemem Revella są "chude" gondole silników, o kształcie nosa też można dyskutować ale to się aż tak nie rzuca w oczy (tu nos i tak pójdzie do wymiany, moja rada - nie ciąć nosa w instrukcji CMK tylko przyłożyć do planów żeby się długość kadłuba zgadzałą, bo pamiętam że tam coś CMK namieszał z linią cięcia). Rzeczą konieczną i prostąw poprawieniu są za gługie golenie podwozia głównego - przy zestawowych nos idzie lekko w dół, a wg oryginału powinien lekko "siedzieć na ogon". A... no i oczywiście wywalenie sufitów we wnękach podwozia gł. pozdr ww
  22. Messer z Krakowa (-> Phantom) - rispekt ! Fajny zestaw powinno wyjść dobrze, wprawdzie szybka byłaby lepsza od RobTaurus ale spoko, malowanie pudełkowe? bo w książce którą podałeś zdaje się nie dawali kalek. Jako że dość mocno przerabiałem temat Jaskółki (http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=48255) to będę uważnie podglądał powodzenia! ww
  23. ... a wracając jeszcze na moment do Pactr. Nie chę dodawać kolejnych wyroków czy są dobre czy nie, podzięlę się moimi doswiadczeniami. Miałem okazję popróbować różnych farb; Humbrol (olej/akryl)/ MM(olej/akryl), Revell, Pactra, Gunze, Tamyia, Vallejo(color/air), Hataka, Bilmodel, Pactra, Aster, Modelak... Z pewnościąnie Pactry to nie są najlepsze farby, ale też na pewno nie beznadziejne. Pod pędzel, rozcieńczane kranówką, potrafiądać całkiem przyzwoity efekt przy odrobinie chęci, do aerografu rozcieńczane wodą faktycznie zapychają dyszę, prostym wyjściem jest Gunze Levelling Thinner, wtedy nie ma z nimi żadnego problemu. Aerograf myję Mr Tool-em abo płynem Tamyi, wymywają wszystko. Tu naturalnie pojawia się kontekst finansowy - farby jednorazowo tanie to fakt, ale żeby mieć z nich pożytek trzeba droższych dodatków (choć starczają one na dość długo). Ja maluję nimi gł aerografem, b szybko schną, dają satynową łatwą w nabłyszczeniu powierzchnię, mają bardzo drobny pigment. Raz na 1-2 lata każdą otworze, wymieszam, jeżeli widze że gęstnieje dodaję wody destylowanej, jeżeli już przysycha - można ją odratować rozcieńczalnikiem gunze. Zakrętki przy dbaniu o czystość nie są aż takim utrudnieniem (choć odrywanie uszczelki potrafi być irytujące, ale zależy co komu przeszkadza i jak bardzo). Jak wspomniano poprzednio, niewielkim nakładem finansowym można zwiększać paletę kolorów. Moja konkluzja: nie są to najlepsze farby na rynku, ale można nimi malować z nienajgorszymi efektami. Ekonomicznie (zł/ml) faktycznie Tamyie wychodzą taniej, jednorazowo do zwiększenia palety niewątpliwie są atrakcyjne cenowo. Decyzja należy do Ciebie. p.s. poniżej fotki moich modeli wykonanych w ostatnim czasie, oba malowane Pactrami. Wiem wiem wielu powie że da się lepiej, ale może komuś innemu zasugerują czy warto czy nie. Pozdrawiam ww
  24. Denatural to spirytus denaturowany/skażony, czyli etanol z domieszkiem benzyny tak, by nie nadawał się do spożycia. Alkohol isopropylowy to zupełnie coś innego. Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Denatural może zmywać szpachlę właśnie przez wysoką zawartość benzyny. IPA ani żaden inny alkohol Gunze nie rusza. (...) http://www.dragon.com.pl/produkt.html?id=247 "Denatural BEZBARWNY ... Cechy produktu: - bezbarwny - izopropanol ok 90% " Wikipedia: "Izopropanol (propan-2-ol, alkohol izopropylowy) – organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi. Jest najprostszym alkoholem drugorzędowym. Ma jeden izomer podstawnikowy, propan-1-ol. (...)" https://pl.wikipedia.org/wiki/Izopropanol "Etanol, alkohol etylowy, C2H5OH – organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi (...)" https://pl.wikipedia.org/wiki/Etanol "Denaturat (spirytus skażony) – handlowa nazwa alkoholu etylowego (zwykle ok. 92%) skażonego substancjami mającymi uniemożliwić jego spożycie(...)" https://pl.wikipedia.org/wiki/Denaturat dziękuję, dobranoc. ww
  25. ładnie wyszlo to naklejanie maskowania ka łopaty śmigła z kalkami wysoce rysykowne... ale dobrze że się udało, widze szpiczaste patyczki higienieczne zanabyte jedno się dopytam z ciekawości - tą miksturę AK do washowania wycierasz suchym wackiem czy zwilżasz w czymś? (w czym?) to jest na jakiejś benzynie czy wodzie (czy konieczny jest akrylowy błysk pod to czy może być olejny błysk? w sensie żeby łosz nie uszkodził/zmył błysku) pozdr! ww
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.