Skocz do zawartości

TAW

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez TAW

  1. TAW

    Po-2 ICM 1:72

    Bardzo, bardzo udany model. Pięknie się prezentuje. Przeglądając zdjęcia zapomniałem, że to 72 i dopiero post Dzejo mi o tym przypomniał. Tym większe brawa za tak sprawne i czyste zgranie elementów naciągów i usterzenia i staranne malowanie. Bardzo krasiwy Pociej.
  2. TAW

    A6M2 Zero (Eduard 1/48)

    Tak jak napisałem wcześniej nie czuję się odpowiednią osobą do podważanie jakiejkolwiek opinii o tym samolocie, ani tej zawartej w Wikipedii (bo przeczytałem ten artykuł jeszcze raz, żeby sprawdzić czy na pewno mimo woli sam od siebie czegoś nie dodałem - i nie dodałem), ani w Twoim poście @greatgonzo. Pomimo, że artykuł na Wiki może lub raczej powinien stanowić dość ścisłą i jakby oficjalną niepodważalną wiedzę na ten temat to wysunięte przez Ciebie argumenty wyglądają bardzo racjonalnie i ogólnie że tak powiem "trzymają się kupy". Dziękuję, że poświęciłeś czas na napisanie tego tekstu. Przeczytałem z dużym zaciekawieniem i muszę przyznać, że otworzyło mi to trochę oczy na być może drugie dno historii tego myśliwca. Być może jego legenda mogła sporo namieszać w prawdziwej historii i tym jak tę konstrukcję ocenia się do dziś. Szczególnie jeśli ma się dosyć powierzchowną wiedzę w tym temacie. Bo być może legenda musi trwać jak mit o szlachetnych i honorowych samurajach...
  3. TAW

    A6M2 Zero (Eduard 1/48)

    Dziękuję wszystkim za przybycie i opinie Bardzo cieszy mnie, że model się podoba Ten wstępniak to zredagowane przeze mnie informacje pochodzące z Wikipedii. Można by to uznać za pójście po najmniejszej linii oporu, jednak uznałem, że źródło tak powszechnie odwiedzane i w razie czego edytowane nie będzie zawierać jakichś niesprawdzonych i kontrowersyjnych jak piszesz informacji czy dobierania faktów pod tezy wysunięte przez autora. Poza tym te informacje pokrywają się w dużym stopniu z obiegowymi opiniami jakie sam mimochodem mogłem zaczytać i zasłyszeć o tej konstrukcji. Piszę zaczytać i zasłyszeć bo nie badałem nigdy dogłębnie historii awiacji i nie czuję się w tym temacie na tyle mocny, żeby podważać jakąkolwiek publikację na temat tego myśliwca. Być może są tam kontrowersyjne tezy, być może wiele obiegowych informacji obrosło legendą jak sama konstrukcja A6M, ale nie mam na tyle wiedzy żeby samodzielnie oddzielać "fakty autentyczne" od "faktów hipotetycznych". Podstawka nie jest integralną częścią tego modelu, nie jest nawet zrobiona z myślą o samolotach. Dawno, dawno temu zrobiłem trzy z założenia jak najbardziej minimalistyczne podstawki uniwersalne pod czołgi. Właśnie jako dodatek do galerii, czy żeby ułatwić przesuwanie modelu na stole wystawowym. Wszelkie efekty wizualne na nich z rozmysłem ograniczyłem do minimum, żeby pasowały pod każdy czołg z każdej epoki i zakątka świata bo niestety nie mam na tyle miejsca żeby zapewnić kawałka gruntu każdemu swojemu modelowi. Tutaj uznałem, że ta właśnie podstawka ze względu na kolor ziemi i powycieraną roślinność choćby z daleka może udawać doraźnie fragment lotniska gdzieś w rejonie gdzie operował wtedy ten samolot.
  4. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Słońce zachodzi nad warsztatem więc pora kończyć pracę . Dziękuję za współudział i zapraszam do galerii.
  5. Witam na lotnisku Kendari. Maszyna przygotowana, proszę wsiadać. Mitsubishi A6M Zero został po raz pierwszy użyty w boju w sierpniu 1940 w Chinach i towarzyszył japońskim lotnikom przez cały okres Drugiej Wojny Światowej do ostatniego jej dnia. Był podstawowym myśliwcem marynarki i nie tylko, bo górował swoimi osiągami także nad maszynami lotnictwa armii. Także po rozpoczęciu wojny przeciw USA radził sobie bardzo dobrze z amerykańskimi myśliwcami. Świetne właściwości lotne jak szybkie wznoszenie, wysoka manewrowość, daleki zasięg a także dobra widoczność z kabiny wraz z doświadczonymi pilotami sprawiały, że ich załogi osiągały duże sukcesy nad Amerykanami. Spowodowało to powstanie mitu supermyśliwca, co w ostateczności obróciło się przeciw Japończykom bo wiara w niepokonane Zera spowodowała opóźnienia nad opracowaniem ich bardziej nowoczesnych następców. Wiele z zalet tego samolotu wynikało z jego niewielkiej masy, co było okupione także wadami takimi jak słabe opancerzenie, brak samouszczelniających zbiorników paliwa i niewielka siła ognia. Z biegiem czasu konstrukcja z początku wojny nie wytrzymała konkurencji z coraz nowocześniejszymi maszynami Amerykanów. Swoje dołożyła także amerykańska taktyka polegająca na wykorzystaniu prędkości i wysokości i niewdawania się w walkę kołową. Poza tym Japończykom zaczęło ubywać doświadczonych pilotów. To wszystko sprawiło, że A6M nie stanowiły już wyzwania dla lotnictwa nieprzyjaciela i zaczęto je coraz częściej wykorzystywać do samobójczych ataków kamikaze. Nie zmienia to faktu, że myśliwiec Zero obrósł legendą i pozostał do dziś ikoną japońskiego lotnictwa i działań powietrznych w rejonie Pacyfiku podczas Drugiej Wojny Światowej. Model został wykonany z zestawu Profipack Eduarda i przedstawia maszynę porucznika Kunio Kanzakiego z 1944 roku stacjonującą na lotnisku Kendari na wyspie Celebes. Do budowy wykorzystałem też zestaw klap, koła i KMy Eduarda, zestaw waloryzacyjny EMP3D i pasy HGW. Samoloty ogólnie trochę mi nie szły i żeby coś udało się skończyć to trzeba było zacząć od Zera i w końcu się udało. Mam więc już swój pierwszy samolot, a Was zapraszam do obejrzenia co z tego wyszło. ------> LINK DO WARSZTATU <------
  6. Nie wygląda na pierwszy model . Bardzo fajnie wyszedł. Umiarkowane brudzenie i pikselowy kamuflaż na plus, ale siatka maskującą o ile nie była założona przed chwilą i wyprana w "wiodącym proszku" nie powinna być chyba tak śnieżno biała nawet w górnych partiach czołgu.
  7. Jak u Hitchcoca: z daleka trzęsienie ziemi dla oczu, a napiecie rośnie w miarę przybliżania się i oglądania niesamowitego detalu. Model jest dopracowany w niesamowitym wręcz stopniu pod względem budowy i wykończony mistrzowską warstwą malarską. Mnogość tych efektów w niełatwym malowaniu samolotu jako wrak podkreśla biegłość autora w wykorzystaniu tych technik a jednocześnie nie przytłacza i świetnie się ze sobą komponuje. Podstawka również nie odstaje poziomem wykonania i nie jest jedynie dodatkiem, a wręcz jest pełnoprawnym i równorzędnym elementem całej kompozycji. Najlepsze wg mnie zdjęcia to te ze zbliżeniami, gdzie samolot łączy się z podłożem. Modelarstwo kompletne i nie ma co ukrywać jest to praca wybitna, na mistrzowskim poziomie. Rzadko, oj bardzo rzadko się takie cuda zdarzają. Jak przypuszczam będzie można obejrzeć w Bytomiu?
  8. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Oczywiście wiem że trzeba trochę tego lakieru włożyć żeby zgasić błyszczącą powierzchnię. Było mgiełką, potem mokro, mgiełką, mokro i ogólnie samą bryłę samolotu malowałem około godziny więc trochę tego lakieru poszło. Mimo to po każdym wyschnięciu powierzchnia odbijała światło, szczególnie na owalu kadłuba. Po Vallejo pierwsza warstwa po wyschnięciu i już było matowo. Po drugiej znikł całkowicie widoczny dotąd film z kalkomanii. A te Eduardowe to się błyszczą jak taśma klejąca. Pod tym względem lakier w 100% dał radę, tylko to złuszczenie powierzchni... Dziwne bo nie było to miejsce jakoś nadmiernie "zalane" czy niedoschnięte. Jeśli już miałbym się gdzieś czegoś takiego spodziewać to na łączeniu skrzydło-kadłub lub inne zakamary gdzie mógłby się zgromadzić nadmiar. A 114 na pewno wypróbuję. Tylko na wnioski przyjdzie poczekać na koniec następnego modelu czyli długo
  9. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Czyli chodzi Ci o to, żeby dodać flat base do matowego GXa i w ten sposób uzyskać się jeszcze mocniejszy mat. W pierwotnej wersji zrozumiałem żeby dodawać go do farb bazowych ale teraz to już wszystko jasne.
  10. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Tym się różni, że lakier matowy używa się w czystej formie do nanoszenia na model po wszystkich zabiegach na nim wykonanych. Ty pisałeś o dodawaniu zmatowiacza* do kolorów, którymi malujemy nasz model. Czyli zupełnie inny sposób zastosowania, na zupełnie innym etapie pracy nad modelem. Prawdopodobnie obaj się nie zrozumieliśmy. Przypuszczalnie Tobie chodzi o C-30 Flat Base a mi o lakiery z serii GX. Nie za bardzo też rozumiem po co dodawać zmatowiacz do błyszczącego bezbarwnego, a nie użycie od razu matowego bezbarwnego. A czym się różni C-30 od GX 113to nie wiem. *samo określenie zmatowiacz kojarzy mi się z jakimś dodatkiem do mieszania z farbami czyli zupełnie coś innego od klasycznego pojęcia "varnish" czy "top coat" o które mi chodziło. Ja mam 113 i może w tym jest jakaś różnica skoro mówisz, że 114 to aż trupi. Gadałem z jednym modelarzem na jakimś festiwalu o wykończeniu powierzchni - mój model pomalowany GX113 określił jako "zgaszoną satynę ale na pewno nie mat" więc nie jest to tylko moje odczucie.
  11. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Wiem, że z samolotami to trochę inaczej niż pancerce, jednak tutaj miałem na celu choćby zgubienie bardzo połyskliwego filmu kalkomanii i żeby mnie to nie kuło w oczy to musiałem użyć opcji jak najbardziej matowej. GX nie dawał rady i jest to już drugi raz kiedy Vallejo zrobił tę robotę. Nie zrozumieliśmy się tutaj. Chodziło mi o stricte matowy lakier końcowy a nie dodatki matujące do kolorów. Normalną dla mnie rzeczą jest zmienianie stopnia połysku modelu podczas prac na różnych etapach. Najczęściej kolor kładę jako mat, potem błyszczący lakier pod kalki i do działania z olejami. Na koniec chciałbym z powrotem mat. Chyba, że to medium matujące użyte jak lakier daje jeszcze bardziej matową powierzchnię od lakieru... Też mam takie zdanie Matę do cięcia wkładałem pod model specjalnie- na białej powierzchni biurka telefon wariował i robił z samolotu ciemną plamę. Zmiana koloru tła przywróciła normalne postrzeganie ciemne- jasne. Oczywiście w galerii coś takiego już się nie zdarzy.
  12. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Po nałożeniu farby to chcę mieć błyszczącą powierzchnię pod kalki i oleje. Mat interesuje mnie tylko na samym końcu.
  13. Bodyłorking wyszedł znakomicie. Nie widać w ogóle że z dwóch kawałków ani że coś było robione. Nity piękne jak fabryczne. A ile czekasz po położeniu na szpachlowaną powierzchnię zanim zaczniesz działać na tej szpachlówce samoróbce?
  14. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Samolot został wyobijany, złoszowany, pobrudzony i ostatecznie zmatowiony. Miałbyć lekko wyeksploatowany, zakurzony samolot i myślę, że taki efekt udało mi się uzyskać. Oprócz brakujących jeszcze wyziewów z rur spalinowych nic się już w głównej bryle modelu nie powinno zmienić. Do listy skończonych elementów dołącza osłona silnika (wjadę jeszcze tylko czarną farbą od środka) i śmigło już w całości. Oprócz tego, że jak zawsze przykleiło się parę parochów to jeszcze zdarzyła się jedna wtopa. Bo i zawsze jakaś zdarzyć się musi. Końcowo lakierowałem jak zawsze matem Gunze. Wszystko ładnie pięknie, ale nie jest on takim pełnym matem i zostawia lekkie podejrzenie o satynę. Poza tym nie udało mi się nim wtopić całkowicie kalkomanii Eduarda. Mam na takie sytuacje środek ratunkowy - Vallejo Premium Matt Varnish. No i rzeczywiście zmatowił aż miło, okiełznał kalkomanie jakby były malowane ale na fragmencie 1/3 części lewego skrzydła zaczął się okropnie łuszczyć. Wyglądało to jakby na całym tym fragmencie skrzydła była nałożona kalkomania i zaczęła pękać. Model do wyrzucenia, znowu... Poszedłem puścić dyma rozmyślając czy zmywać w całości czy tylko fragment. Wróciłem i moja "kalkomania z farby" "ułożyła" się do poziomu akceptowalnego żeby kontynuować dalszą pracę nad modelem. Teraz po pełnym wyschnięciu w sumie jak nie wiesz gdzie szukać i nie masz światła w ręce to można to nawet przeoczyć, ale nie będę ukrywał, że cellulit został. Swoją drogą znacie jakiś głęboki matt z prawdziwego zdarzenia, który nie sprawia problemu z aplikacją na model (ten ma tendencję do skraplania się na powierzchni). Czy może można osiągnąć głębszy mat z Mr Hobby przy zastosowaniu ich Rapid Thinnera?
  15. Czy nie wydaje Ci się, że preshading jest jeszcze wciąż zbyt widoczny? Czy masz jakiś plan jak go stłumić na dalszych etapach? Po zdjęciu masek kolory wydają się też mało nasycone, przy pierwszym spojrzeniu są bardzo podobne do siebie i nie tworzą kontrastu, który na RAFowskim kamuflażu był mocno widoczny. Szczególnie zielony mocno odstaje od kanonu i przypomina mi trochę olive drab z efektami podskórnymi jakie maluje się w pancerce. Tylko, że tam możliwości wetheringu, który to potem maskuje są dużo większe. Ewentualnie może coś ze światłem jest nie tak lub z obróbką zdjęcia podczas fotografowania, wtedy można cały ten komentarz pominąć. Może jeszcze jakieś inne zdjęcie w innym świetle i pozycji bo wiem, że to czasem może spłatać figla.
  16. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Było pośmiane ale trzeba się wynurzyć z kolejną aktualizacją. Zacząłem obijać kolor zielony. Podobno z ruskimi czołgami i japońskimi samolotami można do woli Jest to odstępstwo od realnego wyglądu maszyny na jedynych jej fotografiach. Tam powłoka lakiernicza była bez zarzutu ale chciałem w tym aspekcie pójść w what-if jak mógłby wyglądać po jakimś czasie służby w już ciężkich dla Japończyków czasach. Na błyszczącą powierzchnię nakładałem gąbką i pędzlem chrome silver od Vallejo w wielu miejscach nadmiar zdrapywałem wykałaczką. Narazie jedna strona (ta bardziej tyrana po której wsiadał pilot). Drugą będę dorabiał trochę delikatniej. Dzikie światło i dzikie kąty na zdjęciach bo i powierzchnia świecąca i metaliczne obicia też odbijają światło i ciężko zrobić ujęcie gdzie wszystkie by się uwidoczniły.
  17. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Niektórzy mówią, że Eduard wypuszcza swoje modele żeby sprzedawać do nich swoje dodatki bo rzeczywiście tych w jego ofercie nie brakuje. Często bywa też tak, że dosyć dobry detal zastępowany jest w tych dodatkach jedynie odrobinę lepszym detalem. Dlatego dziwi mnie, że akurat podwieszany zbiornik paliwa nie znalazł się w ich ofercie. Element składa się z dwóch połówek, występują na nim wypukłe łączenia i wklęsłe oraz wypukłe nity. Na dodatek w miejscu łączenia obu elementów nity zanikają co i tak jest bez znaczenia bo po ich sklejeniu i tak czeka nas szpachlowanie i szlifowanie i w konsekwencji całkowite zgubienie detalu w tych okolicach. Sam próbowałem zrobić to delikatną szpachlą akrylową Wamodu a potem mokrym patyczkiem higienicznym ale nie dało rady. Przewidział to już dużo wcześniej mój kolega z pracy, którego jak na razie bez rezultatu próbuję namówić do coming out'u na forum. Powiedział: nie kupuj żywicznego zamiennika, tylko pójdź w nity Quinty. Zamiennik zrobisz i tyle go będzie, a nity mogą się jeszcze przydać. Na dodatek są też tańsze. Tak też zrobiłem i cały zestawowy detal ogołociłem na gładko a potem odtworzyłem kalkomanią z nitami, nitowarką, i pręcikami polistyrenu. Eduard zapomniał też o korku do tego zbiornika, ale znajdował się on w zestawie waloryzacyjnym od EMP3D. Przy okazji i zupełnie przez przypadek zaliczyłem debiut w kolejnej dziedzinie modelarstwa
  18. Co ja pacze, co Ty robisz? Jakby i mnie kiedyś naszło to chyba jednak za ubota bym się wziął jak widzę tę drobnicę. Powodzenia!
  19. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Pacyfik, samolot bazowania lądowego... Raczej by to nie przeszło, a przynajmniej niezbyt długo. Ale fakt, że światełko ładnie bierze. To jest właśnie tak, że model z bliska z pełną lampą nad nim to zupełnie inna sprawa niż model, który stoi w oddali w gablocie. Z bliska w dobrym oświetleniu tamte efekty było jak najbardziej ok, tylko kiedy odchodziłem od niego na półtora metra to już była jednolita ciemnozielona masa. Wolę wyjściowo jednak mieć trochę bardziej "spracowaną' powierzchnię do dalszego działania. No i planuję też na zielonym wash po całości coś w stylu pacific dust żeby jeszcze bardziej ożywić tę bryłę. Poza tym żonglowanie lakierem błyszczącym/matowym też dużo zmienia w odbiorze. Sam jestem ciekawy jak ten kolor wyjdzie na końcu ale i tak będę robił jak najwięcej żeby go rozjaśnić. A te kredki to żadna nowość w modelarstwie. Bardziej znane są u nas w branży te sprzedawane pod szyldem AK i poza jakimiś specjalnymi kolorami kojarzonymi z najczęściej używanymi przez nas odcieniami to sam ich "skład" i zachowanie jest takie samo. Różnica oczywiście w cenie: jedna z AK około 6 zł, a opakowanie BICa 12 szt. za około 15 zł.
  20. Sam model bardzo udany natomiast te roślinki nic mi tu nie pasują. Nie tylko zieleń, ale też kształt liści, sposób "nasadzenia" równiutko jak rabatki w ogródku. I to wręcz w zaczarowanym ogródku. Przemyśl czy nie lepiej iść w inny bardziej przekonujący produkt.
  21. TAW

    A6M2 Zero Type 21 (Eduard 1/48)

    Ze względu na to, że za bardzo zamalowałem peszejding zieloną farbą znikło wiele efektów podskórnych i model wydawał mi się za ciemny do przyjemnego odbioru. Myślącna dodatek, że po lakierze błyszczącym problem z ciemnością będzie jeszcze większy postanowiłem, że spróbuję coś jeszcze zrobić na tym etapie. Malunki aerogarafem odpadały ze względu na ponowne żmudne maskowanie, które i tak nie gwarantowałoby, że pokryje się z wcześniejszym więc postawiłem na kredki akwarelowe. Nie "dedykowane" tylko od BICa. Pomalowałem nimi powierzchnie między nitami. Następnie roztarłem na sucho kolistymi ruchami patyczkiem higienicznym. W pierwszym odczuciu wyglądało dosyć chamsko i siłowo ale spodziewałem się, że lakier bezbarwny to przegryzie. Tak się właśnie stało i pojawiła się trochę przełamująca monotonię i ciemność mozaika. Poza tym doszła reszta kalkomanii czyli biały podwójny pas na kadłubie, z którym było trochę kłopotów, numery taktyczne na stateczniku poziomym i tzw. stencile. Stencile wtopiły się całkiem nieźle (osobny arkusz) natomiast pasy na kadłubie i numery na stateczniku już tak fanie nie siadły. Po przygodach Barszczo z tymi kalkami zrezygnowałem ze ściągania filmu, dlatego dużo matu przewiduję na wykończeniu. Wszystko już zabezpieczone GXem więc świeci się jak psu obroża dlatego zdjęcie pod lampą nie daje rady - robione w świetle dziennym pod kątem na tle ściany. No i wypróbowałem też kredki akwarelowe do okoceń przy KMach - wg mnie lepsze niż pigmenty i bardziej bezpieczne niż malunki aerografem. Przy okazji sekcja kołpak - śmigło też gotowe na dalsze zabiegi.
  22. Elegancko! Nie wiem jak bardzo zamierzasz eksponować wnętrze ale tak dżast in kejs na lewej ściance wieży zostawiłeś palucha, może jeszcze nie zaschło.
  23. Kurde, szkoda dotychczasowej pracy. W sobotni wieczór sam miałem "zaszaleć" i nawet pęseta i wykałaczka już przegotowane, ale odbijam.
  24. Piękne. Koronkowa robota.
  25. A nie da się zrobić tego przewodu na dwa razy? Tzn główny odcinek już teraz, a ten ostatni cieńszy na samym końcu gdzie już będzie wszystko sklejone? Z pozycjonowaniem kół to trzeba by się chyba wstrzymać do samego końca kiedy golenie już mocno chwycą i przydałby się jakiś klej, który w miarę mocno trzyma od początku ale pozawala na długie poprawki. Ewentualnie wsadzić maleńki kawałeczek masy dwuskładnikowej do środka, poprzymierzać a jak już lekko chwyci to podlać łączenie odrobiną rzadkiego CA za pomocą jakiegoś drucika. Takie moje luźne przemyślenia bo też mnie coś takiego czeka więc sam robię sobie burzę mózgu w tym temacie...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.