I jak grochem o ścianę... "bo ja, stary, świadomy dziad, kupiłem, skleiłem i mi się podobało, więc KAŻDEMU się musi podobać "... Moje pierwsze auto miało 4 koła i kierownicę i dzielnie zapewniło mi masę fajnych wspomnień. Co nie znaczy, że wolę je od aktualnie prowadzonej salonowej nówki. Reszty mi nawet szkoda komentować.
@socjo1gdyby tylko kupno fajnej tamiyi czy eduarda gwarantowało, że się nie trzeba przewracać żeby się nauczyć... Czytając te zachwyty nad słabymi modelami (bo są, bo są tanie, bo mają ładne boxarty, bo można je kupić nawet w piekarni na rogu) to ciężko mi wierzyć w rozum bliźniego, szczególnie gdy uwielbienie jest tłumaczone sentymentem "pierwszego razu" czy "zaspokojeniem potrzeby gdy nic nie było".