letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Najlepszy wątek jaki widziałem w ostatnim czasie! Fantastyczne zabytki.
-
Nie ma powodu do obaw o wytrzymałość dużych spoin przy Extra Thin. Z większych modeli skleiłem tym klejem kompletnie pasażera 1/144 bez żadnego problemu. Składasz połówki i smarujesz spoinę. Przy kadłubie jest tego kilkadziesiąt centymetrów, ale robisz to przecież etapami. Żadne osobne smarowanie części nie jest wskazane. To tylko zmniejsza siłę tego kleju. Jak każdy klej ten również "najlepiej trzyma, jak go nima", pod warunkiem, że elementy są spasowane przed sklejeniem. Tu za dużo lejesz tego kleju. Ogólnie oceniam Twoje wysiłki jako bardzo mało przydatne dla początkujących. Raczej poradnik jak zrobić źle. W efekcie masz niesymetrycznie wklejone części kabiny, fotele nie są w osi symetrii. Sposób montażu skrzydeł i stateczników też raczej gwarantuje problemy z geometrią, a przesunięcia połówek kadłuba jest wynikiem braku spasowania przed sklejeniem ( ten błąd spowoduje problemy ze spasowaniem osłony kabiny. Krawędzie boczne nie są już do siebie równoległe). Odradzam też stosowanie ścisków do przytrzymania po sklejeniu. Za duża siła jest przyłożona do elementów, które się odkształcają i po zdjęciu ścisków części wracają do swoich kształtów z efektem, który będzie widoczny na zapadającej się spoinie.
-
Plus za dorobienie wyrzutnika bombowego, którego chyba w zestawie nie ma? Edit, nie przyjrzałem się, więc usunąłem moje uwagi na temat malowania.
-
Lewe światło pozycyjna zawsze czerwone, prawe zielone. Nigdy odwrotnie. Model nie jest fajny, bo widać szpary łączenia połówek kadłuba, nie poszpachlowałeś łączenia skrzydła na dole kadłuba, tak jakoś odstaje poziom montażu od ambitnych zamiarów. Czystość montażu kuleje i psuje efekt końcowy. Inwestycja w szpachlówkę będzie lepsza niż w specyfiki do brudzingu. Z błędów czysto merytorycznych pozostaje jeszcze mi wskazać nadużycie żółtego na końcówka łopat śmigła i nadmiernie rozmyte granice kolorów.
-
Fajnie, ale grubość ścianki kadłuba w wykroju radiostacji jest mocno rzucająca się w oczy.
-
Żebra na cylindrach faktycznie przemodelowane, ale pewnie dlatego, że dla chętnych będzie pewnie lepszy silnik osobno z żywicy.
-
Dziś Kwaśniewski wygłosił opinię, że Caracale to był deal z Francuzami za odstąpienie od sprzedaży Mistrali do Rosji. Dziś też pojawiły się plotki, że Egipt, który odkupił Mistrale właśnie zamierza, czy już przekazał je do pierwotnego zamawiającego. Wiadomość z niepewnego źródła, więc będę wdzięczny za potwierdzenie. Jeśli tak było i finalizacja przekazania Mistrali do Rosji czekała tylko na to, żeby Polacy podpisali kontrakt na Caracale, to być może nasz wywiad tym razem nie zawiódł?
-
Zapamiętam. I tak będę robił
-
Już zapomniałem o Bieliku. Znalazłem takie coś, wykład Margańskiego o Bieliku.
-
Szkoda tych eleganckich otworów na rury. Warto się pomęczyć i pasować każdy wydech indywidualnie po obróbce wewnętrzej strony połówki kadłuba i podstawy rur, tak jak proponuje kendzhub. Swoją drogą bardzo realistyczne jest to co proponuje ICM. Gdyby to jeszcze do siebie pasowało, to byłyby to najlepiej odtworzone połączenia blach w tej skali.
-
Iskra to raczej nie reaktywują, ale o Irydzie była mowa http://lublin.tvp.pl/27187955/plan-zmian-dla-polski-wschodniej-wicepremier-morawiecki-w-chelmie Mówiąc to myślał trochę o Irydzie, a trochę o Iskrze. Dyletant po prostu. Faktem bowiem jest, że Iskra za dużego potencjału modernizacyjnego nie miała, a dwumiejscowe Limy uzupełniały potrzebę samolotów bardziej zaawansowanych. Stąd być może brak dalszych prac nad TS-11 i próba zbudowania następcy, zamiast modernizowania starej konstrukcji, ale to było aktualne 35 lat temu, teraz zarówno Iskra, jak i Iryda, to muzealne zabytki. Powrót do Irydy to raczej mało perspektywiczna wizja z ekonomicznego punktu widzenia, bo kto to kupi? Faktem niestety też jest, że w początku lat dziwięćdziesiątych program Irydy został zakończony w perspektywie uzyskania tanio Hawków, albo Alpha Jetów z zachodu.
-
Bardzo sympatyczne modeliki. Jestem na tak!
-
Hellcat, Wildcat, Avenger na lotniskowcu eskortowym 1943
letalin odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [L]1:1
FS:35042 i 25042 czyli ANA 607 ANA 606 w amerykańskiej nomenklaturze. Rozkład matu i półmatu masz na wyguglanym rysynku. Zasadą chyba było, żeby mat na mocno zaokrąglonych brzegach zmniejszał odbicia światła, które byłyby demaskujące. Przy tej skali bez znaczenia. http://www.cybermodeler.com/aircraft/tbf/tbf_profile01.shtml Gonzo był szybszy:) -
Pomalowałeś wewnętrzne strony statecznika pionowego, co jest zupełnie zbędne i utrudni sklejenie, a ominąłeś malowanie spodu podłogi, która może być widoczna przez oszklenie wanny podkadłubowej.
-
Wielkie gratulacje! Zdziwienie budzi moje tylko, że zająłeś się "frajdolarstwem", czy też "sklejactwem" . Jednak cały czas na najwyższym poziomie. Cieszy oko!
-
Tak. Tu się będzie działo.
-
Hmm, no jeśli faktycznie zregenerowali formy, to słabą mają technologie tej regeneracji[ironia] bo dalej to są ciężkosklejalne gnioty. Patrz P-51d, La-5 nie wspominając o P-26A(model z lat 60,z napisem po zewnetrznej stronie skrzydeł "Revell") Revella, czy tez modele airfixa - Aichi Val, Ki-46 Dinah i Vought Kingfisher (wszystkie w skali 1:72), itp. itd.. Pzdr. Jaro Większość tych reedycji starych zestawów jakie się u revella, czy airfixa pojawiły nie odstaje jednak wyraźnie jakością od wyprasek z początku produkcji, nie są bardziej nieskładalne niż wtedy. Formy Czapli były jednak mocno zużyte ostatnimi laty, liczba nadlewek i zniekształceń była ogromna. To co proponuje ciągle ZTS z ok 7 złotych nie jest już zestawem wartym nawet tych pieniędzy, a raczej metodą na zniechęcenie do modelarstwa, jeśli jakiś dzieciak dostanie w prezencie takiego gniota.
-
A po co mieliby to robić, skoro w Polsce każdy szajs się sprzeda z pocałowaniem ręki? No to się mogą zdziwić, jeśli sprzedają ten zabytek bez gruntownej naprawy za cenę nowego zestawu. Pójdzie tyle przekleństw, że mogą się narazić siłom nieczystym.
-
A dlaczego nie? Swoje stare TKS też chcą sprzedawać za 65złotych, nie mówiąc o całkiem grzmotowatej pancerce wz.34. Pozostaje się jeszcze chwilę łudzić, że naprawili formy, że wszystko po tej naprawie składa się jak tamigawy:)
-
Rysunek polecony przez Gonzo jest b.poglądowy i ten "nawis" był w rzeczywistości raczej prosty, kawałek pionowej blachy nad rurami przechodzący w łuk trochę wyżej. Eduard zrobił to dość dobrze i pozostaje tylko lekkie spłaszczenie, w tylnej części po skróceniu maski silnika. To co powinieneś jeszcze sprawdzić, to prowidłowość łuku spodniej blachy. wydaje się, że Eduard trochę za mocno wyoblił ten element. http://plane-crazy.k-hosting.co.uk/Aircraft/WW2-Planes/Spitfire/Spitfire%201a%20K9942.jpg http://plane-crazy.k-hosting.co.uk/Aircraft/WW2-Planes/Spitfire/Spitfire%201a%20+1.jpg http://plane-crazy.k-hosting.co.uk/Aircraft/WW2-Planes/Spitfire/Spitfire-Mk5c-AR501.jpg http://plane-crazy.k-hosting.co.uk/Aircraft/WW2-Planes/Spitfire/spitfire.htm
-
Moim zdaniem to jest lepsze wyjście niż opieranie się na niezbyt dobrej kartonówce. Opierając się na tym co dostałeś od Eduarda nie będziesz musiał martwić się o bardzo skomplikowany rejon rur wydechowych. Bardzo charakterystyczny i łatwy do spieprzenia. Poza tym jak pisałem konieczne będzie tylko spłaszczenie górnej blachy, która w Mk.V nie miała wypukłości i była mniej więcej prosta w widoku z boku. Nie było tego dodatkowego łuku w tylnej części i łuk przebiegał łagodnie od krawędzi styku z blachą na zbiorniku paliwa do kołpaka śmigła. Poza tym zmiana spodu z pozostawieniem przedniej części, w dalszej części po prostu trzeba będzie tak zebrać materiał, żeby zgrać przejście w skrzydło. Gdzieś miałem rysunki w jaki sposób konwertowano blachy z Mk.V na Mk.IX z dokładnymi wymiarami gdzie co dodano.
-
Nie podoba mi się przednia część kadłuba. Za bardzo szpiczasty wyszedł ten nowy kadłub. Weź pod uwagę, że pierwsze serie Mk.IX miały identyczny przód kadłuba jak Mk.V z dodanymi wstawkami przedłużającymi w tylnej części blach okapotowania silnika. Później trochę się zmieniła blacha na górze silnika i boczne blachy tłoczono w jednym kawałku. Sens jest taki, że to co za śmigłem, do końca rur wydechowych jest w obrysie b.podobne w Mk.V do tego co było w Mk.IX. Jeśli tak Ci dobrze idzie odlewanie, to proponowałbym konwersję wsteczną, skrócenie kadłuba, tam gdzie on był w Mk.IX przedłużony, nowe oprofilowanie tylnej części spodu, z pozostawieniem pierwszego segmentu bez zmiany i lekkie spłaszczenie tylnej części górnej blachy.
-
To dość problematyczny zestaw jest. I już pełnoletni. Śmigło fatalne, wspomniane przejście skrzydło-kadłub błędne, a i ogólny wygląd jakoś do mnie nie przemówił. U mnie wylądował w zbiorze modeli zbędnych. Stary Airfix wydaje się bardziej podobny do oryginału.
-
Klej polimerowy, albo tzw. BCG stosowany powszechnie przez kartoniarzy. Zwykły klej wodny z przezroczystej tubie za złotówkę. Można nim impregnować karton przed sklejeniem. Elementy wycinane laserowo nigdy nie są zadrukowane i wymagają malowania.
-
Seria "First to fight"?
