MacW
Użytkownicy-
Liczba zawartości
48 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MacW
-
Bardzo OK! Te gwiazdy to zaleta! Proponuję publikować wszędzie i przypominać, że "samowystarczalna" i "wszechmocna" Rosja dostała w ramach Lend Lease: 427 tys. samochodów, 22 tys. samolotów (!), 13 tys. czołgów(!), 9 tys. traktorów, 2 tys. lokomotyw, 11 tys. wagonów, 3 mln t benzyny lotniczej(!), 350 tys. t materiałów wybuchowych, 15 mln par butów, 70 mln m² tkanin ubraniowych, 4 mln opon oraz 200 tys. km drutu telefonicznego. A teraz? Su-57 - 3 szt., "Armata" - 12 szt. Oby tak dalej! Model - bardzo dobry, zawsze oglądam Twoje modele z zadowoleniem.
-
Echch.., "greatgonzo"... Mniejsza o referencje, kiedy się czyta: "tylne skrzydła", albo: "koło dziobowe"... Gdzie te czasy, kiedy zaczynało się od wiedzy?..
-
I ten Pan ma rację! I będzie dużo lepiej, niż "git"! Warto.
-
Znakomita robota! Świetnie podkreślony subtelnym cieniem użycia, jednak uwaga Kolegi "jurayahip" - jak najbardziej na miejscu; troszkę "suchego pędzla" na oponki (szarym lub brązowym) i będzie "w punkt". Gratulacje za wybór tematu mozołu! Świątecznie - życzę podobnie ciekawych wyborów, podobnie wspaniałych efektów i zdrowia!
-
Jest świetnie, na kadłubie. Na skrzydle - trochę za "dużo" przejścia z koloru w kolor. Malowano przeważnie natryskowo, ale "miękkie" przejście kolorów odbywało się "w realu" na ok 5 cm. W skali - trochę ostrzej. To tylko marudzenie! Jest tak, jak wspomniałem na początku!
-
Przyznam, że z obrzydzeniem śledzę typowo polskie "przywalanie" się do byle czego. Jamki skurczowe? Is that a problem?! Dla mających problem, polecam klocki LEGO. Łatwiej osiąga się efekt końcowy. ..."Znaczy produkt AH to taki.... " - to taki najlepszy Mustang B, C (Mk.II, III) na świecie, w tej skali. Tyle chciałem. Ale,.. Nie jestem specjalistą. Sklejam dopiero od 45 lat... Dla Arma Hobby - 100 lat powodzenia!
-
Nie warto, Szanowny Kolego, angażować się w dyskusje leksykalne i semantyczne na tym forum. Jest na nim, w wypowiedziach, tak wiele błędów i rażących nieznajomości podejmowanych tematów, że to tylko strata czasu i nerwów. Lepiej obserwować dzieła modelarzy i ewentualnie doceniać najlepsze. Ku chwale polskich skrzydeł, a nie polskich charakterów! Wesołych i zdrowych Świąt życzę!
-
Bardzo dobra robota! Jak widać, podejścia do modelarstwa nie zapomina się, podobnie jak jazdy na rowerze. "Zieloność" Kolegi "w kwestiach preshadingów, washy, weatheringów, chippingów i innych, nowych dla mnie technik" nie ma tu znaczenia. Kiedyś mówiliśmy po polsku, a modele powstawały wspaniałe. Jedna sugestia przed rozpoczęciem prac przy następnym modelu: krawędzie spływu skrzydeł i stateczników warto pocienić, szlifując. Na zdjęciach 7. i 8. najlepiej widać, że warto. To drobiazg. Reasumując, po polsku: "Happy modelling!" Czekamy na kolejne polonica.
-
Wspaniały warsztat Modelarza. To jest właśnie Modelarstwo Redukcyjne. Z tymi "sprzedawaniami warsztatów" i "szukaniem nowego hobby", to miła kokieteria Kolegów, którzy znają się na rzeczy i doceniają. Takie warsztaty nie zniechęcają, tylko motywują, jak słusznie zauważył Kolega Mikołaj, sam będąc świetnym Modelarzem. Co do ekspozycji: Kolega "podciech" ma zapewne jakąś koncepcję, ale... Istnieją przecież np. mikrokamery z przekazem do odbiornika obok, zupełnie przystępne cenowo. Jedną, lub dwie do środka na czas ekspozycji, obok laptop - i wszystko (prawie) widać. Jeśli ekspozycja tego nie dopuszcza, zwiedzającym wystarczą zdjęcia dokumentujące budowę, a nam - niniejsza relacja. Choć, nie. Nie wystarczą. Prosimy o jeszcze więcej. Mistrzowska robota!
-
Zgadzam się "w całej rozciągłości", łącznie z bielą. Świetna robota.
-
Piękny model, delikatnie i z wyczuciem "używany". "Zużyłbym" tylko może troszkę bardziej obrotnicę kaemów. Gratulacje.
-
Lublin R.XIIIG (1:32, Lukgraph) - na 100-lecie polskiego lotnictwa morskiego
MacW odpowiedział PrzemoLPP → na temat → [L]Galerie
Oglądanie Takich Modeli to prawdziwa uczta dla oczu miłośników modelarstwa. Model o wysokim stopniu komplikacji konstrukcyjnej, znakomity warsztat modelarza, świetne i staranne malowanie, po prostu: perła każdej kolekcji. Serdecznie gratuluję Koledze, obserwuję Kolegi dokonania i czekam na kolejne. -
Starannie i rzetelnie zrobiony eksponat do kolekcji. Ślady eksploatacji mistrzowsko, subtelnie oddane. Zdolności plastyczne to w modelarstwie dwie trzecie końcowego sukcesu. Gratulacje! Czekamy na kolejne perełki.
-
Szanowny Panie Kolego Modelarzu Koreańska Republika Ludowa. Model jest świetny, as usual! Obserwuję pańskie dzieła od dawna i z podziwem. Jeśli chodzi o kolory na stateczniku pionowym: różnice widoczne są głównie w "diabełku". Przy pańskich umiejętnościach, oznacza to pędzelek 00, trochę rozcieńczonej emalii olejnej dowolnej firmy i ok. 15 minut pracy na obydwu stronach. Oczywiście - pomarańcz i czarny; białka "oczek" się zamaluje. Będą różnice? Historia nie zna przypadku obserwatora, który widziałby jednocześnie obydwie strony statecznika. Różnice odcieni reszty? Nie bądźmy drobiazgowi; zdjęcie oryginału jest zażółcone (to naturalne, bo nie robione "cyfrą"), zdjęcie modelu - z przewagą niebieskiego. Przy odpowiednim balansie pewnie nie byłoby widać różnicy. Nie bronię tu "Trombiciela", wystarczająco wiele razy dali już ciała, ale trzeba im oddać, że się uczą i robią modele, których nie robią inni. Muśnie Pan diabełka (jeśli już) i będzie bardzo, bardzo OK. Tak właśnie jest. Gratuluję i pozdrawiam.
-
Sud-Est S.E.532 Mistral (DH Vampire I) - SH 1:72
MacW odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Galerie
Aj, aj, aj... Panie Mikołaju... Aż tak długo nad jednym modelem?.. Na "Internet Modeler" jest relacja z budowy airfix'owskiego "Wildcata" w 48 godzin! Polecam! A poważniej: przekopuję sieć, poszukując relacji Pana, IrkaM, z Andrzejem Z. mam kontakt stały. To na Wasze prace najbardziej chce się patrzeć, jeśli ktoś interesuje się modelarstwem. Niewiele więcej można tu dodać, tak jak do waszych dzieł. Serdecznie pozdrawiam, podziwiam i gratuluję. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
MacW odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Podziękuję wszystkim kolegom za uwagi i odpowiem zbiorczo: - "em": skoro już "kierowca", to jakie znaczenie ma reszta określeń?.. Nie jestem "z prasy". - "Grzes": absolutnie nie odbieram tego jako przytyku. Zgadzam się z tym, co dalej i poniżej, tym bardziej, że zdarzyło mi się w życiu nie tylko pisać, ale trochę wcześniej zostać anglistą i nic mnie tak nie obezwładnia, jak próby wprowadzania tego typu nazewnictwa. To jeden z polskich kompleksów; ten wobec "zagranicy". Dwa stulecia temu i później, wszyscy poróbowali mówić po francusku, potem usiłowano wtłoczyć nam rosyjski (i bardzo dobrze, trzeba znać język odwiecznego ciemiężcy), teraz, od kilkudziesięciu lat króluje angielski. A 'propos lotniczego slangu: "popełniłem" również sporą liczbę filmów o lotnictwie i bywałem na lotniskach w Mirosławcu, Mińsku Mazowieckim, Tomaszowie (jeszcze z kawalerią na Sokołach). Wiem jak brzmi tam codzienny język, ale nigdy nie zamierzałem skłaniać do poprawności ludzi lotnictwa. Tych, którzy o tym piszą - jak najbardziej. Są od tego, by propagować wiedzę, a nie błędy. - "pmroczko": więcej ode mnie wiedzą miliony ludzi! Nie trzeba mylić dążenia do poprawności z wynoszeniem się ze swoją wiedzą. Wiem swoje, owszem, ale miałem okazję dowiedzieć się tego co wiem przez pół wieku, bo od tylu lat interesuję się lotnictwem i jego historią. Co do zmienności języka: "Krzysiu" istnieje od wieków jako wołacz, ale "ten Krzysiu" od niedawna i powoduje odruch... Mniejsza. Już chciałem napisać, że trzeba różnicować dobre i złe zmiany, ale pewnie wszedłbym w politykę, a tej się brzydzę, zwłaszcza tu i teraz. - "Solo": "zawracanie rzeki kijem" to beznadziejne zajęcie, w istocie, ale tylko zawracający czasem mają wpływ na dzieje. Płynący z prądem nie mają się czym chwalić, jeśli już chcą. - "RAV": O tak, szanowny panie, o tak! Listy lektorskie dostają do tłumaczenia zapewne uczniowie lub początkujący studenci (bo płaci im się grosze), nie znający nie tylko pojęć technicznych, ale też podstaw języka.Wiele takich "kwiatków" można spotkać np. na "Discovery", co nie powinno mieć miejsca. Podam przykład, który mnie osłabił: w bardzo popularnym serialu o poszukiwaczach cennych rzeczy, zapomnianych w garażach, jeden z uczestników, stojąc na drabinie, usiłuje ściągnąć z regału (obce słowo!) jakiś ciężki pakunek. Nie daje rady, woła więc do stojącego poniżej: "Give me a hand!", co jest idiomem i znaczy "Pomóż mi", a wiedzą o tym już początkujący w nauce języka. Nic z tego. Lektor czyta: "Podaj mi rękę!"... - "Fixer", "Maxy": To właśnie jest znak czasów! Chwała Internetowi, że jest, ale nie porzucajmy rozumu, bo to przecież on wymyślił ten Internet. Bez wyszukiwarki. Happy modeling! - że się tak po polsku wyrażę... -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
MacW odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pardon, Mr Kopernik, że odpowiadam dopiero teraz, ale... tak bywa. Oczywiście, że "weszło do powszechnego użytku", co nie znaczy, że jest prawidłowe. Czyta się również na tym forum (edytor powinien dbać o formę, bo od tego jest): "14 luty". Luty, co prawda jest jeden, a nie czternasty, ale ja piszę po staremu: "14 lutego", co jest skrótem od: "14. dzień lutego". Ta kropka po 14, to znak porządkowy. Nie podawaj mi przykładów horrendalnych błędów, argumentując, że to też dziennikarze. Nie, to nie dziennikarze. To lekko niedouczeni, którzy próbują pisać. A' propos: "Kopernik": to właśnie ten kanonik i astronom, zajmujący się także ekonomią, napisał swego czasu, że "zły pieniądz wypiera dobry", bo jest łatwiejszy. Święte słowa. Przykład "dziennikarstwa" to choćby powszechne używanie słowa "awionetka" w stosunku do lekkich samolotów. Jeśli "awionetka", to także "bicykl", a nie "rower" i "automobil", a nie "samochód". Bądźmy konsekwentni w tym, co robimy. A uczyć się warto, oj warto... -
"Kombinowanie" pędzelkiem wyszło Ci bardzo dobrze. Kombinuj tak dalej, bo rezultaty zapowiadają się świetnie i coraz lepiej. Tylko jedno: "owiewka" to jest to, co np. "Karaś" ma na podwoziu: "nogawice" i osłony kół, które poprawiają opływ strug powietrza. To, co Ci również dobrze wyszło, to osłona kabiny. Z przodu ma wiatrochron, a dalej - otwieraną na bok limuzynę. Będę się "czepiał" prawidłowego nazewnictwa, bo jeśli decydujemy się na zainteresowanie lotnictwem, to wiedzmy - czym. Tym bardziej, że trudno zrozumieć uwagi, jeśli ktoś używa dziwnych określeń. "Tylne śmigło" w śmigłowcu osłabiło mnie kiedyś kompletnie... Powodzenia z pędzlem, bo daje więcej czasu na wyobraźnię. Ja mam aerograf, ale nawet zapomniałem, gdzie...
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
MacW odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zaglądam na wszelkie fora, obserwuję modele i czytam wypowiedzi, ale powoli rośnie we mnie współczucie dla nowych kadr miłośników lotnictwa i modelarstwa. To, że niewiele jeszcze wiedzą i dziwnie unikają najpierw poznania, a dopiero potem - odtwarzania wizerunku maszyny, jeszcze można zrozumieć. Młodzi są niecierpliwi i większość życia na razie sobie "googlują". Niepokojące jest to, że starsi modelarze i "sklejacze" uczą młodszych złego nazewnictwa i wprowadzają błędy do umysłów początkujących. "Kopernik" publikuje przemiłe dla rówieśników wspomnienia, w stopce ma wpisane: "mechanik", a używa słowa "owiewka" zupełnie nie tam, gdzie trzeba. Owiewki (tu - w "Sumie") to to, co osłania koła i golenie, ułatwiając opływ powietrza. Kabinę osłania osłona kabiny, która przeważnie dzieli się na: wiatrochron (to z przodu) i odsuwaną (czasem - otwieraną) limuzynę. Używanie błędnego nazewnictwa jest na forach nagminne, a to nieszczęście przy wychowawczej roli tego typu miejsc w sieci. Nieco dalej na forum trwa dyskusja o żywicznych elementach do konwersji i po raz nie wiem już który pada określenie "szparka", definiujące dwumiejscową wersję samolotu. "Szparka" to tylko szparka, a w naszym lotniczym slangu funkcjonuje zapożyczone z rosyjskiego określenie "sparka", pochodzące bezpośrednio od słowa "para". Proszę Was, koledzy, eliminujcie błędy, poprawnie ucząc młodych, bo tylko tak będziecie ekspertami. -
"kowal76" skończył zaśmiecanie wątku, i słusznie, ale widzę, że wzajemne zagryzanie się jest ważne na tym forum... Trudno, wyjaśnię. Jeśli chodzi o nastawienie do świata, trudno wypowiadać się o ludziach, których się nie zna! Chyba, że kły swędzą... Zarzucanie komuś psychicznych problemów też przeważnie jest odbiciem osobowości zarzucającego. Wracając do kolorów: "kowal76" się "napatoczył", sorry jeśli aż tak go to uraziło, ale mnie załamuje "chodzenie na gotowe", zwłaszcza wśród tzw. "modelarzy". Modelarz szuka własnej drogi. Dzielimy się oryginalnymi rozwiązaniami, a nie błahostkami, których wydobywanie to "obciach". Tyle. Kończę idiotyczny spór. Jeśli mogę w czymś pomóc - proszę uprzejmie.
-
Tak. Głównie z prymitywizmem, prostactwem i nieuzasadnionymi bluzgami. Nie tylko ja, ok. 15% ludzi pozytywnie nastawionych do innych i świata!
-
Hello, wszyscy. Jestem tu nie nowy, ogólnie stary, ale zdecydowałem się napisać czasem to i owo, w postaci komentarza, bo mnie trafia, a w moim wieku schodzi się na zawał z byle powodu. Osłabiają mnie komentarze, wychwalające pod niebiosa kompletnie schrzanione i zrobione "na odwal się" modele. Sorry, MAREK 74, ale z szachownicą to taki babol, jak umieszczenie łuku i maczugi pod skrzydłami f-35. Tego, po prostu, nie wolno robić, bo wstyd nie znać historii, typu, konstrukcji i chwalić się tym przed kimkolwiek. Poza tym: krawędzie spływu powinny być znacznie pocienione - w takiej postaci, w oryginale miałyby ok. 15 centymetrów grubości! Model jest niezłą bazą wyjściową i wcale nie namawiam do przeliczenia łopatek pierwszego stopnia sprężarki, ale: kształt wlotu powietrza do środkowego silnika jest kompletnie do bani, a liczb i rozstaw okien wzięty z beretu. Podsumowując: ładnie i czysto wykonałeś model samolotu przypominającego Tu-154M, ale nie upieraj się przy zgodności z oryginałem i nie wierz niezrozumiałym pochlebcom! "kowal76", może trochę wysiłku?! Kolor goleni i felg, to beżowo - brązowy! Resztę sobie znajdź w wzornikach i na zdjęciach, a jeśli nie potrafisz, znajdź inne hobby! Nie wiem, czy długo moderatorzy strony wytrzymają moje uwagi, ale jeśli chodzi im tylko o "klikalność", to z tym większą chęcią i za obopólną zgodą się rozstaniemy. Zamierzam tępić również błędy i nieporozumienia językowe. Tak już mam, dodatkowo - nie wszystkie języki uznając za obce. Moderatorów, jak widzę, niewiele to obchodzi, a szkoda, bo młode kadry trzeba jednak troszkę "podchować". Od tego jesteście. Ja też sklejam samoloty i wstawiam blaszki, z tym, że w skali 1:1, to gwoli uzupełnienia tła wymądrzania się. Pozdrawiam prawdziwych miłośników lotnictwa, nie piszących "tylne skrzydła", tylko "usterzenie poziome".
