"Branie pod uwagę możliwości trafienia okrętu nie jest już tak niezbędne jak w przeszłości.Można oczekiwać,że jeśli przeciwnik znajdzie się w zasięgu ognia,potężna artyleria okrętu co najmniej uszkodzi wchodzącego w grę przeciwnika,z wyjątkiem Renowna,do takiego stopnia,że nie będzie on w stanie prowadzić śledzenia.
Z drugiej strony ewentualne otrzymane trafienia nie mogą znacząco wpłynąć na zdolność do rejsu powrotnego."
he, he, no to się znacząco pomylił, bo trafił na dwa lekkie-nieopancerzone praktycznie krążowniki, i jeden ciężki. Przy czym jak na tamte czasy, to był on raczej lekko-ciężki. Słowem, słaby przeciwnik. I temu słabemu przeciwnikowi daje się zapędzić w kozi róg....Nie wykorzystując, czy nawet nie próbują wykorzystać podczas starcia atutu znacznie cięższej artylerii... Poza tym wymyśl, mi scenariusz korzystny dla Niemców po tym Jak Graff Spee wpłynął do Montewideo.