Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    Aerograf cz.2

    Bo to jest rozpuszczalnik. Dzięki dużej temperaturze wrzenia wolno paruje i opóźnia "wysychanie" czyli zastyganie farby.
  2. Właśnie te Matchbox-y miałem na myśli mówiąc, że posucha trwała do 84. Fakt, że juz nie cieszyły tak jak kiedyś. W tym czasie zacząłem odwiedzać giełdy modelarskie. Po naoglądaniu sie modeli Tamigawy, Matchbox spadał do niższej ligi.
  3. HKK

    Czyszczenie aerografu

    Do farb opartych na polioctanie winylu pewnie się nadaje. Czyli np winylowych farb Vallejo i podobnych, niesłusznie choć powszechnie zwanych akrylami. Do właściwych farb akrylowych jak Tamiya, Mr Hobby itp na pewno nie. Żywica akrylowa nie rozpuszcza się w wodzie ani w occie, choć póki jest płynna może się z nimi mieszać.
  4. HKK

    Aerograf cz.2

    Po pierwsze, to było na papierze. Po drugie, były to co najmniej linie o grubości 1 mm i powyżej. Po trzecie, takie szybkie maziaje to najłatwiej wychodzą.
  5. HKK

    T-34/76 AFV Club 1:35

    Dziękuję bardzo! Nie ma orła z tyłu wieży - przyjrzyj się zdjęciu Nie dałem anteny., bo nie chciałem blokować obrotu wieży, a zapomniałem zrobić obracaną podstawę anteny. Wiem, że to głupie. Belki nie było w zestawie. Pewnie i tak bym nie dał, żeby nie "psuć" sylwetki modelu. Z tych samych wzgledów nie masakrowałem błotników z przodu. Też głupie. Zbiorników dać nie mogłem ze wzgledu otwierana tylną płytę. Okopcenia są, choć delikatne.
  6. Ponieważ głównie robię lotnictwo 1:72, to nie wstydzę sie wrzucić mojej premiery. Pierwszy pojazd, pierwszy czołg, pierwszy model 1:35. Doświadczenie fajne, pewnie będę okazjonalnie kontynuował. Model prawie z pudła, trochę skraczu i gąsienice MasterClub. Ponieważ w temacie cieniowania i brudzenia pojazdów jestem nowicjuszem, skupiłem się na mechanice modelu, starając się zrobić wszystko co się da ruchome. Z podobnych względów nie przejmowałem się przesadnie zgodnością historyczną.
  7. HKK

    Aerograf cz.2

    Od paru miesięcy nie miałem w rękach aerografu i trochę wyszedłem z wprawy. Z góry więc zaznaczam, że efekty na zdjęciach są poniżej moich oczekiwań. Ale co nieco da się stwierdzić. Wiertło ma 0.2 mm dla unaocznienia proporcji. Aerograf Custom Micron 0.18. Właściwie to Olympos MP-200B ale jest w zasadzie identyczny z Iwata CM-B. Farba MRP Olive Drab. Tutaj próba na zwykłym papierze drukarkowym. Widać ślady dobierania ciśnienia i odległości. Kółka z kropką w środku to moja zwykła metoda ćwiczenia precyzji. Dalej próby na gładkim tworzywie (arkusz HIPS, błyszczący). Widać, że dobór ciśnienia i odległości jest trudniejszy. Po prawej próby Procon-em PS-289 (0.3). Gorsze efekty wynikają głównie z trudnością operowania większym i cięższym aero. Dalej na tworzywie. Maziaje po prawej, to znowu PS-289. Widać, że rozmiar dyszy 0.3 w porównaniu do 0.18 nie czyni wielkiej różnicy przy wyciąganiu "cienkich linii" Próby z dobrze rozcieńczoną farbą Tamiya. Tutaj już zdecydowanie trudniej dobrać ciśnienie do operowania blisko materiału. "Cienkie linie" to wg mnie trochę sztuka dla sztuki. Naprawdę ważna jest umiejętność i możliwość postawienia niewielkiej plamki w wybranym z góry miejscu. I to trzeba wyćwiczyć. Postawiłem pisakiem akrylowym regularne kropki i starałem trafić jak najmniejszą plamką w każdą kropkę. Tutaj jest założona osłona igły, więc plamka mniej ostra, ale nie o to chodzi. Widac, że wyszedłem niezo z wprawy. Igła w aero już zarosła farbą i stąd pryskanie drobinami. Przy tak małym ciśnieniu i niewielkiej ilości farby zarastanie igły zachodzi nawet przy agresywnej i rzadkiej MRP. Wypolerowanie igły sporo pomaga.
  8. Nie mówię o modelach z NRD, bo te pojawiały się w CSH już w latach 60-tych. Karaś z "Ruch-u" to też 60-te a Karaś z Heller-a to model z 1979-roku. Chodzi mi o pierwsze "zachodnie" modele dostępne w normalnej sprzedaży, bo w sklepach komisowych z prywatnego importu to oczywiście też były do kupienia wcześniej. To co wiem na 100%: W 1972/73 roku pojawiły się samochodziki z Matchbox-a w sklepach zabawkowych. W 1973 roku zobaczyłem w CSH w moim mieście pierwsze modele z Revell-a. Innych nie pamiętam. W tym samym roku u kolegi w Warszawie zobaczyłem modele samolotów z Matchbox-a. W 1974 roku do CSH w moim mieście trafiła duża dostawa modeli z Heller-a i Matchbox-a otraz farby Humbrol. Nieco później (koniec1974 albo początek 1975?) dołączyły modele z Airfix-a, i Revell-a. Lata 1976-78 pojawiają się nieregularne dostawy również innych firm. Pamiętam modele Monogram-a, Tamiya, Polistil-a. Niektóre popularne tematy znikały błyskawicznie, podobnie jak najczęściej używane farby. Inne modele - np. międzywojenne szmatopłaty i bardziej egzotyczne kolory można było kupić jeszcze przez parę miesięcy. Lata 80-84 to w zasadzie zupełna posucha. Brak jakichkolwiek dostaw z zachodu. Późniejsze lata aż do 89 to już import prywatny, pierwsze pół-prywatne sklepy, giełdy itp. Mozna w zasadzie kupić wszystko ale drogo.
  9. Na pewno były już w 1973 r. A być może i wcześniej. Ktoś wie?
  10. HKK

    Czyszczenie aerografu

    Czysty aceton nie jest najlepszym zmywaczem, bo nieco za szybko paruje. W efekcie, może wyschnąć zanim do końca spłuka to co rozpuścił. pozostawiając np lepką i niewidoczną warstwę farby. Więc używa się go często więcej niz potrzeba, żeby skompensowac efekt szybkiego parowania. Dlatego też płyny Tamiya czy Mr Hobby mają spory dodatek octanu butylu który paruje znacznie wolniej. Co do uszczelek, to w zasadzie jedyną mocna narażoną na działanie zmywacza jest ta uszczlniająca igłę. I chyba w większości współczesnych aerografów jest zrobiona z teflonu. Więc nic jej nie zaszkodzi. Ale nawet "gumowe" uszczelki nie muszą koniecznie być wrażliwe na aceton i podobne. Bo dzisiaj uszczelki z "gumy" czyli syntetycznego kauczuku, nie sa częste. Więc ich odporność na chemikalia zależy od tego, z jakiego tworzywa są zrobione. Jak ktoś ma wątpliwości, może zamówić sobie oringi odpowiedniego rozmiaru wykonane z EPDM lub Viton-u. Kosztują grosze, a są odporne na większość chemii.
  11. Tylko trzeba zwrócić uwagę, czy to na pewno Dowanol PM (1-Metoksy 2-Propanol). Bo jest jeszcze Dowanol DPM zwany dimetoksypropanol-em. Dużo wolniej paruje. Mozna powiedzieć że to czysty, mocny retarder. Ponieważ słabo paruje, jest jeszcze bardziej bezwonny.
  12. Bierz. Tanio jest, dobrze jest . Rozmiar dyszy nie determinuje minimalnej plamki. Możesz mieć 0.35 z dobrą kontrolą i 0.2 ze słabą. A w kwestii zaworka MAC, to kup szybkozłączkę z zaworkiem i będziesz miał prawie to samo.
  13. Nie tyle chodzi o dokładność, co wygodę. Zresztą nie spotkałem reduktora który by miał regulację za mało precyzyjną do aero. Choć pewnie takie są. Ale każda farbą rozcienczona do malowania wymaga dobrania odpowiedniego ciśnienia. Pryskasz i sprawdzasz (na słuch albo na wzrok). Za dużo - zmniejszasz. Za mało - zwiększasz. Aż uzyskasz to co trzeba. Im mniejsze doświadczenie, tym więcej iteracji. Więc kręcenie przy kompresorze a sprawdzanie na aero to paranoja. Aerograf bez zaworka przy nim, to nieporozumienie.
  14. Olejowy kompresor za 60E to okazja. Wygląda trochę przemysłowo, ale jeśli wielkość Ci nie przeszkadza, będzie lepszy niż jakikolwiek tłokowiec.
  15. Ten kompresor to olejowy Sil-Air. Robią to Włosi z firmy Werther. Kompresory były i (są) od wielu lat dostępne u różnych sprzedawców pod różnymi markami i w róznych wersjach. Ja mam model z 1992 roku, w wersji "mini" z obudową. Kupiony i odremontowany dla mnie przez Adamka. Wymiarami jest nawet mniejszy niż typowy AS-186 w obudowie. Chociaż oczywiście cięższy. Zbiornik o pojemnościi 1.5L W NICZYM nie przeszkadza. Zaletą dużego zbiornika są w gruncie rzeczy jedynie rzadsze cykle włączania i wyłączania. Co ma znaczenie w przypadku tłokowych kompresorów ze względu na hałas i szybkie przegrzewanie się. Tutaj praca jest niemal bezgłośna. Nagrzewanie się też nie jest kwestią w olejowych kompresorach. Wydajność powietrzna w przypadku niewielkich olejowców nie jest duża i nie ma znaczenia, czy zbiornik jest 1.5l czy 5l - do mini pistoletów lakierniczych słabo się nadają. Ale do "zwykłych" aerografów nie ma problemu. Podsumowując. Sprawny Sil Air za 100 Euro to znakomity zakup. Najmniejsze nowe kosztują ponad 300 Euro. Ze zdjęcia wynika, że ma manometr tylko na zbiorniku ale już nie na wyjściu, więc nie widzisz jakie ciśnienie ustawiłeś na reduktorze. Wg mnie to nie ma znaczenia. Ustawianie ciśnienia do malowania na manometr jest nieco bez sensu.
  16. Pierwsza rzecz - unikaj zestawów. W większości przypadków otrzymasz elementy które kupione osobno są tańsze. Czasem sporo tańsze. Druga sprawa to kompresor. Niemal wszystkie dostępne na rynku pod dziesiątkami marek i nazw to w zasadzie takie same, tanie chińskie modele. Więc jeśli nie chcesz wydawać większej kwoty na jakiś bardziej firmowy, to szukaj jak najtańszej oferty, bo i tak kupisz ten sam sprzęt. Tu zasada im taniej - tym gorzej, się nie sprawdzi. Model z jednym cylindrem sprężarki i że zbiornikiem powinien być optymalny. Co do aerografu, to nie podejmuję się radzić który z tanich chińczyków będzie najlepszy. Kupno takiego to zawsze jakaś loteria.
  17. HKK

    Aerograf cz.2

    Kiedyś już pisałem, że żadnym aerografem z dyszą 0.2 lub 0.18 nie byłem w stanie pociągnąć cieńszej linii niż PS-289. A próbowałem Olymposem MB, Iwatą Custom Micron i PS-770. Przynajmniej na tworzywie i farbą MRP. Być może kontrola małej plamki jest nieco trudniejsza w aero 0.3 ale jak ktoś opanuje już sprzęt, to nie dostrzeże różnicy. Pomijając fakt (co często powtarzam) że Procon jest dla mnie za duży i za ciężki do precyzyjnej pracy. Z tego punktu widzenia PS-270 w porównaniu do PS-289 nie ma dla mnie specjalnego sensu.
  18. HKK

    Aerograf cz.2

    Kiedyś kupiłem używaną Iwatę z takim bąblem przy zbiorniku. I owszem, zrobił się tam odprysk chromu aż do gołego metalu. Twój egzemplarz pochodzi ze stycznia 2016. Na pewno obejmuje go jeszcze 5 letnia gwarancja. Ja bym reklamował.
  19. HKK

    Aerograf cz.2

    Po pierwsze, to drut igły w PS-770 ma mniejszą średnicę niż w PS-289. Więc żeby go uzyć, trzeba znacznie mocniej zacisnąć "koronkę" trzymająca igłę. To drobiazg, ale również uszczelnienie jest za luźne. Jeśli mocniej dokręcić uszczelke zgniatając teflon w srodku, to ponowne użycie grubszej igły moze byc kłopotliwe. Mozna również dokupić uszczelnienie do PS-770 co podnosi koszty konwersji. A jaki tego sens? Aerograf to nie tylko kwestia atomizacji farby ale również ogólne wyważenie sprzetu, charakterystyka pracy przycisku zaworu itp. Uzyskamy Platinum który pryska jak Custom, ale się w niego nie zmieni. To nadal będzie ten sam nieco długawy i przyciężkawy Procon. Co akurat nie kazdemu musi przeszkadzać.
  20. W sytuacji w której w sklepie po sąsiedzku mam Tamiyie po 1.70 GBP a w Sieci Mr Color C za 2 GBP straciłem zainteresowanie Hataką czy AK RC które są tu o 30% droższe.
  21. Nigdy nie używałem H, ale C i Tamiye mieszałem kilkukrotnie bez problemów. Więc zainspirowany postanowiłem zrobić eksperyment. Pomieszałem Gunze C 391 i Tamiya XF-3. prosto ze słoików. Rzeczywiście, początkowo stworzyły niezbyt przyjemnie wyglądające "błotko" z widocznymi grudkami. Po dodaniu MLT wszystko się wymieszało jednolicie i można było pryskać z aero bez problemów. Następnie juz w aerografie, dodałem do tej mieszanki AK-RC, a potem Tamiya LP. Za każdym razem dało się to wymieszać do jednolitej konsystencji i malować. To nie znaczy, że dwie farby akrylowe zawsze się ze sobą zmieszają. Ich rozpuszczalniki mogą się źle mieszać albo zareagować ze sobą.
  22. Właśnie cytaty które podałeś pokazują, że Paul Budzik zamiast uporządkować temat, tylko umocnił panujący bałagan nazewniczy. Bo jak widać z Wiki "lakiery" moga być nitrocelulozowe, celulozowe, akrylowe, epoksydowe itd. A on stawia akrylowa farbę Tamiyi czy Gunze C i mówi: "oto lakier". A potem pokazuje akrylową Gunze H i mówi - to akryl, nie lakier. Podobnie epoksydowy lakier/farbę Zero Paint już "lakierem" nie nazywa. Co do zasychania na igle aerografu. Wiązanie tego zjawiska z szybkością schnięcia farby też jest o kant rozbić. Każdy wie, że farba typu Vallejo (winylowa) schnie wolniej niż nawet zwykła Tamiya, o MRP nie wspominając (obie akrylowe). Ale Vallejo zarasta na igle, a MRP nie. Rzecz polega na tym, że kolejne "porcje" świeżej farby akrylowej rozpuszczają i czyszczą to co zaschło na igle. A im bardziej agresywny rozpuszczalnik, tym skuteczniej. Dlatego Tamiya rozcieńczona MLT zachowuje się pod tym względem lepiej niż przy dedykowanym alkoholowym rozpuszczalniku. A winylowa Vallejo nie jest rozpuszczana strumieniem świeżej farby więc się stopniowo zbiera na igle. To właśnie sprawia, że "prawdziwe" farby akrylowe niespecjalnie nadają się pod pędzel. Bo bez względu na to jak dobrze zaschną, to rozpuszczalnik zawarty w kolejnej warstwie rozpuści poprzednią. Tylko że Tamiya LP też jest akrylowa. Od "zwykłej" różni się rodzajem rozpuszczalnika. Co do Acrysion to być może. Nie miałem w rękach. MSDS nie pokazuje składu chemicznego, więc teoretycznie zawiera tylko substancje obojętne. Więc jest całkiem możliwe, że to farba oparta na żywicy octowinylowej i wodzie podobnie (?) jak Vallejo.
  23. Niestety, ale Paul Budzik w tym materiale sie myli. Oddziela np "lakiery" od "akryli" co samo w sobie jest już dużą nieścisłością. Ponieważ słowo "lakier" zarówno w języku polskim jak i angielskim nie określa rodzaju farby, a w zasadzie oznacza każdą twardą i błyszcząca powłokę malarską. Na dodatek znowu stawia obok siebie farbę Vallejo i Gunze H nazywając je "akrylami" chociaż to dwie kompletnie różne typy farby, z któych tylko druga jest akrylowa. A mianem "lakieru" określa farbę Tamiya czy Gunze C które sa stuprocentowymi akrylami. To co mówi nt. polimeryzacji różnych rodzająw farb jest też mocno nieścisłe. Otóż to własnie żywice akrylowe polimeryzują po odparowaniu rozpuszczalnika i jest to proces odwracalny. Farby winylowe (jak Vallejo) zachowują się inaczej i po zaschnięciu (polimeryzacji po odparowaniu wody) nie dadzą się doprowadzić do pierwotnej postaci dodaniem rozpuszczalnika. PS. Odkryłem ciekawą ksiązkę na temat farb. Co prawda traktuje głównie o farbach drukarskich, ale w pierwszej części zawiera mnóstow informacji nt. róznych spoiw i pigmentów w ogóle. http://www.mhp.com.pl/gfx/mhp/userfiles/files/pdf/ksiazka-fd.pdf
  24. Nazewnictwo jest mylące, choc powszechnie używane. Farby celulozowe - to takie w których osnowa jest oparta na żywicach nitrocelulozowych. W modelarstwie rzadkie, lub w ogóle nie występujące. Być może farby zero paint czy bilmodel mają coś wspólnego z żywicami nitrocelulozowymi. To co zwykle w modelarstwie nazywamy farbami "celulozowymi" to są farby akrylowe, całkowicie oparte o żywice akrylowe. Gunze C, pomarańczowa Hataka, MR Paint, Tamiya LP itd to wszystko farby akrylowe. Tyle, że rozcieńczalniki w nich użyte są szybciej parujące i bardziej agresywne. Skąd błędna nazwa "nitro", bądź "celulozowe"? Ponieważ często te rozpuszczalniki zawierają takie same substancje jak rozpuszczalniki do farb nitro (toluen, aceton, octan butylu itp). Podobieństwo zapachu spowodowało więc błedne nazewnictwo, bo farby nitrocelulozowe to jednak zupełnie coś innego niż akrylowe. Z kolei to co czesto nazywamy farbami "akrylowymi" czyli farby takie jak Vallejo czy Ammo Mig to farby oparte głównie na żywicach winylowych (octanowych). Więc to wcale nie są "akryle", choć nawet producenci posługują się tą nazwą. Dlaczego o tym piszę? Bo w gruncie rzeczy mamy bałagan w nazewnictwie i lepiej byłoby mieć to uporządkowane. Mówimy "akryle" i pod ta nazwą rozumiemy tak kompletnie różne farby jak Vallejo i Tamiya lub Gunze H. Mówimy, że Gunze C są "celulozowe" a Tamiya nie, ale nie wiedzieć czemu Tamiya rozcieńczona LT staje się niemal identyczna. A MR Paint to takie "akryle" ale "celulozowe".
  25. HKK

    Aerograf cz.2

    Tak w ogóle, HP-C za nieco ponad 500 zł to okazja. Nie ma się co zastanawiać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.