Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Wielki model! Gratulacje!
  2. letalin

    Snow Cat czyli Jaguar 1:48

    Dołączam do gratulacji. a babole to babole i zwykle ich ilość jest odwrotnie proporcjonalna od poświęconego modelowi czasu. Przyznam, że akurat braku zgodności rozkładu plam kamuflażu z oryginałem nie wybaczyłem w swoich ocenach, chociaż wrażenie ogólne oceniłem b.wysoko. Uważam, że zamknięcie dyskusji pod galerią konkursową nie jest dobrym pomysłem. W ciągu tygodnia od zamknięcia galerii do zakończenia głosowania wyszłoby na wierzch wiele takich problemów mogących wpłynąć na rezultat, zarówno w jedną, jak i w drugą stronę, bo autor mógły wytłumaczyć, wybronić się z zarzutów być może niesłusznie postawionych. W większości przypadków, jak podejrzewam po swoich ocenach. punkty były przyznawane za ogólne wrażenie, a nie po choćby powierzchownej analizie obiektu.
  3. Nie używałem tego narzędzia, mam takie: http://www.prospektor.sk/Nastroje/Naradie/Nitovadlo-Rosie-the-Riveter-0-40mm-1-72.html?listtype=search&searchparam=nitovadlo Prawda ogólna jest taka, że sprzęt to tylko część sukcesu. Druga większa część to po prostu praktyka w jego obsłudze. Za czeskim nitowadłem jakie ja posiadam, czy tym zlinkowanym przez Danio przemawia wielkość zębatego kółeczka. Im mniejsze, tym łatwiej nim dojść w trudniej dostępne miejsca. Trumpeterowskie ma dość duże to kółko. Jeszcze uwaga do Twoich prób rycia: Obawiam się sytuacji, że po zlepieniu połówek kadłuba linie się nie zejdą idealnie. Te przechodzące przez płaszczyznę symetrii lepiej ryć już po złożeniu kadłuba.
  4. To jest to. Kupisz też w castoramie, czy innych marketach budowlanych. Nie masz podobnego, bo to haczykowate ostrze jest specjalnie ukształtowane do narzynania plastiku. Kup i zobacz różnicę. Już jedno pociągnięcie pozwala na zaznaczenie czystej, bardzo delikatnej i wyraźnej linii bez żadnych strzępów i nierówności. Materiał jest wybierany, a nie wgniatany. Jako ciekawostka: Tamiya sprzedaje to samo urządzenie pod swoją marką.
  5. Pactry i tak nie zużyjesz, bo wyschnie:) Zamknięcie buteleczki nie gwarantuje szczelności. Jeden z powodów, dla których nie używam już tych farb. Jest tyle lepszych specyfików niż Pactra.
  6. Zaszpachluj. Kup ten sprzęt OLFA. Nacinaj b. delikatnie. Kilka-kilkanaście przesunięć ostrza po plastiku, z naciskiem nie w kilogramach, a w gramach liczonym. Potrenuj na czymś innym, kawałku pleksy, albo wewnętrznej stronie skrzydeł innego modelu. Pooglądaj zdjęcia, gdzie widać podział blach, a gdzie nie. Nie spiesz się, to nie wyścig. Moje pierwsze w karierze przerywanie linii wyszło tak, z użyciem narzędzi stomatologicznych i bare metal scriber:
  7. Extra Thin cement jest dobry. Warto.
  8. Łosz na modelu z wypukłymi liniami będzie zawsze problematyczny. Łączenie połówek kadłuba nie jest na zdjęciach widoczne wystarczająco, żeby ocenić jego jakość. Zwykle dobre zestawy nie potrzebują wiele szpachlowania, a najwyżej trochę obróbki papierem ściernym i polerowania po sklejeniu dobrym klejem.
  9. Jakbyś chciał dość tanie i proste urządzenie to pomyśl o tym: http://www.olfa.co.jp/en/body/detail/79.html Do delikatnych linii polecam: Bare metal panel scriber.
  10. Pewnie tak. Po ok. dziesięciu modelach będziesz widział postęp. Zainwestuj trochę w narzędzia, materiały, sprytne kleje, spachlówki. Zwróciłem np. uwagę na to jak zlepiłeś linki antenowe. Okręciłeś ją wokół masztu, potem przylepiłeś dużym glutem do kadłuba i usterzenia. Jakbyś miał klej cyjanoakrylowy i wpuścił antenę w niewielki otwór to by nie było wokół tej linki kleksa z kleju. Drobiazg, który może robić różnicę. Cel na następny model powinien być taki, że złożysz go jak Chińczyk składa diecasta:) Czysto, fabrycznie, ze szpachlowaniem połączeń dużych części. Wybór zestawu też jest ważny, im mniej umiejętności tym lepiej stawiać na proste, składalne zestawy z wgłębnymi liniami, bo to prostsze w obsłudze. Nowe Airfixy są tu pierwszym wyborem. Cena i jakość na bardzo dobrym poziomie.
  11. Pierwszy etap to klejenie i malowanie według instrukcji zamieszczonej przez producenta zestawu. Jesteś w połowie tej drogi:)
  12. To jest to. Sposób jaki znam od...30 lat. Bardzo skutecznie udaje autentyczny kolor. Proporcje przy farbach modelarskich mogą być trochę inne. Lepiej dodawać powoli czarnej do żółtej.
  13. Świetny model! Z historią
  14. Nie będzie lepiej po podkładzie. W zasadzie należałoby powstrzymać Cię przed dalszym rżnięciem w ten sposób. Ja lubię Matchboxy, ale nie tędy droga. Jakiego narzędzia używasz? Czym sobie pomagasz w prowadzeniu ostrza? Czy wiesz, że Łoś miał blachy kładzione głównie na zakładkę?
  15. Lepiej było jak było. To nie wygląda dobrze.
  16. Mój pierwszy skończony model od paru lat. Konkurs mnie zmobilizował. Zestaw pochodzi z 1973 roku. I nie był to niestety najlepszy zestaw Matchboxa. Model na podstawce, bo w ten sposób uniknąłem walki z podwoziem, które jest jego najsłabszym elementem. Psułoby tylko efekt wizualny, a poza tym takiego właśnie zrobiłem pierwszy raz przed czterdziestu laty:) Ot taka sentymentalna podróż w czasie. Poprawiłem zestaw tylko bardzo delikatnie. Moja rurka Pitota, moje belki uzbrojenia, zaostrzony stożek wlotowy, korekta kształtu dyszy wylotowej, bo była owalna, wymodelowany wylot przed kabiną i wypolerowana osłona kabiny. Parę drobiazgów, jednak mocno wpływających na ogromną różnicę miedzy zestawem wyjściowym, a tym co uzyskałem. Całość kosztowała ok. 20 godzin pracy. Na pół montaż i maskowanie z malowaniem. I tyle. Dlatego i jego pozycja w rankingu taka jaka jest. Jak na vintage, to i tak bardzo dobrze. Następny będzie lepszy:) Wszystkim, którym przypadł do gustu, gratuluję gustu:) Dzięki wszystkim za zabawę.
  17. Nie powinien być model tego samolotu pomalowany jednak na srebrno?
  18. A to nie jest Arma Hobby? Bardzo udana praca. Gratulacje.
  19. Piękny szczegół ta chłodnica:) Cała reszta zresztą też!
  20. Muszę więc przeszukać kosz na śmieci:) Dzięki za uwagę! Niestety to połączenie poszło w drzazgi, ale to jest do naprawienia. Większość wlewów daje się usunąć brutalną siłą, ale tu dałem ciała. Chociaż unieruchomiłem zbiorniki przy odłamywaniu, to prasklo, należałoby wkręcić części w imadło, a nie tylko przyciskać do stołu...Poeta by powiedział: Pospíšil a nedojebal.
  21. Czyste odlewy, bez pęcherzyków powietrza, które były kiedyś zmorą żywicznych modeli. Nie ma większych problemów z odcinaniem wlewów. Jedyny drobny problem znalazłem na spodzie lufy, gdzie żywica popękała i trzeba będzie to naprawiać. Słaba instrukcja montażu, zawiera tylko zdjęcia gotowego modelu, brak schematu oznakowania i malowania do dołączonych kalkomanii. Nie zamierzam analizować zestawu pod względem zgodności z oryginałem, bo to zupełnie nie moja działka. Ogólnie zestaw mi się podoba i będzie z tego dobry model klasyka zimnej wojny. Cena to ok. dwukrotność zestawu czołga z Tamiyi w tej samej skali.
  22. letalin

    SU-152 z EASTERN EXPRESS

    TO by się nawet trzymało kupy, jakby kółka podtrzymujące nie były czyste:)
  23. letalin

    SU-152 z EASTERN EXPRESS

    Nic nie rozumiem z tego modelu:) TO już skończona praca? Jeśli tak, to dlaczego koła i gąsienice takie czyste? Zupełnie z innej bajki.
  24. I to nie był dobry pomysł, robienie tego maskolem daje jednak mocno poszarpane brzegi, a tu należało wymalować dość łagodnie przebiegające linie podziału kolorów.
  25. Butelka 500ml acetonu kosztuje ok.5 złotych. Jeśli działa, to po co przepłacać za jakiś firmowy specyfik? Nie lepiej jakiegoś browara kupić za te pieniądze?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.