-
Liczba zawartości
487 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez tenzan
-
Opad szczeny - jako miłośnik japońskich wodnopłatów chylę czoła...
-
Nie moja skala, ale każdy Japończyk cieszy oko. Fajnie zrobiony model, warto rzucić na niego okiem
-
Goodyear FG-1D- Siły Powietrzne Salwadoru /Tamiya/1:48
tenzan odpowiedział Krzysiek B → na temat → [L]Galerie
Świetne malowanie, egzotyczne. Gratuluję wykonania jak i doboru kamuflażu. -
Ja chyba śnię, to się nie dzieje naprawdę? Oglądając coś takiego można popaść w kompleksy - świetna robota.
-
Japończyków nigdy dość Ładnie zrobiony, ale zgodzę się z tym, że odrapanie osłony silnika mogłoby być nieco lepsze...
-
Japończyków nigdy dość Ładnie zrobiony, ale zgodzę się z tym, że odrapanie osłony silnika mogłoby być nieco lepsze...
-
Zdecydowanie, model ujdzie w tłoku. Rzekłbym, że nawet się pozytywnie w nim wyróżnia. Starannie zrobiony. Co do Vallejo - używam, nie narzekam... Ale każdy ma swoje doświadczenia z farbami tymi i owymi...
-
Powoli do przodu, powoli... Seiran przybrał pomarańczowy kolor, nałożyłem kalkomanie (część z zestawu, część to pozostałości po D4Y Judy - na zdjęciach Hinomaru skrzydłowe bardziej pasowały do Judy niż do zestawowych). Dodałem też przetarcia lakieru: Wykoncypowałem, że zielony kolor położono na prototypowe pomarańczowe malowanie, dlatego też wcześniej dałem kalki. Potem je zabezpieczyłem: Następnie nałożyłem warstwę specyfiku Worn Effect oraz zielony Tamiya XF-11 J.N. Green. Zielony celowo kładłem niestarannie, niczym personel naziemny nanoszący pośpiesznie kamuflaż, do tego kiepskiej jakości farbę. Chodziło mi o uzyskanie lekkich prześwitów, niedociągnięć, itp. Potem szczoteczka do zębów, wykałaczka, pędzel o twardym włosiu i robienie odprysków. W kilku miejscach dałem kolor aluminium. Taka modelarska partyzantka - poniżej efekt: Potem poskładałem wszystko do kupy i Serian wreszcie stanął na wózku: Teraz wash, jakieś filtry, pasy identyfikacyjne, drobiazgi i możemy powolutku myśleć o zakończeniu budowy. Ale to za czas jakiś. C.D.N.
-
Ty Marudek, jak już coś zarzucisz to tylko siedzieć i podziwiać. Sam nie wiem co bardziej - Twoją cierpliwość, czy poziom wykonania
-
Foczka po turecku - miodzio Lubię takie nietypowe smaczki, czekam na więcej.
-
Jest ciut styrany, ale bez przesady. Duży plus za wykonanie, zwłaszcza, że II WŚ to nie Twoja bajka
-
Trochę wstyd zamieszczać galerię, bo podczas klejenia spłodziłem babola, ale... Generalnie - model Brewster Buffalo "Pacific Theatre" znanej i lubianej firmy Tamiya. Model stary, ale jary - w sensie część linii podziału blach jest wypukła - natomiast klei się przyjemnie, malowania są ciekawe, jakość kalkomanii - dobra. W sam raz dla początkującego modelarza. Zdecydowałem się na malowanie z okresu walk na Malajach (grudzień 1941-luty 1942), maszyna pilotowana przez Flying Officera Noela Sharpa. Samolot posiadał ładny "nose art" , w postaci chińskiego smoka. Podczas walk F/O Sharp zgłosił 3 zestrzelenia i dwa uszkodzenia, w tym Ki-43 i A6M Zero. Sam Buffalo, po wielu przejściach został najpierw poważnie uszkodzony w Singapurze, a ostatecznie zniszczony na lotnisku w Palembang (Sumatra). F/O Sharp zginął 20 lutego 1942 pilotując Hawker Hurricane, pilota pośmiertnie odznaczono DFC. Wracając do modelu - nie napotkałem poważnych trudności w klejeniu. Fakt, komora podwozia mega uproszczona (nie ma tam de facto nic), silnik też - ale przeżyłem te niedogodności. Model ubogaciłem zestawem Eduarda i kokpit dzięki temu nabrał rumieńców (acz zestawowy nie jest jakiś fatalny). Malowanie - góra Pactra (RAF Dark Earth) i ciemnozielony, dół - Tamiya Sky i Black. Kalki z zestawu. Samolotu nie brudziłem zanadto - Buffalo na Malajach nie polatały sobie zbyt długo, Japończycy wyeliminowali większość z nich szybko. Dlatego ślady eksploatacji dałem z duuużym umiarem. Co do wspomnianego babola - mało przyjemny zaciek kleju na wiatrochronie, ale nie chciałem już odrywać części i szlifować od wewnątrz. Model nie idzie na konkursy ani wystawy, cieszy me oko, a ten błąd jakoś przecierpiałem. Zdjęcia - jakość partyzancka, nie profesjonalna - ale raz za czas trzeba coś na forum wrzucać. Zapraszam do biczowania wykonawcy
-
Panie, takie cuda tu pokazujecie... Szacun za wykonanie, zwłaszcza malowanie i ślady eksploatacji.
-
Ju-88 bardzo fajny, ciekawe malowanie znad Atlantyku. Model ładny, ale czy aby karabiny i działko nie są lekko krzywo przyklejone, czy to tylko moje "widzimisię"? Gratuluję też tempa budowy, tak duży model kleiłbym chyba z 3 lata (brak czasu, toteż zazdroszczę tempa, a i wykonanie też zacne). Czekam na Do-215
-
Ale czad... Będę śledził z wielką uwagą, super się zapowiada.
-
G4M Betty - Tamiya 1:48 - Ostatni Lot Yamamoto
tenzan odpowiedział kornik_69 → na temat → [L]Galerie
Rewelacja, co tu więcej pisać. Aż miło popatrzeć, zwłaszcza na malowanie. Jakieś problemy przy klejeniu? Acz to Tamiya, to zapewne składało się dobrze. Mam też pytanie o wymiary modelu. -
Tak, zgadzam się, ale widziałem fotkę egzemplarza w malowaniu tej jednostki, u którego widoczne wyraźnie były zacieki oleju za silnikiem. Wywnioskowałem, że na ciemnozielonym tle takie zacieki byłyby słabo widoczne. Poza tym, bazowałem na kilku pozycjach książkowych związanych z tematyką. Dodam jeszcze, że chciałem mieć japoński samolot pomalowany inaczej niż tylko góra zieleń - dół szaro (albo cały szary). Aczkolwiek nie upieram się, że wybrałem najwłaściwszy kolor. Swoją drogą - z tym mistrzem to bym nie przesadzał, acz miło przeczytać ? Dzięki - tak - góra to mieszanka farb, które słabo mi schodziły. Vallejo RUST + SMOKE. Efekt ciekawy, a przy okazji uszczupliłem zawartość pojemników Dół też mieszanka, ale taka jaką instrukcja Tamiya przykazała (IJA Grey + Sky).
-
Ja się nie dziwię, że tu takie ochy i achy. Model świetny, gratulacje Swoją drogą - Zvezda wypuściła naprawdę extra kawałek plastiku.
-
Ki-46 Dinah znany jest przede wszystkim jako maszyna rozpoznawcza, używana przez japońskie lotnictwo armii. Samolot był szybki i trudny do przechwycenia, przynajmniej w pierwszym okresie wojny. Wersje rozpoznawcze modyfikowano i praktycznie do końca wojny ta udana maszyna była podstawą dalekiego rozpoznania lotnictwa armii. Mało znanym epizodem bojowej działalności Ki-46 jest wykorzystanie tych samolotów w roli myśliwców, służących do zwalczania bombowców B-29 Superfortess. Japończycy dotkliwie odczuwali brak myśliwców zdolnych operować na dużych wysokościach, do tego dysponujących dużą prędkością i silnym uzbrojeniem. B-29, w dzień latające na bardzo wysokim pułapie były szybkie i odporne na uszkodzenia, co stanowiło dla japońskich pilotów nie lada problem. Japończycy starali się wykorzystać wszelkie metody niszczenia B-29, a jednym z rozwiązań była adaptacja Ki-46 do roli myśliwca. Samoloty te uzbrojono w 2 działka 20 mm umieszczone w nosie płatowca, jak też w działko 37 mm, strzelające w japońskim odpowiedniku "Schrange Musik", czyli do góry na skos. Okazało się jednak, że Ki-46 średnio nadawał się do zwalczania Superfortec. Był szybki, ale jego prędkość wznoszenia była słaba, a reakcja na stery powolna. O ile w sprzyjających okolicznościach mógł pokusić się o zwalczanie lecących bez eskorty B-29 (acz sukcesy były bardzo ograniczone), to pojawienie się eskorty w postaci P-51 Mustang wyeliminowało Ki-46 z obrony powietrznej. Prezentowany samolot pochodzi z zestawu Tamiya, dodałem tylko pasy z zestawu Edka IJA Seatbelts: Samolot klei się OK, jest dobrze spasowany (jakby ktoś szukał maszyny dla początkujących, uważam, że się nadaje - z jednym wyjątkiem), ale wnętrze jest ubogie: do tego komory podwozia składa się z dwóch połówek, co daje wyraźne miejsce łączenia (ten wspomniany wyjątek) Sporo się namęczyłem, aby to wyprostować: Przed główną galerią kilka wyjaśnień. 1. Zdjęcia są takie sobie, uboczny efekt przeprowadzki (nie wszystko dotarło jeszcze na miejsce przeznaczenia). Z góry przepraszam, może kiedyś poprawię. 2. Malowanie - instrukcja podaje, że ta maszyna powinna być ciemnozielona. Znalazłem jednak rysunki (m.in. w książce B-29 Hunters of the JAAF) pokazujące Ki-46 z 16 Samodzielnej Eskadry w takim kolorze. Dodatkowo, naniosłem kalkomanię z oznaczeniami zwycięstw, która przypisana jest do innej maszyny. Cóż, to moja licentia poetica, tak samo jak wash, wykonany z jaśniejszego koloru niż kamuflaż oraz niezamalowane okno boczne w kadłubie. Model traktowałem nieco rozrywkowo, bez super dbałości o wierność względem oryginału. W sumie to hobby dla własnej rozrywki... Zachęcam do oglądania i komentowania: Tyle w temacie.
-
Ładniusi Corsair
-
Wielki plus za temat - taka rzadkość na forach modelarskich. Drugi plus - wykonanie Dla mnie naprawdę spoko!
-
Ładny Hurricane, no i jugosłowiańskie malowanie. Czekam na kolejny
-
Ładny Shoki, a i Ki-43 też zacne.
-
Powrót po 30 latach, no i z przytupem Dołączam się do próśb o jakieś foto makro roznegliżowanej panienki ;)
