Skocz do zawartości
abtb

Fairchild C-119 Flying Boxcar, 1/72, Italieri

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. W ramach działań zwanych potocznie "porządkowaniem magazynu" wygrzebałem z czeluści szafy takiego dziwaka:

 

aOuhwrQ.jpg

 

A że moim skromnym zdaniem "latające pudełko na samochody" (chyba jakoś tak, z angielskiego to ja tylko of kors ) jest bardzo ciekawym samolotem, jak najbardziej wpisuje się w krąg moich zainteresowań.

Tak więc po kolei:

Historia:

C-119 to amerykański samolot transportowy skonstruowany 1947r. W latach 1949-55 wyprodukowano 1112szt. Mógł on przewozić do 78 żołnierzy lub 35 rannych. Użytkowany przez USAF, US Navy i USMC oraz kilku użytkowników zagranicznych.

 

Inbox:

( a właściwie jego resztki )

 

1nYzxIO.jpg

 

nYpchbW.jpg

 

Fu0w1Lc.jpg

 

Pudełko zawiera też ciekawą publikację na temat latawca:

 

x92Ru2Q.jpg

 

Efhynam.jpg

 

9H15FdX.jpg

 

dzięki której zawsze coś tam można dodać od siebie

 

Reszta "in boxu" prezentuje się tak:

 

4xdbQm0.jpg

 

i po rozłożeniu:

 

5r25AWk.jpg

 

bQED01D.jpg

 

g4Sc1o5.jpg

 

Jak widać model jest "trochę rozgrzebany" i najwyższa pora go skończyć

To co do tej pory wyciąłem składa się doskonale i raczej szpachlowania dużo nie będzie

Największym felerem zestawu są wypukłe linie podziału. Są tak wielkie że można przy nich prowadzić rysik jak przy linijce.

 

Próba rycia wykonana jakieś 100 lat temu (pewnie dla tego odłożyłem go do szafy ) wygląda tak:

 

oDNqDcQ.jpg

 

Teraz bogatszy o doświadczenie i zestaw odpowiednich narzędzi podejmuję próbę skończenia tej ciekawie wyglądającej konstrukcji

A że przy okazji można coś pokazać innym postanowiłem założyć mały warsztacik

Tak więc lecimy: dokładnie i powoli to się nie po........li

Zapraszam do oglądania, dyskusji i wyrażania swoich opinii

 

Na początek zabieram się za poprawę starych linii i ogólnie będę RYĆ w materii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapowiada się kolejny fajny warsztacik. Ładownia będzie otwarta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem okazję pochodzić po nim i jego francuskim bracie Noratlasie.Wspaniałe klasyczne samoloty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapowiada się ciekawie.

A co z rozpoczętymi Jakami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mają tego kartofla w brukselskim muzeum historii militarnej do którego się na dniach wybieram, więc parę zdjęć mu pyknę- daj znać jeśli chciałbyś zdjęcia jakichś konkretnych szczegółów, to postaram się je uwiecznić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A że moim skromnym zdaniem "latające pudełko na samochody" (chyba jakoś tak, z angielskiego to ja tylko of kors )

 

Boxcar to wagon. O taki:

latest?cb=20150820225858

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miałem okazję pochodzić po nim (...)
Mają tego kartofla w brukselskim muzeum historii militarnej (...)

Miałem właśnie pisać, że jest okazja go pozwiedzać w Brukseli. Bardzo ciekawe muzeum, warto się wybrać.

 

Pudełkowe malowanie fajne, ale na arkuszu kalkomanii widać ciekawszy obiekt, i osobiście ku temu malowaniu bym się skłaniał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fajny samolot !!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co z rozpoczętymi Jakami?

 

Tym razem materia z Amodelu mnie zmogła a raczej próba nitowania Dywagacje na ten temat w wątku warsztatowym "Jak......" tak więc zaglądaj tam.

Ale nic straconego. Jak napisałem w warsztacie Mil-a na każdy model musi przyjść odpowiedni czas a zatem odrobina cierpliwości nie zaszkodzi.

Muszę przyznać że rozbuchałem się z warsztatami i trzeba będzie czas dzielić na troje żeby w miarę regularnie to szło

 

Pudełkowe malowanie fajne, ale na arkuszu kalkomanii widać ciekawszy obiekt, i osobiście ku temu malowaniu bym się skłaniał.

 

No tak, 563. Nie ma to jak męski punkt widzenia

 

Możesz liczyć na spełnienie marzeń

 

Mają tego kartofla w brukselskim muzeum historii militarnej do którego się na dniach wybieram, więc parę zdjęć mu pyknę- daj znać jeśli chciałbyś zdjęcia jakichś konkretnych szczegółów, to postaram się je uwiecznić

 

Jeżeli jest taka możliwość to poproszę o fotki "okablowania" w komorach podwozia. Zabawa z przewodzikami w Mil-u pozytywnie mnie nakręciła

Dziś postaram się popracować na komorą ładunkową. Jak będzie wychodzić ciekawie to będzie zdecydowanie "otwarta"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziś postaram się popracować na komorą ładunkową. Jak będzie wychodzić ciekawie to będzie zdecydowanie "otwarta"

 

Myśl pozytywnie. Ja już widzę otwartą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Posiadam wersję AC-119K Gunship, także będę z wielkim zainteresowaniem tu często zaglądał, podpatrywał i kibicował ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, przedstawiam postęp z prac nad "latającym wagonem"

 

Drzwi ładunkowe:

 

-przed

 

ReSN4t4.jpg

 

- po poprawie

 

oHh5fk6.jpg

 

oraz przymierzone do kadłuba

 

F79UTwQ.jpg

 

Usunąłem ślady po wypychaczach na ścianach ładowni:

 

-7JUMCGe.jpg

 

oraz przemalowałem sufit z zielonego

 

- Sq6uC7h.jpg

 

na biały:

 

KymxUuS.jpg

 

oraz poprawiłem odrobinę podłogę z przetarciem suchym pędzlem (to ta szara)

 

Teraz kolej na malowanie i inne zabiegi kosmetyczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam, przedstawiam postęp z prac nad "latającym wagonem"

 

Drzwi ładunkowe:

 

-przed

 

ReSN4t4.jpg

 

- po poprawie

 

oHh5fk6.jpg

 

oraz przymierzone do kadłuba

 

F79UTwQ.jpg

 

Usunąłem ślady po wypychaczach na ścianach ładowni:

 

-7JUMCGe.jpg

 

oraz przemalowałem sufit z zielonego

 

- Sq6uC7h.jpg

 

na biały:

 

KymxUuS.jpg

 

oraz poprawiłem odrobinę podłogę z przetarciem suchym pędzlem (to ta szara)

 

Teraz kolej na malowanie i inne zabiegi kosmetyczne

 

 

Fajnie, że kończysz model i nie idziesz na łatwiznę. Czy w podłodze były jakieś stalowe tory jezdne? . Bo jeśli tak, to lepiej je zaznaczyć albo przez przetarcie stalowym pigmentem albo miękkim ołówkiem np. B6,B7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fajnie, że kończysz model i nie idziesz na łatwiznę. Czy w podłodze były jakieś stalowe tory jezdne? . Bo jeśli tak, to lepiej je zaznaczyć albo przez przetarcie stalowym pigmentem albo miękkim ołówkiem np. B6,B7

 

... albo zrobić tak by bardziej realnie wyglądało, np: listwy z rolkami do przemieszczania ładunku

Masz Tomku jakieś fotki...?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

... albo zrobić tak by bardziej realnie wyglądało, np: listwy z rolkami do przemieszczania ładunku

Masz Tomku jakieś fotki...?

 

 

To ci dopiero niespodzianka!

Witam na pokładzie

Zdjęć w internecie ogrom, co prawda nie przyglądałem się dokładnie temu elementowi ale już zauważyłem że jest kilka opcji jego wyglądu. Być może zależy to od rodzaju ładunku lub wersji. Jeżeli masz konkretną fotkę to dawaj!. Może spróbuję powalczyć z "tematem rolkowym"

Na razie wziąłem się za wrota bo stwierdziłem że producent zestawu trochę je zubożył i staram się przywrócić im właściwy wygląd. Ale i w tym przypadku co egzemplarz to inna bajka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze wybrałeś samolot do składania, bo Boxcar to chyba jedyny samolot w Brukseli którego nie odgrodzili ze wszystkich stron barierkami, i dostęp do wnęk podwozia był w miarę łatwy. Na pierwszym, drugim i piątym zdjęciu w albumie jest wnęka przednia. Syf tam w środku okrutny, ale może na coś się fotki przydadzą

 

Link do albumu: https://imgur.com/a/FDYh0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serdeczne dzięki za fotki

Już widzę co można dorobić w latawcu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie, że kończysz model i nie idziesz na łatwiznę. Czy w podłodze były jakieś stalowe tory jezdne? . Bo jeśli tak, to lepiej je zaznaczyć albo przez przetarcie stalowym pigmentem albo miękkim ołówkiem np. B6,B7

 

Torów jako takich nie było. Chyba w zależności od rodzaju ładunku było wkładane pomiędzy listwy w podłodze coś w rodzaju "liczydeł z kółeczkami"

 

d0P74Rb.jpg

 

QMnikUC.jpg

 

I przyznam szczerze że w "72" wykonanie takiego patentu to raczej graniczy z cudem. Chyba że ktoś widział jakiegoś podobnego gotowca to chętnie skorzystam z podpowiedzi.

 

Oraz stwierdzam z przykrością że im więcej oglądam zdjęć w sieci tym bardziej dochodzę do wniosku że Italieri wypuściło "bęben pusty w środku"

 

Wniosek z tego jeden: zaprzestać oglądania zdjęć w internecie

 

I robić dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tyle graniczy z cudem, co stanowi test cierpliwości i odporności psychicznej na konieczność wykonania kilkuset powtarzalnych elementów.

Wyobrażam to sobie tak:

- sprawdzasz ofertę plastructa i wybierasz profil rurka o interesującej Cię średnicy. Jeśli nie będzie odpowiednio małych można skorzystać z patyczków do uszu i wyciągnąć je nad płomieniem;

- następnie mozolnie (nie ma co ukrywać że inaczej) tniesz żyletką "pierścionki", dużo dużo pierścionków;

- robisz korytka po bokach w równych odstępach nawiercając otworki;

- bierzesz okrągłe profile i nawlekasz na nie pierścionki zgodnie z liczbą rolek;

- wklejasz profile w boki korytek;

- następnie odpowiednio w równych odstępach ustawiasz pierścionki;

- dalej każdy pierścionek traktujesz rozcieńczonym lakierem bezbarwnym;

I tyle. Mozolna robota, ale da się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie tyle graniczy z cudem, co stanowi test cierpliwości i odporności psychicznej na konieczność wykonania kilkuset powtarzalnych elementów.

Wyobrażam to sobie tak:

- sprawdzasz ofertę plastructa i wybierasz profil rurka o interesującej Cię średnicy. Jeśli nie będzie odpowiednio małych można skorzystać z patyczków do uszu i wyciągnąć je nad płomieniem;

- następnie mozolnie (nie ma co ukrywać że inaczej) tniesz żyletką "pierścionki", dużo dużo pierścionków;

- robisz korytka po bokach w równych odstępach nawiercając otworki;

- bierzesz okrągłe profile i nawlekasz na nie pierścionki zgodnie z liczbą rolek;

- wklejasz profile w boki korytek;

- następnie odpowiednio w równych odstępach ustawiasz pierścionki;

- dalej każdy pierścionek traktujesz rozcieńczonym lakierem bezbarwnym;

I tyle. Mozolna robota, ale da się

 

A na koniec wstawiasz jakiś wielki ładunek do ładowni tuż przy samych drzwiach i oprócz Ciebie nikt nie wie że tam są takie cuda

Ale satysfakcja z wykonania ogromna. Ja mam tak z gwoździami w swoich żaglowcach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie tyle graniczy z cudem, co stanowi test cierpliwości i odporności psychicznej na konieczność wykonania kilkuset powtarzalnych elementów.

Wyobrażam to sobie tak:

- sprawdzasz ofertę plastructa i wybierasz profil rurka o interesującej Cię średnicy. Jeśli nie będzie odpowiednio małych można skorzystać z patyczków do uszu i wyciągnąć je nad płomieniem;

- następnie mozolnie (nie ma co ukrywać że inaczej) tniesz żyletką "pierścionki", dużo dużo pierścionków;

- robisz korytka po bokach w równych odstępach nawiercając otworki;

- bierzesz okrągłe profile i nawlekasz na nie pierścionki zgodnie z liczbą rolek;

- wklejasz profile w boki korytek;

- następnie odpowiednio w równych odstępach ustawiasz pierścionki;

- dalej każdy pierścionek traktujesz rozcieńczonym lakierem bezbarwnym;

I tyle. Mozolna robota, ale da się

 

Biorąc pod uwagę że wysokość toru w tej skali wynosi ok 1 mm to raczej byłby to zwyczajny masochizm.

Chyba jednak odpuszczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Biorąc pod uwagę że wysokość toru w tej skali wynosi ok 1 mm to raczej byłby to zwyczajny masochizm.

Chyba jednak odpuszczę

Jeden milimetr to dość duży element. Próbuj, może z tego wyjść całkiem ładne liczydło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
,

... w tej skali ...

Chyba jednak odpuszczę

 

Nawet nie chce Ci się spróbować..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- następnie mozolnie (nie ma co ukrywać że inaczej) tniesz żyletką "pierścionki", dużo dużo pierścionków

Dobrze byłoby zrobić jeszcze jakiś prosty przyrząd (coś w rodzaju przyrżni) do cięcia rurki na plasterki tej samej grubości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.