Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Nie zgodzę się z tym. Wezwany do tablicy przez @socjo1, wypróbowałem rozcieńczanie farby MMP-066 (jedynej jaką mam) z różnymi rozcieńczalnikami. Firmowego nie posiadam. 1. IPA 70% - całkiem dobrze się rozcieńcza. Jeszcze lepiej czyści się tym aerograf po farbie MM. Malowanie też wychodzi nie najgorzej. Rzekłbym, całkiem nieźle. 2. Revell Aqua Color Mix (spirytus etylowy, glikol i woda). Zachowuje się podobnie jak ten powyżej. Nieco gorzej mi się malowało cienkie linie, ale może za bardzo rozcieńczyłem. 3. MLT. Rozcieńcza farby ale nie tak agresywnie jak typowe akryle Tamiyi czy Gunze. Dość szybko sie rozwarstwia, ale niespecjalnie to przeszkadza w malowaniu. Malowało mi się taką mieszanką mniej więcej tak samo jak z IPA, może nawet ciut lepiej. 4. Hataka Orange. Podobnie jak MLT, ale malowało mi się nieco gorzej. Reasumując - da radę, ale czy jest lepiej niż z firmowym, tego nie powiem. Poza tym, moje testy były robione na szybko, przy użyciu arkusza polistyrenu. Modelu tymi farbami nie robiłem i nie zamierzam. To są dobre farby, ale specyficzne. Rozcieńczają się inaczej niż używane przeze mnie. Po rozcieńczeniu mają inną konsystencję, wymagaja nieco innego ciśnienia i trzeba się ich po prostu nauczyć. Przy naprawdę drobnym detalu, MRP i AK RC zachowują mi się lepiej, choć znowu, może to kwestia treningu. Również odpornośc powłoki jest gorsza niż MRP. Do farb MM można dodać specjalnego medium opartego na żywicy poliuretanowej. To podobno znacznie poprawia odporność na ścieranie.
  2. HKK

    Literaturka lotnicza

    Ja jestem ciekaw, w jakim stopniu ta książka jest powieleniem treści publikacji "Caudron Cyclone 714. The ultimate story". Ci sami autorzy, podobna objętość i format. Ale co tam, najwyżej sprzedam wersję angielską, bo moja szafka z książkami zaczyna się uginać.
  3. Ja też, ale jak pojawia się nowy i lepszy to i tak kupuję. Potem starego z wszystkimi dodatkami żal wyrzucić a kupić nikt nie chce nawet za grosze. Choć swego czasu kosztował majątek.
  4. E tam, zaraz grubi i niedołężni...
  5. Pozostaną kolekcjonerzy unikalnych zestawów. Coś jak dzisiaj filatelistyka, choc znaczków już nikt nie nakleja ani (prawie) nie produkuje. A jak znajdzie się chętny do sklejenia modelu, to kupi plik cyfrowy i zamówi sobie wydruk 3D
  6. Pewnie masz rację. Ja po prostu zapamiętałem, że gdy kupiłem "Muchę" to Łosia juz od jakiegoś czasu miałem. Fakt, że wówczas miałem już inne oczekiwania wobec zestawów. W moim ówczesnym magazynku roiło się od ambitnie rozgrzebanych modeli w których starałem sie wykonać od podstaw większość elementów. W końcu uznałem, że nie tędy droga. Prace się ślimaczyły, bo miałem problem z dostępnością materiałów i narzędzi. Np. jedną wiertareczkę PICO i komplet miniwierteł pożyczaliśmy sobie z kolegami jak jakiś skarb. Wodny papier ścierny też był na wagę złota. W dodatku, zaczęło brakować czasu na modele. Uznałem, że od podstaw to mogę dłubać ekstra detale, ale podstawowe rzeczy w zestawie muszą być na przyzwoitym poziomie. Pewnie trochę za surowo oceniałem te szybowce. Miały rzeczywiście nie najgorszą fakturę powierzchni. O ile pamiętam, "Mucha" miała za wąski kadłub i brakowało pomysłu jak zdetalowac wnętrze, żeby to się nie rzucało w oczy. Najbardziej byłem załamany grubym i nieprzejrzystym oszkleniem, które już na dzień dobry było pełne mikropęknięć. Myślałem nawet je szlifować na cieńsze, ale zapowiadało się beznadziejnie.
  7. Jestem przykładem. Takich modeli nasklejałem się w dzieciństwie i kompletnie nie kręciło mnie rzeźbienie tych koszmarków. Szybowcami się interesowałem, latałem na nich i gdy pojawiły się modele natychmiast kupiłem sobie "Muchę" i "Bociana". Okazało się, że nawet geometrycznie nie bardzo zgadzają sie z oryginałami, a poziom zdetalowania to lata 50-te. Skoro parę lat wcześniej można było zrobić całkiem przyzwoitego na owe czasy Łosia czy 7TP, to dlaczego szybowce były tak beznadziejne? Nie istniało dla mnie żadne wytłumaczenie tego faktu jak takie, że producent ma w głębokim poważaniu klienta który każde g... kupi, bo nie ma wyjścia. Czułem, że ktoś chce mnie jakby to ująć... wystrychnąć na dudka. No i wyjście już wtedy istniało. Italeri, Hasegawa, ESCI itp. były bez problemu dostępne. To była przepaść jakościowa przy której nie miałem problemu ze znacznie wyższą ceną. I wcale nie chodziło o to, że zachodnie... Matchbox-y czy stare Airfix-y też już mnie wtedy nie interesowały.
  8. HKK

    Roy Huxley - album boxartów

    To było w Polsce? Jesli tak, to ciekawe, bo w PRL prawnego zakazu swastyki nie było. Ustawę wprowadzono dopiero w 2009r. Chyba, że inicjatywa własna głąba z cenzury.
  9. HKK

    Roy Huxley - album boxartów

    No to jeszcze raz, dla porządku Zmiana obrazków nie była podyktowana jakąś "poprawnością" a polityka marketingową. W UK swastyka nigdy nie była zabroniona. Była natomiast zabroniona w Niemczech Zachodnich czy w Austrii. Jak pisze Huxley - niektórzy sprzedawcy w tych krajach nie chcieli brać modeli ze swastyką na pudełku. Co ciekawe, niektórzy niemieccy sprzedawcy nie chcieli również brać pudełek z obrazkami płonących niemieckich maszyn! Zauważcie, że Matchbox zaczął zmieniać pudełka w 1979r. Wcześniej nikomu nie przeszkadzało? Podejrzewam, że wcześniej Matchbox sprzedawał modele na tony w samym UK i jak jeden czy drugi dystrybutor za granicą nie chciał brać, to się nie przejmowali. Ale pod koniec lat 70-tych Matchbox/Lesney zaczął mieć problemy i liczył sie każdy grosz. Wtedy też nastąpiło usuwanie scen przemocy z pudełek (zakaz w Skandynawii) oraz przedstawianie tylko jednego zamolotu na box-arcie. Zaczęto się bowiem przejmować debilami, którzy reklamowali zestawy, bo na pudełku były np. dwa samoloty a w środku jeden model. Możliwości cyfrowych wówczas nie było, więc po prostu zamalowywano tło na oryginałach. Co ciekawe, Roy Huxley przywracał później oryginalny wygląd niektórych malunków na zamówienie kolekcjonerów. W przypadku obrazka poniżej, Roy Huxley sam przyznaje, że nieco przesadził z efektami.
  10. Nie znalazłem żadnej wzmianki o tej książce na forum, więc wrzucam. Album ukazał się w 2020r czyli już nie taka nowość, ale ja kupiłem go dopiero teraz. Dla wszystkich miłośników klasycznego Matchbox-a lektura obligatoryjna 128 stron nostalgii.
  11. Jest dużo lepiej. Co prawda zdjęcia niewielkie i szczegóły nie za bardzo widoczne. Ostrość też mogłaby być lepsza. Ale to raczej kwestia użytego sprzętu, więc się nie czepiam. Model prezentuje sie całkiem przyzwoicie.
  12. 1. Tamiya ew Gunze H. Te pokazane w poście @_OldMan_. Bezpieczny wybór. Farby bardzo podobne do siebie. Tamiya tańsza i łatwiej dostępna, Gunze ma większą paletę. Natywny rozpuszczalnik/rozcieńczalnik w tych farbach to roztwór alkoholu. Zapach dla większości osób odbierany jako łagodny. Przy malowaniu drobną plamką lubia zasychać na igle i generalnie nie zachowują się tak dobrze jak np MRP. Ale dla początkujących zdecydowanie polecam. Po rozcieńczeniu agresywniejszymi środkami stają się jeszcze lepsze, ale bardziej smrodliwe. Niewygodne opakowania (słoiczki). 2. Hataka Orange. Zapach w sumie dość słaby. Jak dla mnie pachną nieciekawie, ale wielu twierdzi, że są pod tym względem obojętne. Nie lubię nimi malować, bo uważam, że są mniej wybaczające niż Tamiyi czy Gunze i nie przewyższają ich właściwościami. Ale w sumie to dobre farby i mają bogatą paletę. Wygodne buteleczki z zakraplaczem. 3. Mission Models. Już pisałem o ich właściwościach. Jeśli cena i dość ograniczona paleta (choć do lotnictwa powojennego może być ok) Ci odpowiadają brałbym w ciemno.
  13. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie bez dodatkowych informacji. 1. Jaka tematyka modelarstwa plastikowego Cie interesuje. W zależności od tego, pożądane właściwiści farby mogą być inne. Liczy sie również dostępna paleta. 2. Jakie techniki malowania zamierzasz stosować przy użyciu aerografu teraz lub w przyszłości. Bo inne farby będa lepsze/łatwiejsze do typowego, powierzchniowego malowania a inne do cieniowania, "marmurków" itp. Dam Ci przykład. Farby Mission Models. Są praktycznie bezzapachowe, dają się rozcieńczać i czyścić łagodnymi specyfikami, posiadają bardzo dobre właściwości kryjące. Świetnie trzymają się podłoża. Ale... Paleta jest uboga i w przypadku np. lotniczej tematyki drugowojennej, niewystarczająca. W dodatku cena jest wysoka i dostępność ograniczona. Zawsze sa jakieś za i przeciw które wpływają na decyzję. A zapach jest tylko jednym z kryteróiw.
  14. Masz jakiś problem dzisiaj @myszaty? Jednego nazywasz bufonem, drugiemu każesz sobie coś wsadzić ... Mamy Święta przypominam. Po co ta agresja? Niepodobne do Ciebie.
  15. Proponuję Ci wirtualną zabawę. Ja zbuduję P-51B z AH a Ty z Mistercrafta lub Revell-a. Prosto z pudła. W tydzień. Możesz być dużo lepszym modelarzem ode mnie, ale śmiem twierdzić, że to co Ty zbudujesz w tydzień, będzie karykaturą Mustanga a w zbliżeniu będzie razić topornością szczegółów. W dodatku ja poskładam model na luzie a Ty namęczysz się szlifowaniemi szpachlowaniem, oraz zapewne polegniesz na kalkach. Możesz moje podejście nazywać perfekcjonizmem. Wg mnie to kwestia stosunku wysiłku do efektu. Oczywiście z zestawu Mistercrafta też można zbudowac cudeńko, ale kosztem jakiego czasu i pracy? Jesteś w tym samym wieku co ja. Ile zostało Ci lat zanim problemy ze wzrokiem i dłońmi zakończą Twą modelarską karierę? Jak powiedział Fistach w "Testosteronie" gdy zaproponowano mu "grzdylka" - Na grzdylki szkoda życia. Jak już, to grzdyla. Życzac sobie i Tobie jeszcze długich lat modelowania, także pozdrawiam świątecznie i noworocznie.
  16. Nie wiem czy masz rację, ale sugestia bojkotu też wydaje mi się błędna. Powiem, jak to wygląda z mojego punktu widzenia i niezależnie od producenta zestawu. Dawno minęły czasy, gdy kupowałem model w ciemno i tylko dlatego, że czekałem na konkretny typ samolotu, Dziś zanim kupię, mogę sobie zestaw obejrzć wirtualnie i przeczytać kilka recenzji. Nawet absolutne nowości sa błyskawicznie recenzowane, więc nie muszę długo czekać. A potem podejmuję decyzję o zakupie lub nie, na podstawie faktów i swoich kryteriów. Dlatego np nie kupiłem P.11c z AH. I czekałem na IBG. Kupiłem go natychmiast jak tylko był dostępny. Po przeczytaniu recenzji oczywiście. Z kolei P-51 z AH kupiłem bez żadnych wahań, mimo że miałem nie najgorszy w sumie zestaw z... KP. Summa summarum: Nie ma dla mnie znaczenia firma i opinie o niej. Dobry zestaw kupię, słabego nie (wg. moich kryteriów). Co więcej, kupie nowy, lepszy zestaw nawet gdy już mam w magazynku gorszy. Przy klientach takich jak ja, dobre zestawy będą wypierać z rynku słabe i Twoje obawy, że szmelc z KP utrudni życie AH, IBG czy Tamiyi sa w tym świetle bezpodstawne. Ale jeśli większość kupujących kieruje się ceną i dostępnością zestawu, to Ty masz rację i firmy stawiające na słabe zestawy będa wygrywać. Tyle, że nie widzę aby tak się działo w przeszłości ani nie dzieje się teraz.
  17. P-51D to nadal Tamiya. Choć juz trochę wiekowy i w stosunku do dzisiejszych standardów brak mu nieco detali. No i wnęki podwozia do wymiany. P-51B/C to z całą pewnością Arma Hobby. Ale zestaw KP i AZ model też nie jest zły.
  18. Do prostych cięć nożyczki. Przy wąskich paskach niestety zwijają się w trąbkę (paski, nie nożyczki). Do bardziej złożonych kształtów nie mam pojęcia.
  19. Generalnie, każde jasne światło bezpośrednio padające na model będzie tworzyło brzydkie plamy cienia i nadmierny kontrast. Wszystkie niuanse kolorystyczne albo znikną albo będa nadmiernie uwypuklone. Każdy pyłek, każda nierówność powierzchni również się ujawnią. W wątku warsztatowym to jeszcze ujdzie, ale w galerii trzeba niestety się postarac ze zdjęciami. I łatwo nie jest, wiem coś o tym.
  20. Zdjęcia w słońcu to nie jest dobry pomysł. Zresztą chyba widzisz jak wyszło.
  21. HKK

    Problem z sprężarką

    Racja. Ale jak ktoś ma dedykowany warsztat w piwnicy domu, to już tylko rodzinę trzeba przekonać,,
  22. ADHD
  23. Ostatnio na YT pokazał się pouczający materiał. Wizyta w firmie produkującej wypraski do najnowszego modelu Airfix-a. Ponieważ AH, tak jak i Airfix nie ma własnego zakładu produkcyjnego sadzę, że sprawa wygląda podobnie. Czyli nie produkuje się wyprasek "na magazyn". Zamawia się odpowiednią partię, która od razu ląduje w przewidzianych pudełkach. Jedyny zapas to ten gotowych, skompletowanych zestawów i zapewne jakaś partia samych wyprasek dla potrzeb reklamacji i ew. overtreesów. Wyprodukowanie następnej partii modelu lub jego wersji oznacza ponowne zaklepanie terminu w zakładzie, zamówienie pudełek, kalek itp. I im większe zamówienie tym jednostkowo taniej. Ale zapłacić trzeba z góry. Więc ani produkcja małej serii ku uciesze długo namyślających się klientów, ani trzepanie wyprasek na zapas, nie wchodzi w grę. Nb. chodzą słuchy, że AH produkuje wypraski w Ukrainie, co dodatkowo komplikuje sprawę nowych zamówień.
  24. HKK

    Polska kupi czołgi K2

    Wolski z Kamizelą wyjaśniali (półgębkiem). Wygląda na to że HSW jest zawalona robota z remontami Krabów zużywających się w Ukrainie, a byc może też z produkcją uzupełnianiającą straty. Nie ma szans na znaczącą produkcję nowych Krabów w najbliższej przyszłości.
  25. HKK

    Jakowlew Jak 11 WAKU 1/72

    Też doceniam wysiłek włożony w ten kiepski zestaw. Niestety, nowa osłona vacu jest tutaj za wąska i widać wyraźny schodek między burtami kadłuba a ramą osłony. To nie jest wina modelarza, bo nie da się nic z tym zrobić na aktualnym etapie. Zapewne wygląda to lepiej niż użycie zestawowej osłony, ale dla mnie, jest jednak dużym kompromisem. Ale tak to już jest ze słabymi zestawami. Albo daleko idące ingerencję w zestaw, albo równie daleko idące kompromisy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.