-
Liczba zawartości
1 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez socjo1
-
Fajny wątek, dorzucę swoich parę patentów. 1. Odkrycie, że w warsztat warto inwestować i że jest tu spory obszar do poprawy jakości własnej pracy i jej komfortu. 2. Czeska żyletka to podstawa, wiadomo. Od roku zastąpiona (może nie w 100 %) dwoma zestawami piłek Hasegawy TryTool. Elastyczne (więc sie nie łamią), o dziwacznych kształtach - można nimi wycinać bardzo trudno dostępne miejsca. 3. RB Productions - końcówki nakładane na skalpel o kształtach prostokąta i wydłużonego trójkąta. Na to naklejamy przylepny papier ścierny. Dzięki nim można szlifować trudno dostępne miejsca, zwłaszcza, że te blaszki można jeszcze dodatkowo podgiąć. 4. Dłutko o kwadratowym ostrzu (Trumpeter) - podobnie jak wyżej. 5. Przyspieszacz do klejów cyjanoakrylowych. I tu uwaga: polecam Tamiyę! Słoiczek z pędzelkiem do punktowej aplikacji. Kupiłem też takki w sprayu, chyba z Amazing Art i ten śmierdzi niewymownie. Tamki zapach jest o wiele bardziej akceptowalny. 6. Gąbki ścierne (Dspiae). Występują w kilku grubościach (tak - nie myślę tu o gradacji). Bardziej opłaa się kupić grubszą, i tak możemy ją przeciąć i pocienić skalpelem. PS. Potwierdzam - precyzerskie cążki to super sprawa, a lupa nagłowna jest po prostu niezbędna przy wielu pracach okrętowych. Pozdrawiam, Michał
-
Nie chcę absolutnie podgrzewać atmosfery (Agresywność zero! jak mawiali w Seksmisji ), ale prawdę mówiąc to chyba Ty, Zaruku, żartujesz. Nie dostrzegasz subtelnej różnicy między użytkowanymi bojowymi czołgami i samolotem ratowniczym, użytkowanym w czasie pokoju? To jakby zestawiać hmmm... Empire State Building z grodem w Biskupinie. Można, tylko po co? Nie to, żebym nie lubił technik weatheringu, wręcz przeciwnie (zresztą możecie zajrzeć do moich podlinkowanych w stopce okrętów), ale dopasowywanie efektu końcowego do naszej półki z chemikaliami to zaczynanie od d... strony (pardon!) albo sytuacja gdy ogon macha psem. Jest takie powiedzenie: "po zakupie młotka, każdy problem zaczyna wyglądać jak gwóźdź do wbicia". A chyba nie powinien, prawda?... Mi się wydaje, że na początku powinniśmy sobie "opowiedzieć historię egzemplarza (którego robimy model)" i wyobrazić modelarski efekt końcowy. Jak mógł być użytkowany oryginał? Kiedy, przez kogo i gdzie - w jakich warunkach? Jak się brudził dany typ? Czy do tej wizji chcemy dodać coś od nas, pewne rzeczy zamaskować, inne podbić i wzmocnić? I dopiero do tego dobierać środki i techniki - szuwaksy, cieniowania itd - i próbować je zastosować. Oczywiście, bardzo w tym pomaga oglądanie zdjęć oryginałów. Namawiam do indywidualnego podejścia do weatheringu i sztuczki z "opowiadaniem historii", choćby z tego powodu, żeby różnicować swoja kolekcję. Myślę, że 20 modeli na półce zrobionych "na jedno kopyto" wionie nieco nudą. A na pewno nie wygląda realistycznie. Bo przecież chyba różnią sie od siebie te dwie maszyny? ... i ten? I nie chcę robić tu z siebie jakiegoś eksperta. Zarówno Tornado jak i Ottera jeszcze nie zrobiłem, bardzo chcę mieć w swojej kolekcji i obydwa będą trudnym zadaniem malarsko-weatheringowym. Ale każdy z innego powodu. Ale to właśnie od zdjęć - i mojej wiedzy + przypuszczeń nt. prawdziwych maszyn będę starał się wyjść, a nie od półki z moimi GirmmyOilSlimeAfrikanEarthami czy modelarskimi modami. Przepraszam, że nie napisałem nic konkretnego o technikach, ale wydaje mi się, że to ideolo wbrew pozorom też jest dość ważne. Dla mnie nawet również przyjemne - do czego i Was zachęcam. PS. Modelem który ostatnio bardzo mi się spodobał w zakresie minimalistycznego ale widocznego weatheringu dopasowanego do obiektu był Trzmiel kolegi abtb. Serdecznie pozdrawiam, Michał
-
Rozkminki na ten temat były na Britmodellerze: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235083716-hms-hood-revelations/ Jamie opiera się na archiwaliach, podobnie jak dickrd, więc ich opinie są wiarygodne. Czarno-szare dno mogło być bardziej popularne niż nam się wydaje, dlatego np. przemalowałem swojego Jeda, co możesz zobaczyć w warsztacie z mojej stopki. W tej sekcji Britmodellera znadziesz więcej dyskusji nt. Hooda i jego modelu autorstwa Flyhawka. Pozdrawiam, Michał
-
Nie, ja swój model robiłem daaawno temu. Ty zaś mówisz o wyczynie Alexa Steli z konkursu Zimna Wojna również na PWM-ie. Robił (o ile dobrze pamiętam) 2 x "SHAR-a" (FRS Mk.1) z Italki (de facto Esci) i Airfixa. Piszę "wyczyn" nie bez kozery, bo udało mu się również skończyć i Miraża i Wessexa. Szczęściarz - jednym COVID odbiera węch, innym zdrowie, jeszcze innym rozum, a jemu przyniósł godną pozazdroszczenia... płodność godną królika. Przynajmniej jeśli chodzi o modele I jeszcze stała w parze z jakością! PS. A ja póki co borykam się z Revellowskim Tornado w 1/72 którego zdecydowanie nie doceniłem, ale już milknę, nie chcąc ponad miarę snuć off-topiku. Pozdrawiam, Michał
-
Z przyjemnością pooglądam Twoje zmagania. Kiedyś robiłem ten model, dobrze go wspominam, to sobie przypomnę Można się w nim pobawić w różne smaczki, detale i pierdułki. Pozwolę sobie podlinkować moją galerię, może coś Ci się przyda. Niestety, kolory trochę skopałem, dorabiałem na oko. https://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=13&t=17414 PS. Nie wiem, czy znasz tę książkę. Kawał ciekawej lektury, pokazującej chaos i ogrom nieprzygotowania po stronie Anglików. Pozdrawiam, Michał
-
Mistercraft Mustang P-51B/C"Red Tails" 1:72
socjo1 odpowiedział MayonesEXG7 → na temat → Mistercraft warsztat
Trzymam kciuki, żeby następny wyszedł Ci lepiej. -
"Na spocznij" - zdjęcia z "Żołnierza Polskiego"
socjo1 odpowiedział Szupryt → na temat → Dyskusje ogólne
Te lotniczki bez marynarki! Na spocznij! -
Ad. Pelagia Majewska - jak najbardziej jest. Tak jak i Jadwiga Piłsudska i jej kolezanki z ATA oraz kilka innych Pań. Przeglądając książkę nie znalazłem informacji że akurat Pani Dankowska jest najbardziej znana. Być może to jedna z wielu sytuacji, gdy Dział Promocji zadziwił twórcę... Ad Belfegor - wynikałoby, że ta nazwa wiąże się z jego niezwykłym wyglądem ("jedno oko" wlotu powietrza, sylwetka), konceptem (rolniczy odrzutowiec) oraz z prezentacją na salonie lotniczym w Paryżu w 1975 r. W 1965 roku nakręcono film "Belfegor upiór Luwru" i tak się to miało skojarzyć Andrzejowi Abłamowiczowi, który go oblatywał (w rozdziale mamy nawiązania i do roli lotnictwa rolniczego i o Mielcu i.... Dustym z kreskówek). Ad przystanek - to wiata biwakowa, jakich dużo jest rozsianych w popularnych turystycznych miejscach Szwecji. Obok zawsze znajdziecie palenisko z porąbanym drewnem, a także sławojkę... Ponieważ tego dnia sporo padało a kolejnego mieliśmy zaplanowany szybki i wczesny start, nie chciało nam się moczyć namiotu... Pozdrawiam, Michał
-
To ja z zupełnie innej beczki, ale przedświąteczny czas to usprawiedliwia. Jeśli szukacie jeszcze prezentu dla dziecka, własnego, przyjaciół lub Pani Sąsiadki (pozdrawiamy Pana Sąsiada ) to polecam książeczkę Anny Litwinek "Awiatorzy. Podniebne przygody polskich lotniczek i lotników". Właściwie to nawet bardziej książkę - na prawie 200 stronach znalazło się około 20 opowiadań od dwudziestolecia międzywojennego do XXI wieku. Całkiem zgrabnie napisane, ilustracje mogą się podobać dzieciom a i dorosły dostrzeże w nich podobieństwo do obiektów rzeczywistych. Co wcale nie jest takie znowu częste w dziecięcej literaturze. Podaję kilka cytatów ze strony wydawcy (nic mnie z nim nie łączy) i poglądowych obrazków: https://www.znak.com.pl/ksiazka/awiatorzy-podniebne-przygody-polskich-lotniczek-i-lotnikow-litwinek-anna-188272 Książka jest adresowana dla dzieci w wieku 6-9 lat. Osobiście polecałbym ją i starszym. Nasz ośmiolatek który jak na swój wiek czyta bardzo dobrze i lubi książki również znacznie poważniejsze, połykał ją błyskawicznie. Zresztą sami popatrzcie - dostał ją jako urodzinowy prezent na wakacyjnym wyjeździe... Pozdrawiam, Michał
-
Czytałem "gdzieś kiedyś", że śruby napędowe w U-bootach nie były z brązu, tylko z jakiegoś stopu stali i bardziej należy iść z ich malowaniem w tym kierunku. Czy ktoś to jeszcze potwierdza?
-
Rozumiem, że jedna fotografia i to od d... tyłu strony to świadoma prowokacja artystyczna. Czy gdzieś można zobaczyć jakąś bardziej godną i obszerną prezentację oraz poznać refluksje Twórcy o twoŻywie? Pozdrawiam, Michał
-
Jednym słowem, prezentujesz podejście konserwatywne i mainstreamowe! Zabaczymy, jakie efekty przyniesie podejście progresywne i hipstaerskie.
-
P- 51 B/ C Mustangs over Italy. 1/72 Koniec
socjo1 odpowiedział marek d → na temat → Mistercraft warsztat
Bardzo jestem ciekaw Marku, ile będzie Ci się chciało wycisnąć z tego kita/u. Niezłe perwersje, naprawdę jestem zaintrygowany. Powodzenia! -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Tam gdzie i inne Czarne Koty. U Czarnego Kota. Zawsze sprawnie, miło, przesyłka w rozsądnych cenach : https://blackcatmodels.eu/en/ -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Ben od Czarnego Kota zapowiedział na Facebooku USS Ward w 1/350. Ward czy nie Ward, fajnie że będzie nowoczesny i zdetalowany model czterofajkowca! Mniej zorientowanym kolegom przypomnę, że czterofajkowce były bohaterem dealu między USA i UK pt. "niszczyciele za bazy". W okresie najczarniejszej d... Bitwy o Atlantyk USA wydzierżawiły brytyjczykom 50 niszczycieli w zamian wydzierżawienie na 99 lat gruntów pod bazy na wybrzeżach Atlantyku. https://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_niszczyciele_za_bazy Straszne złomy to się być okazały, sukcesów nie odniosły, ale pozwoliły nieco wzmocnić szerego eskortowców. Do czytanka zaś polecam książkę "Destroyers for Great Britain: "Town" Class Ships Transferred to the Royal Navy in 1940" PS. Kiedyś z Miraża zacząłem takiego robić: https://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=31&t=7666&hilit=pyk+pyk+z+fajeczki -
Lubię takie industrialne klimaty. Smakowite!
-
Widać, że kolejny silny zawodnik się objawił. Bardzo dobrze! Bardzo przyjemny model w odbiorze, oby następny był jeszcze lepszy i niedługo. Jakieś plany?
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
A co z Flyhawka chciałbyś dołożyć? Cena pewnie będzie jak półdarmo - obstawiłbym 80 funtów. Jak mówiłem - dziękuję, postoję. I tak mój stosik niesklejonych modeli zaczyna przypominać (i pomyśleć że gdzieś tam pod nim spałem w namiociku...) -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Do usług, dobrodzieju Ale właściwie - opisujesz, co widzisz na zdjęciach, czy wspominasz przygody z IBG? -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Co Pan nie powiesz? A Oerlikony, a Pom-Pom? Te zdjecia można powiekszyć, polecam... Cały ten model wygląda jak szczytowe osiągnięcie cutting-edge technology z czasów Francisa Drake'a i Elżbiety I Tudor. Szanuję dorobek WEM bo zrobili mnóstwo unikatowych i ciekawych tematów. Jeden ich model zrobiłem, kolejny gdzieś się poniewiera po warsztacie. Ale to co widać na zdjęciach, to w XXI w. trudno nazwać inaczej niż żywą skamieliną. Widocznie w firmie Atlantic Models szum fal działa tak kojąco, że czas u nich stanął w miejscu. -
Ale się chłopaki tu masujecie, aż miło popatrzeć. Na robienie modeli czasu choć trochę starcza?
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Atlantic Models niedługo wypuści w 1/350 Hunta 2 wersji: https://www.facebook.com/photo/?fbid=374024727852290&set=pcb.374026914518738 Patrzę na te fotki i nie mogę się otrząsnąć z pewnej refleksji. Żyjemy w coraz bardziej niestabilnych i dynamicznych czasach. Wszystko sie zmienia, często asburdalnie szybko. Panuje niepewność jutra i świadomość względności wszystkiego. A tu? Ta sama żółta żywica (może z miodu z ucha misia?) co z niej White Ensign Models lał modele wikińskich drakkarów za Mieszka I, te same rąbane kamiennym toporem gluty (dla niepoznaki nazywane detalami) z białego metalu, lane w formę z pszczelego wosku... (pewnie chłopaki w firmie jeszcze się nie zorientowali nawet, że stracili już Indie, Pakistan, Afrykę i pomniejsze.) No więc dobrze, że w tak dziwnym świecie coś jest stabilne i przewidywalne. Ale najlepsze jest to, że osobiście sie nigdy z Huntami nie polubiłem - więc mi nie będzie żal ich nie kupić! (choć - gdyby tak IBG powiększyło swoje do 1/350 ;-)... ) Pozdrawiam, Michał -
To jeszcze jedna uwaga mi się nasuwa. Gapienie się ma przyszłość. Można się gapić na różne rzeczy, ale tu bym polecił fotografie samolotów, czy też po prostu tych obiektów którymi chcemy się zająć modelarsko. Na przykład z fotek które podlinkowałem: Jak wiadomo, kopci się wszystko na czarno. Co ja paczam, naprawdę kopci się wszystko na czarno ;-)? Fotka poniżej to akurat Spitfire z silnikiem RR Griffon, więc niby to insza inszość niż gałąź familii napędzana Merlinem, ale tym razem zwróćmy uwagę na stateczniki poziome i wyloty łusek na skrzydłach: O propelerku też należy pamietać i otoczyć stosowną do okoliczności atencją: W poniższym linku więcej różnych podobnych rozkminek: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/234912069-spitfire-weathering/page/2/ No, a jak już się tego wszystkiego naoglądasz, spróbujesz odtworzyć na modelu ( i to nieprzesadnie, bo przecież efekt skali i tak dalej), to zawsze możesz liczyć, że ktoś Ci coś fajnego napisze w komentarzach, co bedziesz mógł wykorzystać do podpisu/stopki - vide mój podpis. Miło, że można pomóc (mam nadzieję) Pozdrawiam, Michał
-
Nie znam się, więc się chętnie wypowiem Nie znam się w takim znaczeniu, że jak dotąd nie rzuciłem się (jeszcze) na tak rozebrany model, więc może nie powinienem się wypowaidać. Ale skoro: to pozwolę sobie na dorzucenie swoich 3 gr + VAT. Brawo za ambicję! Porwałeś się za trudny temat - "rozebrany" samolot, dość mocno eksploatowany. Jak spadać z konia, to z wysokiego! Im wiecej takich wyzwań podejmiesz, tym szybciej nabędziesz pewnych odruchów, intuicji - jak planować prace, jak ustrzegać się różnych pułapek, jak maskować wpadki itd. Na pewno szybciej się w ten sposób wiele nauczysz, niż rzeźbiąc w jakichś starych mydlanych szrotach rodem z Majstercrafta. Pozwolę sobie na trzy uwagi, ułozyłem je według "ważności" - ta trzecia jest uwagą mocno już subiektywną. Popracowałbym przede wszystkim nad postawami modelarskiego rzemiosła - w tych skrzydłach czai się wiele zła... Na krawędziach natarcia, krawędź spływu przy kadłubie też się rozjechała... Wystające spod skrzydeł klapy to widok który w ogóle nie powinien występować. A rzuca się to w oczy, na pewno i na żywo, bez zbliżeń. Niknie to trochę na fotografiach, ale mam wrażenie, że po lewej stronie belka/listwa do której mocuje się osłony silnika wystaje poza obrys burty. Jeśli tak - to byłoby kolejne miejsce które pali w oko żywym ogniem . Jeśli tak nie jest - zwracam honor! Warto rozwiercać różnego rodzaju otwory i pocieniać krawędzie. To prosty, szybki i bezkosztowy trick który łatwo zbliża model do iluzji rzeczywistości. Tutaj proszą się o to pierścień za brzechwami bomb, moze i same brzechwy... O niezaszpachlowanym zbiorniku już było. Nie jestem pewien, czy zastosowałeś odpowiedni typ zbiornika podwieszanego, no ale to już jest kwestia analizy zdjęć i znajomości kontekstu historycznego, a zastrzegłeś, żeby tego tematu nie tykać. Szanuję to Fajnie jak model opowiada sobą jakąś historię. Czasem jest ona bardzo prawdziwa (vide modele które kiedyś pokazywał Wielki Gonzo, poszukaj prac Tomasza Gronczewskiego), czasem mniej - ale za każdym razem dobrze, żeby była spójna. Twój model ma dużo błota na kołach i w pobliżu kabiny, odpryski. I pasy inwazyjne. Super! Trudno się wprost opędzić od ponizszych, jakże sugestywnych obrazków: (pierwsze z brzegu zdjęcia wyszukane przez Wuja Googla wg hasła Spitfire in Normandy) Tymczasem - naprawdę nic się nie brudziło z tego błotka na chłodnicach? Na opuszczonych w trakcie kołowania klapach? Kadłub też wygląda na czysty od spodu co jest niekonsekwencją. Tym bardziej że złośnica potrafiła być nieprzytomną flejtuszką: Przy czym nie chodzi tu o rozkminki w rodzaju: 1. ten akurat dywizjon latał z podgrzewanych i odkurzanych pasów startowych, lub: 2. "z tego gwizdka nie miało prawa kopcić na czarno, bo to był upust urynatora ) bo to już wyższy stopień abstrakcji i wtajemniczenia i nie wszystkich to musi pasjonować, ale o spójność miniatury i złapanie pewnej konwencji i generalnych prawideł. Ale są i całe dyskusje dla nas, zboczków: https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/234945703-oil-stains-on-spitfires/ Tym nieminiej jeszcze raz gratuluje podjęcia rękawicy i zmierzenia się z trudnym tematem. Mam nadzieję, że przy następnym Twoim modelu spadną nam wszystkim kapcie Pozdrawiam, Michał
-
Mitsubishi A6M2b model 21 "Zero" - Airfix 1/72
socjo1 odpowiedział neptun1939 → na temat → [L]Warsztat
Takoż i ja. (prawie) Nie śmierdzą pomarańczowe Hataki oraz ich rozcieńczalnik którego używam również np. do Gunze. Mojżesz dobrze gada, polać mu! Pozdrawiam, Michał.
