Mam wrażenie, że historia jest podobna jak w moim Ikarusie S-49 z tej samej firmy. Na pierwszy rzut oka jest fajnie, ale jak przyjrzeć się bliżej, to nie za wiele się zgadza.
Jeśli się jeszcze porówna z planikiem z III tomu Glassowych Polskich Konstrukcji Lotniczych, powstaje wrażenie, że model powstał z pamięci, w ciemnym pokoju.
W oryginale dziób jest praktycznie równy na długość wykrojowi kabiny, w modelu ten ostatni jest o wiele krótszy.
Proporcje grzbietu też są zaburzone, tak jakby skrzydło miało za dużą cięciwę, przez co optycznie skraca się ogon.
Kąty natarcia i spływu usterzenia pionowego są równe, czyli od czapy.
Stery wysokości zwężają się jedno żeberko za daleko od kadłuba, no i powinny być płytowe, bez podziału na ster i statecznik.
Na planach między lotką, a żeberkiem skośnym przy kadłubie jest pięć "przestrzeni międzyżebrowych", w modelu- cztery.
Będzie rzeźba! A ciekawe co jeszcze znajdziesz w realu!